Koszykówka w Polsce - Strona 8

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 06 cze 2007, 15:14

Stefański przyłapany na dopingu

Po jednym z półfinałowych spotkań PLK pomiędzy ASCO Śląsk Wrocław a BOT Turów Zgorzelc w organizmie Marcina Stefańskiego (199 cm), skrzydłowego wrocławskiej drużyny, wykryto obecność środków dopingujących.

Badania wskazały, że zawodnik znajdujący się w szerokiej kadrze na ME koszykarzy, stosował metanabol - niedozwolony steryd używany zwykle przez kulturystów. 24-letniemu zawodnikowi grożą teraz dwa lata dyskwalifikacji.

– Zawodnik na pewno zostanie zdyskwalifikowany, ale o wysokości kary zdecyduje specjalna komisja – powiedział prezes Polskiego Związku Koszykówki Roman Ludwiczuk.
Dodam tylko że nigdy go nie lubiłem i żaden wielki z niego koszykarz nie był - taki po prostu walczak bez większego talentu za to w Śląsku robiący w sumie niemałą karierę jak na to co pokazywał :wink:


A to jeszcze sobie napiszę jak już tu jestem o Prokomie, jakby kogoś interesowało :P Priorytetem Puzzli jest ściągnięcie dobrego rozgrywajka i to na jego poszukiwaniu ma się skupić EuGeniusz. Tym samym niemal pewne jest odejście Dalmau oraz Jasmina Hukicia, Jeffa Nordgaarda i Michaela Andersena :spoko: Poza tym powtarzane są te same nazwiska co wcześniej czyli przede wszystkim mówi się o Milanie Gurovicu z Crveny Zvezdy Belgrad. Nie wiadomo co z Masiulisem który ma podpisany kontrakt na przyszły sezon. A i weszło rozporządzenie że w lubach DBE w meczowej dwunastce ma się znaleźć czterech Polaków (i jeden z nich jak to było teraz ma przebywać na parkiecie) więc wydaje mi się że Wójcik jednak zostanie :wink: Poza tym zniesiono limit na koszykarzy Amerykańskich w jednym zespole. No i Krauze wymyślił sobie że Prokom ma bić się o grę w 1/4 Euroligi czyli wyjście z grupy w drugiej fazie :roll: Ty samym budżet Prokomu ma być większy niż w tym sezonie (niektórzy mówili że było to 16 mln zł inni że 7 mln euro :roll: ) ale będzie to wyglądało tak że EuGeniusz i reszta wybierze sobie zawodników i potem Krauze to zaakceptuje albo nie. Znaczy nie będzie tak jak w innych drużynach że budżet jest taki i taki a Kijek musi się w nim zmieścić, tu wszystko zależy od Krauzego kiedy zakręci kurek :P

Zaś w Turowie trzon zespołu ma zostać niezmieniony. I tak Turów chce zatrzymać przede wszystkim: Rodrigueza, Kelatiego, Drobnjaka, Witkę, Ljubotine, Petrovića oraz Roszyka. Rozmawia się także z Koszarkiem i Williamsem.

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 06 cze 2007, 16:38

Jak zobaczyłem tą informację na onecie. Stefański rzeczywiście nigdy się jakoś nie wyróżniał, a dopiero od początku tego sezonu zaczął wychodzić w pierwszej szóstce. Ale samo to, że jako reprezentant Polski zażywał jakiś niedozwolonych środek to tylko źle o nim świadczy. Zresztą nawet mi ich nie szkoda, bo nie lubią Asseco ;p

Jeżeli potwierdzi się to, że Dalmau odejdzie to rzeczywiście w Prokomie niemal natychmiast potrzebny będzie przynajmniej bdb rozgrywający. A propos Massioulisa to powinien już odejść, wszyscy pamiętają jego dobre mecze, jednak w tym sezonie nie zachwycał jakoś. To samo tyczy się Pacesasa. A jak Wójcik zostanie to też będzie dobrze. A mnie bardzo interesują beniaminkowie naszej DBE :twisted: Musiałem zobaczyć jakich mają zawodników, zaspokoić swoją wiedzę, żebym w przyszłym sezonie wiedział co i jak. Póki co to nazwiska nic mi nie mówią, ale zobaczymy jak zacznie się liga (do czego jeszcze kupa czasu ;p).

W ogóle szkoda mi trochę, że zrezygnowano z tego limitu obcokrajowców.
jednak zgłoszenie do gry dużej ilości amerykańskich graczy będzie już sporo kosztować: wykupienie licencji dla 9. zawodnika kosztować będzie 10 tysięcy złotych, dla 10. zawodnika - 20 tysięcy złotych. Im więcej graczy zgłosi klub, tym większe będzie musiał ponieść związane z tym koszty.
Co to jest dla Prokomu? Którego budżet szacuje się na kilka milionów. Interesuje mnie jeszcze Anwil, który niemal że na pewno sprzeda Thomasa, który w tym sezonie po prostu zawiódł.

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 15 cze 2007, 20:45

No dobra, napiszę tu coś znowu.

Transferowa karuzela rozkręciła się na dobre. Śląsk jest poważnie zainteresowany pozyskaniem duetu Pluta - Wójcik. Ciekawe to, bo Pluta sezon miał dobry, więc nie wiem czy włodarze Anwilu chcieliby go sprzedać. Jasna sytuacja jest natomiast z Wójcikiem, dla którego miejsca w zespole nie widział Kijewski, więc Wójcik kulturalnie podziękował za grę i wyjechał do Wrocławia, lecz nie wiadomo w jakim klubie będzie grał. Swoją drogą ciekawy to byłby duet ;) Erytrejczyk Kelati po wprost świetnym sezonie (15.7 punktu, 2.9 zbiórki i 2.1 asysty, trafiając za trzy ze skutecznością 43 procent) naturalnie zostaje w Zgorzelcu. Zainteresowany nim był oczywiście Prokom, ale do transferu nie doszło.

Wiadomo już na pewno, że Anwil opuści Otis Hill, Chris Thomas i Dusan Bocevski. O ile transfery Thomasa i Bocevskiego mnie nie dziwią, to szkoda mi trochę Hilla, który grał ogólnie dobrze, nie licząc pojedynczych fatalnych meczy. Może w następnym sezonie byłoby lepiej? Poza tym zespołowi z Włocławka przydałby się kto śtaki jak Hill, który potrafił poderwać drużynę w odpowiednim momencie. Transfer Chrisa Thomasa mnie w ogóle nie dziwi, bo ostatni sezon Amerykanin miał po prostu słaby. O wiele więcej się od niego wymagano, widocznie się na nim ,,przejechano". Wśród kandydatów do gry w Anwilu wymienia się między innymi Filipa Dylewicza i Łukasza Koszarka. Dylewicz może być, w Prokomie siedział na ławce, dlatego że miał ostrą konkurencje, ale trzeba pamiętać że Filip potrafi zagrać kapitalny mecz i w sposób znaczący pomóc Anwilowi. Transfer Koszarka też jest całkiem prawdopodobny, bo reprezentant Polski w Zgorzelcu siedział na ławce. Każdy chce pograć, pokazać się z dobrej strony, udowodnić że zasłużył na powołanie do repry. Wcześniej Włocławek interesował się Kitzingerem ale rzecz jasna ten wolał ofertę Prokomu, który będzie grał w Eurolidze. Wiadomo już też, żę Harrington, Ercegović i Wiekiera nie zagrają w Polpharmie. To jednak było do przewidzenia, dlatego że Polpharama miała walczyć o najwyższe cele. Nie udało się, może będzie inaczej w następnym sezonie. A i bym zapomniał, kontrakt z Czarnymi przedłużył Frasunkiewicz, ikona klubu. To było do przewidzenia, bo w jednem z wywiadów wypowiadał się, że nie ma zamiaru wyjeżdżać ze Słupska. A i jeszcze Roszyk w Sopocie. Bardzo ciekawy transfer, chyba najciekawszy jak dotąd w DBE. Roszyk reprezentant Polski podpisał kontrakt ze względu na szanse gry w Eurolidze i oczywiście walkę o najwyższe cele ;)

Dobra tyle, nie chce mi się więcej pisać jak nikt nie odpisuje ;p

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 15 cze 2007, 22:01

lisek_chz pisze:Ciekawe to, bo Pluta sezon miał dobry, więc nie wiem czy włodarze Anwilu chcieliby go sprzedać.
W koszykówce europejskiej rzadko występuje pojęcie 'sprzedać/kupić'. Zawodnikowi kończy się kontrakt to podpisuje nowy lub odchodzi :roll: I Pluta zażyczył sobie niemałych pieniędzy a Anwilowi nie po drodze takie wydatki więc różnie może z nim być. Ale Anwil bardzo chętnie zatrzyma u siebie Plutę tylko czy obie strony się dogadają bo Pluta też nie ma nic przeciwko grze we Włocławku.
lisek_chz pisze:Jasna sytuacja jest natomiast z Wójcikiem, dla którego miejsca w zespole nie widział Kijewski, więc Wójcik kulturalnie podziękował za grę i wyjechał do Wrocławia, lecz nie wiadomo w jakim klubie będzie grał.
Widziałem w TV wywiad z Wójcikiem który mówił że działacze z Sopotu ciągle się zastanawiają czy zaproponować mu nowy kontrakt a on mówił że nie będzie czekał w nieskończoność i szanuje siebie więc odchodzi. Typuje że będzie grał w Śląsku 8)

lisek_chz pisze:Erytrejczyk Kelati
Kelati dobrze zrobił bo dopiero w Turowie wyrósł na wielkiego zawodnika a tak rozpoznawalny nie był. Niech ogra się jeszcze co najmniej jeden sezon pod okiem Filipovskiego i dopiero potem rusza na podbój Europy. Jeszcze Kelati będzie próbował załapać się do NBA... a tam jak mu się uda na pewno ława :roll:
lisek_chz pisze:Wiadomo już na pewno, że Anwil opuści Otis Hill, Chris Thomas i Dusan Bocevski.
:o Skąd to wiesz :?:
lisek_chz pisze:Dylewicz
On zostanie w Prokomie tym bardziej że odchodzi Wójcik który zabierałby mu minuty na parkiecie. Ale to dobrze (jedno i drugie) bo Dylewicz będzie grał więcej i od tego uzależniał swoją przyszłość w Sopocie. I tak w Prokomie mają już niezbędną do spełnienia wymogów ligi czwórkę Polaków: Dylewicz, Kitzinger, Roszyk i Zamojski - taki słaby junior.
lisek_chz pisze:A i jeszcze Roszyk w Sopocie.
Nigdy nie byłem do niego przekonany, nawet jak grał w Polonii a tam spisywał się w sumie dobrze. W poprzednim sezonie w Turowie przez większość czasu zawodził i dopiero pod koniec rozgrywek zaczął dobrze grać. Ale dla mnie on jest za słaby. EuGeniusz wymyślił sobie że Roszyk będzie zmiennikiem od zadań specjalnych :roll:
lisek_chz pisze:Kitzinger
On to póki co robi karierę jak w bajce :P

2000-2002: MMKS Rybnik
2002-2003: Śląsk II Wrocław
2003-2004: Znicz Pruszków (3 liga)
2004-2005: Znicz Pruszków (2 Liga)
2005-2006: DGP Azoty Unia Tarnów (DBL)
2006-2007: Polpharma (DBE)

