Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7177
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 685
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bassu » 17 paź 2015, 23:02

3:0 na wyjeździe z Evertonem, to wynik pokazujący, że zawodnicy poradzili sobie już porażka 0:3, która wbiła w zakłopotanie nawet samego LVG.
Od początku widać było wolę walki i energię. Nie dało się przejść obok tego meczu, widać że wiara w siebie zawodników, przełożyła się na gole i to w dodatku aż trzy (mogło być 5). Ten mecz był o tyle ważny, że widzimy jak wygląda głębia składu i - musze przyznać - nie jest aż tak źle jak myślałem. Każdy, kto wchodzi z ławki, daje coś od siebie. Jesse zagrał przyzwoite zawody, nie notował strat, był waleczy z przodu. Rojo i Jones zagrali w końcu po 90 min i widać już teraz, że łapią formę. Hererra - takiego Hiszpana chce sie oglądać, jeśli złapie rytm, to może być na prawdę podporą ofensywy.
Nie da się jednak nie zauważyć że bez DDG mecz byłby nie taki kolorowy. Hiszpan na bramce jest turbokozakiem. Powiem tylko tyle, że na prawdę nie sądzę że w tej chwili jest lepszy od niego ktokolwiek (a jak ktoś ma inne zdanie - polecam obejrzeć mecze z kadry i ten z Evertonem). Nie podejmuje polemiki na ten temat; to moje zdanie i mam do niego prawo.
Plus dla LVG - Moyes po przegranej z Arsenalem nie dźwignąłby tak tej drużyny,a już sama konferencja prasowa przed meczem, pokazała że Holener wnikliwie przeanalizował wszystko i widać było rezultat na boisku.
Drugi plus dla Rooneya, że się wreszcie przełamał - pamiętajmy jednak, że miał szanse na strzelenie jeszcze jednego gola i takich okazji marnować nie powinien.
Na mecz z CSK Moskwa patrzę z nadzieją, że będziemy punktować.

Wróć do „Anglia”