Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 20 paź 2015, 18:16

Hola, hola bo ktoś tu się zagalopował w osądach. Nikt nie mówi, że Depay będzie nowym Ronaldo, dużo czasu musi minąć żebyśmy się przekonali czy Memphis jest graczem podobnego kalibru co choćby Hazard. Równie dobrze może skończyć jak Ravel, który już wiadomo, że wielkiej kariery nie zrobi. Holender przyszedł z łatką ogromnego talentu, dostał 7, nie on pierwszy ani ostatni, co z tym zrobi to już inna sprawa. W tym, że Portugalczyk stał się swego rodzaju wzorem profesjonalizmu i ambicji w dążeniu do perfekcji nie widzę niczego złego. Holender na początku pod tym względem zdawał się go przypominać, także warto dodać, że nie on jeden.

Porównań z Ronaldo trudno uniknąć, wy patrzycie przez pryzmat gracza, który z Messim telepie światowym futbolem w ostatnich latach i jest terminatorem i porównujecie pod tym kątem, my pamiętamy chłopaka, który przyszedł na OT z łatką talentu, przez długi czas irytował swoimi występami kiedy na 1 dobre zagranie notował 3 głupie straty, starał się przede wszystkim być efektowny a dopiero potem myśleć o drużynie. Brzmi to podobnie do tego co robi teraz Depay. Portugalczyk dojrzał, dał się poprowadzić Fergusonowi i stał się cyborgiem, gościem, który już załatwił sobie nieśmiertelność w historii piłki i pięknie zapisał swoją kartę. Na ten moment Depay jest na początku drogi ale pewne analogie już widać, część niestety tych negatywnych. Holender stara się być efektowny, często gra bezmyślnie i pod siebie. Ma jednak też tę łatwość w mijaniu rywali i błysk, które od początku cechowały Ronaldo. No i w stylu gry też da się zauważyć pewne analogie, stąd pewnie pojawiają się porównania. Nie znaczy to w żadnym wypadku, że Holender zrobi taką karierę. Nie wiem co ze swoim talentem zrobi Holender, nie wiem czy LVG będzie potrafił go odpowiednio pokierować i jakie są limity Depaya. Może będzie gwiazdą piłki a może za 5 lat nikt nie będzie o nim pamietał. Na pewno stać go na dużo więcej niż pokazuje w tej chwili i decyzja żeby na chwilę go odsunąć jest słuszna.

Nie demonizujmy też tego czego się od niego oczekuje. Przyszedł z łatką talentu i oczekuje się, że się rozwinie. Nikt nie wymaga od niego żeby od razu rządził całą ligą, był królem strzelców czy żeby w pojedynkę ciągnął ofensywę. W MU ma z przodu partnerów, którzy są w stanie wygrywać mecze bez niego jak pokazał mecz z Evertonem. Musi jednak dostosować się do realiów klubu i stylu jaki proponuje jego trener a z tym ma póki co problem.

Wróć do „Anglia”