Nie chce bronić Titiego za tamta sytuacje, jak i absolutnie nie chce przyklejac łatki nurka Martialowi, ale starszy z francuzow dokonał oszustwa jako ostatniej deski ratunku dla swojej reprezentacji, podczas gdy ten młodszy postanowił wyłożyć sie w polu karnym w rozstrzygniętym meczu - oszustwo nieporównywalnie mniejsze od tego Henrego, ale totalnie bezsensowne i być może wynikające z nawyku (bo z czego innego, chyba nie liczył na to ze ewentualny karny odmieni mecz). Stajemy tu przed raczej psychologicznym dylematem: co jest gorsze - wielkie acz jednorazowe oszustwo, czy niewielkie acz notoryczne?
Powtórzę raz jeszcze - post czysto hipotetyczny, bo pojedynczy nur nie czyni z Martiala nurka. A czego Martial może sie dopuścic pokaże czas, nie potrafię tak jak Kamil ocenić do czego jest zdolny zawodnik w ciagu najbliższych 15 lat, na podstawie 6 niepełnych występów.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk



