FC Barcelona (zbiorczy) (cz.2) - Strona 743

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Co wygra w przyszłym sezonie Barcelona?

1. Mistrzostwo
7
23%
2. Mistrzostwo i CdR
2
7%
3. Ligę Mistrzów
0
Brak głosów
4. CdR
2
7%
5. Mistrzostwo i Ligę Mistrzów
4
13%
6. Puchar Gampera, czyli nic :)
15
50%
Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 13 wrz 2008, 23:46

Jarzinho pisze:Dzisiaj fakt troche ich bylo, ale dla mnie i tak za malo.
Te co pamiętam na szybko to strzał Keity głową, strzał Pedro z pierwszej połowy, poprzeczka Alvesa, strzał Pedro z około 10 metrów w II połowie, strzał Eto'o w nogi bramkarza z około 2-3 metrów, strzał kogoś tam w obrońcę niemalże na linii bramkowej. Do tego jeszcze Iniesta pomagający sobie ręką przy przyjmowaniu piłki w polu karnym, niepodyktowany karny na Inieście czy też piłka wyłożona na tacy do Leo który zapomniał, że prawą nogą też można kopać. Okazji było wystarczająco dużo, aby strzelić 2-3 gole. Co do tego chyba nie ma wątpliwości. Ja nie oczekuję przecież 100% skuteczności. Wystarczy, że będziemy wykorzystywać mniej więcej co trzecią szansę. Tak było z Numancią i tak było z Racingiem. Oba mecze powinniśmy wygrać a zdobyliśmy jeden punkt zamiast sześciu. Dramat niestety [*]

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 14 wrz 2008, 10:44

Katastrofa...nikogo nie da sie pochwalic,mozna jedynie psioczyc. Messi, Alves, Eto'o ...Kamerunczyk to wyroznil sie chyba tylko wieksza waga.Taki grubasek z niego- el gordo :shock: ale chyba jednak mozna kogos pochwalic-Busquets :lol: byl najlepszy z nich wszystkich.Zaczynam sie na powaznie obawiac meczu ze Sportingiem. Gdybysmy grali w Portugalii, to z porazka juz teraz bylbym pogodzony,ale ewentualne baty u siebie od nich, beda bardziej bolec :lol: jak znam zycie Moutinho pokaze klase i dziennikarze zaczna pisac,ze on powinien grac juz u nas.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 14 wrz 2008, 11:42

Bardzo ciekawe Berik. Najbardziej intrygujący jest chyba ten fragment o grubym Kameruńczyku. Nie mogę tego rozgryźć, ale to na pewno coś fajnego :think:

Teoria o pewnej porażce ze Sportingiem w Portugalii też niezła zważywszy na to, że z obroną raczej problemów nie mamy. Wczoraj przeciwnik strzelił gola mając ku temu pół okazji. Przy straconej bramce nikt nie zawinił.

Nikt nie zagrał dobrze? Poza Busquetsem (ten to chyba zaskoczył wszystkich :o :lol: ) na pewno dobrze zagrał Iniesta tyle tylko, że napastnikiem nie jest i nigdy nie będzie więc jestem przyzwyczajony do tego, że im bliżej pola karnego tym większe prawdopodobieństwo, że coś spieprzy. Po wejściu Leo gra się poprawiła, akcji było więcej a trudno było oczekiwać, że zrobi coś więcej skoro przeciwnik zabarykadował się 10 piłkarzami we własnym polu karnym. Messi mógł tylko przyspieszyć grę i to mu się udało. Eto'o wczoraj nie grał dobrze, ale nie dostał też praktycznie żadnej (z wyjątkiem jedynej okazji kiedy to bramkarz dokonał cudu) piłki w pole karne. Nie mam zamiaru całkowicie go rozgrzeszać, ale przypominam, że Samu jest snajperem w dużej mierze uzależnionym od gry kolegów. Idąc dalej dobrze zagrał Pedro i nieźle Pique. Alves też poprawnie.

Ogólnie chciałbym zauważyć, że gdybyśmy zagrali tak źle to nie mielibyśmy takiej przewagi, nie stworzylibyśmy tylu sytuacji, nie oddalibyśmy tylu strzałów i nie stłamsilibyśmy tak rywala a był to mecz do jednej bramki nie tylko dlatego, że Racing grał defensywnie. Oczywiście patrząc na naszą przewagę okazji strzeleckich (dobrych okazji strzeleckich) było za mało a gra momentami zdecydowanie zbyt wolna i bez pomysłu, ale największy udział w wyniku miał IMO brak skuteczności bo okazje jednak były no i również trochę pech bo gola straciliśmy z dupy po rykoszecie a na dodatek bezdyskusyjnie należał nam się jeszcze jeden rzut karny.

Awatar użytkownika
Rezus
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 16256
Rejestracja: 11 wrz 2007, 13:52
Reputacja: 2881
Lokalizacja: Piekło

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Rezus » 14 wrz 2008, 13:49

Bienias pisze:Tylko niestety nie mamy teraz w druzynie albo sie jeszcze nie wykreowal pilkarz ktory pociagnie za soba druzyne.
Macie, jest nim Messi, ale jest często faulowany i kontuzjogenny i dlatego przeczuwam, że sporo spotkań będziecie musieli grać bez niego.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 14 wrz 2008, 17:06

Mentor pisze:Bardzo ciekawe Berik. Najbardziej intrygujący jest chyba ten fragment o grubym Kameruńczyku. Nie mogę tego rozgryźć, ale to na pewno coś fajnego :think:

Teoria o pewnej porażce ze Sportingiem w Portugalii też niezła zważywszy na to, że z obroną raczej problemów nie mamy. Wczoraj przeciwnik strzelił gola mając ku temu pół okazji. Przy straconej bramce nikt nie zawinił.

Nikt nie zagrał dobrze? Poza Busquetsem (ten to chyba zaskoczył wszystkich :o :lol: ) na pewno dobrze zagrał Iniesta tyle tylko, że napastnikiem nie jest i nigdy nie będzie więc jestem przyzwyczajony do tego, że im bliżej pola karnego tym większe prawdopodobieństwo, że coś spieprzy. Po wejściu Leo gra się poprawiła, akcji było więcej a trudno było oczekiwać, że zrobi coś więcej skoro przeciwnik zabarykadował się 10 piłkarzami we własnym polu karnym. Messi mógł tylko przyspieszyć grę i to mu się udało. Eto'o wczoraj nie grał dobrze, ale nie dostał też praktycznie żadnej (z wyjątkiem jedynej okazji kiedy to bramkarz dokonał cudu) piłki w pole karne. Nie mam zamiaru całkowicie go rozgrzeszać, ale przypominam, że Samu jest snajperem w dużej mierze uzależnionym od gry kolegów. Idąc dalej dobrze zagrał Pedro i nieźle Pique. Alves też poprawnie.

Ogólnie chciałbym zauważyć, że gdybyśmy zagrali tak źle to nie mielibyśmy takiej przewagi, nie stworzylibyśmy tylu sytuacji, nie oddalibyśmy tylu strzałów i nie stłamsilibyśmy tak rywala a był to mecz do jednej bramki nie tylko dlatego, że Racing grał defensywnie. Oczywiście patrząc na naszą przewagę okazji strzeleckich (dobrych okazji strzeleckich) było za mało a gra momentami zdecydowanie zbyt wolna i bez pomysłu, ale największy udział w wyniku miał IMO brak skuteczności bo okazje jednak były no i również trochę pech bo gola straciliśmy z dupy po rykoszecie a na dodatek bezdyskusyjnie należał nam się jeszcze jeden rzut karny.
jak dla mnie,to Eto'o naprawde przybral na wadze. nie widzialbym w tym nic zlego, oprocz tego,ze wczoraj poruszal sie jak slon;] bardziej przypominal flegmatycznego Henryka,niz siebie samego. Iniesta dobrze? moze i tak,ale tez niekoniecznie. Zagral tylko 1 pilke otwierajaca droge do bramki. WIesz..dla mnie to nie jest zadne wytlumaczenie ,ze przeciwnik mial 10 obroncow...jesli jest sie wystarczajaco dobrym,to i takie zjawisko nie musi byc przeszkoda. Jak dobrze wiesz,lige glownie wygrywa sie poprzez zwyciestwa z ogorkami preferujacymi taktyke 1-9-0-1. Jakos 2 i 3 lata temu nikomu to nie przeszkadzalo. Co do Alvesa,to jego dosrodkowania wolaly o pomste do nieba...ale i tak wypadl duzo lepiej, niz Eric Ebidal,ktory jak na razie jest totalnym niewypalem i mam go dosc.
Gdybysmy nie zagrali tak zle,to nie mielibysmy takiej przewagi? a co to byla za przewaga? 70%-30% w posiadaniu pilki i nic wiecej....duzo kiepskich strzalow i moze z 2 czy 3 akcje,w ktorych bylo takie zamieszanie,ze az sie smialem. Wczoraj stworzyli tylko jedna swietna okazje, po ktorej musial pasc gol-strzal Eto'o i obrona nogami. Wylozenia Messiemu nie licze,bo ten najlepszy pilkarz swiata ma jedna noge. Co do karnego...to jak dla mnie pol na pol...gdyby gwizdnal ok.Nie gwizdnal tez moze byc. Iniesta zaczal sie klasc,zanim tamten go kopnal z tylu. Zagralismy bardzo slabo; tak czekalem tylko,az zobacze Franka na lawce, bo wczorajsza Barcelona,byla jego Barcelona z ostatnich 2 lat-bez pomyslu,polotu,szybkosci i akcji.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 14 wrz 2008, 17:48

jak dla mnie,to Eto'o naprawde przybral na wadze. nie widzialbym w tym nic zlego, oprocz tego,ze wczoraj poruszal sie jak slon;] bardziej przypominal flegmatycznego Henryka,niz siebie samego
Ja tam absolutnie nie zauważyłem, aby Eto'o przybrał na wadze :roll: Oczywiście wczoraj zagrał nie lepiej niż przeciętnie, ale jakichkolwiek problemów fizycznych bym w to nie mieszał.
Iniesta dobrze? moze i tak,ale tez niekoniecznie. Zagral tylko 1 pilke otwierajaca droge do bramki.
Andresito zastąpił wczoraj Hleba na pozycji napastnika tak więc grał stosunkowo blisko bramki i to na dodatek nie na środku a na skrzydle. W takiej sytuacji kiedy otrzymywał piłkę w polu karnym rywala i jego okolicach roiło się już od przeciwników. Trudno zagrać otwierające podanie w takich okolicznościach. Co innego ze środka pola kiedy można zagrać szybką piłkę zanim przeciwnik zdąży się cofnąć i ustawić autobus w bramce i polu karnym.
WIesz..dla mnie to nie jest zadne wytlumaczenie ,ze przeciwnik mial 10 obroncow...jesli jest sie wystarczajaco dobrym,to i takie zjawisko nie musi byc przeszkoda.
Ja tam w swoim krótkim życiu nie spotkałem się jeszcze z piłkarzem, któremu mnogość rywali by nie przeszkadzała. Ronaldinho w swoim najlepszym czasie potrafił mijać rywali jak tyczki, ale też musiał mieć ku temu nieco miejsca. Nie wiem co więcej mógł wczoraj zrobić Messi skoro rywale nie tyle na niego naciskali co raczej czekali grupą w okolicach pola karnego. W takiej sytuacji możesz się na nich rzucić licząc na faul (czasem mu się to udawało) albo oddać piłkę kolegom.

Oczywiście musimy być przyzwyczajeni do tego, że rywale będą tak grać, ale nie wiem w którym miejscu można coś zarzucić Leo. Zrobił co mógł. Po jego wejściu stwarzaliśmy więcej zagrożenia niż wcześniej.
Jakos 2 i 3 lata temu nikomu to nie przeszkadzalo.
Trzy lata temu nasza gra nie była jeszcze znana na pamięć każdemu. Niestety muszą nastąpić pewne zmiany i na szczęście następują, ale to musi potrwać.
Co do Alvesa,to jego dosrodkowania wolaly o pomste do nieba...ale i tak wypadl duzo lepiej, niz Eric Ebidal,ktory jak na razie jest totalnym niewypalem i mam go dosc.
Dośrodkowania Alesa rzeczywiście nic nam wczoraj nie dawały, ale jego aktywność i tak sprawiała, że nasze ataki nie ograniczały się do pchania środkiem. Na Abidala natomiast nie mogę już patrzeć i nie mówię tutaj tylko o wczorajszym meczu, ale ogólnej ocenie jego występów u nas od dłuższego czasu. Chciałbym już zobaczyć Caceresa na lewej a niedługo będę o to błagał.
Gdybysmy nie zagrali tak zle,to nie mielibysmy takiej przewagi? a co to byla za przewaga? 70%-30% w posiadaniu pilki i nic wiecej....duzo kiepskich strzalow i moze z 2 czy 3 akcje,w ktorych bylo takie zamieszanie,ze az sie smialem. Wczoraj stworzyli tylko jedna swietna okazje, po ktorej musial pasc gol-strzal Eto'o i obrona nogami.
Jeżeli widziałeś strzał Eto'o i obronę nogami to musiałeś też widzieć chwilę później strzał nie pamiętam kogo i wybicie obrońcy wślizgiem tuż przed bramką. Strzał Pedro z kilku metrów mniej więcej ze środka pola karnego też powinieneś widzieć. Zresztą nasze sytuacje opisywałem wcześniej. Zgadzam się, że było ich zbyt mało jak na taką przewagę, ale zaznaczam raz jeszcze, że było ich wystarczająco dużo, aby ten mecz wygrać.
Co do karnego...to jak dla mnie pol na pol...gdyby gwizdnal ok.Nie gwizdnal tez moze byc. Iniesta zaczal sie klasc,zanim tamten go kopnal z tylu.
Ja tam widziałem rywala, który w polu karnym wjechał Hiszpanowi prosto w nogi nie mając szans na trafienie piłki. To mi wystarczy.


Tak czy inaczej oczywiste jest, że wynik po raz kolejny (z Numancią było to samo) był dużo gorszy od gry. Pomimo tego, że graliśmy za słabo to i tak powinno to wystarczyć do zwycięstwa (dwukrotnie) a najwięcej zarzucić można skuteczności.

Gdybym miał szukać pozytywów to wskazałbym niezłą/dobrą grę 'niepodstawowych' piłkarzy (Hleb, Busquets, Pedro) oraz fakt, że graliśmy bez podstawowych piłkarzy każdej formacji. W obronie zabrakło Rafy (no i Milito, ale mniejsza o to), w pomocy Iniesty, który grał na ataku aż do momentu wejścia Leo oraz Titiego i właśnie Leo (do 60 minuty).

Poza tym chcę już powrotu Toure do pierwszego składu. Keita absolutnie mnie nie przekonuje. Nie twierdzę, że gra źle, ale po prostu nie widzę powodu, aby miał grać tak regularnie a Toure siedzieć na ławce. Wydaje mi się, że Yaya zapewnia większy komfort z tyłu a to z kolei przekłada się na bardziej ofensywną grę Xaviego tak jak ma to miejsce w reprezentacji Hiszpanii.

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 14 wrz 2008, 20:35

Ja tam w swoim krótkim życiu nie spotkałem się jeszcze z piłkarzem, któremu mnogość rywali by nie przeszkadzała. Ronaldinho w swoim najlepszym czasie potrafił mijać rywali jak tyczki, ale też musiał mieć ku temu nieco miejsca. Nie wiem co więcej mógł wczoraj zrobić Messi skoro rywale nie tyle na niego naciskali co raczej czekali grupą w okolicach pola karnego. W takiej sytuacji możesz się na nich rzucić licząc na faul (czasem mu się to udawało) albo oddać piłkę kolegom.

