Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7173
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Bassu » 01 lis 2015, 14:18

janop pisze:Rooney gra koninę i tutaj nie ma wątpliwości, ale nie ograniczałbym problemów tylko do jego słabej dyspozycji. Mam na myśli to, że jeśli marna gra kapitana tak wpływa na cały zespół to są dwie opcje: albo inni zawodnicy mają słabe charaktery albo nie są tak dobrzy jak nam się wydaje.
To nie chodzi o rozliczanie drużyny przez jednoskę, ale o to że LVG upatruje w Rooneyu tego, który będzie stanowił o jakości tej drużyny. I teraz, jeśli zobaczymy na styl gry, oparty na ciągłym utrzymywaniu się przy piłce, to napatnikiem powinien być gość, który ma 1,2 sytuacje i przerabia je na gole. Takiego w naszej drużynie nie ma - Martial to opcja która aplikuje na bycie kimś na modłe super9, ale teraz LVG daje go na bok bo musi upchać na szpicy Rooneya. A jak nawet wychodzi tam grać Martial, to Rooney jest z tyłu i nie ma w sobie instynktu 'ostatniego podania' , a jak zobaczyć na bramki które są strzelane, to właśnie po takich genialnych zagraniach, najcześciej w wykonaniu Maty. Ale słabe mecze Hiszpana, niedopasowanie go do pozycji, gdzie ma dużo biegać na skrzydle, powoduje że nasz środek jest totalnie nieefektywny. Co z tego, że pojawiło się miejsce dla Herrery, skoro ten biega po boisku i totalnie nie robi nic, polecam prześledzić jego ustawianie się pod piłkę i rozgrywanie. Nie przytrzyma, nie zrobi rajdu, nie poda celnie. Wszystko asekuracyjnie. Dlatego biegać do przodu próbuje Bastian, ale on niestety też nie ma umiejętności do dopieszczania piłki. To powoduje frustracje, więc zawsze około 70 pojawia się Fellaini i zaczyna się spektakl wysokich piłkek, które może coś zmienią jak dryblas przyjmie i komuś odda. Znowu więc wracam do Rooneya, który wyklucza się z taką formą pod taktykę, wymagającą ogromnej cierpliwości i precyzji. Za Martialem powinien być Mata, bo na tą chwilę tylko on może mieć przebłysk tego ostatniego podania, ewentualnie gra Diamentem, gdzie mamy:

Martial
Mata-Herrera
Bastian-Carrick-Morgan
Darrmian-Jones-Smailing-Rojo

I to daje możliwość klepania tej piłki po trójkącie, utrzymywania się ale też krowania sytacji, bo wysoko ustawiamy dwie potencjalne 10 (tam gdzie teraz orbituje Rooney). Mając z tyłu blok dobrych DM-ów, można śmiało podłączać pod akcje bocznych obronców i atakować 5,6 zawodników, a nie tak jak teraz około 40 metra tracić piłki bo rywal zagęszcza pole. Może gdyby Depay grał to, czego się od niego oczekuje to skrzyła z Youngiem byłyby alternatywą, ale na tą chwilę tak niestety nie jest. Plusem tego ustawienia jest to, że pod trójkę Bastian-Carrick-Morgan, spokojnie można wpinać młegego Perreirę jeśli chce się grać ofensywnie i dać mus swobę,bo ma oparcię na na dwóch pewnych DM-ach. Jest też możliwość zagęszczania pola Fellainim i wykorzystywania jego siły, a nie tępe granie na jego głowę, tylko dlatego że jest wysoki i liczenie na farta.

Wróć do „Anglia”