Początkowo jakiś Rybnik, rezerwy Śląska, później ściągnięty do Pruszkowa gdzie był jednym z najlepszych zawodników ale nie można powiedzieć że najlepszym i jakoś nie sprawiał wrażenia że będzie drugim Jordanem. Później obiecał podpisanie nowego kontraktu w Pruszkowie ale gdy przyszło co do czego to Iwo zniknął i nie odbierał telefonów a ogólnie sprawiał wrażenie nieco zamkniętego w sobie i obok drużyny. Później okazało się że zagra w słabej Unii Tarnów i tam też radził sobie nieźle. Następnie odszedł z zadłużonego Tarnowa do Polpharmy i w ostatnim sezonie niemal eksplodował stając się wyróżniają postacią i jednym z najbardziej obiecujących młodych zawodników (ur. 1985r). I tak bardzo dużym talentem i ciężką pracą doszedł do Prokomu gdzie będzie uczył się od bardzo dobrych grajków. Ciekawe czy nie za wcześnie dla niego jak na drużynę jaką jest Prokom ale jak się uczyć to od najlepszych :wink:

Co do Prokomu to jak wcześniej pisałem ich głównym celem jest ściągnięcie dobrego rozgrywajka... tyle że najlepsi póki co odmawiają :roll: I tak w Sopocie nie chce grać Argentyńczyk Pepe Sanchez z Malagi (najlepiej podający tamtejszej ligi ACB) oraz Tyus Edney z Climamio Bologna - ma juz 34 lata ale grał jeszcze w Indianie, Bennetonie, Lottomatice i Olympiakosie 8) A podobno bardzo blisko podpisanie kontraktu jest Serb Milan Gurović o którym mówi się od bardzo dawna :spoko:

No i coś z parkietów pierwszej ligi :arrow: popularny Józek :P tak, tak Joe McNaull jest blisko (a może nie) podpisania umowy z Politechniką Poznań która przed zbliżającym się sezonem kompletuje niezłą paczkę. Wcześniej Poznaniacy grali ogony I ligi. Józek uzależnia swoją decyzję o zasileniu Politechniki od tego czy jego partnerka życiowa Katarzyna Dydek ( :o to się porobiło :P ) dogada się z AZS-em Poznań w którym chce grać.


No i coś z Europy :P Dejan Bodiroga zakończył koszykarską karierę :( Genialny zawodnik który grał w Lottomatice Roma, Barcelonie, Panathinaikosie, Realu i Armani Mediolan a w dużej mierze dzięki niemu wtedy jeszcze Jugosławia była najgroźniejszym rywalem dla Dream Teamu i najlepszym zespołem w Europie 8) Serb najprawdopodobniej będzie pełnił jakąś kierownicza funkcję w Romie.

Obrazek

lisek_chz pisze: Dobra tyle, nie chce mi się więcej pisać jak nikt nie odpisuje Razz
Chłopaki nie płaczą :P

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 16 cze 2007, 14:11

A niedawno na podstawie głosowania dziennikarzy przyznano nagrody w DBE za sezon 2006/07 :arrow:


Najlepszy zawodnik sezonu - MVP:
Zwycięzca: Thomas Kelati (BOT Turów Zgorzelec)

Głosy zebrali także: Christian Dalmau (Prokom), Huseyin Besok (Prokom), Donatas Slanina (Prokom).

Najlepszy obrońca sezonu:
Zwycięzca: Andres Rodriguez (BOT Turów Zgorzelec)

Głosy zebrali także: Nikola Otasević (Anwil), Dragisa Drobnjak (Turów), Donatas Slanina (Prokom), Tomas Masiulis (Prokom), Aleksander Kudriawcew (Czarni).

Najlepszy młody gracz (rocznik 1986 i młodsi):
Zwycięzca: Kamil Łączyński (Polonia SPEC Warszawa)
Debiutował jako 17-latek w ekstraklasie a teraz boryka się z kontuzją, która wyłączyła go z gry na minimum pół roku.

Głosy zebrał także: Bartłomiej Wołoszyn (Anwil), Paweł Kikowski (Kotwica).

Największy postęp sezonu:
Zwycięzca: Iwo Kitzinger (Polpharma Starogard Gdański)

Głosy zebrał także: Zbigniew Białek (Anwil).

Najlepszy rozgrywający:
Christian Dalmau (Prokom)

Najlepszy skrzydłowy:
Thomas Kelati (BOT Turow)

Najlepszy center:
Otis Hill (Anwil)

Najlepszy Europejczyk:
Donatas Slanina (Prokom)

Najlepszy zagraniczny zawodnik:
Thomas Kelati (BOT Turow)

Najlepszy Polak:
Andrzej Pluta (Anwil)

Najlepszy trener sezonu:
Zwycięzca: Saso Filipovski (BOT Turów Zgorzelec)

Głosy zebrali także: Eugeniusz Kijewski (Prokom), Andrej Urlep (Śląsk).

Pierwsza piątka sezonu:
Christian Dalmau (Prokom Trefl Sopot)
Donatas Slanina (Prokom Trefl Sopot)
Thomas Kelati (BOT Turów Zgorzelec)
Otis Hill (Anwil Włocławek)
Huseyin Besok (Prokom Trefl Sopot)

Głosy otrzymali także: Filip Dylewicz (Prokom), Dean Oliver (Śląsk), Andrzej Pluta (Anwil), Andres Rodriguez (Turów), Grady Reynolds (Polonia), Patrick Okafor (Polpharma), Dragisa Drobnjak (Turów).

Druga piątka sezonu:
Andres Rodriguez (BOT Turow)
Andrzej Pluta (Anwil)
Goran Jagodnik (Anwil)
Harding Nana (Polpak)
Huseyin Besok (Prokom)

Piątka zagraniczna:
Christian Dalmau (Prokom)
Andres Rodriguez (BOT Turow)
Thomas Kelati (BOT Turow)
Patrick Okafor (Polpharma)
Otis Hill (Anwil)

Polska piątka:
Andrzej Pluta (Anwil)
Filip Dylewicz (Prokom)
Rafal Bigus (Kotwica)
Robert Witka (BOT Turow)
Radoslaw Hyzy (Slask)

Piątka europejska:
Nikola Otasevic (Anwil)
Gintaras Kadziulis (Kager)
Donatas Slanina (Prokom)
Goran Jagodnik (Anwil)
Dragisa Drobnjak (BOT Turow)

Piątka obrońców:
Andres Rodriguez (BOT Turow)
Nikola Otasevic (Anwil)
David Logan (Polpharma)
Thomas Kelati (BOT Turow)
Vjeko Petrovic (BOT Turow)
Chris Daniels (Kotwica)

Głosowali: Olga Przybyłowicz (PAP), Marek Cegliński („Rzeczpospolita"), Krzysztof Gieszczyk („Sport"), Michał Lizak („Basket"), Adam Romański („Gazeta Wyborcza"), Piotr Kwiatkowski (www.plk.pl), Michał Jędrzejkowski („Dziennik"), Piotr Szeleszczuk („Życie Warszawy”), Rafał Tymiński („Przegląd Sportowy") i Marek Żochowski („Super Express").



Jak kogoś by interesowało jak grali Polacy za granicą w sezonie 2006/07:

Ponad trzydziestu polskich zawodników występowało w tym sezonie poza granicami naszego kraju. Jako ostatni rywalizację w Niemczech zakończył Marcin Gortat. Przedstawiamy podsumowanie dokonań naszych rodaków.

Wśród nich byli zarówno kadrowicze, jak i gracze drugiego szeregu. Zarówno jedni jak i drudzy osiągali sukcesy. Dorobek koszykarzy z Polski w tym sezonie to dwa mistrzostwa, dwa finały, cztery półfinały, jeden krajowy puchar i jedno mistrzostwo juniorskie.

:arrow: Jedynym koszykarzem, który brał udział w rozgrywkach Pucharu ULEB był Maciej Lampe. Skrzydłowy rosyjskiego Khimki Moskwa odpadł w 1/8 finału po dwóch porażkach z Crveną Zvezdą Belgrad. W lidze krajowej w półfinale Khimki przegrały 1-3 z UNICS-em Kazań, mimo, że Lampe grał świetnie - w czwatym spotkaniu zanotował 32 punkty i 11 zbiórek. Wcześniej wielokrotnie zdobywał 20 punktów i więcej. W walce o brąz jego zespół pokonał 3-1 Dynamo Moskwa, a Lampe miał w tej serii średnio prawie 15 punktów i 9 zbiórek.

Statystyki z ligi rosyjskiej:
14.1 punktu, 6.5 zbiórki, 1.0 asysty, 0.8 przechwytu, 0.4 straty

Statystyki z Pucharu ULEB:
11.6 punktu, 4.1 zbiórki, 0.9 asysty, 0.4 przechwytu, 1.4 straty

:arrow: Z kolei w Eurolidze moglismy oglądać Marcina Gortata. Jego RheinEnergie Koeln walczyło m.in. z Prokomem Treflem Sopot i w grupie A zajęło ostatnie, ósme miejsce z bilansem 2-12. Gortat był wyróżniającym graczem swojej ekipy. Najlepiej spisał się przeciwko Climamio Bologna - 19 punktów i 12 zbiórek. Po odpadnięciu z Euroligi RheinEnergie zdobyło Puchar Niemiec pokonując 60:58 w finale Artland Dragons. Gortat miał w nim 10 punktów, 5 zbiórek i 5 bloków. W lidze niemieckiej drużyna z Kolonii dotarła do półfinału, gdzie kilka dni temu została wyeliminowana po sensacyjnej porażce 2-3 ze wspomnianymi Dragons. Ostatni mecz we własnej hali RheinEnergie przegrało aż 60:84. W pierwszym spotkaniu tej rywalizacji Gortat miał najlepszy występ w sezonie - 18 punktów, 6 zbiórek i 3 bloki. U naszych zachodnich sąsiadów grał również Wiaczesław Rosnowski. Jego Eisbaeren Bremerhaven odpadli w ćwierćfinale po przegranej 2-3 serii z RheinEnergie.

Statystyki z ligi niemieckiej:
Gortat - 8.9 punktu, 6.2 zbiórki, 1.0 asysty, 0.6 przechwytu, 1.4 bloku, 2.1 straty
Rosnowski - 5.1 punktu, 1.6 zbiórki, 1.0 asysty, 1.1 przechwytu, 0.9 straty

Statystyki z Euroligi:
10.4 punktu, 5.6 zbiórki, 1.2 asysty, 1.1 przechwytu, 1.1 bloku, 2.1 straty

:arrow: Podobnie jak w Niemczech zakończyła się przygoda z play-off naszego jedynaka w Austrii. Zespół Dawida Przybyszewskiego, BSC Raiffeisen Fürstenfeld Panthers uległ w piątym meczu półfinału niżej notowanym macabido Gunners Oberwart 77:86 przegrywając już do przerwy 19:35. Wcześniej drużyna Polaka w finale Pucharu Austrii nie dała rady Kapfenberg Bulls. Najlepszy występ Przybyszewskiego w całym sezonie to 28 punktów i 9 zbiórek w konfrontacji z Kratfwerk Wels.

