Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 705

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23242
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6252
Kibicuję: 4rsenal

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 02 kwie 2012, 22:56

Zabójcza regularność.

Awatar użytkownika
bartbuks
Administrator
Administrator
Posty: 12324
Rejestracja: 19 lis 2005, 14:11
Reputacja: 30
Lokalizacja: Komsin

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 02 kwie 2012, 22:57

Arwin pisze:Ten gol Valenci podsumowuje jego sezon
Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz. Była siła, rotacja i zaskoczenie, ale wg mnie Robinson powinien zrobić o wiele więcej przy tym strzale. Graty dla United, bo chyba tym meczem zdemotywowali City.

btw, Kamil napisałem dla Ciebie wierszyk :smoke:
http://www.pilka.pl/forum/hyde-park/dom ... ml#p661877

Awatar użytkownika
Arwin
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5898
Rejestracja: 19 paź 2010, 22:16
Reputacja: 83

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Arwin » 02 kwie 2012, 22:58

Ale bici głową w mur :P Na szczęście mamy LAVa, który niszczy system w tym sezonie, a jego dzisiejszy gol to prawdziwy majstersztyk - zdecydowanie MotM. Na bardzo ciepłe słowa zasługuje też De Gea, który z meczu na mecz gra coraz lepiej warto też wspomnieć, że dzisiejsze spotkanie na 0 z tyłu, to czwarty mecz Davida ligowy bez straconej bramki, do tego uratował pierwszą połowę 3 świetnymi interwencjami. Rafael też całkiem przyzwoicie, częste rajdy mogły się podobać, Young wiadomo :whistle: Trochę mnie drażnił Welbeck, i szczerze powiedziawszy wolałbym, żeby Ferguson dał trochę pograć Dymitarowi skoro ma być to jego ostatni sezon u nas.

5 punktów przewagi nad City :jupi: Do tego ich terminarz nastraja mnie pozytywnie, czeka ich w niedziele ciężka przeprawa z Arsenalem na wyjeździe, a jak wiadomo City gra bardzo słabo na nich, liczę po cichu na remis, tak żeby przy ew. porażce w derbach nie odczuć poważniejszym konsekwencji.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 02 kwie 2012, 23:02

Nikt nie spodziewał się łatwego meczu i chyba mało kto jest zaskoczony, że spotkały nas takie męczarnie. Na całe szczęście udało się wygrać i mistrzostwo jest już chyba na wyciągnięcie ręki (trudno nie liczyć na Kanonierów).

DDG kolejny raz pokazał, że można na niego liczyć. Fantastyczna druga połowa sezonu w wykonaniu Hiszpana. Ci którzy wysłali go z powrotem do Hiszpanii po kilku błędach muszą przeżywać teraz ciężkie chwile ;) Evans również świetnie sobie radził z Yakubu, chociaż nie ustrzegł się błędów. Na duży plus Rafael. W środku pola swoją robotę odwalił Carrick, a o Valencii czy Young chyba nie trzeba wspominać - zrobili to co najważniejsze.

Mam nadzieję, że po następnej kolejce będziemy jeszcze bliżej majstra.


edit:37 - There were 37 passes in the move for Ashley Young's goal tonight, the longest sequence of any PL goal this season.
Ostatnio zmieniony 02 kwie 2012, 23:08 przez red85, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 02 kwie 2012, 23:05

Cholernie trudny mecz i cholernie ważne 3 punkty, które zawdzięczamy chyba błyskowi geniuszu Valencii, gdyby nie ten świetny strzał pewnie nadal walilibyśmy głową w mur. Dobrze zorganizowane i twardo broniące się Blackburn o mały włos nie urwało nam dzisiaj punktów i wspaniale, że udało się jednak odskoczyć City na 5pkt. To co pisałem po pierwszej połowie, jednak chybiona i zbyt zachowawcza taktyka, były logiczne powody dla takiego posunięcia ale mimo wszystko eksperyment z Roo na lewej flance nietrafiony. Welbeck dał odpowiedź dlaczego zaczął na ławce, jest bez formy i to widać. Hernandez w jeszcze gorszej dyspozycji, nie da się na nich patrzeć i chciałbym żeby szansę dostał Berbatov bo ostatnie mecze wygrywają nam skrzydła.

