Opieprzyłem chłopaków tutaj na forume, że się z nimi nie da nic ukręcić poza nudnym ligowym bytem i się pomyliłem. Awansowałem do grupy mistrzowskiej i chłopaki załapali taką formę, że byłem o włos od tytułu. Przed ostatnią kolejką miałem dwa punkty straty do Cracovii, która musiała swój mecz przegrać z Piastem żebym mógł myśleć o mistrzostwie (bo sezon zasadniczy miałem gorszy, więc musiałem mieć o ten punkt więcej). Piast dał radę, ale ja pomimo ataków nie zdołałem wbić gola Lechowi i zremisowałem 0-0. Muszę się więc zadowolić trzecim miejscem...
Ciekawe, bo już miałem rezygnować z Chrobrego bo mam postanowienie, że grać będę tylko swoimi wychowankami, ale jednak coś wygrać też by było dobrze. Teraz znów mam motywację, żeby jeszcze więcej z tych młodziaków wycisnąć










