Mecz zaliczyć trzeba do tego z rodzaju szczęśliwie zakończonych. Mogliśmy przegrać i to różnicą 2-3 bramek. Wicemistrz Niemiec postawił trudne warunki, a nasza chwiejna defensywa oparta na m.in Blindzie, była robiona w jajo jak sobie Zieloni życzyli. To jest to, o czym już pisałem. Problem znany odkąd odszedł Vidic i Ferdinand. Brak klasowych ŚO, przy meczach z rywalem najwyższej klasy, będzie się kończył strzelaniem bramek i kpiną z defensywy. O ile Smailing jeszcze coś ratował, o tyle Blind był bity po głowie w tym meczu. To samo na boku, gdzie po Shawie nie ma kim obstawić tej flanki. Powiedzmy sobie szczerze - na tą chwilę gramy 10 na 11, w każdym meczu. Powodem jest obecność w pierwszym składzie eks.Rooneya. Chłopak nie ma w ogóle racji bytu w pierwszej drużynie, jego forma jest odpowiednia do wcielenia w drugi skład celem odbudowy. Nasz kapitan jest żenujący - tak bardzo zero jedynkowo to widać, że nie jestem w stanie pojąć decyzji LVG. Wazza zawala mecz, za meczem, jest kołkiem wbitym w boisko, od którego odbija się piłka i to są gole jakie każdy może zobaczyć w statystykach naszej 10. Trudno się pogodzić, że sztab dobrze opłacanych szkoleniowców, z Giggsem na czele, nie doradzi, nie szepnie słówka, żeby wyjebać Rooneya choć na jeden mecz na ławkę. Za Fergusona by tak było, co do tego nie ma wątpliwości.
Cieszyłem się, że na boisku pojawił się Pereirra - liczyłem głęboko, że pokaże coś ciekawego , ale się przliczyłem - gość spalił się jak zapałka. Szkoda, bo jego świetne zagrania przeciwko Ipswich mnie nie interesują, tam nawet Rooney wyglądał w miarę. Trudno szukać zresztą pozytywów (poza tym że 2:1) gdy patrzy się na innych. Depay to taki Zaha w wersji + 10 do masy. Totalny jeździec bez głowy - przewidywalnością zagrań bije go jedynie Young, który (bije się w pierś) zasługuje dużo bardziej na wyjściowy skład niż Holender. Nie ma w naszej 7 błysku, przebojowości i spokoju. Wszystko robi z chaosem i na pałe, jakby mu się coś w głowie zablokowało i za wszelką cenę chciał tylko strzelić bramkę. Mata przy nim jest błogosławieństwiem, bo któryś mecz z rzędu pokazuje genialne zagrania, które dają nam dobry końcowy wybnik. Chociaż w skali meczu, też zalicza dziwne straty i podaje piłki kibicom na trybunach, to suma sumarum jest liderem i bierze odpowiedzialność na grę.
O środku pomocy pisać można tylko i wyłącznie źle. Każdy z zawodników który tam gra, jest świetnym przecinakiem, ale piłkę potrafi podać tylko i wyłącznie do boku i do tyłu. Bastian/Morgan/Carrick zwalniają kontry, tracą piłki, nie wchodzą (albo w stopniu nikłym to robią) w pole karne, że nie wspomnę o strzałach z dystansu (ala Rudy) co charakteryzuje nowoczesnego DM'a. To rozwala koncepcje szybkiej i kombinacyjnej gry. Jedynie Fels lub Herrera by tu coś zmienili, ale wola trenera jest inna i ma swojego Rooneya, który nibyjestłącznikiem. No i na koniec Martial - piłkarz który przy kazdym kontakcie z piłką powoduje uśmiech na twarzy. Dużo pracy przed nim, ale na tle obecnego składu, jego gra wygląda jakby miał 10 lat więcej. LVG odgrażał się, że wcale nie wrzuci go do 1 składu, skończyło się na tym, że nasza ofensywa w dużej mierze zależna jest od Francuza. Acha i jeszcze taka dygresja- pisze się o presji, która ciąży na Depayu. Moim zdaniem, powinien sobie z Martialem porozmawiać i może dorsnąć do tego, jak z taką presją sobie poradzić. Bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że Depay przychodził już z pewną pozycją wypracowaną w PSV, a Martial był nołnejmem, na którego wywaliliśmy tonę złota. Który ma niby większą presję?
Tabla ligowa i pucharowa jest dobra, bo inni grają jeszcze gorzej. W niedzielę spotykamy się z Arsenalem, który możne mocno zweryfikować nasze play na utrzymanie w rękach pierwszej pozycji. Oglądam Kanonierów od początku sezonu, wiem jak gubią punkty i odbijają się od LM. Myślę, jednak że Alexis Sanchez roznienie w pył naszą defensywę jak będzie w gazie na ten mecz. LVG powinien zrezygnować z takiego ustawienia i liczę, że roszada z Jonesem była taką zapowiedzą. Blind jest mega crackiem, ale nie tej pozycji. Po co robić mu krzywdę?



