Rzeczywiście brak Shawa musiał mieć tu spory wpływ. Trzeba jednak zauważyć, że o ile nie ma przesady w tym jak wszyscy chwalili młodego Anglika, tak czasami jego zapędy do ataku kończyły się groźnymi kontrami rywala i chyba w meczu ze Swansea nawet zamieniło się to w bramkę(i). Rojo właściwie gra pierwsze mecze od Copa America i minie trochę czasu aż złapie rytm meczowy, więc ta obrona może różnie wyglądać w najbliższych spotkaniach.Carbon pisze:Zgodzę się, ale nie tak do końca... W I połowie faktycznie wszyscy bez wyjątku grali drewno i zachowywali się zbyt niepewnie. To tutaj właśnie było widać, ile dla nas znaczył Luke Shaw, bez niego nie wszystko pracowało tak jak trzeba.