Oczywiście musimy być przyzwyczajeni do tego, że rywale będą tak grać, ale nie wiem w którym miejscu można coś zarzucić Leo. Zrobił co mógł. Po jego wejściu stwarzaliśmy więcej zagrożenia niż wcześniej.
tutaj mi w sumie nie chodzilo tylko o Leo. O caly zespol. Wiem,ze wracam do przeszlosci,ale jak Barcelona byla w formie,to nikt nie mogl sie nam przeciwstawic. To nasi pilkarze graja inaczej(gorzej). Kluby stosuja taka taktyke na mecz z nami,jaka uzywaly od dawna; zwlaszcza na Camp Nou. Druzyny pokroju Racingu,Malagi czy Huelvy taka wlasnie widza filozofie gry w pilke nozna na tak trudnych terenach jak nasz.

PS: kiedy bedzie cytowanie selektywne :evil:

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 14 wrz 2008, 20:41

ale przeciez my gralismy zupelnie inaczej niz za czasow ryjka - podczad meczu trzy razy zmienilismy ustawienie a rs praktycznie nie istnial. gdyby nasi pilkarze nie strzelali w bramkarza wygralibysmy spokojnie. no i ta poprzeczka po strzale alvesa. bylby piekny gol choc przypadkowy


tak z ciekawosci - jakim ustawieniem wczoraj gralismy? dla ulatwienia dodam ze byly trzy rozne zmieniane podczas meczu

Awatar użytkownika
Bienias
Vamos Blaugrana
Posty: 10284
Rejestracja: 16 maja 2005, 22:28
Reputacja: 677
Lokalizacja: Magna Wola Varsoviensis

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bienias » 14 wrz 2008, 22:59

Dodam swoja cegielke do wczesniejszych kontrowersji ze Iniesta predzej zasluzyl na kartke niz Barca na karny.
W kwestii wyniku to nie licza sie niewykorzystane sytuacje a bramki. A tych Barca strzelila tyle samo co RS.
W perspektywie przyszlosci tak beda wygladac mecze na CN ze przeciwnik bedzie sie bronic a my atakowac. Tylko kim? Iniesta na skrzydle gra slabo. Caly czas schodzi do srodka. Ogolnie lewa strona jest slaba na tyle ze kazda obrona w PD spokojnie ja zastopuje. Dodajac Messiego ktory rowniez schodzi do srodka mozna stwierdzic ze beda w srodku walic sie glowami.
PS: Kuman za czasow Ryja pamietam mnostwo meczow kiedy przeciwnik nie istnial i co z tego skoro Real jest od 2 lat mistrzem? A gdybanie zostawmy na bok bo kibice Wisly pogdybac teraz tez mogliby

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 14 wrz 2008, 23:27

Bienias pisze:W kwestii wyniku to nie licza sie niewykorzystane sytuacje a bramki. A tych Barca strzelila tyle samo co RS.
Gdyby mnie interesował sam wynik to mecze 'oglądałbym' na livescore. Jeżeli ktoś ogląda mecze to chyba znaczy, że nie tylko wynik się liczy.
Bienias pisze:Iniesta na skrzydle gra slabo. Caly czas schodzi do srodka. Ogolnie lewa strona jest slaba na tyle ze kazda obrona w PD spokojnie ja zastopuje. Dodajac Messiego ktory rowniez schodzi do srodka mozna stwierdzic ze beda w srodku walic sie glowami.
Ronaldinho też schodził do środka tak więc to żadna zmiana. Oczywiście on był napastnikiem a nie pomocnikiem (Iniesta), ale ze schodzenia do środka nie robiłbym problemu. Andresito zresztą będąc blisko pola karnego nie ogranicza się już do schodzenia do środka. Problem jest kiedy dostaje piłkę daleko od bramki przeciwnika bo wtedy rzeczywiście ciągnie z nią raczej ku środkowi otwierając lewy korytarz Abidalowi tyle tylko, że Francuz w ataku jest bezużyteczny [*]
A na prawej stronie właśnie po to mamy Alvesa, aby nie grać nieustannie tylko środkiem.

