Everton (zbiorczy) - Strona 87

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
MeToYou
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1141
Rejestracja: 15 gru 2007, 13:12
Reputacja: 35

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MeToYou » 15 gru 2014, 22:43

Biały pisze:A od kiedy to w Anglii jest doping? Zawsze jest przerażająca cisza.
Nie zawsze jest aż tak tragicznie. Na zapleczu Premier League bywa znacznie lepiej. Zamora 1 gol od 20 spotkań, przełamał się w słabym momencie bo już nic nie ugrają tutaj. Współczuję trochę Redknappowi bo z przebiegu gry wcale nie byli gorsi. 2 gole Evertonu po rykoszetach, choć przy pierwszym trafieniu wydaję mi się, że i tak by padła bramka nawet bez ingerencji obrońcy.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 15 gru 2014, 22:45

Biały pisze:A od kiedy to w Anglii jest doping? Zawsze jest przerażająca cisza.
W Premier League zawsze mnie fascynuje ta wrzawa, to zaangażowanie kibiców, te brawa po nawet niuansach typu wywalczenie autu czy odbiór piłki. Doping? Ile to razy na Stamford Bridge, choćby w tym sezonie, słychać skandowanie nazwiska Jose Mourinho, Diego Costy, czy po prostu Chelsea. Na angielskich boiskach jest to zwłaszcza do uchwycenia, bo trybuny są bezpośrednio za bramkami i liniami bocznymi, nie dzielą ich żadne bieżnie czy przesadnie długie bandy reklamowe. Mnie taka postawa odpowiada, widać, że kibice są zaangażowani w widowisko, a i w przypadku zniecierpliwienia również potrafią to okazać (choćby miniony weekend i frustracja podczas meczu Chelsea z Hull, czy na początku rywalizacji Manchesteru z Liverpoolem).

Co do Evertonu, to dziwię się, że w relacji z pierwszej połowy metol nie uwzględnił Naismitha. Jak dla mnie, piłkarz meczu.

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 15 gru 2014, 23:13

Naismith zagrał nieźle, tym bardziej jeśli wziąć pod uwagę że strzelił 3 bramkę i był po kilkutygodniowej absencji, ale jednak zaliczył sporo strat.

Druga połowa ułożyła się idealnie. Szybko strzelony 3 gol, a potem trzeba było się domęczyć do końca spotkania, ale już w końcówce nawet zaczęliśmy grać. Bardzo, bardzo szkoda tego urazu Mirallasa. Trzeba się modlić, żeby nie okazało się nic poważnego, ale nie wyglądało to najlepiej...

Co do dopingu to nie ma co się dziwić - i dzień nie najlepszy, godzina też późna, rywal niezbyt wymagający, a widowisko nudne jak flaki z olejem... A poza tym na Goodison jest specyficzna akustyka i nagłośnienie, stąd odbiór sprzed TV zawsze tak wygląda (słychać pojedyncze krzyki, ze względu na bliskość trybun). No, ale też nie od dziś wiadomo, że w Anglii doping w zasadzie leży i kwiczy...

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8557
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 804
Lokalizacja: Blue Moon

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 16 gru 2014, 10:43

MGiggs pisze:
metol pisze:
A z innych informacji to sędzia z meczu Manchester City - Everton został zdegradowany do League One. To chyba przyznanie się do faktu, że zostaliśmy przez niego okrutnie przekręceni.
Ciekawe co na to ryba i jego teorie o karnym :wink:


ogolnie to Everton nic nie gra ale 3 akcje 3 bramki, no ale jak sie ma Dunna w obronie to nie moze byc inaczej.
MGiggsie o jakich teoriach piszesz?Myślałem,że jasno się wyraziłem w innym temacie,ale chyba trzeba jeszcze raz wytłumaczyć:nigdzie nie pisałem iż karny ewidentny,a raczej pół na pół i podałem argumenty,które przemawiały za tym iż mogła to być '11'.Do tej pory nie jestem przekonany czy faul był czy nie.Dodam jeszcze,że nie spotkałem się nigdzie z oficjalnym info iż Marriner został zdegradowany do League One za fatalne sędziowania w meczu City-Everton.Są tylko spekulacje iż jest to właśnie pokłosie tego spotkania.Poza tym nigdzie nie ma nawet info o degradacji,zwyczajnie poszedł przekaz iż Marriner w najbliższy weekend nie sędziuje w Premier League,a w League One.

