Real Madryt (zbiorczy) (cz.2) - Strona 850

Wszystko o piłce nożnej w Hiszpanii: La Liga (Primera Division), Zawodnicy, Kluby (FC Barcelona, Real Madryt, Atletico Madryt) | Reprezentacja Hiszpanii | Transfery, Wyniki, oraz inne wydarzenia związane z hiszpańską piłką.
ODPOWIEDZODP
×

Największy błąd Realu po 2000?

Zwolnienie Del Bosque
0
Brak głosów
Oddanie Robbena
4
29%
Oddanie Sneijdera
1
7%
Zatrudnienie Beniteza
1
7%
Zwolnienie Xabiego
6
43%
Zatrudnienie Mourinho
2
14%
Awatar użytkownika
Pelart
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1004
Rejestracja: 19 lut 2008, 13:00
Reputacja: 2

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart » 04 wrz 2008, 20:06

MIchael Laudrup - w sumie jakoś mnie ten wybór nie zaskoczył. Ciekawe co wyrośnie z jego syna, nie zawsze talen dziedziczy się w genach, oby tak było tym razem.

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 04 wrz 2008, 20:13

nie wdając sie zbytnio w dyskuje to sam uważam że Zidane rozegrał w Realu jeden sezon który można by określić mianem wielkiego, to ten liczony od momentu jego przyjścia za zwięczony triumfem w LM w finale w Glasgow. Czyli 1 sezon na 5 lat gry.Sam natomiast uważam że wiekszą rolę w sukcesach galacticos odegrał Luis Figo. Dziś mimo wszystko mniej się mówi o portugalczyku i jego roli w Realu. Fakt, faktem że galacticos nawet z beckhamem grali coś dopóki, dopóty był u nas Figo. Po odejściu portugalczyka posypało się już kompletnie (oczywiście to nie był jedyny czynnik).Zidane też sie posypał kompletnie. Wystarczy powiedzieć że do dziś nie ma u nas w składzie gracza na prawą stronę, który byłyby na zbliżonym poziomie co Figo.

Porównywanie Maradony do Zidane`a jest raczej nie na miejscu, po pierwsze wtedy były inne futbolowe czasy , po drugie argentyńczyk był efektywniejszy i efektowniejszy od francuza, po trzecie w swojej ojczyznie Diego ma niewyobrażalne poważanie, czegoś takiego nie ma nawet Zidane w Francji. Po czwarte sam Maradona bez niczyjej pomocy stworzył historię jednego klubu - Napoli. Nigdy przedtem i nigdy potem włosi nic w takiej ilości znaczącego nie wygrali.

Awatar użytkownika
Pelart
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1004
Rejestracja: 19 lut 2008, 13:00
Reputacja: 2

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart » 04 wrz 2008, 20:27

vakabayashi pisze:
Porównywanie Maradony do Zidane`a jest raczej nie na miejscu, po pierwsze wtedy były inne futbolowe czasy , po drugie argentyńczyk był efektywniejszy i efektowniejszy od francuza, po trzecie w swojej ojczyznie Diego ma niewyobrażalne poważanie, czegoś takiego nie ma nawet Zidane w Francji. Po czwarte sam Maradona bez niczyjej pomocy stworzył historię jednego klubu - Napoli. Nigdy przedtem i nigdy potem włosi nic w takiej ilości znaczącego nie wygrali.

być może nie doceniam Argentyńczyka, nie moje pokolenie, ok, zwracam honor. jednak nic nie zmieni mojego podziwu dla umiejętności Zidane'a,podobnie jak mojej fascynacji hiszpańską piłką.

Figo był jedną z kluczowych postaci, być może najważniejszym transferem Pereza, ale pod koniec przygody zR ealem również nie prezentował takiej formy do jakiej wszystkich przyzwyczaił.

