Poprawnie, choć uleciały chłopakom drobne szczegóły, jak na przykład echo gitary przy unisono w "Dogs". Powiem ci, że u nas w Olsztynie lokalni muzycy porwali się z motyką na słońce i zrobili koncert PF, dodatkowo przearanżowując utwory i wplatając jeden w drugi. Myślałem, że będzie świętokradztwo, a zagrali to lepiej niż Australian. I za dychęblackmore pisze:Instrumentalnie wszystko było dobrze zagrane
Nie.janop pisze:A to nie jest tak, że Syd Barrett > Roger Waters
Jak dla mnie w ogóle Floydy zaczynaja się od TDSOM. No, może od Echoes. Ale Crimsonów, poza dosłownie dwoma utworami ("Epitaph" i "Starless") nie kumam. Z typowo progresywnych zespołów najlepiej mi wchodzi Mars Volta.