Statystyki z całego sezonu:
12.3 punktu, 7.1 zbiórki, 1.4 asysty, 0.7 przechwytu, 0.9 bloku, 1.2 straty

:arrow: Do play-off nie dostał się w Hiszpanii Michał Ignerski. Caja San Fernando Sewilla wygrała 14 z 34 pojedynków i zajęła 13 miejsce w tabeli ACB. Ignerski większość spotkań rozpoczynał w pierwszej piątce i zaliczył kilka naprawdę świetnych występów - 20 punktów, 6 zbiórek i 7/7 za 2 przeciw Pamesie Walencja, 25 punktów i siedem "trójek" przeciw Fuenlabradzie czy też 22 punkty i 6 zbiórek przeciwko Lagun Bilbao. Na trzech szczeblach występował Michał Chyliński. Zaczął w ACB w zespole Unicaji Malaga, ale potem był wypożyczony kolejno do Clinicas Rincon Axarquia (LEB2, odpowiednik naszej trzeciej ligi) i Los Barrios (LEB, odpowiednik naszej drugiej ligi). Z tymi ostatnimi dostał się do w play-off, gdzie przegrał w ćwierćfinale 0-3 z Ricoh Manresa. W trzecim spotkaniu tej serii rozegrał najlepszy mecz - 18 punktów. Epizod w Plus Pujol Lleida (LEB) miał Joseph McNaull. W czwartej lidze (EBA) grał za to Piotr Dobrowolski. Najpierw w Fundacion Valdemoro Sigla, a następnie w CB Tarragona, z którą odpadł w 1/8 finału po dwóch porażkach z Rayet Guadalajara.

Statystyki z ACB:
Ignerski - 9.9 punktu, 4.2 zbiórki, 0.7 asysty, 0.9 przechwytu, 1.4 straty
Chyliński - 0.7 punktu, 0.3 asysty

Statystyki z LEB:
Chyliński - 4.4 punktu, 1.0 zbiórki, 0.7 asysty
McNaull - 15.0 punktu, 3.5 zbiórki, 0.3 asysty

Statystyki z LEB2:
Chyliński - 6.7 punktu, 1.4 zbiórki, 0.6 asysty

Statystyki z EBA:
Dobrowolski - 4.5 punktu, 3.4 zbiórki, 0.3 asysty

:arrow: W bezpośredniej walce o mistrzostwo nie oglądaliśmy Szymona Szewczyka we Włoszech. Zespołowi Legea Scafati zabrakło do tego jednej wygranej. Ostatecznie zajęła 10 pozycję mając bilans 16-18. Szewczyk mimo przeciętnych statystyk miał bardzo udane spotkania - 16 punktów, 7 zbiórek, 6/6 z gry w 15 minut przeciwko Snaidero Udine lub 18 punktów w 19 minut przeciw Upea Capo d'Orlando.

Statystyki z całego sezonu:
6.6 punktu, 3.2 zbiórki, 0.4 asysty, 0.9 przechwytu

:arrow: Michał Hlebowicki i jego koledzy z AEL Limassol walczyli w tym sezonie o potrójną koronę. Ostatecznie udało się zdobyć tylko jedno trofeum. W finale play-off ligi cypryjskiej AEL ograł 3-2 Dentalcon APOEL Nikozja. Z kolei w Pucharze Cypru zespół Hlebowickiego przegrał 79:80 decydujące spotkanie z Keravnosem Nikozja. W Pucharze Europy FIBA AEL dotarł do ćwierćfinału, gdzie lepszy okazał się ukraiński Azovmash Mariupol.

Statystyki z Pucharu Europy FIBA:
4.6 punktu, 4.1 zbiórki, 0.9 bloku

:arrow: Sporo rozgrywek zaliczył też Kamil Pietras. W barwach Misel Postojna brał udział w pierwszej fazie ligi słoweńskiej i został wybrany MVP tej części. Równocześnie z Olimpiją Ljubljana występował na parkietach Ligi Adriatyckiej, gdzie nie udało wywalczyć się awansu do play-off - tylko 9 miejsce w końcowej tabeli. Dalszą część sezonu storpedowała kontuzja kolana. Mimo to Pietras wziął udział w finałowym turnieju Mistrzostw Słowenii Juniorów. Olimpija zdobył tytuł, a 19-letni zawodnik ze średnimi 13.0 punktu oraz 9.5 zbiórki został wybrany do najlepszej piątki. W walce o utrzymanie Postojny już nie wziął udziału i bez jego pomocy zakończyła się ona niepowodzeniem.

Statystyki z ligi słoweńskiej:
16.5 punktu, 8.9 zbiórki, 1.5 bloku

Statystyki z Ligi Adriatyckiej:
1.5 punktu, 1.5 zbiórki

:arrow: W Czechach w ciągu tego sezonu przewinęło się trzech Polaków. Pierwszą połowę rozgrywek w Prostejovie spędził Kordian Korytek, a końcówkę w Kondori Liberec Adrian Mroczek. Najlepiej ze wszystkich wypadł Robert Tomaszek. Zaczynał w Libercu, potem przeniósł się do Prostejova, z którym awansował do finału play-off. Tam jego drużyna przegrała 0-3 z CEZ Basket Nymburk wywalczając srebrny medal. Tomaszek w pierwszym swoim klubie był statystycznie jednym z lepszych w lidze - średnio 15.8 punktu i 10.1 zbiórki. Potem osiągnięcia nieco spadły, ale i tak był czołowym graczem Prostejova.

Statystyki z całego sezonu:
Korytek - 6.8 punktu, 4.3 zbiórki, 0.8 asysty, 1.1 przechwytu, 1.4 straty
Mroczek - 3.5 punktu, 1.3 zbiórki, 1.2 asysty, 0.7 przechwytu, 1.5 straty
Tomaszek - 12.2 punktu, 7.3 zbiórki, 0.8 asysty, 1.7 przechwytu, 2.3 straty

:arrow: Najwięcej naszych rodaków mieliśmy w lidze węgierskiej. W sumie na parkietach bratanków pojawiło się ich aż sześciu. Najbardziej udany sezon mieli Adam Metelski i Mirosław Łopatka. Pierwszy zaczynał w Gunaras Dombovar, ale potem przeniósł się do Lami-Ved Kormend, z którym zdołał dojść do finału, gdzie jego ekipa przegrała 0-3 z Szolnoki Olaj. Najlepszy występ Metelskiego to 14 punktów, 7 zbiórek i 6/6 z gry w ćwierćfinale przeciw Albacomp. Łopatka co prawda nie awansował do play-off, ale spisywał się znakomicie indywidualnie w Univer KSE będąc trzecim strzelcem ligi. Jego zespół, w którym grał również Tomasz Celej zajął po walce o utrzymanie 10 miejsce z bilansem 16-20. Tuż za nimi (15-21) uplasował się wspomniany team z Dombovaru, w którym całe rozgrywki spędził Grzegorz Kukiełka. Łopatka we wszystkich spotkaniach miał dwucyfrową ilość punktów, a najlepsze osiągnięcie to 33 punkty przeciw Dombovarowi. Tyle samo zdobył Celej w starciu z Soproni sÖrdögök. W trakcie sezonu kilkuspotkaniowe epizody zaliczyli na Węgrzech też Marek Miszczuk (ZTE KK) oraz Dawid Przybyszewski (Lami-Ved Kormend).

Statystyki z całego sezonu:
Celej - 12.5 punktu, 4.3 zbiórki, 1.1 asysty, 1.5 przechwytu, 1.9 straty
Kukiełka - 13.0 punktu, 3.9 zbiórki, 1.4 asysty, 2.1 przechwytu, 0.9 bloku, 2.9 straty
Łopatka - 21.5 punktu, 5.7 zbiórki, 1.0 asysty, 1.2 przechwytu, 0.9 bloku, 3.1 straty
Metelski - 6.8 punktu, 4.6 zbiórki, 0.2 asysty, 0.6 przechwytu, 0.5 bloku, 0.9 straty
Miszczuk - 4.0 punktu, 2.3 zbiórki, 0.3 przechwytu, 1.5 straty
Przybyszewski - 5.2 punktu, 4.2 zbiórki, 0.4 asysty, 0.6 przechwytu, 1.0 straty

:arrow: Za oceanem w lidze NBDL będącej zapleczem NBA grał Cezary Trybański. Jego zespół, Tulsa 66ers uplasował się z bilansem 21-29 na czwartej pozycji w Konferencji Wschodniej i nie zagrał w play-off.

Statystyki z całego sezonu:
4.9 punktu, 4.8 zbiórki, 2.5 bloku

:arrow: Na ćwierćfinale zakończyli Norrkoping Dolphins i Paweł Mróz walkę w play-off ligi szwedzkiej. Delfiny przegrały 1-3 z Sundsvall Dragons mimo niespodziewanej wyjazdowej wygranej w pierwszym meczu.

Statystyki z całego sezonu:
12.1 punktu, 6.3 zbiórki, 0.7 asysty, 0.6 przechwytu, 1.1 bloku, 1.4 straty

:arrow: W drugiej lidze greckiej występował Mariusz Bacik. Jego zespół Age Halkidas skończył sezon na piątej lokacie z bilansem 16-14 przegrywając tylko raz we własnej hali. Nie dało to jednak awansu do ekstraklasy. Najlepsze spotkania Bacik rozegrał na początku roku - w jednym z nich przeciw Xanthi był blisko triple-double notując 16 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst.

Statystyki z całego sezonu:
8.2 punktu, 4.8 zbiórki, 1.3 asysty, 0.7 przechwytu, 0.4 bloku, 1.6 straty

:arrow: Na zapleczu francuskiej pierwszej ligi sezon spędził Paweł Storożyński. Dla zawodnika Limoges nie był to udany okres, bo opuścił kilka spotkań z powodu kontuzji. Jego ekipa odpadła w ćwierćfinale po 0-2 z Quimper.

Statystyki z całego sezonu:
8.1 punktu, 4.8 zbiórki, 1.1 asysty, 1.4 przechwytu, 0.4 straty

:arrow: W Irlandii świetnie spisał się Michał Goj. Skrzydłowy DART Killester zdobywając 21 punktów poprowadził swoją drużynę do wygranej 95:90 z Merry Monk Ballina w finale i mistrzostwa kraju. W półfinale DART ograł UCC Demons, team Michała Plichty. Na Zielonej Wyspie występował też Tomasz Wojtalik, ale jego Limerick Lions nie zakwalifikowali się do play-off zajmując ostatnie, piąte miejsce w konferencji południowej.

Statystyki z całego sezonu:
Goj - 7.9 punktu, 2.6 zbiórki, 0.9 asysty, 0.2 przechwytu, 0.1 bloku, 0.9 straty
Plichta - 7.5 punktu, 4.5 zbiórki, 0.9 asysty, 0.7 przechwytu, 1.2 bloku, 1.1 straty
Wojtalik - 3.2 punktu, 2.3 zbiórki, 0.7 asysty, 0.4 przechwytu, 0.1 bloku, 0.8 straty

:arrow: Dwóch Polaków grało w tym sezonie w ekstraklasie angielskiej. Daniel Witczak wraz z Milton Keynes Lions dostał się do play-off, gdzie w ćwierćfinale odpadł po porażce 84:109 z Springfield Honda Newcastle Eagles. W barwach London United sześć spotkań zaliczył Jacek Jagódka. Obaj zawodnicy odgrywali w swoich ekipach marginalne role.