Do dziś nie znależliśmy nikogo na prawą stronę, ale równie dobrze można powiedzieć, że od 2 lat nie możemy znaleźć klasowego playmakera.

nadzieja w tym, że nasz holenderski duet wspierany przez Gago opanuje środek pola w meczu z każdym przeciwnikiem

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 04 wrz 2008, 22:52

rkoeman, sądziłem, że więcej wiesz o piłce.
Każdy, kto zna się dobrze na piłce i widzi w niej trochę więcej niż "ŁAŁ, on zrobił ruletkę/uderzył z woleja" powie Ci, że Zidane to był piłkarz wybitny, jakiego Francja i cały świat nie będzie miała jeszcze dłuższy czas. I nic mnie nie obchodzi, że był brutalem/przestępcą - Maradona też, a jest uważany za wielkiego. Zidane to Maradona naszych czasów, być może trudniejszych niż czasy Maradony, a przecież Zidane był uważany za największego.
Pomijając opinię większości, którą zaraz sprowadzisz do wiary w chwyty Pereza: dla drużyny grającej jak Francja AD 1998 Zidane był superważny - nie przesadzę, jeśli powiem, że pewne rozwiązania taktyczne opisuje się na przykładach roli Zidana i perfekcyjnego wykonania zadań boiskowych przez niego.
Maradona z tej perspektywy to tylko genialny technik, który robił różnicę, ale jako przywódca boiskowy zespołu X nie zbliżył się do poziomu Zidana - to piłkarz bezsprzecznie wielki, ale jednak zupełnie inny.
Rozgrywającego jak Zidane nie było i pewnie długo nie będzie. Kreatora gry z takim przeglądem pola, umiejętnościami defensywnymi (pamiętam jego walkę w parterze w 2006 roku, kiedy on mógł przecież stać i pierdzieć, a nikt by go nie skrytykował) niezwykle zaawansowanymi w porównaniu do innych piłkarzy na jego pozycji, doskonałą kontrolą piłki, zarówno na krótkim i dalszym dystansie. Pomijając to wszystko to był przywódca zespołu z prawdziwego zdarzenia, nie tylko zdolny - jak Maradona np. - przejść dwóch rywali i zdobyć bramkę - ale też zdolny opieprzyć kolegów, podnieść ich na duchu, zarysować taktyczne rozwiązania akcji tak, by były naprawdę skuteczne - po prostu prowadzić zespół jak grający trener. Francja Domenecha, który trenerem seniorów jest po prostu miernym, to była tak naprawdę Francja Zidane'a. Od 2000 roku KAŻDY mecz Francji z Zinedinem to był mecz dość podobny - Zidane zawsze rozgrywał akcję dość podobnie, miał charakterystyczny sposób prowadzenia gry zespołu, i niezależnie, czy trenowałby go Mourinho, Ancelotti, Rijkaard, Ferguson czy Górski, to wyglądałoby to tak samo - on na boisku po prostu wiedział, co zrobić.
Natchnienie, iskra boska czy geniusz taktyczny - nazwij to jak chcesz. Ale on dla drużyny zrobił wiele takich rajdów, jak Maradona w 1990 roku, tyle że te rajdy wyglądały trochę inaczej - tam posłał piłkarza z piłką, tamtego wyprowadził na pozycję krótką piłką, przewodził ekipie.
Stwierdzenia, że nie był lepszy od Bergkampa klasyfikuję jako efekt nienawiści. Zaraz mi tu powiesz, że Sheva był gorszy od Bojana teraz, czy że Kaka to gorsza wersja jakiegoś Jirsaka... Holender był znacząco słabszy od Zidana.
A Zinedine po prostu do ligi hiszpańskiej nie pasował i wiele w niej nie osiągnął - w przeciwieństwie do Laudrupa, co nie zmienia faktu, że był od niego lepszy. Sheva też wiele nie osiągnął w lidze angielskiej, a jednak uważam go za "trochę" lepszego piłkarza od takiego Keane'a.

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 04 wrz 2008, 22:59

na mundialu 1998 roku Zidane grał bardzo słabo, przebudził sie dopiero w finale. Pamiętam jak dziś jak prasa krytykowała francuza za jego grę, za brak bycia liderem na boisku, za czerwoną kartkę po głupim faulu. Odpuścili mu dopiero po 2 golach w finale. Ale szczerze powiedziawszy to był słaby mundial Zidane`a

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 04 wrz 2008, 23:07

vakabayashi pisze:na mundialu 1998 roku Zidane grał bardzo słabo, przebudził sie dopiero w finale. Pamiętam jak dziś jak prasa krytykowała francuza za jego grę, za brak bycia liderem na boisku, za czerwoną kartkę po głupim faulu. Odpuścili mu dopiero po 2 golach w finale. Ale szczerze powiedziawszy to był słaby mundial Zidane`a
I to jest problem współczesnego pojęcia o piłce - piłkarze na świeczniku, jeśli nie są obrońcami i bramkarzami, muszą strzelać po tysiąc goli w miesiącu, żeby nie grać słabo. Coraz mniej osób serio zna się na piłce, która jest coraz trudniejsza do ugryzienia, przez co rozlicza się graczy z goli i asyst, które są oczywiste zwykle.
A to nie tylko o to w piłce chodzi.