Kolejny świetny występ Rafaela. Bardzo przyjemnie patrzy się na tego chłopaka, oby unikał kontuzji a będziemy mieli jednego z najlepszych graczy na tej pozycji. Kto mówił, że on nie potrafi bronić :?: Dzisiaj był znakomity. Stoperzy i De Gea również bardzo dobrze ale do tego ostatnio zdążyliśmy się przyzwyczaić. Bohaterem oczywiście Valencia ale cała pomoc dziś zagrała dobre zawody, zawiódł za to atak. To co mnie strasznie irytowało to bardzo źle bite rożne, których mieliśmy mnóstwo a nie stwarzaliśmy z nich zupełnie żadnego zagrożenia.

Oddzielny akapit dla fanów, takiego dopingu często nie słychać nawet na OT. Nie bez powodu Ferguson kazał zawodnikom po meczu iść i podziękować fanom bo dziś nieśli nas strasznie. Swoją drogą radość Fergiego po drugiej bramce mistrzowska.

Jest 5 pkt przewagi, tylko -1 bramka do City, jeśli wszystko ułoży się w wymarzony scenariusz w najbliższej kolejce i uda się ucieknąć City na 8 pkt to nie mamy prawa tego wypuścić.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 02 kwie 2012, 23:09

Tak się wygrywa mistrzostwa!!! Nerwy spore, bo nienawidzę tego typu spotkań. 80 minut bicia łbem w wielki mur i wreszcie udało się go przebić za sprawą Antka :jupi:

Po pierwszej połowie przyszedł mi do głowy taki sucharek. Wszyscy na pewno kojarzą, że ostatnio modne są takie memy z kotem. To dzisiaj powinien być z Davidem i podpisem "CO JA BRONIE"(wiem, że [ch**], nie czepiać się). On ma to coś. Ogarnie się jeszcze przy dośrodkowaniach i będzie pewniak za plecami obrońców.

Łatwo nie było, ale można się było spodziewać, że ekipa Keana będzie mocno zmobilizowana. Raz im się udało już wygrać w tym sezonie, więc dlaczego mieli nie wierzyć, że tak będzie i tym razem. Po drugie, walczą przecież o utrzymanie, więc punktów potrzebują jak powietrza. Zwłaszcza, że QPR wygrali, więc sytuacja Blackburn jest nie do pozazdroszczenia.

Nie graliśmy wybitnego spotkania, nie graliśmy nawet szczególnie dobrze. Ale to nie ma teraz większego znaczenia. Przed nami 6 spotkań + derby i komfort 5 punktów. To bardzo ważne, bo w spotkaniu z City, to oni będą mieli nóż na gardle. City musi, my możemy. Nie wierzę, że możemy to spieprzyć, ale z drugiej strony za dużo już w piłce widziałem, żeby być czegokolwiek pewnym. Mimo wszystko jest tak jak przeczuwałem. City brakuje doświadczenia w wygrywaniu meczów, kiedy grają słabiej. KIedy wychodziło im wiele i była forma, to były i efektowne zwycięstwa. Diabły z kolei przez te lata walki co roku o mistrzostwo nauczyły się wygrywać, nawet grając słabo. I to, tak jak myślałem, może się okazać kluczowe.