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 16 gru 2014, 10:49

Chyba nie ma wątpliwości, że to jest konsekwencja kiepskiego sędziowania w tym spotkaniu. To nie jest normalna sytuacja, że sędziego z Premier League zsyła się nagle na wygnanie do League One. Po prostu zrobiono to po cichu. Tym bardziej, że Everton nie miał szans złożyć żadnych odwołań (no bo przecież nie można anulować karnego czy wlepić komuś karnie czerwoną kartkę post factum :P )

Co do jedenastki to ja bym w życiu nie zagwizdał, zresztą to samo mówili w MOTD i wszędzie indziej. Był kontakt, nie było nura, ale takich karnych się po prostu nie gwiżdże.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8557
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 804
Lokalizacja: Blue Moon

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 16 gru 2014, 10:59

Bardzo prawdopodobne,ale nawet gdyby tak było to nie musi to być pokłosie tej '11' ,a innych błędów arbitra w tym spotkaniu.Twoje stanowisko w pełni akceptuje i jestem w stanie je zrozumieć.Drażni mnie tylko gdy ktoś przypisuje mi słowa których nie powiedziałem tak jak zrobił to MGiggs.Powtarzam: nigdzie nie pisałem iż faul ewidentny.Jeśli ktoś twierdzi inaczej to poproszę o cytaty.Dodam tylko,że zabawny wydaje się fakt iż gdy korzystamy na decyzji arbitra w tym sezonie to fan Man United wytyka nam to po raz kolejny,a gdy kilkakrotnie w obecnej kampanii PL byliśmy krzywdzeni to nie zauważyłem u niego takiej zawziętości by wszem i wobec informować o tym wszystkich dookoła.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 16 gru 2014, 11:26

Tak ryba- Fa zsyła sędziego po tym meczu bo odgwizdał karnego 50/50 :? . Chodzi o to że Twoje argumenty na temat obrony tego karnego są śmieszne, pewnie FA też to wzieła pod uwage. Po prostu nie chcesz zauważyć że ten karny to jeden wielki walek. Czy po meczu City-MU jakiś fan Diabłów bronił decyzji sędziego przy 3 rzutach karnych? Nie.TY analogicznie byś wyciągal jakieś wnioski z kosmosu.

Fakty sa takie że sędziego wypieprzyli po tym meczu a Ty dalej będziesz pisał swoje.Czas chyba zdjąc różowe okulary bo pisanie o tym karnym 50/50 to przyklad jakiegoś skrajnego zaslepienia. To był walkowy karny i tyle.Koniec.

Awatar użytkownika
ryba_82
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8557
Rejestracja: 11 sie 2010, 19:23
Reputacja: 804
Lokalizacja: Blue Moon

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: ryba_82 » 16 gru 2014, 11:59

Podaj link do info iż Marriner wylądował w League One za tego karnego,a nie inne błędy z tego spotkania.Twoje domysły mnie nie interesują.No chyba,że masz wtyki w FA.......
MGiggs pisze:Czy po meczu City-MU jakiś fan Diabłów bronił decyzji sędziego przy 3 rzutach karnych? Nie.
Radzę śledzić dokładniej forum.
TY analogicznie byś wyciągal jakieś wnioski z kosmosu.
Wizjoner jesteś? :)

Awatar użytkownika
coco
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14227
Rejestracja: 04 sie 2004, 23:10
Reputacja: 1488
Kibicuję: Inter Mediolan
Lokalizacja: Giuseppe Meazza San Siro

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: coco » 07 sty 2015, 11:34

Czytałem niedawno że posada Martineza wisi na włosku, miało być ultimatum, a tu wczoraj rzutem na taśmę udało się wywalczyć remis. Coś niedobrego stało się z Evertonem, jakieś wewnętrzne konflikty ? Martinez wydawał się gościem który ogarnie w jeszcze lepszy sposób niż w zeszłym sezonie, a tu klapa.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 07 sty 2015, 11:48

Ciekawe, że powszechnie tyle się śmiano z Moyesa i jak to dobrze dla Evertonu, że odszedł, a jak widać, już w drugim sezonie pracy Martineza The Toffees wracają do środka tabeli (czy na ten moment jeszcze niżej, bo plasują się na trzynastej pozycji). Nie zwalniałbym byłego managera Wigan z jednego powodu - Liga Europy. W tych rozgrywkach klub z Goodison Park prezentował się bardzo dobrze, wygrał grupę wyprzedzając Wolfsburg, który przecież zachwycająco radzi sobie w Bundeslidze, zatem jest szansa, że Everton jest w stanie osiągnąć dobry wynik. Poprzez ligę do Ligi Mistrzów już raczej awansować się nie da, ale może właśnie ta Liga Europy będzie przepustką do najbardziej renomowanych rozgrywek międzyklubowych? Były już przypadki zespołów, które nie radziły sobie w Premier League, ale tym samym osiągały wielkie rezultaty na arenie międzynarodowej. Middlesbrough, Fulham, czy nawet Nottingham Forest, który w sezonie 1979–80 zajął dopiero piąte miejsce w lidze.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 20 sty 2015, 12:18

metol, co tam się na Goodison dzieje?
Szokujące te róznice między tym, a poprzednim sezonem po 21 meczach

Obrazek

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 21 sty 2015, 14:55

Witam po dłuższej nieobecności.:witam:
coco pisze:Czytałem niedawno że posada Martineza wisi na włosku, miało być ultimatum, a tu wczoraj rzutem na taśmę udało się wywalczyć remis. Coś niedobrego stało się z Evertonem, jakieś wewnętrzne konflikty ? Martinez wydawał się gościem który ogarnie w jeszcze lepszy sposób niż w zeszłym sezonie, a tu klapa.
Takie stwierdzenie chyba jeszcze jest na wyrost, a tym bardziej w momencie gdy to pisałeś (07.01), ale fakt że Kenrwight powinien się zastanowić nad tym co się dzieje w klubie, bo sytuacja wygląda na ten moment źle. Najgorzej od wielu, wielu lat. Jednak podejrzewam, że nasz prezes da Martinezowi jeszcze szansę.
blachmore pisze:Ciekawe, że powszechnie tyle się śmiano z Moyesa i jak to dobrze dla Evertonu, że odszedł, a jak widać, już w drugim sezonie pracy Martineza The Toffees wracają do środka tabeli (czy na ten moment jeszcze niżej, bo plasują się na trzynastej pozycji). Nie zwalniałbym byłego managera Wigan z jednego powodu - Liga Europy. W tych rozgrywkach klub z Goodison Park prezentował się bardzo dobrze, wygrał grupę wyprzedzając Wolfsburg, który przecież zachwycająco radzi sobie w Bundeslidze, zatem jest szansa, że Everton jest w stanie osiągnąć dobry wynik. Poprzez ligę do Ligi Mistrzów już raczej awansować się nie da, ale może właśnie ta Liga Europy będzie przepustką do najbardziej renomowanych rozgrywek międzyklubowych? Były już przypadki zespołów, które nie radziły sobie w Premier League, ale tym samym osiągały wielkie rezultaty na arenie międzynarodowej. Middlesbrough, Fulham, czy nawet Nottingham Forest, który w sezonie 1979–80 zajął dopiero piąte miejsce w lidze.
Powtarzam to jak mantrę, ale zespoły które osiągnęły w jednym sezonie, tym bardziej po wielkich zmianach lub po awansie do wyższej klasy rozgrywkowej w drugim sezonie często mają swoistego kaca. Moyes też miał kiepskie momenty, jak wtedy gdy po awansie do kwalifikacji LM w jednym sezonie w kolejnym zajął ostatecznie 11 miejsce. Z odejścia Moyesa nikt się nie śmiał, a tym bardziej nie na początku. Po pierwszych sukcesach Martineza wydawało się, że to zmiana u sterów będzie dobra, bo Moyes nie gwarantował niczego więcej, a Hiszpan dawał szanse na progres. Moyes był nieco toporny jeśli idzie o taktykę, był zapatrzony w niektórych piłkarzy jak np. Neville, rzadko ryzykował, a styl gry był dość bezpośredni (szybkie akcje, dynamiczne przejścia z obrony do ataku, częsta gra długą piłką). Martinez z kolei ma inne wady. Niestety jest po trosze niewolnikiem swojego stylu - posiadanie piłki jest dla niego niczym fetysz. Niby to dobrze, ale niestety w wydaniu Evertonu polega to na tym, że obrońcy klepią piłkę z pomocnikami w okolicach linii środkowej i niewiele z tego wynika. Tworzymy bardzo mało sytuacji strzeleckich, bo zwykle gramy zbyt wolno i lepiej zorganizowane zespoły lub o defensywnym usposobieniu po prostu się cofają. Martinez wydaje się jakby... rozpracowany przez trenerów rywali. Mamy największy problem z drużynami średniej klasy lub słabszymi niż średnie, bo te oddają nam inicjatywę i ostro kontrują, a co gorsze - nierzadko skutecznie. Paradoksalnie lepiej się nam więc gra z drużynami z topu, bo tutaj możemy pójść na normalną wymianę ciosów i mamy więcej miejsca.