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 04 wrz 2008, 23:21

ale w ostatecznym rozrachunku tylko to się tak naprawdę liczy. kto dziś pamięta efektowny drybling czy próbę minięcia 6 graczy. Na koniec i tak liczy się gol czy asysta, gdyby dawać oceny za wrażenia estetyczne to Robinho pozostałby w Realu i dostał 10 mln za sezon. Bo brazylijczykowi udwaało sie zagrać efektownie. Quaresma w takim razie miałby 2 złote piłki, bo na kompilacjach z youtube robi świetne sztuczki.

w pięknej piłce chodzi o połaczenie efektywności z golami i asystami. A czasem suckes daje Ci sama efektywność (grecy mistrzami europy). A czasem efektowność nie daje ci - nic (Real po pierwszej połowie rządów Queiroza)

wracając do Zidane`a, za mundial był słusznie krytkowany, długo wchodził w ten turniej, w meczach grupowych był nieobecny, pózniej nie grał za kartki by w półfinale z Chorwatami awans do finału zawdzięczać 2 golom Thurama. Potem nadszedł finał i pamiętne 2 gole. Turniej Zidane`a jako lidera i osoby mającej pociągnąć grę rep. był słaby. Francuz zaliczał pózniej lepsze turnieje.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18598
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2431
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 04 wrz 2008, 23:31

vakabayashi - az lekko nawiaze do tej strasznie nienormalnej rozmowy na rm.pl.

zidane wielkiego turnieju wtedy nie gral, ale ja nie do konca o tym. troche przesadzasz twierdzac, ze tylko te gole i asysty sie licza e koncowym rozrachunku. w wyniku meczu tak. w ocenie pojedynczego pilkarza juz nie. nie mozna powiedziec, ze zidane, czy ciagle walkowany na rm.pl xavi zagral slaby mecz dlatego, ze nie zaliczyl asysty albo nie strzeli bramki. bo to nie to jest dla niego najwazniejsze. sadze, ze ty akurat w odroznieniu od niektorych rozumiesz to pojecie i wszystko co wiaze sie z rozgrywajacym i jego zadaniami.

zidane byl pilkarzem, ktory po prostu wiedzial jak pracowac dla dobra zespolu i to niekoniecznie asysta, bramka czy jakims zagraniem pod publiczke. to sa dodatki - jedne cenniejsze, inne mniej. kierowanie gra jest tym, czego wielu nie dostrzega i wielu tez nie docenia. wielu tez nie potrafi ogarnac co to w ogole jest. przyklad masz sam wiesz gdzie. zaliczyc asyste czy strzelic bramke jak mu wypracuja pozycje moze kazdy. tego co robil w swojej karierze zidane nie moze robic kazdy.

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 04 wrz 2008, 23:48

Nie można też nie wspomnieć o tym, że to na Maradonie, nie na Zidanie, ciążą teraz oskarżenia o doping. Może nie oskarżenia nawet - o ile w przypadku Zidane'a poważnie bym się zdziwił, gdyby w ówczesnym Juventusie nie brał dopingu, to Maradona na pewno wspomagał się nielegalnymi dopalaczami.
I szkoda, że zapomina się o tym wspominając jednego z geniuszy futbolu...
EoT.

