To wychodzi na to że 52% bramek strzelanych przez Atletico jest bez asysty. Brawo AS. Proponuje im przyjąć kryteria że bramki liczą się tylko jak zostaną uderzone po ziemi z odległości nie mniejszej niż 25 metrówRealFan pisze:marca i as maja bardzo precyzyjne kryteria co do tegto, co jest asysta, a co nia nie jest. takie rzeczy jak np. strzal, ktory zostal dobity przez partnera za asyste uznawane nie sa.Asteniu pisze: Z prostego liczenia : 1 + 1 + 1 + 2 + 1.. itd.Widzę że na Asie ma dwie, ale tym bym się kompletnie nie sugerował, bo oni mają jakieś problemy z liczeniem tych asyst, niekiedy ewidentnych nie uwzględniają
Wole już się sugerować ESPN, gdzie według nich ma 6 asyst.
A tak bardziej na poważnie to jest to trochę głupie. Dla mnie ktoś kto uderzył na bramkę, bramkarz obronił i poszła dobitka zaliczył asystę, tak samo jak ktoś kto wywalczył rzut karny (tutaj można przyjąć że poszkodowany który sam wymierza sprawiedliwość nie zalicza asysty). Można się spierać, jednak jeżeli piszesz że liczą się tylko podania zamierzone, to Maniche powinien mieć co najmniej z dwie asysty, a Raul Garcia jedną, bo przypominam sobie bramki gdzie właśnie Ci zawodnicy świadomie podawali do partnera który strzelał bramkę i nie było to na zasadzie że podali do Aguero ten przebiegł 50 metrów omijając trzech obrońców itp.
Co do obrazka powyżej, to totalna porażka. Nie dość że pomylili obrońcę z bramkarzem to w dodatku pomyliły im się mecze i stworzyli sobie drużynę która nie istnieje.






