Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 718

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
ODPOWIEDZODP
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 22 kwie 2012, 12:47

Man Utd: De Gea - Rafael, Evans, Ferdinand, Evra - Valencia, Carrick, Scholes, Nani - Rooney, Welbeck.
Rezerwowi: Amos, Jones, Giggs, Smalling, Park, Hernandez, Young.

Everton: Howard - Hibbert, Heitinga, Jagielka, Distin, Neville, Gibson, Fellaini, Pienaar, Osman, Jelavić.


Mocny skład ale znowu bez Berby na ławce. Zapowiada się ciężki mecz, Everton to nie są ogórki ale musimy to dzisiaj wygrać żeby przystąpić do meczu z City w komfortowej sytuacji. Jesteśmy teraz w takiej sytuacji, że każdy inny wynik niż zwycięstwo będzie naszą porażką.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 22 kwie 2012, 14:27

Gramy fatalnie. Ospale, bez agresji, bez zaangażowania, bez przyspieszenia. Źle to wygląda. Zawodnicy wyglądają jakby nie zdawali sobie sprawy jak istotne są 3pkt w tym meczu i sprawiają wrażenie jakby chcieli dograć to spotkanie najmniejszym kosztem sił do 90min. Zupełny brak pomysłu z przodu. Bramka Jelavica dziwna ale Everton na nią zasługiwał z przebiegu gry. My nawet nie daliśmy okazji Howardowi się zabrudzić, nasze szczęście, że udało się wcisnąć bramkę bo z gry nie stworzyliśmy sobie wcześniej nic. Valencia na prawej stronie dzisiaj słabiutko. Nani coś próbuje szarpać. Napastnicy kolejny raz słabo ale już zdążyłem do tego przywyknąć w ostatnim czasie.

Everton to niewygodny przeciwnik ale my wyglądamy jak podczas jakiejś gierki treningowej a nie na meczu, który może decydować o mistrzostwie. Albo Ferguson obudzi w przerwie tę drużynę i nią wstrząśnie w jakiś sposób albo za tydzień przed meczem z City będziemy mieć pełne gacie i nie będą one wypełnione cukierkami.

Awatar użytkownika
Arwin
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5898
Rejestracja: 19 paź 2010, 22:16
Reputacja: 83

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Arwin » 22 kwie 2012, 15:12

Takiej żenady w obronie już dawno nie widziałem :?

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 22 kwie 2012, 15:14

:suicide: :suicide: :suicide:

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 22 kwie 2012, 15:33

Cóż nie wypowiadam się w tym temacie aż do czasu meczu z City a raczej po meczu.Wtedy będzie można podsumować wszystko...bo na chwile obecną zbyt dużo się cisnie na usta.
Ostatnio zmieniony 22 kwie 2012, 15:38 przez MGiggs, łącznie zmieniany 1 raz.

smurano
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 392
Rejestracja: 06 kwie 2006, 22:13
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: smurano » 22 kwie 2012, 15:37

Koniecznie chcemy sobie zafundować elektryzującą końcówke sezonu...

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 22 kwie 2012, 16:16

Brak słów... :? Mecz trochę jak sezon w pigułce. Momentami kapitalne momenty, co za akcje przy golach na 3-1 czy 4-2. Co za świetny strzał Welbecka na 2-1. Danny pokazał jaki talent w nim drzemie. Wszystko wydawało się być załatwione i to w dobrym stylu. No i staneliśmy. Nawet Fergie już sobie przy linni szydził z sędzią. No i tak to jest w tej lidze, ona nie wybacza. Everton parł po swoje do przodu i z przeciwnikiem rozluźnionym, grającym na stojaka dostali swoje.

KATASTROFA w defensywie, Evans zajebał dwa gole(po [ch**] on szedł do tej główki na 4-3 jak tam był Ferdinand, a za nim nikogo :roll: potem dał się zrobić jak dzieciak Fellainiemu), De Gea mógł się lepiej zachować przy golu na 3-2.