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5262
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 15 wrz 2008, 12:16

to że Barca w meczu ma przewagę, dużo sytuacji a przeciwnik jedną i wypada jemu a nie nam to jest już jeden z znaków rozpoznawczych Barcy :lol:
Natomiast wg mnie problemem jest to że lewa strona jest słabsza od prawej i to dużo moim zdaniem Idealnie by było gdyby to Iniesta/ Henry mieli za plecami bardzo ofensywnie grajacego obrońcę a nie Leo. Ale duet Leo-Dani też nie jest zły :wink:
Pep może powinien nastawić Alvesa na wchodzenie w pole karne, strzały a nie dośrodkowanie bo tak miedzy Bogiem a prawdą na bardzo jest na kogo.
Sezon rozpoczęliśmy nieszczególnie ale już wiekszośc fawotytów potraciła punkty i tragedii nie ma i jest czas aby Barca "zaskoczyła" 8)

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 15 wrz 2008, 13:14

Lewa strona rzeczywiście jest słabsza od prawej, ale na to nic nie poradzimy. Swoją drogą trudno, aby lewa strona nie była słabsza od prawej skoro patrząc na prawo widzimy Messiego i Alvesa :P

Niektórzy pewnie jeszcze nie otrząsnęli się z sobotniego remisu a tymczasem już jutro kolejne starcie. Mam cichą nadzieję, że Sporting Lizbona w porównaniu do Racingu podejmie kilka prób zaatakowania bramki Valdesa. Barcelona podobno ma zagrać teoretycznie najsilniejszym składem co dziwić nie może. Nie po to, aby Henry, Messi czy Iniesta odpoczywają w weekend, aby zbijać bąki również w środku tygodnia :wink:

Valdes - Abidal ( :cry: ), Puyol, Marquez, Alves - Keita ( :cry: ), Xavi, Iniesta - Henry, Eto'o, Messi

Chciałbym napisać, że takim składem wyjdziemy, ale u Pepa to w sumie nic do końca nie jest pewne. Pokazał już kilka odważnych decyzji tak więc nieco inne zestawienie nie będzie wielką niespodzianką. Tak czy inaczej spodziewam się jednak takiej właśnie jedenastki przy czym chciałbym, aby zagrał Toure zamiast Keity, ale jakoś nie wierzę w to :|

Chyba czas najwyższy się odblokować i strzelić ze dwie bramki z gry...

Awatar użytkownika
grzegorzfcb
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5262
Rejestracja: 10 cze 2008, 13:02
Reputacja: 174
Lokalizacja: Kraina deszczowców

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: grzegorzfcb » 15 wrz 2008, 13:37

Valdes - Abidal ( ), Puyol, Marquez, Alves - Keita ( ), Xavi, Iniesta - Henry, Eto'o, Messi
A kiedy Pep ma zamiar naszemu Urugwajczykowi dać szansę zadebiutować :evil: obojętnie czy na lewej czy na środku. Zepsół się czy oczymś nie wiem :?

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 15 wrz 2008, 17:04

Nie wiem kiedy, ale trudno oczekiwać, aby Caceres miał zadebiutować akurat w meczu Ligi Mistrzów i to na dodatek z bądź co bądź najsilniejszym grupowym rywalem. Przynajmniej w teorii tak to wygląda.

Awatar użytkownika
mistyk
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2463
Rejestracja: 25 sie 2006, 10:11
Reputacja: 0
Lokalizacja: Toruń

Re: F.C. Barcelona (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: mistyk » 15 wrz 2008, 20:49

Mecz bede ogladal dopiero za godzine jako powtorka w canale plus, ale jedno moge powiedziec juz dzisiaj - jak do mnie znajomy zadzwonil o 22 w sobote (kiedy akurat bylem na weselu) to humoru mi nie poprawil. Zaraz wyobrazilem sobie sytuacje, ze to my gralismy przez 90 minut w pilke, a Racing zrobil jedna akcje i strzelil bramke - skad ja to znam?

O meczu wypowiem sie pozniej, ale ja mam juz dosyc grania ladnie, ofensywnie i nie wygrywania niczego. Juz dosyc sie nacierpialem przez ostatnie 2 sezony. Mamy grac ladnie, ale do tego mamy wygrywac. Samo wygrywanie jak w przypadku Realu mnie nie zadawala. Licze, ze mecz ze Sportingiem bedzie tym w ktorym pilkarze odzyskaja pewnosc siebie. Oczekuje wielu bramek w tym meczu .

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”