Statystyki z całego sezonu:
Jagódka - 1.2 punktu, 0.5 zbiórki, 0.5 przechwytu, 0.1 bloku
Witczak - 0.7 punktu, 0.6 zbiórki, 0.1 asysty, 0.1 przechwytu, 0.1 straty

:arrow: W drugiej lidze islandzkiej występował Miłosz Krajewski. Jego ekipa Hottur zajęła przedostatnie, siódme miejsce z bilansem 2-12.

Statystyki z całego sezonu:
15.2 punktu, 8.3 zbiórki, 3.0 asysty

:arrow: Trzecie miejsce w 2 Bundeslidze zajęła drużyna Cuxhaven BasCats, w której występował Lukas Dawidowski. Niestety nie wystarczyło to do awansu. 24-letni skrzydłowy miał kilka bardzo dobrych występów w tym 31 punktów i 16 zbiórek przeciwko SVD 49 Dortmund. 15 razy notował double-double.

Statystyki z całego sezonu:
12.4 punktu, 9.8 zbiórki, 1.8 asysty, 0.7 przechwytu, 0.8 bloku, 2.7 straty

:arrow: Jednego przedstawiciela mieliśmy w Norwegii.Marcin Jakubowski z Fjellhamar Stallions ukończył rozgrywki na szóstej lokacie (bilans 7-14).

Statystyki z całego sezonu:
12.7 punktu, 5.6 zbiórki, 2.9 asysty, 1.8 przechwytu, 1.1 bloku, 1.9 straty

źródło: polskikosz.pl

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 16 cze 2007, 18:42

W koszykówce europejskiej rzadko występuje pojęcie 'sprzedać/kupić'.[/quote]

No możliwe, jeszcze się tak dobrze nie znam, oglądam polską ligę od kilku lat ;)
Yukasz pisze: Widziałem w TV wywiad z Wójcikiem który mówił że działacze z Sopotu ciągle się zastanawiają czy zaproponować mu nowy kontrakt a on mówił że nie będzie czekał w nieskończoność i szanuje siebie więc odchodzi. Typuje że będzie grał w Śląsku 8)
No to robi się ciekawie. Ja na miejscu Wójcika już dawno bym odszedł, dlatego że Wójcik wchodzi tylko na ogony lub zaczyna od początku, lecz po kilku minutach zostaje zmieniony. Powrót do Wrocławia wyszedłby mu na dobre, poza tym mógłby wtedy pokazać coś Prokomowi, który chce się go pozbyć (a raczej Kijewskiemu ;))

Yukasz pisze: Kelati dobrze zrobił bo dopiero w Turowie wyrósł na wielkiego zawodnika a tak rozpoznawalny nie był. Niech ogra się jeszcze co najmniej jeden sezon pod okiem Filipovskiego i dopiero potem rusza na podbój Europy. Jeszcze Kelati będzie próbował załapać się do NBA... a tam jak mu się uda na pewno ława :roll:
No i już wiadomo, że Kelati w NBA nie zagra, bo podpisał z Turowem nowy kontrakt :cool:. Zresztą napisałeś fajne statystyki z poprzedniego sezonu z czego czarno na białym widać, że Kelati to obecnie jeden z najlepszych ( o ile nie najlepszy) zawodnik polskiej ligi.
Yukasz pisze: Nigdy nie byłem do niego przekonany, nawet jak grał w Polonii a tam spisywał się w sumie dobrze. W poprzednim sezonie w Turowie przez większość czasu zawodził i dopiero pod koniec rozgrywek zaczął dobrze grać. Ale dla mnie on jest za słaby. EuGeniusz wymyślił sobie że Roszyk będzie zmiennikiem od zadań specjalnych :roll:
No racja, może aż tak dobrze nie grał, ale mi jakoś utkwiły w pamięci jego świetne mecze ;) Wg. mnie może być on istotnym wzmocnieniem Prokomu, który już ostro się uzbroił ;)
Yukasz pisze: A podobno bardzo blisko podpisanie kontraktu jest Serb Milan Gurović o którym mówi się od bardzo dawna :spoko:
Tak, czytałem o tym domniemanym transferze, a jeżeli do niego rzeczywiści by doszło, to polska liga w pewien sposób stałaby się jeszcze mocniejsza. Zawodnik takiego pokroju jak Gurović dodałby polskiej lidze większego rozgłosu.
Yukasz pisze: Józek uzależnia swoją decyzję o zasileniu Politechniki od tego czy jego partnerka życiowa Katarzyna Dydek ( :o to się porobiło :P ) dogada się z AZS-em Poznań w którym chce grać.
Świetna wiadomość, jak Poznań będzie grał w pierwszej lidze, to nie odpuszczę sobie najlepszych meczy.
lisek_chz pisze: Dobra tyle, nie chce mi się więcej pisać jak nikt nie odpisuje Razz
Chłopaki nie płaczą :P[/quote]

Nie płaczę, tylko żałuję :lol:

A w ogóle szkoda mi reprezentacji Polski. Polska Liga coraz silniejsza, mocniejsza i bardziej atrakcyjna dla obcokrajowców, a reprezentacja :roll: Ciągle jesteśmy przeciętniakami, lecz mam nadzieję że po najbliższych ME coś się zmieni ;) Urlep czyni cuda podobno :twisted:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 16 cze 2007, 19:37

lisek_chz pisze:No możliwe, jeszcze się tak dobrze nie znam, oglądam polską ligę od kilku lat Wink
Nie przypominam sobie aby w Polsce miał miejsce jakiś transfer... ale właśnie zwykłe przechodzenie do klubu gdy grajek jest wolnym agentem.
lisek_chz pisze:No i już wiadomo, że Kelati w NBA nie zagra, bo podpisał z Turowem nowy kontrakt Cool.
:naughty: Właśnie Kelati ma zapis w kontrakcie że jak po lidze letniej w której będzie brał udział zgłosi się po niego jakiś klub to może zerwać umowę z Turowem :(
lisek_chz pisze:Zawodnik takiego pokroju jak Gurović dodałby polskiej lidze większego rozgłosu.
Ponoć Prokom porozumiał się już z zawodnikiem i mają podpisać kontrakt na dwa lata tylko obie strony czekają aż skończa się rozgrywki z Serbii. A tam dopiero jutro rozpocznie się finał pomiędzy Crveną Zvezdą (gra tam Gurović) z Partizanem Belgrad.
lisek_chz pisze:Świetna wiadomość, jak Poznań będzie grał w pierwszej lidze, to nie odpuszczę sobie najlepszych meczy.
Grają w niej jako Politechnika od sezonu bo wcześniejsze dwa lata grała Pyra Poznań 8) I liga to w hierarchii druga bo ta najwyższa nazywa się Dominet Bank Ekstraliga.

A już jakiś czas temu kontrakt z Anwilem podpisał Patrick Okafor - najlepszy strzelec poprzedniego sezonu z 17,3 pkt/mecz. Grał w Polpharmie jako silny skrzydłowy. A Anwil ma już ponoć zapewniony budżet jaki miał w poprzednim sezonie a działacze liczą jeszcze ze do sponsorowania klubu włączy się Hydrobudowa :P
lisek_chz pisze:A w ogóle szkoda mi reprezentacji Polski. Polska Liga coraz silniejsza, mocniejsza i bardziej atrakcyjna dla obcokrajowców, a reprezentacja Rolling Eyes Ciągle jesteśmy przeciętniakami, lecz mam nadzieję że po najbliższych ME coś się zmieni Wink Urlep czyni cuda podobno Twisted Evil
No 7 miejsca jak w Barcelonie przez najbliższe kilkanaście lat bym się nie spodziewał bo szwankuje u nas szkolenie młodzieży. Dobry wg mnie jest zapis że na parkiecie przez cały mecz musi przebywać minimum jeden Polak i w meczowej dwunastce czterech naszych rodaków. Zgodzę się że jak na razie liga nie może sobie na coś więcej pozwolić bo dobrych Polaków jest mało a do tego oni się bardzo cenią. Nie jedna drużyna chciała oprzeć swój skład w dużej mierze na Polakach ale jak przychodziło co do czego to okazywało się że taniej jest grać koszykarzami europejskimi a szczególnie tymi z Bałkanów przy podobnych umiejętnościach :roll: Niektórzy to mają o sobie za duże mniemanie a do tego dochodzi smutny fakt że dobrych Polaków jest mało. Jednak powoli sie to zmienia (chyba) i liga jakoś próbuje zmuszać kluby aby inwestowały w rodaków. Także w niższych ligach nie może grać żaden obcokrajowiec z tym że w poprzednim już mieliśmy takiego z podwójnym obywatelstwem :roll: Także większość zespołów nie jest najbogatsza i łatwiej jest im wychować koszykarzy niż sprowadzać nierzadko niewiele lepszych obcokrajowców.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 18 cze 2007, 2:23

Obrazek Ponoć obiema ręcami i jedną nogą w Prokomie jest Travis Best Obrazek Znaczy jeszcze nie podpisał kontraktu ale jest tego bardzo blisko, żeby nie powiedzieć że obie strony się dogadały. Zawodnik z taką przeszłością nigdy nie biegał po polskich parkietach, a Best w NBA znaczył niemało. Grał w: Indianie Pacers, Chicago Bulls, Miami Heat, Dallas Maverics i New Jersey Nets. Najlepszy sezon pod względem liczby zdobywanych punktów miał grając w swoim pierwszym zespole w NBA w Indianie - 11,9 pkt/mecz. Od sezonu 2005/06 Amerykanin grał już w Europie: w Uniksie Kazań i w tym w VidiVici Bolonia, gdzie dziś jego drużyna w finale przegrała trzeci raz z rzędu z Montepaschi Siena i ostatecznie zajęła drugie miejsce. Zawodnik ten gra na pozycji rozgrywającego a największą jego wadą jest data urodzenia: 12.07.1972r. Trochę dużo wiosen przeżył już Best jak na zawodnika trafiającego do odmładzającego skład Prokomu :roll: Wójcik ma lat 37 i był już za stary dla EuGeniusza :roll: No ale Best to inna bajka bo sam pamiętam jak szalał w NBA. Statystyk powalających na kolana w Europie nie ma, tym bardziej jeśli chodzi o asysty ale co klasa to klasa i doświadczeniem będzie bił wszystkich w Polsce. Dziś rzucił 8 pkt i miał 5 asyst a grał 21 min. No i jeszcze dochodzi do tego fakt że w zespole finalisty ligi włoskiej wychodził w pierwszej piątce więc słaby nie jest 8)

Statystyki Besta i jeszcze TU z NBA - z pewnością wiarygodne :lol:

Prokom chce sprowadzić dwóch zagranicznych rozgrywających - jednego starszego a drugiego... tak, tak młodszego :P I tak interesuje/wał się Serbem Goranem Jeretinem (Maccabi Tel Awiw/Buducnost Podgorica, niespełna 28 lat) i Jeffem Hornerem (Bree, Belgia, 24 lata). Ale tego ostatniego pewnie do wojska wezmą :lol2:

Prokom ponoć cały czas się waha czy zatrudnić Iwo Kitzingera (22 lata) czy... Andrzeja Plutę (33 lata). Pluta oczywiście na głowę bije swojego rywala i cały czas jest w świetnej formie jednak rozwijał się już nie będzie. Iwo tak ale pomysł z Plutą może i nie jest taki zły :think:


Z innych drużyn to Rodriguez i Witka podpisali nowe umowy z Turowem. Portorykańczyk przedłużył umowę o kolejny rok 8)

O kutwa Prokom się zbroi i może być mało ciekawie w DBE :foch:


To pisałem dla was ja - Yukasz, moderator drugiej klasy klubu sportowego pilka.pl 8)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 18 cze 2007, 17:51

Ciekawy wywiad nie tylko dla kibiców koszykówki :P Polecam :!:

ŻW pisze:Bacik: Koledzy z zespołu sprzedali mecz Anwilowi

Jeden z najzdolniejszych polskich koszykarzy w historii o trenerze sadyście, pruszkowskiej mafii i korupcji. Z Mariuszem Bacikiem, jednym z najlepszych polskich koszykarzy ostatnich kilkunastu lat, rozmawiają Marcin Grzywacz i Marcin Harasimowicz


Jest Pan znany z tego, że mówi to, co myśli, nie owijając w bawełnę. Czy z tego powodu miał Pan podczas swojej kariery więcej przyjaciół czy wrogów?
Raczej tych drugich. Wszystko zależało od tego, czy trafiałem na szczere osoby, czy lawirantów. Ja zawsze wolałem powiedzieć najgorszą prawdę w oczy. Taki już po prostu jestem.

