Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post autor: Morrow » 08 lis 2015, 12:43

Są 3 punkty ale nadal jestem daleki od optymizmu. Lingard robi różnicę i to nam ostatnio daje zwycięstwa ale męczymy się niemiłosiernie a te wygrane przychodzą w strasznych bólach. No i szczęście jednak dopisuje. Z CSKA Doumbia zmarnował piłkę meczową, wczoraj to samo zrobił Berahino. Bronimy dobrze, trzymamy posiadanie, dopuszczamy raptem do tej jednej dogodnej akcji rywali ale konstruujemy akcje nadal w strasznych bólach. Paradoksalnie po wydanych milionach, zamienianiu Di Marii na Depaya, Falcao na Martiala naszą grę w tym momencie ciągnie chłopak, który był teoretycznie na wylocie. Widać, że kolejne mecze umacniają psychikę Lingarda bo to nie jest tak, że on zasystuje czy strzeli bramkę jak wczoraj. O ile wcześniej był chaotyczny, szukał gry i niewiele z tego wynikało, tak teraz robi nam robotę z przodu.

Dzisiaj derby Londynu więc ktoś straci punkty, za nami w zasadzie 1/3 sezonu a my wciąż jesteśmy blisko czołówki, w LM sytuacja zależna tylko od nas, na przerwę reprezentacyjną można więc czekać ze spokojem. Martwi tylko postawa w ofensywie gdzie brak nam błysku i polotu. Zobaczymy w którą stronę to pójdzie dalej, jest nad czym pracować ale trzeba przyznać, że mimo tej mocno średniej gry, którą prezentujemy wyniki póki co są.

Wróć do „Anglia”