Ale czyja to jest wina Seba? Amerykanów, którzy działają przedewszystkim z mysla o dobru własnego państwa, czy Polaków, któzy powinni w założeniu kierowac się tym samym? Skoro takich negocjatorów mamy to takie efekty tych negocjacji są.seba82 pisze:Tak się wtracę. Nasze partnerstwo strategiczne polega na dojeniu, przez USA , kasy przeznaczonej na modernizację armii. Wydoili nas z rakietami i F16, jeśli Antek ukróci ilość Caracali kosztem Black Hawków to nas wyjebią totalnie. Nawet Czechom zaoferowali BH w nowszych wersjach a nam chcą wcisnąć złom, niedostosowaną avionikę i bez uzbrojenia, za cenę minimalnie niższą niż za wypasionego Caracala.O, to bardzo ciekawa opinia, mógłbys rozwinąć?
Bo ja na ten przykad jestem zdania, że oparcie naszej polityki miedzynarodowej na strategicznym partnerstwie z USA, z którego obie strony czerpią wymierne korzyści (z naciskiem na obie) to jedyna droga w obecnym świecie do zbudowania silnej i w miare niezależnej państwowości Polski. Chętnie uargumentuje czemu tak uważam.
Marzę o takiej współpracy.
To tylko dwa fakty z przeszłości i wielce prawdopodobny scenariusz ze śmigłowcami, nie odważne się zgadywać co jeszcze siedzi w głowie Macierewicza.
Mi tez się to nie podoba, dlatego podkreśliłem, że OBIE strony maja odnosic wymierne korzyści, a nie jak do tej pory było. Tak samo sprawa wygląda z naszą misją w Iraku na początku wieku. Jakie korzyści bezpośrednio od Ameryki dostaliśmy za to beprecedensowe w naszej historii zaangażowanie w tzw misje ''pokojową''? Gówniane delikatnie mówiąc.
Kolejna sprawa: wiezienia w Kiejkutach. Cały świat sie oburzał, że to wbrew jakimś tam konwencją itd. A mi pierwsze co przyszło do głowy to co Polska dostała w zamian za nadstawianie dupy i potem jak słyszałem ze jacyc ubowcy podostawali 15 mln dolarów do podziało to nic tylko nóz w kieszeni się otwiera.
Jednak to, że w negocjacjach z jankesami dajemy raz po raz dupy nie przekresla ogólnej strategii na jekiej powinno sie oprzeć stabilny i bezpieczny rozwój Polski. Potrzeba po prostu to zmienić (i tu obawiam się niestety o PiS) i za każde najmniejszą przysługe dla Ameryki domagać sie wymiernych korzyści płaconych in blanco. Tak od lat robi Turcja i świetnie na tym wychodzi. A my przy obecnej działalnościFederacji Rosyjskiej jesteśmy w nie mniej strategicznym miejscu z punktu widzenia Białego Domu. Jesli to dobrze rozegramy to być może spełnią się wizje młodego friedmana o Polsce jako mocarstwie regionalnym w XXI. W zaden inny sposób nie jest to mozliwe tylko w oparci i przy wsparciu Stanów Zjednoczonych. A taka Polska mi się marzy, a nie realizująca politykę zagraniczną Berlina w coraz wiekszym stopniu przypominająca peryferia wielkiej metropolii, w których lud tylko pikuje, pakuje, produkuje półfabrykaty w zagranicznych koncernach dla zagranicznych koncernów.



