Jak dla mnie żałosny występ. [k****], 3/4 tych komediantów powinno zapierdalać z Moskwy na piechotę a LVG powinien im przewodzić. Rzygać się chciało na to patrząc. Rozumiem, że można źle wejść w mecz, że czasem nie układa się tak jak się chce ale tego czegoś co działo się dzisiaj w pierwszych 60 minutach, bo grą w piłkę tego nie da się nazwać, nie potrafię zaakceptować. Poza głową Rooneya do czasu bramki nie stworzyliśmy pół sytuacji a przegrywaliśmy od 15 minuty, jaka to kontrola nad meczem?
Nie potrafię zrozumieć jak można w koszulce MU grać w LM tak kompletnie bez zaangażowania, ambicji i agresji. 0:1 na tablicy wyników a drużyna stoi, nie robi zupełnie nic żeby to zmienić. Wpadła bramka bo Antek raz się ładnie podłączył a Igor nie wyciągnął rączek ale drużyna zagrała beznadziejnie. Umiejętności to jedno ale prawidłowa reakcja na straconą bramkę to próba wyrównania a tu było człapanie do 70 minuty jakby to 0:1 nas urządzało. Tu już nie chodzi o jakość gry tylko o przygotowanie wolicjonalne i jakąś sportową ambicję. Nóż się w kieszeni otwierał widząc jak środkowy pomocnik stoi w miejscu z piłką kilka sekund bez żadnego ruchu bo wszyscy partnerzy dookoła stoją w miejscu, szlag człowieka trafia jak widzi wrzutkę w pole karne, chaos i to że do głowy skoczyli tylko gracze CSKA a wszyscy gracze MU uznali akcję za zakończoną. Tu nie ma żadnej filozofii gry, tylko zwykła sportowa ambicja, której nam brakuje a która musi być obecna w każdym meczu, bez niej nie będzie żadnych sukcesów.
Nie wiem co LVG buduje w swoim umyśle ale niedopuszczalne dla mnie jest żeby mając tyle siana na transfery i taką elastyczność w prowadzeniu zespołu MU wychodziło w Moskwie po remis. 93 minuta, ostatnie sekundy gry a my będąc na wysokości pola karnego CSKA wycofujemy piłkę na własną połowę do Smallinga. Żenujące.
Drużyna zagrała gówniane 45 minut, ja po czymś takim wstydziłbym się pokazać w domu. W drugiej pewnie nie byłoby lepiej ale wpadła bramka. To było spełnienie marzeń drużyny i LVG bo MU nie zrobiło wiele żeby to wygrać. Nie ma kogo chwalić, można coś pozytywnego powiedzieć o De Gei, Smallingu czy Valencii, dobrą zmianę dał Afro, Schneiderlin też zrobił co miał do zrobienia. Reszta żałosna. Takiej padaki w ofensywie nie wybaczyłbym będąc kibicem Podbeskidzia. Tego gnoja z opaską kapitana nie mogę już oglądać, jemu przecież nawet nie chce się do główki wyskoczyć. Jones dzisiaj był znowu karykaturą piłkarza, przy dobitce zrobił sobie wakacje, kilka niepewnych interwencji, mnóstwo idiotycznych strat i niedokładnych podań. Martiala ratuje tylko bramka, dzisiaj irytował na poziomie Depaya, który swoją drogą też pokazał, że nie wyciągnął żadnej lekcji z siedzenia na ławce - przy akcji kiedy miał wolnego Blinda przez kilka chwili wolał się kiwać z trzema rywalami aż stracił piłkę. Herrera cieniutki występ.
Lingard nie pokazał nic co by zrobiło wrażenie, nie zrobił żadnej różnicy ale akurat jemu można to wybaczyć. Co z tego, że wdawał się w pojedynki skoro nie było z tego żadnego pożytku podobnie jak u Martiala? Jesse przez cały swój pobyt na boisku nie stworzył ani jednej groźnej akcji i żadnego zagrożenia, to że kilka razy pokazał się na pozycji i przy piłce nie zmienia faktu, że nie pokazał niczego szczególnego za co należy go chwalić. Miał do tego prawo ale nie gloryfikujmy zawodników tylko za to, że są młodzi i są z Akademii. Plus dla Holendra, że dał mu szansę.
Oczywiście CSKA należał się drugi karny przy ręce Rojo. Z 0:2 MU dziś by już nie wyszło, nie tak przygotowane i nie z takim nastawieniem. Rosjanie byli dzisiaj zwyczajnie słabi, spokojnie do ogrania. No ale do tego trzeba było wyjść po 3 punkty a nie po remis. Myślałem, że te wypowiedzi Holendra o dobrym remisie przed meczem to taka zasłona dymna, okazało się, że on naprawdę chciał wywieźć 1 pkt najmniejszym nakładem sił.
LVG swoją drogą robi z MU to co mi i kilku innym kibicom nigdy się nie podobało. Klepanie i posiadanie do usranej śmierci dla samego posiadania. Procenty wyglądają ładnie. Co z tego skoro to się nie przekłada na jakość gry. Fajnie, że Holender chce sobie zrobić tu małą Barcelonę, szkoda tylko, że nie dostrzega, że jego zespół nie ma tego elementu zaskoczenia i przyspieszenia.
Na koniec porównania do MU Fergusona. Sorry, chłopaki ale rozmawiamy o dwóch różnych drużynach. Zespół Fergiego miał mentalność mistrzów, wygrywanie miał we krwi, był wyrachowany, potrafił grać piach ale wygrywał, poza jedną wpadką dość sprawnie klepał awans a Ferguson mógł sobie pozwolić często na granie tam nawet drugim garniturem bo ten zespół był tak pewny siebie. Obecne MU nie ma w tej chwili żadnej pozycji w Europie, musi ją sobie zbudować i wyszarpać. Nie ta para kaloszy. IMO gonienie wyniku przez 50 minut w tak karykaturalny sposób w jaki dzisiaj to robiliśmy plus brak pomysłu na atak to żadna kontrola. CSKA wyszło nastawione na kontry, MU na remis, z takiego czegoś nie mogło się urodzić nic dobrego.



