Właśnie LVG bym obwiniał za tę sytuację.
1.Depay mógł sobie chcieć 7, jest młody, zrobił wielki skok, nastrzelał goli w Holandii itd. LVG pozwalając mu wziąć "7" pokazał - "Masz być nowym Ronaldo, udźwigniesz to". I to był błąd, Memphis mógł chcieć nie wiadomo czego, ale od tego jest trener żeby go utemperować.
2.Różnica z Martialem. Gościu wszedł z ławki i powoli był wpuszczany do pierwszego składu, sam sobie wywalczył miejsce na boisku. Teraz Depay spada z wysokiego konia i musi przejść drogę Martiala, ale już z dodatkową presją i poczuciem porażki.



