Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: blackmore » 20 wrz 2015, 19:04

Southampton - Manchester United 2:3

ładnie sędzia zgrzeszył na stadionie Świętych. I to dwukrotnie. Poza golami Martiala, to United nie pokazało dzisiaj niczego szczególnego, a gospodarzom można współczuć, że po tak przyjemnej dla oka grze, nie mogą się pocieszyć nawet punktem. Naturalnie ekipa Koemana miała przestoje. Zwłaszcza po niepodyktowanej jedenastce do momentu trafienia na 2:1, podopieczni Holendra trochę obniżyli tempo gry, co zwiększyło szansę na podwyższenie rezultatu dla Manchesteru, niemniej jednak ostatnie 10. minut to zmasowany atak, w którym przyjezdni mogli liczyć wyłącznie na de Geę. Myślę, że w pamięci pozostanie również ten słupek po strzale Graziano Pellè, mający miejsce niewiele po tym, gdy Włoch po raz pierwszy umieścił piłkę w siatce gości. Poza sporadycznymi momentami "kopaniny", widowisko dostarczyło wielu emocji, zwłaszcza jego końcowa faza powodowała, że człowiekowi ciężko było usiedzieć i aż szkoda, że rywalizacja dobiegła końca. Dziwni mnie fakt, że Koeman nie zdecydował się na wprowadzenie Jaya Rodrigueza. Anglik ostatnio prezentował się naprawdę dobrze i są chwile, w których trudno wierzyć w to, że ten zawodnik ma za sobą tak wiele długotrwałych urazów, które stopują jego rozwój. Biorąc pod uwagę, że Manchester nie prezentował się najpewniej w defensywie, Rodriguez mógłby się okazać odpowiednim zmiennikiem dla danego zawodnika z podstawowej jedenastki Świętych. Z kolei gościom dużo dobrego przyniosło wejście Schweinsteigera, zwłaszcza przy stanie 3:1, gdy Niemiec umiejętnie operował piłką oraz zyskiwał cenne sekundy. Cóż, Święci przegrali, ale na miejscu Manchesteru z takiego zwycięstwa bym się nie cieszył. Można docenić grę Martiala, fenomenalne interwencje de Gei, ale zainkasowane trzy punkty nie powinny świadczyć o całokształcie United.

Wróć do „Anglia”