Robi się gorąco. Straciliśmy przewagę jak Real, oni się obronili na Camp Nou, trzeba wierzyć, że i nam się uda zrobić to na Etihad. Niemniej jednak przewaga psychologiczna jest po ich stronie to oni odrobili stratę, to oni grają dobry futbol i jak wygrają na Etihad to wątpie, żeby potem stracili punkty z Newcastle, bo to będzie spore frajerstwo. Zresztą nie ma co na nich patrzeć, bo z taką katastrofą w defensywie to nie można być w żadnym momencie pewny, że wygramy i z Swansea i z Sunderlandem.

Nadal jednak wszystko zależy od nas. Remis na Etihad i dwa zwycięstwa i Majster jest, ale cóż po dzisiejszym występie cieżko być optymistą.

Edit: a no i dzisiejszy mecz już dał ostateczną odpowiedź, że trzeba nam wzmocnień w środku pola. Sorry jak mamy gonić wynik i wchodzi Jones za Scholesa. To o czym my mówimy? :roll: Niemniej jednak po zapowiedziach Gilla i spekulacjach transferowych widać, że Fergie to rozumie i w lecie odpowiednio wzmocnimy ten zespół.
Ostatnio zmieniony 22 kwie 2012, 16:17 przez Kamil232, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8559
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 806
Lokalizacja: Blue Moon

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 22 kwie 2012, 16:17

Co tam się porobiło na tym Old Trafford?Sam remis nie jest mega niespodzianką,ale z 3:1 i 4:2 na 4:4 to jakieś jaja biorąc pod uwagę klasę United.Czerwa żadnego na livescore też nie widzę,mógłby ktoś pokrótce streścić?

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 22 kwie 2012, 16:39

Nie oglądałem całego meczu, ale mogę powiedzieć jedno. Na OT za nic w świecie nie można tracić czterech bramek. To się w pale nie mieści. I trzeba zacząć od rozliczania defensywy, bo to ona kolejny raz w tym sezonie dała dupy w ważnym momencie. To naprawdę dziwne jak raz na jakiś czas potrafimy być beznadziejni w obronie.

Trzeba się spiąć i uzyskać wynik na City. Choć i tak sporo namieszać może jeszcze Newcastle.

ps jak się ma świetną okazję na 5:2 to ją trzeba wykorzystywać...

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 22 kwie 2012, 16:50

Jesteśmy frajerami i nie ma co szukać usprawiedliwień. Kiedy już pisałem, że ta drużyna wreszcie przypomina tę maszynkę z ostatnich lat, wyrachowaną, skoncentrowaną i nie zawsze z fajerwerkami ale robiącą cały czas swoje trafia się taki mecz jak dziś, który może sprawić, że całą ciężką pracę w lidze szlag trafi a moja teoria, że ten zespół już dojrzał idzie się j***ć.

Nie wiem co się dzieje z tymi ludźmi. Czy oni uwierzyli, że przy 8pkt przewagi nad City są już mistrzami i nie trzeba się zabijać o punkty do samego końca? Że rywale sami się położą przed nazwą Manchester United i dadzą sobie wbijać hurtowo bramki? Pierwsza połowa żałosna, na stojąco, bez zaangażowania i bez pomysłu. To Everton teoretycznie walczący tylko o miejsce w tabeli przed Liverpoolem wyglądał jakby bił się o mistrza.

W drugiej połowie zaskoczenie. Skostniała i ospała w ostatnich meczach ofensywa grała momentami magicznie i koncertowo. Nani szalał, Welbeck przypominał tego Welbecka, którym zachwycaliśmy się na początku sezonu a Rooney też wreszcie grał na poziomie jakiego się od niego oczekuje. Za to obrona, która była naszym filarem w ostatnich tygodniach z taką grą miałaby problem o angaż w klubach ekstraklasy. Evans i Ferdinand w ostatnim czasie grali bardzo dobrze, nie wiem jak skomentować to co zrobili dzisiaj i czy wynikało to z jakiejś drastycznej obniżki formy czy z braku koncentracji. Obie te sytuacje jednak nie miały prawa mieć miejsca i jest to bardzo niepokojące przed derbami bo z taką grą w defensywie City strzeli nam więcej bramek niż na OT. To co z naszymi stoperami robili dziś Fellaini i Jelavic to jest jakiś skandal i mam nadzieję, że Ferguson dziś przypomni jak robi się porządną suszarkę bo ten remis i katastrofalna gra defensywy może nas kosztować tytuł.

