Meczu niestety nie dane było mi obejrzeć. Z zeszłego sezonu też widziałem tylko kilka najważniejszych spotkań ligowych, stąd też moja niska aktywność w tematach związanych z VCF.
Niestety dzieje się to czego obawiałem się już w poprzednim sezonie. W sezonie 14/15 blanquinegros przystąpili do walki jako najmłodsza drużyna LaLiga, potencjał wśród zawodników spory, dobre wyniki bądź występy z gigantami z Hiszpanii, kilku graczy swoimi występami ściągnęło zainteresowanie drużyn z samego topu. Niestety mimo utrzymania w składzie największych, przyszłych, obiecujących gwiazd, (wyjątkiem jest Otamendi), drużyna ta ciągle złożona jest głownie z młokosów nie mających doświadczenia w europejskich pucharach. Zespół można było wzmocnić w lato ( tym bardziej że i tak wydano majątek - głownie na na-name'ow ze stajni Mendesa) ale jeśli jako dyrektora sportowego mianuje się tą portugalską mendę, to trudno liczyć żeby coś dobrego z tego dla klubu wyszło.
Podsumowując, młodziutki skład Valencii, non stop nękany kontuzjami kluczowych graczy, w walce na trzech frontach raczej nie będzie miał większych szans. Mimo wszystko grupa nie jest szczególnie trudna i mimo niekorzystnego wyniku pierwszego spotkania, mam nadzieję że gracze Ches powalczą o awans.



