Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 26 wrz 2015, 18:46

Mecz do zapomnienia, mieliśmy to wygrać i wygraliśmy. 0 z tyłu, 3 bramki włożone, pierwsza połowa senna i na stojaka, w drugiej dwie szybkie bramki ustawiły sprawę. To o czym wspomniał maxskr, środek Carrick/Schneiderlin zbyt pasywny, jakbyśmy grali z Barcą, Realem czy Bayernem to miałby może jakąś rację bytu, ze słabszymi drużynami brakuje dynamiki, podań otwierajacych i zwyczajnie przyspieszenia. Musi tam grać ktoś z dwójki Herrera/Schweinsteiger. Cieszy kolejny mecz na 0 z tyłu.

Zgodzę się z tym, że Valencia się fajnie pokazał, przy dość statycznym Macie na prawej stronie brakuje nam właśnie takiego wahadłowego a Ekwadorczyk jest mobilniejszy od Darmiana i potrafi rozhuśtać tę swoją stronę. Dobrze jakby LVG częściej z niego korzystał bo widać, że nic nie stracił ze swoich walorów. Darmian na lewej też pozytywnie. Dla Shawa w formie nie będzie tam konkurencją ale może być dobrym zabezpieczeniem. Kolejny fajny mecz Martiala, dziś bez bramki ale z asystą. Chłopak ma naprawdę fajne wejście do ligi, to co najbardziej cieszy to, że gra kolejny dobry mecz i nie jest tak, że zrobił jedną akcję z Liverpoolem, strzelił dwie bramki po prezentach Świętym i czekamy na kolejny błysk. W każdym meczu jest z niego pożytek i kto wie, może da nam więcej niż wszyscy przypuszczaliśmy. Wreszcie niezły mecz Rooneya, bramka co prawda taka, że powinno się ją zapisać Martialowi ale wreszcie był jakiś pożytek z Wazzy na boisku. Przed Depayem mnóstwo pracy, wpadła bramka ale kopał się po czole, na ten moment w lidze Young jest od niego lepszy i daje więcej. No i Mata w swoim stylu, niby nic wielkiego ale bramka i asysta. Hiszpan pozostaje trochę w tle ale kręci ładne statsy i chyba powoli zaczyna wracać do tego co grał w najlepszych sezonach w Chelsea.

Jest lider i to fajne uczucie choć trzeba zdawać sobie sprawę, że ciężko będzie się utrzymać na szczycie. Zresztą już za tydzień Kanonierzy na Emirates. Przed nami cholernie ciężki okres i pierwszy poważna seria, która zweryfikuje czy jesteśmy już poważnym kandydatem do mistrza. W środę Wolfsburg i tam trzeba zdobyć 3 punkty bo perspektywa wyjścia z grupy mocno się oddali. A potem już seria wyjazdów - Arsenal, Everton i CSKA. A na deser derby Manchesteru na OT. Październik to będzie poważny test dla LVG i jego drużyny.

Wróć do „Anglia”