Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: fieldy » 05 paź 2015, 18:13

wczoraj w pierwszej połowie wyglądaliście w defensywie, jak Arsenal grający bez def. pomocnika w starciach z Chelsea, Liverpoolem, czy City, nie tak wcale dawno. boki obrony nie ogarniały, dziura w środku i ... choć 3:0 to i tak mogło byc dużo gorzej. Oglądając na spokojnie powtórki, to nawet De Gea się nie popisał przy pierwszej bramce, przy dwóch kolejnych był bez szans. Darmian troche jak Aquilani kilka lat temu, gdzie trafił z Włoch i był wielce zdziwiony, ze zanim się odwróci z piłką, już jej nie ma. Ale podejrzewam, że się ogarnie z czasem. To rzucanie go po pozycjach też raczej nie pomaga.

Rooney to w ogóle ciekawy przypadek. Święta krowa, nie wiadomo w ogóle z jakiej okazji. Lepsi od niego byli odstawiani od składu. Przecież nawet Ferguson zawsze go inaczej traktował niz pozostałe gwiazdy. Większość jak zaczynała marudzić była żegnana, Rooney zawsze dostał podwyżkę, a tak naprawdę, to i Beckham i Tevez i Ruud nie mieli takich przestojów w grze jak Rooney, który miesiącami potrafi miec dołek. Wczoraj zdaje się był 16, czy 17 mecz wyjazdowy w lidze, gdzie gola nie zdobył. Niedawno wepchnął piłkę z bliska i już wszyscy myśleli, ze się odblokuje, a tu dupa. Może mu się nie dostaje teraz tak jak powinno, bo inni też dali dupy, w sumie to tylko Martial coś grał, bo miał swoje okazje i potrafił ograć Pera.

żarcik dziś dobry widziałem, aż dziw ze wcześniej nikt na to nie wpadł - że trudno oczekiwać lepszej gry od waszej obrony, jak grają tam Young, Small i Blind :D

Wróć do „Anglia”