Więc prosimy o szczerość – dlaczego aż 10 lat musieliśmy czekać na awans kadry koszykarzy do mistrzostw Europy? W 1997 roku nasza drużyna, z Panem w składzie, zajęła siódme miejsce. W kolejnych latach spisywała się już tylko gorzej, źle i w końcu fatalnie...
Sprawę zawalili działacze PZKosz. Każde kolejne eliminacje kończyły się porażką, zwłaszcza organizacyjną. Pieniędzy brakowało na wszystko. Nie mam na myśli kasy dla zawodników, bo grać dla ojczyzny to, przynajmniej dla mnie, zawsze był wielki honor. PZKosz nie chciał jednak płacić nawet za ubezpieczenie. Gdybym odniósł kontuzję, w ciągu sezonu nie zarobiłbym pół złotego, bo kierownictwo kadry nie brało za to odpowiedzialności. Brakowało też strojów, butów...

Całe szczęście, że znalazł się – nie waham się użyć tego słowa – zbawiciel polskiego basketu – pan Ryszard Krauze. Rok temu sypnął groszem na reprezentację i od razu awansowaliśmy do ME. Klasowych graczy zawsze mieliśmy. Teraz mamy też dobrego trenera – Andreja Urlepa – i poprawną organizację kadry. Nic dziwnego, że w końcu zaczęła wygrywać.

O polskich poprzednikach Urlepa nie ma Pan zbyt dobrego zdania. Pan pożegnał się z grą w kadrze za kadencji Piotra Langosza.
To prawda. Langosz był kolejnym w panteonie niedoszłych zbawicieli polskiego basketu. Naobiecywał różnych cudów... Na prowadzonych przez niego treningach częściej leżałem na parkiecie, niż po nim biegałem. Nie tylko ze śmiechu. Jego ulubionym ćwiczeniem były... rzuty na piłkę. I to takie, żeby krew z kolan leciała! Część graczy rzucała się rzadziej, inni częściej. Pewnego dnia Langosz oznajmił nam: Panowie, mam dodatkowy budżet. Kto będzie rzucał się najbardziej efektownie, dostanie ode mnie 100 dolarów.

Krzysiek Wilangowski od razu padł na parkiet z takim impetem, że aż w całej hali zadudniło. Langosz na to: Brawo Krzysiu, brawo! Tak trzymać! Na to „Wiluś”: Trenerze, jak pan chce, to mogę jeszcze raz. Dawaj Krzysiu, dawaj! – usłyszał, więc znów walnął z całej siły w parkiet. I jeszcze raz, i jeszcze... Na koniec treningu podszedł do selekcjonera i pyta: Gdzie są moje pieniądze? Langosz zaczął stękać i wymigiwać się, czym tylko rozsierdził Wilangowskiego. Krzysiek spojrzał na niego ostrym wzrokiem i powiedział stanowczo: Trenerze, niech mnie trener nie denerwuje! Należy się ponad tysiąc baksów. Jak ich nie dostanę, zaraz panu przypier... Langosz wystraszył się i wypłacił wszystko. Co do centa. Następnego dnia oznajmił, że dodatkowy budżet się wyczerpał (śmiech).

O okolicznościach Pańskiego rozstania z kadrą krążą legendy. Jak było naprawdę?
Po zgrupowaniu w Cetniewie graliśmy pokazowy mecz w Sopocie. Langosz chciał mi pokazać, kto rządzi, i przytrzymał na ławce przez 38 minut. Po czym zakomenderował: Wchodzisz! Odmówiłem. W efekcie doszło do ostrej wymiany zdań, po której obróciłem się na pięcie i poszedłem do szatni. Zmierzając do niej, słyszałem Langosza, który ujadał, że jestem skończony, że on już mnie załatwi. Ale to były czasy, kiedy grałem w Pruszkowie. Moi kochani kibice dali trenerowi selekcjonerowi wyrazy wdzięczności podczas meczu eliminacyjnego z Czechami. Ubarwili jego marynarkę kilkoma jajami.

Z ostatnich zwycięstw reprezentacji możemy się cieszyć, ale musimy się też martwić tym, że jej losy obchodzą coraz mniejszą liczbę kibiców. We wspomnianym 1997 roku koszykówka była, obok piłki nożnej, najpopularniejszą dyscypliną sportu w Polsce. Od tego czasu zdystansowała ją nie tylko siatkówka, ale także skoki narciarskie, Formuła 1 czy nawet ostatnio piłka ręczna. Kto zmarnował ten boom?
Kluby. Zachłysnęły się sukcesem i nie zrobiły nic, by podtrzymać dobrą passę. To się chyba jednak w końcu zmienia. Jedziemy na mistrzostwa Europy, a kolejne sami organizujemy. Wierzę, że koszykówka w najbliższych latach znów będzie na topie, że coraz więcej młodych Polaków trafi do silnych lig europejskich lub do NBA. To przełoży się na mocną kadrę.

Wróćmy jeszcze na chwilę do przeszłości. Półfinał mistrzostw Polski w roku 2000. Naszpikowany gwiazdami Hoop Pruszków, z Panem w składzie, jest faworytem rywalizacji z Anwilem Włocławek, ale w fatalnym stylu przegrywa mecz numer cztery i całą serię. Co się stało?
Co się stało? Prosta rzecz się stała. Dwóch zawodników ten mecz sprzedało.

Polacy?
Nie, obcokrajowcy. Nie będę podawał nazwisk, bo jeden z nich nadal pracuje w Polsce. Więc gdybym jego nazwisko ujawnił... Sami rozumiecie. O wszystkim dowiedziałem się od drugiego z nich. Spotkaliśmy się kiedyś zupełnie przypadkowo na jednym z lotnisk w Europie. Usiedliśmy w barze i po którejś butelce piwa wszystko mi opowiedział. Przyznał się, że to on i ten drugi tamten mecz po prostu sprzedali.

Za pieniądze?
Tak. Zapłacił im Anwil. Tak usłyszałem po latach od niego, bo sam przecież w nikogo w 2000 roku za rękę nie złapałem.

W polskiej lidze zdarzały się różne „dziwne” mecze. Czy miał Pan wrażenie, że dochodziło do korupcji?
Jak byłem młody i wchodziłem do drużyny, słyszałem rozmowy między zawodnikami, że coś tam można załatwić, że jeśli temu puścisz, od tego dostaniesz.... Ale o szczegółach nie miałem zielonego pojęcia.

Czy wspomniana drużyna z 2000 roku była najlepszą, w jakiej Pan grał w Polsce?
Na pewno jedną z najlepszych. Mieliśmy świetnych graczy i wielkie aspiracje. W klubie były duże pieniądze i olbrzymia presja, a na trybunach wspaniali kibice. Wszystko było na „tak”. Tylko wynik był na „nie”.

Kiedy przychodził Pan do Pruszkowa, o klubie mówiło się, że stoją za nim „chłopcy z miasta”. Dało się to odczuć?
Widywało się różne osoby przy klubie, w hali. Nie jestem jednak w stanie stwierdzić, czy to byli ludzie z miasta, czy tylko spod miasta. Można było tylko podejrzewać.

Najsłynniejszego świadka koronnego III RP („Masę” – przyp. red.) miał Pan okazję poznać?
Tak. Mówiłem mu „dzień dobry” i kilka razy uścisnęliśmy sobie dłoń.

Pewnie miejsca parkingowego pod halą nikt nie miał prawa Panu zająć?
Gdy przeprowadziłem się do Pruszkowa, koledzy w szatni powiedzieli, bym pokręcił się trochę po mieście, pokazał, że to mój samochód, i wszystko będzie OK. Na szczęście nie miałem żadnych niespodziewanych przygód. W ogóle z „chłopcami z miasta” miałem bardzo mało do czynienia. Różne się historie słyszało o tym, co było wcześniej, o ich związkach z pruszkowską koszykówką, ale te wydarzenia miały ponoć miejsce dwa, trzy lata przed moją przeprowadzką do Pruszkowa...

Na mistrzostwach Europy grał Pan już w 1991 roku – w Rzymie. W 1997 roku mówiło się, że wyjedzie Pan do dobrego klubu zagranicznego. Dlaczego został Pan w Polsce?
O ofertach dowiedziałem się od śp. prezesa Bobrów Bytom pana Stankowskiego. Na łożu śmierci wyznał mi: Cieszę się, że nadal grasz w Bytomiu, mimo tylu ofert z zagranicy.

Słysząc to, zdębiałem. Przyznał mi, że kiedyś przyszła propozycja z Maccabi Tel Awiw. Ponoć wykładali za mnie solidne pieniądze. Stankowski nie zgodził się na transfer. Chciał, bym dalej grał w Bobrach. Cóż... Ale niczego nie żałuję.

Grał Pan z Czarkiem Trybańskim w jego ostatnim sezonie przed wyjazdem do NBA. Czy ten transfer był dla Pana zaskoczeniem?
Olbrzymim. Gdyby ktoś chciał się ze mną wcześniej założyć, czy Czarek trafi do NBA, postawiłbym wszystkie pieniądze, że nie ma na to szans. Teraz spałbym pod mostem. Ale cieszę się, że mu się udało. To pokazuje, że przy odrobinie szczęścia, pracy i umiejętności polski koszykarz ma szansę się wybić.

Taki mały przypis z forum którego nigdzie indziej nie ma :arrow:

Jak to w tym półfinale było?
Faworytem półfinału w 2000 roku był Hoop-Pekaes Pruszków. W pierwszym meczu na własnym parkiecie pruszkowianie rozgromili rywala (80:60 - przyp red). Jednak w drugim spotkaniu niespodziewanie zwyciężyli goście (82:87 - przyp red). Fatalnie zagrali wtedy kluczowi gracze gospodarzy: Walter Jeklin i Ainars Bagatskis. Razem zdobyli tylko 3 punkty (dzień wcześniej uzyskali ich aż 25). Dwa kolejne mecze we Włocławku gładko wygrał Anwil (90:79 i 84:61 przyp red) i awansował do finału.


GW pisze:Anwil poda do sądu Mariusza Bacika?