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 04 wrz 2008, 23:50

RealFan

spoko. masz troche racji niekoniecznie Zidane`a należy rozliczać z bramek czy asyst. mogłem zle zrozumieć słowa Wilmore`a. Nie neguje że Zidane był graczem znacznego kalibru i świetnym rozgrywającym. Natomiast uważam że akurat France 98 w jego wykonaniu było naprawdę słabe i to niekoniecznie właśnie od strony goli czy asyst bo te w końcu sie pojawiły. Zle wypadł Zidane wtedy własnie pod względem liderowanie i kreacji gry, wpływu na swoją drużynę. Pózniej juz wychodziło mu to znacznie lepiej

natomiast, rm.pl mnie dobija. Nie dość że panuje powrzechna gutkomania, to redaktorzy nie mają za grosz obiektywizmu to jeszcze można przeczytać że Messi jest rozgrywającym. Nie wiem co ja robie na tamtym forum, jestem zszokowany bo tutaj dyskusja trzyma wysoki merytoryczny poziom a tam, po kilku ciosach w gutierreza zaczynają się wyzwiska. Mam troche wolnego czasu obecnie, może dlatego bawie się w dyskusję na fioletowym. W innym wypadku nawet bym tam nie zaglądał bo to poziom równa przeważnie do dna

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 05 wrz 2008, 8:55

zidane w 98 roku nie zagral niczego wielkiego. niestety skoro juz zaczaliscie to musze posilkowac sie gra na turnieju czego robic nie lubie. bo 7 spotkan na przelomie czerwca i lipca do mnie nie przemawia

wilmore - opisz mi gre yazida na tuynieju w 98 roku. wiele tych spotkan nie bylo. bedziesz mial latwo

Awatar użytkownika
Pelart
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1004
Rejestracja: 19 lut 2008, 13:00
Reputacja: 2

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Pelart » 05 wrz 2008, 10:53

żmieniając temat, kolejne rewelacje katalońskiej prasy. Mundo Deportivo pisze, że Florentino Pérez rozważa powrót na stanowisko prezesa Realu. Ciekawe, w razie wcześniejszych wyborów Perez może obiecać kibicom sprowadzenie C.Ronaldo, mam wrażenie ,że akurat jemu może się to udać, w końcu nie takie cuda działy sie z jego prezydentury. Ciekawe jak na falę krrytyki zareaguje Calderon? mam nadzieję ,że nie będzie próbował w zimie sprowadzić jakiegoś grajka tylko po to, aby uspokoić kibiców, dwukrotnie przy tym przepłacając.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18598
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2431
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 05 wrz 2008, 11:13

nie rozumiem dlaczego ktos dyskusje sprowadzil do ms 98. to durnota. zwlaszcza gdy zaczelo sie od okreslania wielkosci zidana w historii pilki.

z tym perezem bym sie wstrzymal. watpie, by calderon stracil stanowisko przed koncem tego roku. potrzebne by bylo male trzesienie ziemi.
Ostatnio zmieniony 05 wrz 2008, 11:15 przez Kluchman, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
rkoeman
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2098
Rejestracja: 16 wrz 2006, 23:27
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rkoeman » 05 wrz 2008, 11:14

nie zmieniamy tematu - skoro uwazasz zidana za tak wielkiego pilkarza to prosze bys to udowodnil. i to w sposob inny niz - bo gral najladniej badz bosko kreowal gre

Awatar użytkownika
vakabayashi
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1419
Rejestracja: 22 gru 2005, 14:09
Reputacja: 0

Re: Real Madryt (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: vakabayashi » 05 wrz 2008, 11:19

niezły news, sporo się uśmiałem :lol:

niby z jakiej racji miałby Perez wracać. Wg mnie Calderon ma w kieszeni kolejną kadencję, po tym jak posprzątał cały ten perezowy bałagan. Dwie wygrane ligi w dwa lata, zjednoczona silna drużyna, spokojny status ekonomiczny - wszystko przemawia za Calderonem. Jeśli dodtkowo dojdziemy w tym roku do 1/2 ligi mistrzów (Cel minimum -zarządu) to Calderon już sie może przechadzać jak prezydent który rządził 2 kadencje.

Tak naprawde ta cała gadka że nie ma transferów to zwykłe pieprzenie. Gdyby doszedł Ronadlo - byłby wisenką na torcie. Bez niego i tak mam silną kadrę.
Nigdzie nie jest napisane że Real ma co roku wydawać miliony na kilku graczy

tylko głupi może chcieć powrotu Pereza. C. Ronaldo nie udało sie florentino sprowadzić jak kosztował 8 mln euro więc wątpie żeby udało mu sie to teraz.

Poza tym nastały troche inne czasy, dziś czy jesteś Perez czy jesteś Calderon - wielkiego gracza ciężej wyciągnąć z wielkiego klubu, anieżeli pare lat temu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hiszpania”