Sam Ferguson też się nie popisał. Zmiany trzymane do samego końca, w dodatku Jones za Scholesa kiedy trzeba było szukać bramki to jakiś żart. On chyba podobnie jak piłkarze przy 4:2 myślał, że mecz był już wygrany. To niedopuszczalne. Myślałem, że po klęsce w LM i kilku frajerskich stratach punktów mamy już to za sobą a tu dziś znowu widziałem drużynę i trenera, którzy myśleli, że w 80 minucie jest po meczu. Wstyd.

Nie wierzę w to, że City straci dziś punkty. Ekipa Manciniego poczuła krew i dziś pewnie jeszcze dodatkowo nabije sobie bilans bo z kim mają to zrobić jak nie z najsłabszą ekipą ligi, która już jest pogodzona ze spadkiem? Niby w tej chwili jesteśmy pierwsi i wciąż jest 6pkt ale na ten moment paradoksalnie to City jest dla mnie faworytem do tytułu. Są na fali, znowu uwierzyli, że mogą wygrać ligę a w dodatku będą grali u siebie gdzie w lidze tylko raz zremisowali w tym sezonie, ze świadomością, że wszystko zależy od nich i zwycięstwo może im dać majstra. My jesteśmy na drugim biegunie, roztrwoniliśmy sporą przewagę, znowu wracają koszmary z początku sezonu. Jeśli City dziś wygra to oni będą za tydzień faworytami derbów.

Sami postawiliśmy się pod ścianą i sami podaliśmy pogodzonemu z porażką Manciniemu rękę. Mogło być spokojnie wygrane mistrzostwo ale sami sobie skomplikowaliśmy do maksimum sytuację. Cóż, chcemy mistrzostwa to musimy za tydzień udowodnić, że na nie zasługujemy. Nie chcieliśmy go wygrać pewnie bez oglądania się na najgroźniejszego rywala to musimy je wydrzeć.

Awatar użytkownika
sickstick
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 23293
Rejestracja: 07 sty 2012, 19:07
Reputacja: 6267
Kibicuję: 4rsenal

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 23 kwie 2012, 9:20

red85 pisze: ps jak się ma świetną okazję na 5:2 to ją trzeba wykorzystywać...
Też o tym chciałem napisać po obejrzeniu obszernego skrótu, Rooney a potem chyba Nani mieli 2 metry i pustą bramkę...

Frajerstwo frajerstwem, ale trzeba przyznać że akcji, po której padł gol Naniego, nie powstydziła by się wielka Barcelona.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7179
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 685
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 23 kwie 2012, 16:26

Wczoraj wracając z uczelni A4 do domu, kumpel smsami zdawał mi relację z meczu. Po całym spotkaniu gdy okazało się, że wsadzili nam 4 bramki i mało nie dostałem zawału na drodze, że nie powiem o pedale gazu wbitym w podłogę do granic wytrzymania, naszły mnie różne myśli. Nie da się jednak ukryć, że często w rozmowach zarzuca mi się zbyt FM-ową wizję futbolu ale:

Skład którym gramy jest przepełniony typowymi beznadziejnymi przypadkami. Po co nam Owen, Jones, Evans, Anderson? Patrzyłem na ich zarobki i podrapałem się po czole, bo to nieprawdopodobne żeby trzymać takie niewypały. Dlaczego nie można zrzucić tego balastu i pozbyć się wrażenia o szerokiej kadrze naszego zespołu? Od momentu kupienie Roo w 2004, nie widziałem żebyśmy dokonali takiego na prawdę mega transferu i sprowadzili jakąś gwiazdę. Udawało nam się pozyskiwać mniej lub bardziej prosperujących zawodników. Nie zawsze się to jednak opłacało, ale taka była/jest filozofia transferowa tego klubu, co btw mi się bardzo podoba. Jednak od dłuższego czasu, gdy Rudy, Giggs odeszli i nie są w stanie pociągnąć tego zespołu przez cały sezon na 100% tak jak kiedyś, przestaje być fajnie. O Berbie już nawet nie piszę, bo to co Fergie zrobił tej postaci jest definitywnie krzywdzące. Nie wiadomo o co chodzi- bo albo mamy młodą ławkę rezerwowych w postaci wychowanków albo gwiazdy pokroju tych, które ściągają Real, Barca czy też Chelsea. Kontuzje w tym sezonie zabrały nam wielu zawodników np. Vidica czy ostatnio Valencię, ale nadal nie zmienia to faktu, że jeśli Boss nie pozbędzie się tych wszystkich zwapniałych Owenów itp, a ściągnie znowu jakieś 19-letnie talenty, to w przyszłym sezonie czeka nas jeszcze większa padaka, bo trzeba się zgodzić z tym, iż to nie my jesteśmy tacy świetni, tylko inni bardziej się od nas mylą i dlatego mamy 1 miejsce w tabeli (jeszcze). Chciałbym zobaczyć jasną politykę transferową i wiedzieć o co chodzi, że robimy takie a nie inne zakupy.

City rozpędzone rozwala drużynę za drużyną. Będzie nam na prawdę ciężko wygrać takim składem derby, bo trzeba dodać że oni są psychicznie w lepszej sytuacji. A poza tym nawet jeśli wygramy, to i tak będzie wszędzie pełno pytań o pozostałe dwa mecze, bo jesteśmy zdolni do tego żeby i je wdupić tak jak teraz to robimy na przestrzeni ostatnich spotkań.

Chciałbym w oknie transferowym zobaczyć środkowego klasowego pomocnika, dobrego prawego obrońcę i napastnika, który będzie cały czas w optymalnej formie, skro wg Fergiego Berbatov w takiej nie jest i nie nadaje się do 1 składu.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 23 kwie 2012, 16:33

Ja rozumiem że Evans dal tyłka podczas meczu z Evertonem ale ma dobry sezon i gdyby nie on to przy kontuzji Vidy byśmy gorzej wyglądali w momencie kiedy Small stracił forme.Nie rozumiem jego krytyki w tym sezonie.

Jones niewypałem :shock: :shock: :shock:

Facet od kontuzji z Fulham gdzie dostał w czajnik gra słabo ale do tego momentu grał REWELACYJNIE i trudno było uwierzyć że ma 19 lat.

Miałem się nie wypowiadac do Poniedziałku 23.00 ale na niektore rzeczy trzeba jasno odpowiedzieć.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 23 kwie 2012, 17:51

Na temat zawodników i polityki transferowej nie będę się wypowiadał, dyskutowaliśmy na ten temat i doprawdy nie mogą dojść do logiki którą prezentujesz i czego nie rozumiesz. Wcześniej pisałeś coś, że nie ściągamy młodych graczy, że nie kupujemy tak jak inni młodych talentów, kiedy wszystko można powiedzieć o polityce Fergiego, ale nie to, że nie inwestuje w młodych. Jak trzeba to wywala i 10 mln na Smallinga czy 16 na Jones'a. Ale wg. Ciebie ten ostatni jest niepotrzebny, no nie bardzo widzę tutaj pole do dyskusji.
Od momentu kupienie Roo w 2004, nie widziałem żebyśmy dokonali takiego na prawdę mega transferu i sprowadzili jakąś gwiazdę
Chociaż po trochu już rozumiem. Wcześniej utyskiwałeś na temat tego, że Barca i Real rzekomo jakieś młode talenty z Brazylii czy Argentyny ściąga, a my nie i to jest taki nasz olbrzymi błąd. Pomijając, że to bzdura. To widzę tutaj utyskiwanie do tego, że nie wydajemy fury pieniędzy na graczy jak np. Real i przez to jesteśmy mniej medialni czyli wg. Ciebie gorsi. No bo Real wydał 80 na CR7, 60 na Kakę i tylko w ten sposób można budować klub :roll: Dziecinne podejście.
Od momentu kupienie Roo w 2004, nie widziałem żebyśmy dokonali takiego na prawdę mega transferu i sprowadzili jakąś gwiazdę.
Vidic za 7 mln funtów, to nie jest mega transfer? 7 mln za gościa który stał się po pół roku jednym z najlepszych obrońców w kraju i na świecie, który stworzył najlepszy duet w Europie z Rio i doprowadził nas do Pucharu Europy to wg. Ciebie nie mega transfer?
Zresztą tak można wymieniać świetny graczy, którzy do nas przyszli po transferze Roo, Evra, Carrick, Nani, Tevez, Valencia, Hernandez czy choćby Berbatov mega transfer, za mega kasę, za gwiazdę ligi. Doprawdy nie wiem gdzie Ty się uchowałeś przez te 8 lat jeśli twierdzisz, że od czasów Roo, nie sprowadzliśmy żadnej gwiazdy.