P.S. Fajnie sobie Gary radzi jako ekspert :)

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 02 kwie 2012, 23:10

:beer: :beer: :beer: Yes Yes Yes

Niedziela

14.30

MU-QPR

17.00

Arsenal-City

City może przystapić do meczu z 8 punktowa strata. :bicz:


Co do meczu

LAV- dla mnie piłkarz sezonu jeśli dociągnie forme.Świetnie DDG i Evans, taktyka była zła ale wale to bo są 3 punkty na terenie gdzie zawsze nam fatalnie szło.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 02 kwie 2012, 23:15

Chciałbym zobaczyć jeszcze raz ten wślizg Rio na Yakubu. Jakby ktoś miał gifa...Najważniejszy wślizg sezonu ;)

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 02 kwie 2012, 23:19

Można mówić, że powiniśmy od początku wyjść dwoma skrzydłowymi, bo od razu po przejściu na 4-4-2 poszło jak z płatka, ale być może mecz wyglądałby tak samo walenie głową w mur, a w końcówce wtedy zabrakło by elementu zaskoczenie i świeżości, że strony Giggsa czy Younga. Także nie ma co gdybać bo ułożyło się to kapitalnie. Jak zwykle wyszło na Fergusona. Ehh co my kiedyś bez niego zrobimy...

Mecz był irytujący. W środku to fajnie wyglądało, ale jedynym naszym pomysłem było zagranie na prawą stronę i wrzutka Valencii i ewentualnie Rafaela. Ale znowu w ostateczności to przez to męczenie przez prawą stroną, Antoś mógł w odpowiednim momencie zaskoczyć Robinsona. Kapitalny gracz. Nie tak dawno pisałem w dyskusji z Morrowem na pytanie jeśli nie Van Persie to kto graczem roku i wymieniłem Antosia. I on potwierdza z każdym kolejnym meczem, że przynajmniej wśród nominowanych jak najbardziej powinien się znaleść( bo jednak na tą nagrodę zasłużył Holender). Która to już asysta w lidze 12?

Co do De Gei to on od tych klopsów w meczu z Liverpoolem w Pucharze Anglii broni świetnie. Więc już prawie 2 miechy. Wszystko zaczęło się od kapitalnej parady po strzale Maty w kolejnym meczu z Chelsea. Być może to jak i kontuzja Lindegaarda pomogło mu złapać pewność siebie. Pisałem wówczas, że paradoksalnie ta kontuzja Duńczyka może nam wyjść na zdrowie, bo De Gea będzie miał pewne miejsce w składzie i to się może przyczynić do ustabilizowania formy i tak się stało. Potem kolejne świetny mecz z Norwich, mecze z Athletico i już bardzo pewna postawa w bramce w kolejnych spotkaniach. Dzisiaj to tylko potwierdził. NIe mam wątpliwości, że i on walnie przyczynia się do naszych ostatnich kapitalnych wyników. Ustabilizowanie jego formy na wysokim poziomie to jeden z kluczy dobrych wyników w ostatnich miesiącach.

Przy stanie 3-1 dla Sunderlandu sądząc, że już tego nie wypuszczą z rąk miałem tutaj wbić i napisać, że w poniedziałek gramy z Blackburnem o Mistrzostwo Anglii(chociaż właściwie każdy mecz w lidze można tak nazwać :lol: ). Jak wygramy to 6 pkt. już raczej nie wypuścimy. Po remisie się trochę wstrzymałem, nie chcąc zapeszać, jak i jednak, że ten 1 punkcik robi różnicę. Dzisiaj Fergie tym gestem do kibiców przy stanie 2-0 jakby dał znak, panowie już tego nie wypuścimy. Ja tylko mogę powiedzieć, że w niedziele musimy po prostu musimy wywrzeć presje na City, trzeba koniecznie wygrać z QPR, przed ich meczem będzie 8 pkt i będą mieli pełno w gaciach przed cieżkim meczem na Emirates gdzie wówczas będą musieli wygrać. Potencjalne 8 pkt to by było coś niesamowitego. Ale jak napisał Cris wiele rzeczy się widziało w piłce nożnej, więc nie można jeszce ferować ostatecznego wyniku. Ale jesteśmy blisko i ewentualne sfrajerzenie tego bardzo by bolało. Ale nie ma co o tym myśleć, trzeba robić swoje i skupiać się na najbliższym przeciwniku.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 02 kwie 2012, 23:38

