Dzisiaj ważne zwycięstwo na bardzo trudnym terenie. W pierwszej połowie Real poczynał sobie bardzo dobrze, ale brakowało skuteczności, w drugiej zaś Królewscy niepotrzebnie oddali inicjatywę gospodarzom czego efektem była zdobyta przez nich bramka, przez którą Keylor stracił szansę na pobicie rekordu minut bez straconej bramki. Na szczęście utrata gola podziałała na Real jak płachta na byka i już po kilku minutach i kolejnej bramce Benzemy wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końca meczu.
Jeśli chodzi o indywidualne występy to w oczy rzuca się dobra gra trójki środkowych pomocników. O ile Modrić i Kroos (podobno ostatnio grał słabo, niestety nie miałem okazji oglądać ostatnich meczów Realu) są gwarantem wysokiego poziomu o tyle jestem bardzo zadowolony z Kovacica. Grał dziś bardzo odważnie, nie unikał gry, co zdarzało mu się w początkowych meczach, do tego był przydatny w destrukcji. Szkoda, że nie wykorzystał choć jednej ze swoich szans na zdobycie gola. W ataku Benzema zrobił swoje, Ronaldo dziś cały mecz niewidoczny, a Isco zagrał po prostu przeciętny mecz, chwała mu za asystę, ale to jedyny moment warty uwagi w jego grze. Keylor był dobry, choć nie miał okazji do żadnej spektakularnej interwencji, a reszta obrony z wyłączeniem Daniego zagrała słabo. W szczególności rzuca się w oczy marna gra w defensywie Marcelo. Brak poważnego zmiennika może się odbić czwawką Benitezowi.
A, choć Carvajal nie jest jeszcze w swojej topowej dyspozycji to liczę, że Danilo po powrocie nie dostanie pierwszej 11 z urzędu, bo Hiszpan pokazuje o wiele więcej dobrego niż Brazylijczyk.



