Liverpool (zbiorczy) - Strona 78

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
Ultras
Madridismo
Posty: 630
Rejestracja: 05 sie 2005, 12:28
Reputacja: 0
Lokalizacja: Concha Espina 1, 28036 Madrid

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ultras » 22 mar 2006, 8:52

Liverpool zdemolował Birmingham :wink: Najlepsza była mina trenera po tym jak Jego zespoł stracił 7 bramek.Kibice w tym czasie zaczęli bardzo szybko opuszczać stadion :lol: Liverpool zagrał tak swietnie lub Birmingham tak tragicznie.Kapitalny mecz Stevena prawde mówiąc miał udział chyba w 5 bramkach Liverpoolu.Dobrze że El Moro strzelił bramke. mam nadzieje że zacznie grać tak jak kiedyś dla Realu :wink:

Awatar użytkownika
Bobohawk
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 14 lip 2004, 15:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bobohawk » 22 mar 2006, 21:13

Ultras-Sur pisze: Najlepsza była mina trenera po tym jak Jego zespoł stracił 7 bramek
Nie ma się co dziwić, nawet nie potrafił się wytłumaczyć po spotkaniu, bo niby co miał powiedzieć :P Bardzo ładna była bramka Riise z ponad 30 metrów. Obrona Birmingham grała tragicznie, nie dość, że głupia bramka samobójcza to jeszcze ta "interwencja" bramkarza przy ostatniej bramce. Liverpool w wielkiej formie, zobaczymy jak to się dalej potoczy ;)

Awatar użytkownika
Sero
El Nerazzurro
Posty: 4098
Rejestracja: 03 lip 2004, 21:25
Reputacja: 4
Lokalizacja: P-wy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sero » 22 mar 2006, 22:44

:brawo:
Mężczyźni przeciwko chłopcom jak powiedział Bruce :]
Wspaniały mecz Liverpoolu. Widziałem tylko najciekawsze fragmenty, ale momentami ręce same składały się do oklasków. Świetni napastnicy tak jak podliczył ich bramki w ostatnich meczach Bobohawk.Tylko gdzie są fani The Reeds :?: :) . Co ciekawe jest to najwyższa porażka Birmingham w Pucharze.

Awatar użytkownika
Bobohawk
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1249
Rejestracja: 14 lip 2004, 15:17
Reputacja: 0
Lokalizacja: Bytom
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bobohawk » 22 mar 2006, 22:52

serek408 pisze:Tylko gdzie są fani The Reeds
Zapewne teraz oblewają zwycięstwo:P Zobaczymy jak długo utrzymają tą wysoką formę napastnicy The Reds. Wczoraj Crouch zdobył dwie bramki choć jakieś bardzo ładne nie były, to liczy się to, że wreszcie zaczyna strzelać. Morientes się odblokował, a kolejną bramkę dołożył Cisse. No proszę, jak początkowo mało, albo wogóle nie strzelali tak teraz hurtowo zdobywają te bramki. Może odpadnięcie z LM tak na nich podziałało ;) Mecz prawdy teraz z Evertonem 8)

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 23 mar 2006, 14:08

Bobohawk pisze:Teraz czekają ich derby z Eevertonem i czyżby kolejny pogrom?
Pogromu napewno nie będzie. Liverpool ostatnio wrócił do lepszej dyspozycji, ale trzeba również zauważyć, że i Everton zaczął grać naprawdę dobrze. Wiem, że to dość głupie, ale jeśli liga zaczęła się dopiero 1 stycznia tego roku to Everton by był liderem i miał 3 punkty przewagi nad Blackburn (chyba :wink: ) Jedyne co martwi przed derbami to fakt, że Liverpool gra u siebie (Everton prawie też u siebie...:P) no i drobna kontuzja Artety, która mimo wszystko może go wykluczyć z tego spotkania, co może się dla Evertonu okazać zgubne. A więc pogromu napewno nie będzie - o to się nie martwcie. A ja nawet realnie myślę o wygranej Evertonu... :wink: I chyba nie są to marzenia ściętej głowy. Oby.

Aha i ile obstawiacie kartek? Ja jestem przekonany, że padnie choć jedna czerwień, a żółtych w sumie to nie ma większego sensu liczyć, bo będzie ich troche.

Pozdro & peace :peace:

Everton - Pride of Merseyside

Awatar użytkownika
Youth Mesiash
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 291
Rejestracja: 10 sty 2006, 16:04
Reputacja: 0
Lokalizacja: gdzie oczy nie widzą

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Youth Mesiash » 23 mar 2006, 17:54

No ot w najbliższym meczu kapitan Liverpoolu o raz kolejny będie mógł sięzrewanżować typkom którzy go dręczyli za czasów dzieciństwa :wink: Już nie raz strzelał Evertonowi bramki i z pewnością teraz marzy mu się to samo 8) Podopiecznie Beniteza ostatnio grają nieźle i zawodnicy jak i fanie czekają na kolejne przekonujące zwycięstwa :wink: Czy się doczekają... :?: Zobaczymy w niedalekiej przyszłości :wink:

Awatar użytkownika
bagg
Bianconero
Posty: 4725
Rejestracja: 19 sty 2005, 19:08
Reputacja: 43

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bagg » 25 mar 2006, 14:06

Youth Mesiash pisze:No ot w najbliższym meczu kapitan Liverpoolu o raz kolejny będie mógł sięzrewanżować typkom którzy go dręczyli za czasów dzieciństwa

Się zrewanżował idiotycznym atakiem obiema nogami przed polem karnym za co dostał drugą żółtą kartkę. Ja doprawdy nie wiem co niektórzy widzą w Gerrardzie. :roll:

Na razie optyczna przewaga po stronie gości.

Let's go Everton!

A Xabi Alonso chyba też chce czerwoną. Drugi idiotyczny atak. Na razie tylko żółta. Może chcą iść w ślady Chelsea i pokazać, że oni też potrafią faulować tak jak Essien czy Gallas?

Awatar użytkownika
Sero
El Nerazzurro
Posty: 4098
Rejestracja: 03 lip 2004, 21:25
Reputacja: 4
Lokalizacja: P-wy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sero » 25 mar 2006, 14:13

bagg pisze:Się zrewanżował idiotycznym atakiem obiema nogami przed polem karnym za co dostał drugą żółtą kartkę. Ja doprawdy nie wiem co niektórzy widzą w Gerrardzie.
Widocznie nie wytrzymał napięcia derbów :) o sytuacji nic nie moge powiedzieć bo nie widziałem no, ale dość szybko osłabia zespół.
Baqq dla Ciebie Gerrard jest słaby :?: Przypuszczając, że widziałeś mecze ligi angielskiej przypomnij sobie mecze od 1. do 25. kolejki i jeśli nadal nic nie zauwarzysz w Stevenie to coś jest nie tak. Albo spotkania z LM tego lub tamtego sezonu.

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 25 mar 2006, 14:15

No trzeba przyznać że Gerard się nie popisał. Za coś takiego zdecydowane czerwo. Dlaczego widzimy coraz więcej takich przypadków :?: :roll: Del Horno, Gallas a teraz Gerard :?

No i Everton teraz ma o wiele łatwiejsze zadanie. A jak narazie nie odpuszcza. Derby to derby. Co prawda po grze widać, że przewaga Evertonu nie jest może miażdżąca, ale jednak dostrzegalna :wink: Stawiam na 1:3 :wink:

Awatar użytkownika
bagg
Bianconero
Posty: 4725
Rejestracja: 19 sty 2005, 19:08
Reputacja: 43

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bagg » 25 mar 2006, 14:18

Sero pisze: Widocznie nie wytrzymał napięcia derbów Smile o sytuacji nic nie moge powiedzieć bo nie widziałem no, ale dość szybko osłabia zespół.

Nie wiem. Wiem, że jeśli to zobaczysz to przyznasz mi, że zachował się jak ostatni idiota.
Sero pisze:Baqq dla Ciebie Gerrard jest słaby Question

Nie jest słaby. Jest dobry. ALe jak słyszę te zachwyty, że najlepszy na świecie, że niesamowity to mi się niedobrze robi. W tym roku zaimponował mi wspaniałą asystą do Henry'ego w meczu Arsenal - L'pool :lol: Ma świetne uderzenie z dystansu, to mu trzeba przyznać. Zresztą, niech on sobie tam w The Reds siedzi. Byle wara od Juve(zresztą, to tylko tribalfootball :lol: )

I mam nadzieje, że Beattie pokazę wyższość nad Crouchem.