Jeszcze jedna rzecz, która mi się podoba to to, że ta drużyna wreszcie staje się dojrzalsza. Dziś przez 80 minut mieliśmy jakby powtórkę fatalnego meczu z Bazyleą kiedy cały pomysł opierał się na piłce do boku i wrzutce w pole karne. Teraz powoli wraca to stare dobre United, które potrafi wygrywać i te mecze kiedy nie idzie. Mam wrażenie, że w pierwszej połowie sezonu byśmy to przegrali, dziś De Gea w odpowiednim momencie stanął na wysokości zadania, Rio skasował potencjalną bramkę a drużyna cierpliwie grała swoje aż w końcu wpadło. Tak jak wspomniano takimi meczami wygrywa się mistrzostwo.

W zasadzie jedyne co martwi to napastnicy. Hernandez jest cieniem siebie z zeszłego roku, Welbeck znacznie obniżył loty, Rooney mimo, że ostatnio sporo trafia też nie błyszczy. Tu musi nastąpić jakiś progres bo będziemy potrzebować ich dobrej gry. A i jeszcze jedno. Scholes. Rudy naprawdę świetnie wygląda po powrocie, daje to czego tak brakowało w początkowej części sezonu - spokój i dyscyplinę w środku pola. Jego podania i przegląd pola nadal robią wielkie wrażenie.

Teraz QPR, Wgan i Aston Villa. Trzeba pokusić się o 9 pkt z tymi rywalami i na ostatniej prostej może nie trzeba będzie oglądać się za siebie. A tam czekają na nas już trudniejsi rywale czyli Everton, City, Swansea i Sunderland.

smurano
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 392
Rejestracja: 06 kwie 2006, 22:13
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smurano » 03 kwie 2012, 2:00

Już myslalem że sie nie przebijemy przez tą defensywe Blackburn, byłem przygotowany na końcowke i byc może upragnioną bramke na 1:0 w doliczonym czasie gry :haha:, na szczęście dzisiaj oszczędzili mój układ nerwowy. Resztę już napisano. Przypomina mi się jak na mufc.pl wszyscy płakali, że odchodzi Ronaldo, a przychodzi jakiś tam Valencia z Wigan :lol:

W ogole co sądzicie o tym?
http://mufc.pl/aktualnosci/17441/na-old ... -glosniej/

Dziś doping był świetny!

Awatar użytkownika
Gall
Kapitan
Kapitan
Posty: 3527
Rejestracja: 07 sty 2012, 15:53
Reputacja: 8
Kontakt:

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gall » 03 kwie 2012, 8:09

Powiem szczerze ze De Gea wyglada coraz lepiej, na linii jest fenomenalny, niesamowicie zwinny efektownie paraduje ;) Bedzie z niego pociecha w Manchesterze jak jeszcze dopracuje swoja gre na przedpolu, poki co mozna z przyjemnoscia poogladac jego parady w highlightsach...

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 03 kwie 2012, 13:45

Kamil ma rzecz jasna rację i zawsze mnie dziwiło takie gadanie. A może jakbyśmy wyszli od początku 442 to nie dominowalibyśmy tak bardzo, a Blackburn poczułoby, że jest w stanie coś zrobić, nabrałoby wiatru w żagle i swtrozyliby więcej sytuacji, z których by coś im wpadło do sieci? Nie ma co gdybać.

http://therepublikofmancunia.com/stats- ... continues/
Michael Carrick has played 23 games this season. He has attempted and completed more passes than any other player on the pitch in 14 of these games (61%). However, if you discount the games when he played as a central defender (2), the games where he did played 90 minutes as he was subbed on or off (3), that means out of the 18 games when he played the entire game in the centre of midfield, he attempted and completed more passes than any player on the pitch in 14 of them (78%).

