Taka mała uwaga na dobranoc odnośnie lewicy - kiedyś nazwałem was w tym temacie planktonem, tłumacząc, że wasze poglądy podziela znikomy odsetek społeczeństwa (mówię tu o lewicy światopoglądowej nie gospodarczej - wiecie, gender i te sprawy) i że czeka was niedługo bolesny kontakt z rzeczywistością. Nie chcę kopać leżącego, ale czy brak reprezentacji w parlamencie nie potwierdza mojej tezy?
BTW - drogi Marcinie - w tym temacie obowiązują pewne NOWE zasady, najwidoczniej jesteś tak rozkojarzony (rozumiem, dzień dzisiejszy to dla Ciebie pewnie największy szok emocjonalny w Twoim - zapewne krótkim - życiu), że nie doczytałeś pierwszego postu Wieśka. No cóż, jak w życiu, nieznajomość prawa nie chroni przed konsekwencjami jego złamania, nieprawdaż?