Awatar użytkownika
Martinho
Internetowy napinacz
Posty: 4676
Rejestracja: 21 lut 2006, 9:16
Reputacja: 0
Kibicuję: cloner

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Martinho » 25 mar 2006, 14:45

Juz po pierwszej polowie :) poczatek meczu zaczal si od ladnych uderzen z obydwu stron :) Liverpool z rytmu wybila czerwona kartka la Gerrarda, ktory w krotkim odstepie czasu popelnil 2 glupie i brutalne faule. Kartka jak najbardziej mu sie nalezala. Od momentu zejscia Gerrarda z boiska The Reds gralo sie coraz gorzej...Everton osiagnal duza przewage i dazyl do atakow na bramke Reiny. Zdecydowanie przewazal, mial wiecej akcji a i posiadanie pilki bylo miejscami nawet 64-36 % na korzysc Evertonu. Jednak pod koniec pierwszej czesci spotkania po niezbyt groznej wrzutce z roznego pilke glowa pieknym strzalem skierowal Phil Neuville...Chcial pewnie wybic na rog ale nie wyszlo i jak to powiedzial komentator "byla to jedna z najladniejszych bramek Phila w karierze":lol: Czekamy na drugas czesc meczu, Everton musi zagrac bardziej zdecydowanie zeby wywiezc z Anfield Road przynajmniej 1pkt...Zadanie maja niby ulatwione bo Liverpool gra w dziesiatke, ale Everton musi pomoc temu szczesciu ;) Ciekawy jestem czy beda zmiany w Evertonie...Juz za chwile 2 polowa spotkania, czekam z niecierpliwoscia... :)

EDIT

Juz 2:0 Luis Garcia przerzucil bramkarza Evertonu na poczatku 2 polowy...I caly czas atakuje Liverpool...


2:1 po wrzutce z rzutu roznego najwyzej wyskoczyl w powietrze Tim Cahill i strzelil glowa bramke. Pilka po drodze odbila sie od slupka i wpadla do siatki Jose Reiny. Mecz sie na pewno ozywi mam nadzieje ze goscie pojda za ciosem i zdobeda co najmniej 1 pkt ;)


72 min i czerwona kartka dla Van der Meyde z uderzenie lokciem przeciwnika podczas walki w powietrzu...Wg mnie byl to faul na zolta kartke, czerwona to niweco za duzo...Wiec sily wyrownane i bedzie trudniej strzelic bramke Liverpoolowi przez Everton...jeszcze 15 min do konca...


3:1 fantastyczne uderzenie Kewella z okolo 20 metrow :) pilka przy prawym slupku bramkar4za wpadla do siatki. Everton raczej sie juz nie podniesie...szkoda :(


Koniec spotkania 3:1 wygral Liverpool i to on zostal "mistrzem Liverpoolu", przynajmniej do nastepnej konfrontacji pomiedzy obiema druzynami...Szkoda tej czerwonej kartki dla Van der Meyde bo gdyby zostal na boisku to mogloby byc ciekawie do ostatniej minuty.Zreszta ja mysle ze czerwien dla Holendra byla niesluszna...
Ostatnio zmieniony 25 mar 2006, 15:54 przez Martinho, łącznie zmieniany 5 razy.

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 25 mar 2006, 14:51

Trzeba przyznać że The Reds mają zjebiście dużo szczęścia w tym meczu. Mimo przewagi Evertonu strzelają bramkę. Mało tego bramkę zdobytą przez Phila Neuville'a. No ale coż- takie jest piękno footballu.

Mam nadzieję że w drugiej połowie padną zapowiadane przeze mnie dwie bramki dla Evertonu. Bo co do tego że są zdolnie strzelić te bramki wątpliwości raczej nie ma :wink:

EDIT

2:0. Luis Garcia. Piękny gol. To może chociaż remis :pray:
Ostatnio zmieniony 25 mar 2006, 14:56 przez RóżA, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
bagg
Bianconero
Posty: 4725
Rejestracja: 19 sty 2005, 19:08
Reputacja: 43

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bagg » 25 mar 2006, 14:53

Nie tego się spodziewałem :shock: Luis Garcia :shock: Geniusz, nie wiem czy bramka nie bvyła jeszcze ładniejsza od tej z Juve. Pełen uznania jestem. Widać strata Gerrard'a dobrze na nich podziałała. Ale i tak

