Wlasnie chodzi o te slowa balansujace.Przy takich slowach moga zwrocic przeciez uwage a nie od razu karac.Chyba wiekszosc wie co jest wulgaryzmam a co tylko zahacza o drazliwe tematy?dzidzius pisze:
Ładnie wygląda ale skąd mod ma wiedzieć, że coś w odczuciu piszącego nie jest wulgaryzmem? Na pewno nie można oprzeć sie na samym fakcie użycia danego słowa/zwrotu przez użytkownika (są tacy którzy lubią sobie poprzeklinać/poubliżać itp.). Dlatego też pisałem o balansowaniu na pewnej granicy, nikt z na nie ma kryształowej kuli...
Jednak zauwazylem cos w regulaminie gdy spojrzalem teraz trzezwym okiem.Jest tam napisane ze moderatorzy moga stanowic co jest wulgaryzmem a co nie.Nic jednak nie pisze ze moga sobie ustalac co jest obraza a co nia nie jest.Nikt mi nie wmowi ze slowo panienka to wulgaryzm.Wiec jednak modzi postepuja niezgodnie z regulaminem
Przeciez nie mamy zdolnosci paranormalnych zeby wiedziec co kogo razi a co nie
I to jest wlasnie bardzo omylny system.dzidzius pisze:No właśnie, dlatego też moderatorzy interpretują zdarzenia zgodnie z własnymi normami i wyczuciem...
PRECZ Z DOWOLNA INTERPRETACJA.
Juz to chyba tlumaczylem.Chodzi z grubsza o to zeby nie wkladac uzytkownikowi w usta cos czego nie powiedzial albo nie mial zamiaru powiedziec.Nie czytac miedzy wierszami tak jak to bylo z zydowskim Ajaxem.Przeciez moderator nie wie czy akurat takim czy innym sformuowaniem chcial uzytkownik kogos urazic.Za duzo tutaj dzialania "na czuja".dzidzius pisze:W jaki sposób rozumiesz dowolną interpretacje i co w jej miejsce?
Ja niestety jestem sam.Inni wyszli chyba z "wojennego" przeswiadczenia ze wysylamy negocjatora a jak cos pojdzie nie tak to tylko jego stracadzidzius pisze:Czy inne postulaty od wczoraj się w jakiś sposób wykrystalizowały? Jeśli tak to prosiłbym o ich przedstawienie bo narazie wiemy, że kilka(?) osób chce zmian w regulaminie ale narazie mgliście o nich cokolwiek jest napisane - przypominam - chodzi o konkrety a nie ogólniki.
Pozdrawiam.





