Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 21 wrz 2015, 16:54

Ważna wygrana, na St. Mary's jeszcze wielu pogubi punkty. Zespół chimeryczny, gra strasznymi falami, wczoraj tę wygraną uratował De Gea kosmicznymi paradami i Yoshida, który nam pomagał jak tylko mógł ale są plusy. Raz, że drużyna podniosła się z 0:1 i beznadziejnej gry, którą prezentowała w pierwszych 30 minutach. Dwa, że na Martiala to transferowe zamieszanie i kwota transferu podziałały jak płachta na byka, trzy, że udało się dowieźć to zwycięstwo - za Moyesa był z tym problem.

Gol Maty to jest to do czego dąży LVG, klepanie do wsadzenia piłki w bramce. Brakuje jednak w naszej grze przyspieszenia i elementu zaskoczenia. Mamy graczy, którzy powinni nam to zagwarantować ale nie potrafimy tego wprowadzić bo tak skupieni jesteśmy na posiadaniu piłki. Brak trochę w tej naszej grze szaleństwa. Mimo wszystko plus za 3 wbite bramki na stadionie Świętych.

Będziemy mieć problem z obroną. Nie przyszedł żaden klasowy obrońca, Blind to był od początku półśrodek na tej pozycji skazany na niepowodzenie. Teraz jak jeszcze straciliśmy Shawa pewnie na zmianę z Rojo będzie częściej grał na lewej stronie gdzie wyglądał dobrze w poprzednim sezonie i na MŚ. Smalling póki co trzyma pewien poziom ale będzie nam brakowało partnera dla niego, Jones nawet jak wróci to pewnie na kilka spotkań, McNair to żadne rozwiązanie. Jak dla mnie chłopak nie rokuje na tej pozycji.
Darmian na prawej stronie faktycznie kiepsko ostatnio, też myślę, że dobrze byłoby dać szansę Valencii, który da nam trochę ognia z prawej strony. Rasowym prawym obrońcą Ekwadorczyk nigdy nie będzie ale na potencjalnie słabszych rywali rozszerzyłby nasz repertuar z przodu. Myślę, że poprzednim sezonem zasłużył sobie na szansę. BTW Evans odszedł i od razu błyszczy w WBA, z Villą naprawdę dobre zawody w jego wykonaniu.

Rooney faktycznie jest problemem na ten moment. Trzeba mu oddać, że w poprzednim sezonie był naszym najlepszym napastnikiem, jako jedyny z dostępnego grona znanych nazwisk nie biegał bezmyślnie za piłką tylko odnajdował się w ustawieniu LVG. Wczoraj wrócił po kontuzji więc dajmy mu jeszcze chwilę ale jeszcze nic nie pokazał w obecnych rozgrywkach - na 10 wcale nie wyglądał lepiej, pewnie wobec takiej dyspozycji Martiala jeszcze go zobaczymy na tej pozycji.

Depay jest w lidze jeszcze jeźdźcem bez głowy, ma chłopak papiery ale jego gra wiele nie daje drużynie, myślę jednak, że z czasem będzie z niego coraz więcej pożytku. Martial za to ma wejście smoka, ma wykończenie, którego tak nam brakowało i zimną głowę. To co najbardziej mi w nim zaimponowało to właśnie ta dojrzałość w grze. Oby tak dalej, choć nie ma co wariować, to jeszcze dzieciak i trzeba mu dać czas. Wejście w ligę ma jednak świetne.

Oddzielny akapit dla De Gei. Wczorajszy mecz był odpowiedzią dlaczego kibice MU woleli żeby został na OT niż oddawać go za kasę jaką dawał Real. Gość w pojedynkę jest gwarantem pewnej liczby punktów, pewnie obecnie nie ma wielu bramkarzy, którzy wybroniliby ten strzał Fonte. To jest właśnie różnica między bramkarzem dobrym i bardzo dobrym a wybitnym. Zobaczymy jaka przyszłość czeka Davida, podpisał kontrakt bo musiał, jak plotki o klauzuli są prawdziwe to pewnie Real i tak go wyjmie za rok, jeśli nie to kto wie, może Navas zdobędzie tak mocną pozycję, że Edurne będzie musiała częściej oglądać ten tył lodówki. W skrócie, najemnik ale bezcenny.

Wróć do „Anglia”