Ale zostawmy już to, bo jak pisałem Twojej logiki ogarnąć nie potrafię. Odniosę się jeszcze do jednego.
bo trzeba się zgodzić z tym, iż to nie my jesteśmy tacy świetni, tylko inni bardziej się od nas mylą i dlatego mamy 1 miejsce w tabeli (jeszcze).
Bzdura. I tutaj niech przemówią fakty. Ostatnie 7 sezonów Premiership.

04/05 na trzy kolejki przed końcem lider Chelsea miała 88 pkt, vice lider Arsenal United 73. Na koniec sezonu Mistrz Chelsea 95 pkt., Arsenal 83 pkt, United 77
05/06 na trzy kolejki przed końcem lider Chelsea miała 88 pkt, United 79. Na koniec sezonu Chelsea 93 pkt, United 83 pkt.
06/07 na trzy kolejki przed końcem lider United miało 85 pkt, Chelsea 80. Na koniec sezonu United 89 pkt, Chelsea 83 pkt.
07/08 na trzy kolejki przed końcem lider United miało 81 pkt, Chelsea 78. Na koniec sezonu United 87 pkt, Chelsea 85 pkt
08/09 na trzy kolejki przed końcem lider United miało 83 pkt, Liverpool 80. Na koniec sezonu United 90 pkt, Liverpool 86 pkt.
09/10 na trzy kolejki przed końcem lider Chelsea miała 77 pkt, United 76 pkt. Na koniec sezonu Chelsea 86 pkt, United 85 pkt.
10/11 na trzy kolejki przed końcem lider United 73 pkt, Chelsea 70 pkt. Na koniec sezonu United 80 pkt., Chelsea 71 pkt.
11/12 na trzy kolejki przed końcem lider United 83 pkt, Man City 80 pkt. Na koniec sezonu w najlepszym przypadku United będzie musiał zrobić 90 pkt(remis na Etihad i dwa zwycięstwa)

Czyli krótko mówiąc, żeby zdobyć majstra będziemy musieli powtórzyć swój najlepszy wynik z ostatnich lat z sezoni 08/09 czyli zdobyć 90 pkt. Tyle samo pkt. zdobył np. Arsenal w sezonie 03/04 gdy był niepokonany w lidze. W 20 letniej historii Premier League tylko dwa razy zdobyliśmy więcej niż 90 pkt, w sezonie 99/00 91 pkt i 93/94 92 pkt tyle tylko, że wówczas liga liczyła 22 zespoły. Ale i tak w sezonach 92/93 czy 94/95 gdzie liga liczyła 22 ani United ani Blackburn(wówczas mistrzowie) nie zdobyli tych 90 pkt.