Były koszykarz reprezentacji Polski stwierdził, że w 2000 r. Anwil Włocławek awansował do finału ponieważ zapłacił zagranicznym zawodnikom przeciwnika. Prezes klubu z naszego regionu zaprzecza.
Bacik wspominał wczoraj w wywiadzie dla "Życia Warszawy" półfinał mistrzostw Polski sprzed siedmiu lat. Wtedy jego zespół - naszpikowany gwiazdami Hoop Pruszków - był faworytem meczu z Anwilem Włocławek, ale przegrał w fatalnym stylu najważniejszy mecz. Dzięki temu to zespół z naszego regionu awansował do finału. - Co się stało? Prosta rzecz się stała. Dwóch zawodników ten mecz sprzedało. Obcokrajowcy - nie będę podawał nazwisk, bo jeden z nich nadal pracuje w Polsce. Więc gdybym jego nazwisko ujawnił... O wszystkim dowiedziałem się od drugiego z nich. Spotkaliśmy się zupełnie przypadkowo na jednym z lotnisk w Europie. Usiedliśmy w barze i po którejś butelce piwa wszystko mi opowiedział. Przyznał się, że to on i ten drugi tamten mecz po prostu sprzedali - stwierdził w wywiadzie Bacik. Dodał również: - Zapłacił im Anwil. Tak usłyszałem po latach od niego, bo sam przecież nikoto w 2000 r. za rękę nie złapałem.

Wtedy zagranicznymi zawodnikami Hoopa byli Amerykanie Tyrice Walker i Jeffrey Stern oraz Łotysz Ainars Bagatskis oraz Słoweniec Walter Jeklin - były koszykarz toruńskiego AZS/Elany. Dziś tylko ten ostatni nadal mieszka w Polsce - prowadzi zespół w Warszawie.

Prezes klubu z Włocławka Zbigniew Polatowski: - Bacik chce zaistnieć. Nie może już koszykarsko, więc próbuje medialnie. To co mówi, to nieprawda. Niech z tym może pobiegnie od razu do prokuratury. My jako klub rozważamy podanie Bacika do sądu.



Hmm to się porobiło i ciekawe co z tego wyniknie :think: Jak Bacik się nie narąbał i mówił prawdę a ten koszykarz nie zmyślał to powinno być ostro. Tylko że już trochę czasu minęło a jak coś takiego okazałoby się prawdą to powinni prześwietlić kolejne sezony co będzie bardzo trudne.


Co do sprzedawania meczów to po Pruszkowie chodziły słuchy i podobno niektórzy wiedzą to od jednego z koszykarzy iż drużyna/koszykarze sprzedali siódmy decydujący mecz w finale sezonu 1997/1998 z Zepterem Śląskiem Wrocław. Były to jedne z najbardziej emocjonujących finałów a wtedy Pekaes Pruszków był faworytem całego sezonu. I tak po pięciu meczach prowadził Śląsk 3:2, we Wrocławiu wygrał Peakes a decydujący mecz bez większych kłopotów wygrali koszykarze z Wrocławia. Na trybuny do Pruszkowa Schetyna zaprosił pół Platformy Obywatelskiej :roll:

Pekaes Pruszków - Zepter Śląsk Wrocław 3:4 - 71:76, 65:49, 71:68, 49:66, 66:70, 76:63, 51:63 - system 2-2-1-1-1 czyli 2 mecze w Pruszkowie, 2 we Wrocławiu a później po jednym. Tak mi się przynajmniej wydaje.

A ile w tym jest prawdy to nie wiem :wink:


O chłopakach z Pruszkowa :arrow: pamiętam jak kiedyś po jakimś meczu oczywiście z Anwilem kiedy przyjechali kibice z Włocławka na koniec wpadli chłopaki z Pruszkowa bo tamci za bardzo się stawiali i później uciekali na nóżkach do sąsiednich miasteczek :lol2: Później już Włocławian chyba nigdy w Pruszkowie nie było :(



Polska płonie
Polska płonie
Polska płonie od morza do Tatr
A ja stoję na balkonie i patrzę jak Polska płonie
Wieje wiatr wieje ogniowy wiatr
Polska płonie od Bałtyku do Tatr


:zgon:

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 23 cze 2007, 3:03

ŻW pisze:Bagatskis: Bacikowi wódka wypaliła mózg

Dawni koledzy z drużyny przyjęli doniesienia Mariusza Bacika z oburzeniem, a prezes Anwilu zagroził mu sądem. Efekt? Były reprezentant Polski stwierdził wczoraj, że... zażartował sobie, by zaistnieć w mediach.

Dwóch moich zagranicznych kolegów sprzedało podczas półfinału play-off w 2000 roku mecz Anwilowi. Powiedział mi o tym jeden z nich po kilku piwkach. Drugi wciąż pracuje w Polsce – mówił wczoraj na łamach ŻW Bacik.
Z kontekstu łatwo można było się domyślić, o kogo chodzi. Z czwórki obcokrajowców, którzy w 2000 roku grali w Pruszkowie, do dziś w Polsce pracuje tylko Walter Jeklin (jest menedżerem Polonii 2011 Warszawa). Drugi koszykarz, o którym mówił Bacik, to Ainars Bagatskis.

Dwóch się zablokowało
W sezonie 1999/2000 Hoop Pekaes zbudował świetny skład i chciał rzucić wyzwanie wrocławskiemu Śląskowi. Kluczowym graczem zespołu miał być pozyskany z Bobrów Bytom Ainars Bagatskis – król strzelców ME 1997 i polskiej ligi w sezonie 1998/99. Podczas półfinału z Anwilem to właśnie Łotysz zawiódł najbardziej.

– W pierwszym meczu roznieśliśmy Anwil. Drugie spotkanie było dziwne. Bagatskis nie był w stanie oddać rzutu. Zablokowało mi się dwóch zawodników – słabiej grał także Jeklin. Krew mnie zalewała, gdy widziałem, co robił Bagatskis. Rozmawiałem z nim po meczu. Mówiłem, że gdybym ja przez całe spotkanie nie oddał rzutu, serce by mi pękło. Ale on był głuchy na argumenty – wspomina Andrzej Nowak, który był w 2000 roku trenerem Pekaesu.

Klub stracił miliony
Rewelacje Bacika ubodły Janusza Wierzbowskiego – ówczesnego prezesa Hoopu Pekaes, a obecnie szefa Polskiej Ligi Koszykówki. – Przez tamtą porażkę straciliśmy grubo ponad milion dolarów. Przed sezonem zakładaliśmy, że wejdziemy do finału. Gdybyśmy wtedy walczyli o złoto, mielibyśmy szanse, żeby zagrać w Eurolidze. Dzięki temu moglibyśmy zarobić większe pieniądze – mówi Wierzbowski.

Duży żal
Choć w Pruszkowie od lat huczy od plotek na temat tamtego półfinału, nikt nie potwierdził rewelacji Bacika.
– Po drugim meczu mieliśmy ogromne pretensje do gry Bagatskisa, bo spisał się słabo. Słowa Bacika są porażające, ale ja nie jestem od tego, by komentować, co jeden zawodnik mówi drugiemu przy piwie. Gdybym wtedy miał jakiekolwiek dowody, natychmiast udałbym się do prokuratury – komentuje Janusz Wierzbowski.
Odważniejszy w swoich sądach jest trener Nowak.

– Za rękę nikogo nie złapałem, ale dla mnie jasne jest, że ten mecz mógł być sprzedany. Dobrze, że w końcu się o tym mówi. Trzeba, żeby ludzie dowiedzieli się, jak było naprawdę. Ja już nie mam żalu, to było dawno temu.
Ale gdy przeczytałem rozmowę z Mariuszem, wspomnienia odżyły. Przed tamtymi meczami próbowaliśmy koszarować graczy, ale kto by tam ich upilnował – wspomina były trener pruszkowskiej drużyny.

Pewnie wypił
Koszykarze, na których cień podejrzeń rzucił Bacik, śmieją się z jego rewelacji. – Miło wspominam swoją grę w Pruszkowie, więc jest mi przykro, że padają takie oskarżenia pod moim adresem. Ja z tą sprawą nie miałem nic wspólnego. Mam żal do Mariusza. Mógł najpierw do mnie zadzwonić, zanim powiedział takie rzeczy – mówi Jeklin.
Zdecydowanie bardziej stanowczy jest Bagatskis.

– Mariuszowi chyba wódka wypaliła mózg. Musiał być pijany, gdy to mówił. Taki stan to zresztą dla niego nic nadzwyczajnego. Większej głupoty jak to, że miałbym sprzedać mecz, w życiu nie słyszałem. Żadnego spotkania nigdy nie sprzedałem. W 2000 roku z nikim z Anwilu nie rozmawiałem. A co do trenera Nowaka... Mówiłem mu wówczas, by po pierwszym spotkaniu zmienił taktykę i zamiast z dwoma środkowymi zagrał tylko z jednym. Ale on mnie nie słuchał. Przez to byłem szczelnie pilnowany. Do naszej porażki przyczyniła się zresztą też samolubna gra Bacika – twierdzi Bagatskis.

Finał w sądzie?
Słowa Bacika nie rozśmieszyły prezesa Anwilu Zbigniewa Polatowskiego. – Oddałem sprawę naszym prawnikom. Będziemy od pana Bacika żądać przeprosin. Jeśli się ich nie doczekamy, powinien się spodziewać, że skierujemy sprawę do sądu. Dla mnie jego oskarżenia są po prostu śmieszne. Dopóki ja jestem prezesem, nigdy takich zachowań w Anwilu nie było i nie będzie – grzmi Polatowski.
GW pisze:Bacik o sprzedanym meczu: Żartowałem

Załóżmy, że zrobiłem spóźniony żart, by zrobić wokół siebie trochę szumu i podczas udzielania wywiadu zażartowałem - mówi "Życiu Warszawy" Mariusz Bacik. Dzień wcześniej były koszykarz reprezentacji Polski ujawnił w wywiadzie dla tej samej gazety, że dwóch zawodników Hoopu Pruszków sprzedało w 2000 roku mecz półfinału play-off z Anwilem Włocławek.

- Dwóch moich zagranicznych kolegów sprzedało podczas półfinału play-off w 2000 roku mecz Anwilowi. Powiedział mi o tym jeden z nich po kilku piwach. Drugi wciąż pracuje w Polsce - powiedział Bacik w poniedziałkowym wywiadzie, który był wówczas jednym z filarów zespołu prowadzonego przez Andrzeja Nowaka. W Hoopie grało wówczas czterech obcokrajowców: Amerykanie Tyrice Walker i Jeffrey Stern, Łotysz Ainars Bagatskis i Słoweniec Walter Jeklin. Z tej czwórki w Polsce pracuje obecnie tylko ten ostatni - jest menedżerem drugoligowej Polonii 2011 Warszawa.

- Jest mi przykro, że pod moim adresem padają takie oskarżenia - mówi Jeklin. - Ja z tą sprawą nie miałem nic wspólnego. Mam żal do Mariusza.

Inaczej na słowa Bacika zareagował Bagatskis: - Mariuszowi chyba wódka wypaliła mózg. Musiał być pijany, gdy to mówił. Taki stan to zresztą dla niego nic nadzwyczajnego. Większej głupoty jak to, że miałbym sprzedać mecz, w życiu nie słyszałem. Żadnego spotkania nigdy nie sprzedałem - zapewnia Łotysz.

