I to ma być dowód na to, że pomysł Leo na Milan to gra długimi piłkami? Marny dowód. Flamini długą piłką uruchomił napastnika i przeniósł ciężar gry na połowę przeciwnika inicjując groźny kontratak, zakończony do tego bramką. Takiej akcji nie powstydziła by się Barcelona, o której tak piszesz.MazurXIII pisze:Sprawdź w jaki sposób bramkę strzelił Pippo,po czyim podaniu i czy to przypadkiem nie była długa piłka....była - od Flaminiego.
Wczoraj było podobnie- gdy chcieliśmy szybko przejść do kontrataku, bądź przenieść ciężar gry na drugą stronę boiska, graliśmy długie piłki. Dość często były to zagrania skuteczne. Jednak nasza gra w głównej mierze opierała się na grze kombinacyjnej, z dużą ilością podań (vide bramka Seedorfa), graniem skrzydłami i wrzucaniem z tych skrzydeł piłek na Marco. Więc nie wiem czemu tak boli Cię te parę crossów czy długich podań.






