Zawsze mnie zastanawiało, czy on nie robi tego specjalnie. Dobre dwa sezony, przedłużenie kontraktu i zwolnienie. W ten sposób dostaje ~dwuletnią pensję za darmo, a po chwili i tak trafia się nowa robota. Jeżeli tak to sobie rozpracował, to chyba się trochę przeliczył, ponieważ pomimo tego, że faktycznie dostaje dobre kluby, to są to tylko kluby dobre, a nie topowe. W Romie, Fenerbahce i Benfice miał/ma odpowiednio 7,5, 10 i 6mln za sezon. W United i Tottenhamie dostawał po 15, a pewnie przy dalszych sukcesach byłoby to jeszcze więcej oraz pokaźne premie. Koniec końców nie opłaca mu się to ani finansowo ani sportowo ani przez bycie zapamiętanym, bo chociaż dalej wielu ludzi będzie go pamiętać również w kolejnych dekadach, to na pewno nie zapisze się tak mocno w historii footballu jak Pep, czy SAF.