Ówczesny trener Hoopu Andrzej Nowak, przyznaje, że drugie spotkanie półfinału było dziwne: - W pierwszym meczu roznieśliśmy Anwil. Drugie spotkanie było dziwne. Bagatskis nie był w stanie oddać rzutu. Zablokowało mi się dwóch zawodników - słabiej zagrał także Jeklin. Krew mnie zalewała, gdy widziałem, co robił Bagatskis - opowiadał Nowak. - Za rękę nikogo nie złapałem, ale dla mnie jest jasne, że ten mecz mógł być sprzedany. Dobrze, że w końcu się o tym mówi - dodał były trener Hoopu.

Prezesem klubu w Pruszkowa był wówczas obecny prezes Polskiej Ligi Koszykówki Janusz Wierzbowski. - Przez tamtą porażkę straciliśmy grubo ponad milion dolarów. Po drugim meczu mieliśmy ogromne pretensje do Bagatskisa, bo spisał się słabo. Słowa Bacika są porażające, ale ja nie jestem od tego by komentować co jeden zawodnik mówi drugiemu przy piwie. Gdybym miał wtedy jakiekolwiek dowody, natychmiast udałbym się do prokuratury.

Teraz do sądu wybiera się prezes Anwilu Zbigniew Polatowski. - Bacik chce zaistnieć. Nie może już koszykarsko, więc próbuje medialnie. To co mówi, to nieprawda. Niech z tym może pobiegnie od razu do prokuratury. My jako klub rozważamy podanie Bacika do sądu.

Pierwszy mecz półfinału w 2000 roku Hoop wygrał u siebie 80:60 zmiatając rywali z parkietu. Dzień później Anwil wygrał w Pruszkowie 87:82. Bagatskis w pierwszym meczu zdobył 16 punktów, w drugim nie oddał rzutu. Jeklin najpierw rzucił dziewięć punktów, dzień później oddał trzy rzuty, z czego trafił jeden. Bacik w pierwszym meczu zdobył pięć punktów, w drugim 14. Hoop przegrał dwa kolejne mecze i nie awansował do finału.

Bacik: moje słowa były niefortunne

Łukasz Cegliński: Najpierw mówi Pan o tym, że dowiedział się po siedmiu latach o sprzedanym meczu, potem kwituje to wszystko jednym słowem: żart. O co chodzi?

Mariusz Bacik: Łatwo wywołać burzę. Przyznaję, moje słowa były niefortunne. Dzisiaj powiem już tylko tyle: prima aprilis.

Ale to nie kwiecień. Nie ujawnił Pan nazwisk, ale wiadomo o kogo chodzi. To chyba nieodpowiedzialne - oczerniać kogoś, a potem twierdzić, że to żart.

- Faktycznie. Ubolewam nad tym.

Prezes Anwilu rozważa skierowanie sprawy do sądu.

- Rozmawiałem z panem Zbigniewem Polatowskim. Próbowałem wyjaśniać, wytłumaczyć całą sytuację. Ale prezes oczywiście zrobi to, co uważa za słuszne. Ja tu nie mam nic do gadania.

Z Walterem Jeklinem Pan rozmawiał?

- Nie.

Dlaczego Ainars Bagatskis - urodzony strzelec - nie oddał w drugim meczu półfinału play-off w 2000 roku ani jednego rzutu?

- Tego nie wiem. Nie chcę tego komentować. Może nie miał pozycji? Różne mecze się zdarzają, każdy może mieć słabszy dzień.

Czy w koszykarskiej lidze handluje się meczami?

- Ja się z tym nie spotkałem. Ale jednoznacznie tego stwierdzić nie mogę - mówię tylko o swoim otoczeniu, o klubach w których grałem.


W piątkowym "Życiu Warszawy" Bacik opublikował przeprosiny. W lewym dolnym rogu strony, tuż pod ramką z programem telewizyjnym. Nad wydrukowanymi słowami Bacika widnieje napis reklama - zawodnik sam za nią zapłacił. Nieoficjalnie wiadomo, że koszt takiego rodzaju ogłoszenia to 1400 zł. Oto tekst przeprosin:

"Oświadczenie dotyczące wywiadu, który został opublikowany w Życiu Warszawy z dnia 18 czerwca 2007 roku.

Ja niżej podpisany Mariusz Bacik oświadczam, że doszło do nieporozumienia związanego z moją wypowiedzią dotyczącą rzekomego kupienia meczu play-off w sezonie 1999/2000 przez klub sportowy Anwil Włocławek. Nigdy nic na ten temat nie słyszałem, nikt nic mi na ten temat nie mówił. Zaistniałe nieporozumienie jest efektem mojej złej interpretacji zadanego przez dziennikarzy pytania. Chciałbym przeprosić zainteresowane strony, a w szczególności klub sportowy Anwil Włocławek z panem prezesem Polatowskim na czele oraz dziennikarzy i czytelników Życia Warszawy.

Ze sportowym pozdrowieniem, Mariusz Bacik"
Cała ta sprawa która niedługo pewnie zostanie zapomniana mi śmierdzi a jak Bacikowi rzeczywiście zebrało się na żarty to... [']


Ze sportowych info to Iwo podpisał kontrakt z... Turowem :o czyli po Plucie jest drugim Polakiem który odrzucił ofertę Prokomu. Jeszcze Van Den Spiegel z CSKA podpisał dwuletnią umowę z Puzzlami a Koszarek zagra w Anwilu :o Się porobiło :P

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 23 cze 2007, 10:52

Yukasz nie znam całej sprawy z tym Bacikiem, więc Ci o tym nie napiszę ;)

Za to:
28-letni belgijski koszykarz Tomas Van Den Spiegel jest pierwszym zawodnikiem, który podpisał kontrakt z mistrzem Polski Prokomem Treflem Sopot na sezon 2007/2008.
Świetnie. Kojarzę go z występów w Eurolidze w barwach CSKA. Przyda się Prokomowi taki środkowy, ograny w Europie, z wyrobioną dobrą marką.
Blisko przedłużenia umowy z klubem z Sopotu jest wychowanek Prokomu, 27-letni Filip Dylewicz - poinformował PAP prezes Prokomu
Kazimierz Wierzbicki
Natomiast to mnie trochę zdziwiło. Podobno Dylewicz był już po słowie z Anwilem, a tu jednak przedłuży kontrakt? Siedzi z reguły na ławce, wchodzi tylko na końcówki. Nie wiem czym to argumentuje, ale może liczy się dla niego głównie kasa niż gra ;)
Iwo Kitzinger, najbardziej rozchwytywany polski zawodnik na tegorocznym rynku transferowym zagra w Turowie BOT Zgorzelec. Jest pierwszym Polakiem, który podpisał umowę z Turowem przed nadchodzącymi rozgrywkami.
:roll: Kitzinger przecież miał przechodzić do Prokomu. Tak pisali na onecie, że na 99% jest już w Prokomie itd. Swoją drogą świetny transfer BOTU, a i w końcu kupili polaka :lol: Jestem ciekaw jak Iwo będzie spisywał się w zespole wicemistrza Polskii, czyli zagra w Eurolidze (?) czy w ULEB'ie? Yukasz

No i jeszcze Koszarek w Anwilu, to yło do przewidzenia, bo nie podobało mu się na ławce rezerwowych. Tak czy tak nie miał szans w bezprośrednim pojedynku z Rodriguezem. A Anwilowi przyda się Koszarek, tym bardziej że raczej odejdzie Pluta ( tylko gdzie?).

A ja jestem szczęśliwy gdy przeczytałem wiadomość:
Kolejni koszykarze w Prokomie - powrót Greera?!
:jupi: Greer to był kiedyś mój ulubiony koszykarz jak grał w Śląsku. Nie wiem w jakiej formie jest teraz, ale kiedyś był fenomenalny. Szybki, zwinny, świetnie wchodził pod kosz, wysoka celność rzutów za 3 pkt. Ale nie wiem czy to nie plotka, bo Lynn gra obecnie w NBA (Millwueke, jakoś tak, nie znam się ;)) i wątpię, aby zdecydował się odjeść do DBE. Tym bardziej, żę przebywa na parkiecie średnio 10 minut. ;)

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 23 cze 2007, 12:02

lisek_chz pisze:Natomiast to mnie trochę zdziwiło. Podobno Dylewicz był już po słowie z Anwilem, a tu jednak przedłuży kontrakt? Siedzi z reguły na ławce, wchodzi tylko na końcówki. Nie wiem czym to argumentuje, ale może liczy się dla niego głównie kasa niż gra Wink
Dlaczego :?: Mnie to w ogóle nie dziwi a się tego spodziewałem. Dylewicz mówił że swoje pozostanie uzależnia od liczby minut na parkiecie bo nie zadowala go dotychczasowa rola w drużynie. I jak odszedł Wójcik to Dylewiczowi odpadł jeden z kandydatów do gry. Jest jeszcze Masiulis a zakładam że jak przyjdzie Wolkowyski to będzie grał z Van den Spiegelem na centrze, o ile przyjdzie a powinien bo w Prokomie na dzień dzisiejszy mówi się jeszcze o dwóch Polakach - Dylewiczu i Roszyku a potrzebnych jest czterech do gry w DBE. I tym sposobem Dylewicz jak będzie prezentował formę z finału powinien wychodzić w pierwszej piątce :P
lisek_chz pisze:czyli zagra w Eurolidze (?) czy w ULEB'ie? Yukasz
Jako wicemistrz Polski zagra w ULEB Cup. Dodatkowo w ULEBie zagra jeszcze za brązowy medal w DBE Śląsk i... czwarty Anwil (zdobyli jeszcze Puchar Polski). Początkowo Anwli miał występować w Pucharze Europy FIBA ale dzięki temu że liczba drużyn w ULEBie została zwiększona z 24 do 54 ostatecznie mamy trzy druzyny w tym pucharze a nie jak wcześniej jedną. I dzięki temu w ULEB Cup zagra Śląsk a także Anwil który mimo swoich fatalnych występów w tych rozgrywkach dostał dziką kartę. Mam nadzieję że nie tylko Prokom a także zapowiadający pokazanie się w Europie Turów podejdą poważnie do europejskich pucharów ale także Śląsk i Anwil który ostatnio te rozgrywki traktował jak zło konieczne :roll:
lisek_chz pisze:No i jeszcze Koszarek w Anwilu, to yło do przewidzenia, bo nie podobało mu się na ławce rezerwowych. Tak czy tak nie miał szans w bezprośrednim pojedynku z Rodriguezem. A Anwilowi przyda się Koszarek, tym bardziej że raczej odejdzie Pluta ( tylko gdzie?).
Koszarek idąc do Turowa na pewno wiedział że nie będzie pierwszym rozgrywającym a dopiero drugim. Zresztą w znacznej większości drużyn DBE Koszarek nie byłby pierwszym rozgrywajkiem. Jakby chciał pełnić kluczową rolę w zespole to mógłby przejść do Poloni W-wa ale dobrze że poszukał sobie miejsca w czołowej polskiej drużynie. Choć zastanawia mnie co zadecydowało o jego odejściu z Turowa lecz faktycznie ostatnio nie pograł sobie za dużo.
A Pluta przedłużył umowę z Anwilem argumentując to tym że chce stabilizacji. Wcześniej mówił że nie zagrał jeszcze w Śląsku i mogło się wydawać że tam przejdzie ale po przedłużeniu umowy powiedział że ta oferta była mało konkretna. No i odmówił Prokomowi który oferował mu największe pieniądze.
lisek_chz pisze:Ale nie wiem czy to nie plotka, bo Lynn gra obecnie w NBA (Millwueke, jakoś tak, nie znam się Wink) i wątpię, aby zdecydował się odjeść do DBE.
Dla mnie plota :wink: Choć bardzo bym chciał żeby ponownie zagrał w Polsce 8)