W historii Premier League liczbę 90 pkt. prócz tych dwóch przypadków, które wymieniłem przez United, przekroczył Mou ze swoją Chelsea co widać powyżej. Nie rozpisując się więcej te liczby jasno wykazują, że jak na razie na tym etapie rozgrywek mamy jeden z najlepszych wyników w naszej historii PL, i żeby zdobyć majstra będziemy musieli osiągnać jeden z najlepszych wyników Premier League. Czyli trzeba wspiąć się na wyżyny umiejętności i prezentować przez cały sezon niesamowity poziom, żeby taki wynik osiągnąć.

Taka gadka, że jesteśmy silni słabością przeciwników może i była adekwatna rok temu, bo wówczas osiągnęliśmy rzeczywiście niski wynik jak na standardy Premier League 80 pkt. W tym sezonie musimy się ścigać z piekielnie mocnym przeciwnikiem i żeby go pokonać, trzeba zrobić świetny wynik. Nawet jak przegramy ten wyścig to nie będzie można mówić, że zagraliśmy kiepski sezon w lidze. Obraz zaciemnia ten fatalny występ w Europejskich Pucharach, w lidze prezentujemy się wybornie gdyby nie ten wczorajszy frajerski remis to szlibyśmy na rekord punktowy w historii naszych występów w Premier League.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7179
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 685
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 23 kwie 2012, 18:19

Szczycę się tym, że nasz klub nie kupuje i nie szata kasą tak jak Real czy Barca. Chodzi mi tylko o to, że w ogólnym rozliczeniu składu ciężko jest mi pojąć, jak możemy trzymać niektórych zawodników zamiast się ich pozbyć. Moim zdaniem w naszej zbyt szerokiej kadrze, jest zbyt wielu zawodników, którzy po prostu w niej są i dają iluzoryczne wrażenia tego, że mamy kim grać. Nie twierdzę, że nie kupujemy młodych talentów- uważam, że inni lepiej inwestują w ich kupno choć my też mamy parę perełek. A poza tym mamy świetną akademię, z której zbyt mało zawodników przebija się do pierwszego składu, daleko nam do tego co w tej kwestii robi Barcelona chociażby.
Pisząc o Vidicu sam napisałeś o tym, że w momencie ściągania go nie był jakąś mega gwiazdą, a dopiero się nią stał. Zresztą Carrick, Nani, Tevez, Valencia, Hernandez to wydatki które procentują teraz, a nie wtedy gdy ich kupowaliśmy (ale zgodzę się, że akurat w nich SAF trafił w 100 % ) Nigdy w życiu nie kibicowałbym klubowi, który taka jak Real szata kasą, ale czy wydanie na Andersona 30mln nie był czymś takim? Mogliśmy przecież kupić za to jakiegoś ogranego w Europie środkowego pomocnika. Piszesz o Berbie a sam widzisz jak jest- jeśli Ferguson wiedział, że nie będzie on pasował do koncepcji ManU to po co go kupował? Żeby nastrzelał nam tyle bramek w jednym sezonie a potem grzał ławkę, podczas gdy gra Hernandez bez formy?

Jeśli chodzi o to że to inni grają gorzej, a my na tym zyskujemy to źle mnie odebrałeś. Wiem że idziemy na wyrównanie rekordu i że jesteśmy silni w lidze na tle innych. Tylko że teraz mamy końcówkę sezonu, ostatnią prostą i widać że co chwilę się zacinamy. Przyczyną tego jest brak dobrych zmienników i ich formy (oczywiście wyłączając kontuzje na które nie mamy wpływu w większości). Tak jak pisałem, bardziej się boję o dwa mecze po derbach, niż o samo starcie z City. Jeśli przegramy, to wiadomo że będzie gadanie o ich pieniądzach na transfery i całym anty-futbolu który bardzo mnie w dzisiejszej piłce wkurza. Boli mnie to, że paroma głupimi błędami możemy nie mieć okazji do tego, aby utrzeć nosa wszystkim tym, którzy twierdzili że bez kasy nie da się wygrywać i małym nakładem gotówki (w porównaniu do innych wielkich klubów oczywiście) możemy wygrać najcięższą ligę jaką moim zdaniem jest Premiership.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”