O ambicje Depaya bym się nie martwił, chłopak pod tym względem chyba przypomina Ronaldo. Gorzej, że lubi się dobrze pobawić i należy do tych niegrzecznych chłopców. Potencjał ma ogromny, coraz bardziej fizyczna piłka będzie należała do takich gości, silnych fizycznie, wydolny i zdolnych w pojedynkę zmieniać losy spotkań. Pytanie czy LVG będzie potrafił pracować z takim, dość trudnym, chłopakiem. Holender bywa bezkompromisowym trenerem, może nie mieć cierpliwości. Ferguson pewnie by młodego okiełznał.
Co do wspomnianego Januzaja to on poza kilkoma błyskami u Moyesa od tamtego czasu nic nie pokazał i przy nim jest jeszcze więcej wątpliwości niż przy Depayu. W BVB ostatnio nie gra nawet ogonów, jak nagle nie wystrzeli albo nie będzie plagi kontuzji to oddadzą go bez żalu. Na ten moment ma chłopak problem i jak jego kariera nie ruszy do przodu albo ktoś do niego nie dotrze to za chwilę może skończyć w Stoke z Affelayem i Shaqirim.
Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk



