Szkoda byłoby Mortena Olsena. To jego ostatni turniej w roli selekcjonera Duńczyków i dobrze byłoby go zobaczyć podczas Euro. Z drugiej strony jest Ibrahimović, dla którego to pewnie ostatnia szansa zagrania na mistrzostwach Starego Kontynentu.
Ponadto trzymam kciuki za Irlandczyków. Bośniacy już mieli swoją szansę na Mundialu i się ośmieszyli, zaprzeczając rzekomo wielkiej sile. Irlandia teraz mocniejsza niż za Trapattoniego, ale chyba jeszcze nie tak silna jak za Micka McCarthy'ego.
Liczę na Węgrów. Gábor Király w szarych dresach po raz pierwszy na dużej imprezie!
W ostatniej parze mi obojętnie, ale może niech już będzie ta Ukraina.