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 23 cze 2007, 12:25

Yukasz pisze: Dlaczego :?: Mnie to w ogóle nie dziwi a się tego spodziewałem. Dylewicz mówił że swoje pozostanie uzależnia od liczby minut na parkiecie bo nie zadowala go dotychczasowa rola w drużynie. I jak odszedł Wójcik to Dylewiczowi odpadł jeden z kandydatów do gry. Jest jeszcze Masiulis a zakładam że jak przyjdzie Wolkowyski to będzie grał z Van den Spiegelem na centrze, o ile przyjdzie a powinien bo w Prokomie na dzień dzisiejszy mówi się jeszcze o dwóch Polakach - Dylewiczu i Roszyku a potrzebnych jest czterech do gry w DBE. I tym sposobem Dylewicz jak będzie prezentował formę z finału powinien wychodzić w pierwszej piątce :P
No w sumie tak, oby teraz grał więcej, bo talent to on ma, tyle że za mało gra (:lol:). Podobno Masiulis ma odejść. A jeszcze ma odejść Turek (Beszok, nie wiem jak się pisze). Ale to tylko w wypadku tych wyżej wspomnianych transferów. Bo jak przyjdą Ci zawodnicy, to nie będzie miał szans na grą w podst. 6. I zapowiedział, że wtedy odejdzie ;)
Yukasz pisze:Jako wicemistrz Polski zagra w ULEB Cup. Dodatkowo w ULEBie zagra jeszcze za brązowy medal w DBE Śląsk i... czwarty Anwil (zdobyli jeszcze Puchar Polski). Początkowo Anwli miał występować w Pucharze Europy FIBA ale dzięki temu że liczba drużyn w ULEBie została zwiększona z 24 do 54 ostatecznie mamy trzy druzyny w tym pucharze a nie jak wcześniej jedną. I dzięki temu w ULEB Cup zagra Śląsk a także Anwil który mimo swoich fatalnych występów w tych rozgrywkach dostał dziką kartę. Mam nadzieję że nie tylko Prokom a także zapowiadający pokazanie się w Europie Turów podejdą poważnie do europejskich pucharów ale także Śląsk i Anwil który ostatnio te rozgrywki traktował jak zło konieczne :roll:
To chyba nie potrzebne było to powiększenie. W tym wypadku słabsze zespoły będą dostawały szanse (może to i dobrze), ale te lepsze będą musiały jeździć do nich by ich zdetronizować. To trochę polskich zespołów będziemy mieli w europejskich pucharach ;) W sumie Prokom z takim składem, który budują ma szanse coś zwojować, Turów takżę i to nawet duże, po przedłużeniu umów z Rodriguezem, Kelatim, podpisaniu z Kitzingerem, szkoda tylko że stracili Roszyka. Śląsk coś mi mówi, będzie outiderem obojętnie jakiej grupy. Jakoś nie widzę tego zespołu. Stefański śmiechu warty. Hyży nie ten co kiedyś Tomczyk tak samo. I kto tam ma grać? Dean Thomas jedyny w miarę trzyma poziom. No co do Anwilu to może nie będzie tak źle ;)
Yukasz pisze:Koszarek idąc do Turowa na pewno wiedział że nie będzie pierwszym rozgrywającym a dopiero drugim. Zresztą w znacznej większości drużyn DBE Koszarek nie byłby pierwszym rozgrywajkiem. Jakby chciał pełnić kluczową rolę w zespole to mógłby przejść do Poloni W-wa ale dobrze że poszukał sobie miejsca w czołowej polskiej drużynie. Choć zastanawia mnie co zadecydowało o jego odejściu z Turowa lecz faktycznie ostatnio nie pograł sobie za dużo.
A Pluta przedłużył umowę z Anwilem argumentując to tym że chce stabilizacji. Wcześniej mówił że nie zagrał jeszcze w Śląsku i mogło się wydawać że tam przejdzie ale po przedłużeniu umowy powiedział że ta oferta była mało konkretna. No i odmówił Prokomowi który oferował mu największe pieniądze.
No to w sumie na to samo wyszło, bo w Turowie był drugim rozgrywającym i w Anwilu także będzie drugim. A raczej to będzie krok w tył, bo odszedł do gorszego zespołu. No chyba, że w Anwilu dostanie więcej szans na grę. Co do Pluty to dobrze zrobił zostając we Włocławku. Chociaż gdyby przeszedł do Śląska to wzmocniłby siłę ofensywną. I tak, jeżeli w końcu by tam przeszedł to Wrocław musiałby znaleźć drugiego rozgrywającego, jakiegoś dobrego, bo Pluta znany jest z częstego faulowania.

Awatar użytkownika
Yukasz
Basket fan hooligan
Posty: 6363
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Muzeum Ziemi Podlaskiej, ul. Alternatywy 4, Wiórkowo

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Yukasz » 23 cze 2007, 12:51

lisek_chz pisze:Podobno Masiulis ma odejść.
Jak pisałem wyżej podobno ma zostać :(
lisek_chz pisze:to nie będzie miał szans na grą w podst. 6
Oczywiście 'piątkę' :wink:
lisek_chz pisze:A raczej to będzie krok w tył, bo odszedł do gorszego zespołu.
Do jakiego gorszego zespołu :?: To że Anwil zajął dopiero czwarte miejsce o niczym nie świadczy a teraz ponoć ma mieć wyższy budżet niż tegoroczny, zresztą Turów też. To Anwil jako jedyny w Polsce tak naprawdę zagroził Prokomowi i te drużyny stawiałbym na równi - jeszcze daleko do jakichkolwiek rozstrzygnięć i początek transferów ale to one powinny walczyć o finał. No i Pipan zapowiadał że koszarek będzie pełnił ważną funkcje w jego zespole więc dla mnie na pewno nie zrobił kroku w tył a jak będzie dobrze się spisywał to może nawet na tym skorzysta.
lisek_chz pisze:To chyba nie potrzebne było to powiększenie. W tym wypadku słabsze zespoły będą dostawały szanse (może to i dobrze), ale te lepsze będą musiały jeździć do nich by ich zdetronizować.
Ja wiem czy to źle :think: Na pewno będzie trzeba trochę więcej pograć ale bo teraz będzie dziewięć grup a nie jak dotychczas cztery. Nieco obniżono wymagania, choć i tak ich Turów nie spełnia i swoje mecze prawdopodobnie będzie rozgrywał w... Czeskim Libercu :o Chyba jako pierwsza drużyna w historii u siebie będą grali za granicą :roll: Dla mnie jak zwiększyli liczbę uczestników to niech tak będzie, przynajmniej więcej polskich drużyn ma szansę się pokazać i Polska na tym na pewno zyskuje. Tylko jeszcze trzeba chcieć :!:

W koszykarskich europejskich rozgrywkach szykuje się rewolucja, a także wielka wojna. W czwartek (kiedyś tam - przyp. Yukasz) w słoweńskim Portoroże władze ULEB-u, organizujące rozgrywki Euroligi i Pucharu ULEB, postanowiły rozszerzyć te drugie rozgrywki z 24 do 50, a może nawet do 60 drużyn. Zrobiły to wbrew FIBA - światowej organizacji koszykarskiej, która w Europie organizuje konkurencyjne rozgrywki FIBA Cup i była przeciwna ekspansji ULEB-u. Oznacza ona bowiem marginalizację, o ile nie likwidację pucharów "fibowskich".

A wg eurobasket.com Travis Best podpisał jednoroczny kontrakt z Prokomem a Witka przedłużył umowę z Turowem.

Awatar użytkownika
Lisek
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5237
Rejestracja: 12 maja 2006, 18:18
Reputacja: 6
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Lisek » 23 cze 2007, 21:53

Yukasz pisze:Jak pisałem wyżej podobno ma zostać :(
Szkoda, bo nie nadaje się on do Prokomu wg. mnie. A zresztą jak dojdzie do tych wzmocnień to i tak zasiądzie na ławce.
Yukasz pisze:Oczywiście 'piątkę' :wink:
Źle nacisnąłem ;)
Yukasz pisze: Do jakiego gorszego zespołu :?: To że Anwil zajął dopiero czwarte miejsce o niczym nie świadczy a teraz ponoć ma mieć wyższy budżet niż tegoroczny, zresztą Turów też. To Anwil jako jedyny w Polsce tak naprawdę zagroził Prokomowi i te drużyny stawiałbym na równi - jeszcze daleko do jakichkolwiek rozstrzygnięć i początek transferów ale to one powinny walczyć o finał. No i Pipan zapowiadał że koszarek będzie pełnił ważną funkcje w jego zespole więc dla mnie na pewno nie zrobił kroku w tył a jak będzie dobrze się spisywał to może nawet na tym skorzysta.
Jak dla mnie Anwil obecnie jest gorszym zespołem. Pozbył się Hilla, Thomasa, dobrze że przynajmniej Plutę sobie zostawili. Gorszym jest nie dlatego, że w poprzednim sezonie zostali sklasyfikowani na 4 miejscu a Turów na 2, tylko dlatego, że mają gorszy skład i po prostu są gorsi. Może i zagroził Prokomowi, ale nie potrafił postawić kropki nad ,,i". Tak samo Prokom w fazie zasadniczej postraszył Kager Gdynia, który z nim wygrał ;) Może i nie zrobił korku w tył rzeczywiście, ale też nie poszedł do przodu. Krokiem do przodu byłaby gra w Prokomie lub wyjazd za granicę jak dla mnie.
Yukasz pisze:Ja wiem czy to źle :think: Na pewno będzie trzeba trochę więcej pograć ale bo teraz będzie dziewięć grup a nie jak dotychczas cztery. Nieco obniżono wymagania, choć i tak ich Turów nie spełnia i swoje mecze prawdopodobnie będzie rozgrywał w... Czeskim Libercu :o Chyba jako pierwsza drużyna w historii u siebie będą grali za granicą :roll: Dla mnie jak zwiększyli liczbę uczestników to niech tak będzie, przynajmniej więcej polskich drużyn ma szansę się pokazać i Polska na tym na pewno zyskuje. Tylko jeszcze trzeba chcieć :!:
No tak, ale jeżeli będą więcej grali, to będą bardziej zmęczeni co daje, że liga może nie być tak bardzo widowiskowa ;) Może i rzeczywiście więcej polskich zespołów ma szansę pokazania się, tylko oby się nie skompromitowały. Mam tutaj na myśli głównie Śląsk, który nie robi praktycznie żadnych wzmocnień, a stracił już głupiego Stefańskiego.
Yukasz pisze:A wg eurobasket.com Travis Best podpisał jednoroczny kontrakt z Prokomem a Witka przedłużył umowę z Turowem.
Możliwe, bo Witka miał niezły sezon. Co do Besta to nie znam go, więc się nie wypowiadam ;)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”