Go, Go Everton

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 25 mar 2006, 16:44

Ehhhh... 3-1 dla gospodarzy. Pierwsza połowa była, jak zauważyli moi przedmówcy, była bardzo wyrównana. Mimo iż Gerrard wyleciał za dość głupie faule z boiska (i słusznie :wink: ) to faktycznie nie było widać jego braku. Liverpool radził sobie całkiem, całkiem, lecz to Everton w tych 45 minutach był lepiej grającym zespołem. Niestety nasz Phil Nevill popełnił pod koniec połówki dość głupi błąd. Rzut rożny, wrzutka na krótki słupek, Nevill zmylony troche torem lotu piłki za wszelką cenę chciał przeciąć tor lotu co okazało się chyba kluczowym momentem tego meczu. Później Everton grał tylko coraz gorzej.
2 połówka zaczęła się tragicznie dla Toffeesów i już w pierwszych minutach straciliśmy również dość głupią bramkę. Reina wykopał daleko piłkę, do piłki dopadł Garcia i gol. Jak komentatorzy zauważyli beznadziejnie wyszedł Wright, lecz równie kretyńsko zachował się Naysmith przy tym golu. Kto widział ten wie o co chodzi.
Potem Cahill strzelił kontaktowego gola, który w sumie nic nie zmienił. Jedynie dał troche nadziei - nic więcej. Gra Evertonu w 2 części gry wygrywała wręcz tragicznie co nie mogło nam ujść płazem. Oczywiście straciliśmy 3 bramkę. Bramka sama w sobie bardzo ładna, lecz mam wrażenie, że Kewell nie chciał kopnąć w tamtym kierunku, ale mniejsza o to. Liczy się, że Australijczyk strzelił 3 bramkę dla The Reds. A czemu tak się stało? Proste - Kewell nie radził sobie z świetnym Hibbertem i poszedł na lewą stronę, gdzie powinienen bronić Naysmith, lecz niestety po raz kolejny się nie popisał, bo nie było go tam gdzie trzeba. No ale w sumie to dopiero 2 jego mecz w lidze po kilku miesięcznej przerwie więc mu wybaczam. Sądze, że Wright też nie jest bez winy przy tej bramce.
Aha byłbym zapomniał. Hyypia strzelił bramkę, lecz na szczęście nie sędzia jej nie uznał, bo... na spalonym był cudowny Crouch. Chyba ja bym jednak bramkę uznał.
Wszedł van der Meyde i wyleciał :? W sumie chyba niesłusznie. A przynajmniej ja bym mu czerwa nie dał. Mało z niego w sumie pożytku na Goodison :? Będzie musiał pauzować kolejne 3 mecze...

Posumowując powiem, że... szkoda gadać. Mogło być lepiej(choćby w pierszych minutach groźna akcja Cahilla), mogło być też w sumie gorzej(np. jeden strzal Kewella, który Wright na szczęśćie obronił). Widoczny był brak ARTETY i Nuno Valente, który by napewno duuuużo lepiej spisał się od Naysmitha. No cóż takie życie.

Mimo wszystko:
Royal Blue

Pozdro. Tym razem derby dla Was, lecz zobaczymy co będzie w następnym sezonie. :wink:

Awatar użytkownika
kapi88
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 275
Rejestracja: 30 gru 2005, 19:27
Reputacja: 0
Lokalizacja: Poznań

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kapi88 » 26 mar 2006, 16:13

bagg pisze:W tym roku zaimponował mi wspaniałą asystą do Henry'ego w meczu Arsenal - L'pool
Tak to jest jak sie widzi tylko te 'wpadki', a o dobrych zagraniach/występach sie zapomina...

Co do wczorajszego meczu - były to typowe derby Merseyside. Ostra, nieustępliwa gra, ogrom kartek, walka o każdy metr boiska.

Co do sędziego, to uważam, że sie nie spisał. Druga kartka Gerrard tak, ale pierwsza?? Oni sie prawie pozabijali na tym boisku, a ten sie dosadził do kopnięcia piłki (->Martinho nie uważam, że był to brutalny faul)... Czerwona van der Meyde, jak dla mnie też nie na czerwoną, w sumie nie wiem czy zrobił to umyślnie, czy nie, jak dla mnie żółta by była sprawiedliwa. Co mnie też ostro zdziwiło to to, że sędzia za walke bark bark w polu karnym daje żółtą Kewellowi i zawodnikowi Evertonu. Nie wiem... on chyba powinien sędziować mecze ligi hiszpańskiej (jakby co, nic do niej nie mam, wręcz przeciwnie bardzo ją lubie).

To tyle na temat moich wywodów :)
Pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”