
Ja pierdolę, a to wszystko bez najlepszego piłkarza świata i z Lucho na ławce, którego pewnie sporo osób traktuje jak figuranta.
Neymar to mógł kosztować nawet przysłowiowe pińcet milionów, w piłkę gra już dużo lepiej od niejakiego Cristiano Ronaldo (nie wspominając o jakichś kłodach z Wysp), który rzekomo ściga się z Messim w jakimś wymyślonym świecie. Jest pięknie.
Tylko żeber szkoda bo wyśpię się pewnie za miesiąc, ale [ch**] z tym.
- to podobno jest bliskie definicji sriki-taki i podaniom bez sensu.
Floro zostań!