In 2 of those games, he completed more passes, even though he didn’t attempt as many, meaning he completed more passes than any other player on the pitch in 16 of the 18 games where he played 90 minutes in midfield (89%).

In 1 of those games, only one player completed more passes, which was Faurlin of QPR. This means in 17 of the 18 games where he played 90 minutes in midfield, he attempted and completed more passes than any other United player (94%).

The one remaining game was against Bolton, when Anderson, Rio and Reo-Coker attempted and completed more passes than him. Maybe we will forgive him one off day, with only 90% of his 51 passes completed.
A co do naszych fanów - na wyjazdach zawsze miażdżą, ale wczoraj chyba przeszli smaych siebie.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 03 kwie 2012, 13:58

red85 pisze:Kamil ma rzecz jasna rację i zawsze mnie dziwiło takie gadanie. A może jakbyśmy wyszli od początku 442 to nie dominowalibyśmy tak bardzo, a Blackburn poczułoby, że jest w stanie coś zrobić, nabrałoby wiatru w żagle i swtrozyliby więcej sytuacji, z których by coś im wpadło do sieci? Nie ma co gdybać
??? A może byśmy strzelili 2 bramki w pierwszych 30 minutach i mieli ten mecz pod kontrolą. Takie pierdolenie.

Udało się wygrać i super, gdyby Valencia tego nie trafił i skończyło się 0:0 byłoby psioczenie na taktykę, tak jest przyklaskiwanie ale gadajmy o faktach. Były podstawy żeby wyjść na Blackburn taką taktyką? Były. I nikt nie ma o to żalu ale fakty są takie, że to z przodu w zasadzie zupełnie nie grało. W I połowie oddaliśmy jeden celny strzał na bramkę. Rywale, którzy praktycznie całkowicie oddali nam pole gry mieli tych celnych strzałów, w dodatku groźnych, 3. Owszem udało się przejąć środek pola i mieć kontrolę nad grą ale przyjechaliśmy po 3 pkt a ta taktyka nie bardzo nam służyła w osiągnięciu tego celu. Z Rooneyem na lewym skrzydle graliśmy praktycznie z jednym (czyt. prawym) skrzydłem bo na drugim biegał tylko boczny obrońca + z jednym napastnikiem bo Rooneya nie było ani do gry na skrzydle ani w polu karnym.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 03 kwie 2012, 14:12

W kontekście wyniku można mówi i pisać wszystko pod własne tezy ale do 80 minuty wątpię by ktoś byl zadowolony z naszego stylu gry i naszej taktyki.Do momentu aż LAV zrobił coś chyba po raz 1 w karierze nikt nie widział pomysłu na Blackubern. Gospodarze od dawna graja swoją taktyka czyli murarka plusz szarże Olssona na skrzydle, zbieganie Hollieta i wrzutki na cholernie niebezpiecznego Yakubu, plus stałe fragmenty gry ale to kiedy grał u nich kosmita górnych piłek-Samba.
Wychodzimy z Roo na skrzydle i mało ofensywnym srodkiem pola, Roo zbiegał do środka i na flance często zostwał sam Evra.Rovesri szybko zrozumieli o co biega i zablokowali skrzydło LAV a na 2 w pojedynke biegał Evra. Jones totalnie nie wiedzial gdzie ma biegać i jakie ma zadania.Opanowanie środka z Black to nie jest trudna sprawa bo ta ekipa wszystkim oddaje piłke bo ma inny troche toporny styl. Często nie mielismy 2 napastnika w polu karnym,Czicza jako samotny to samobójstwo a Jones biegał bez głowy po boisku.Dopiero przejscie na 2 skrzydła zrobiło róznice.

Ok możemy się czarowac i nikt nikogo nie przekona, jest wynik jest dobrze ale do momentu zaskakującego i genialnego strzalu Antka taktyka na defensywne Blackubern okazała się niewypałem.Nawet z taka taktyka gospodarze stworzyli sobie pare sytuacji.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”