W ostatnich tygodniach sam zacząłem się zastanawiać nad pozycją Martineza i na ten moment w moich oczach ratuje go tylko gra w Lidze Europie. Jeżeli uda się awansować i zaczniemy się odbudowywać w lidze to ten sezon można odratować. Jednak z każdym kolejnym remisem lub żenującą porażką moja cierpliwość się kończy. Roberto to sympatyczny koleś, ale tutaj oczekuje się jednak wyników. Tylko, że na ten moment nie widzę rozsądnego zastępcy w jego miejsce. Irytujące jest jeszcze to z jaką upartością stawia na piłkarzy, którzy w tym sezonie ewidentnie są cieniem samego siebie. Barry w ostatnich kilku tygodniach grał kaszanę, choć już w ostatnim meczu grał nieźle. Jednak od jakiegoś czasu wydaje się, że powinien sobie odpocząć na ławce. Barkley to samo - w tym sezonie gra po prostu kiepsko. Ma fajne zrywy, ale to wszystko. Czasami znika na cały mecz. Lukaku wydaje się w ataku osamotniony i za często gdzieś ginie na skrzydle lub cofa się do środka, żeby pomóc w rozegraniu. Zbyt rzadko udaje nam się wykorzystywać jego atuty, czyli szybkość, siłę. Grę obrony nawet nie chce komentować. To co wyprawia środek naszej defensywy to parodia Evertonu ostatniej dekady. Słynęliśmy zwykle z dobrej organizacji w tej właśnie formacji, a tu nagle Distin powędrował na ławkę (konflikt? kontuzja? nawet nie wiem), Jagielka regularnie popełnia gafy, Alcaraza to nawet nie ma co traktować poważnie. Paradoksalnie najlepiej gra młody Stones, który w zasadzie nie popełnił chyba żadnego większego błędu, ale ten w tym sezonie spędza więcej czasu w gabinetach lekarzy niż na boisku.

Kontuzje swoją drogą to kolejny problem Martineza. Wypadł nam na początku sezonu na kilka dobrych tygodni Barkley, potem Mirallas, Stones, teraz Howard i McCarthy. Ten ostatni przydałby się chyba najbardziej, bo jak był zdrowy to świetnie ubezpieczał tyły i był bardzo mobilny. Mógłby zluzować Barry'ego.

W ogóle ciekawe co z Mirallasem. W ostatnim meczu spudłował karnego, a jak wiadomo do jedenastek wyznaczony zawsze był Baines. Belg jednak ewidentnie wepchnął się ku złości Naismitha, Lukaku, jednak Leighton niestety odpuścił, a jakie są skutki to sami mogliśmy zobaczyć. W przerwie meczu został zmieniony, a Martinez mówi, że to z powodu kontuzji. Piłkarze i trener zaprzeczają, ale pojawiły się plotki o tym, że doszło do spięć w szatni i stąd decyzja Roberto. Mirallasowi kończy się kontrakt za rok i nie wiem czy ta sytuacja nie przesądzi o tym, że w lecie będziemy musieli go sprzedać, by zarobić na nim parę groszy. Kevin to świetny piłkarz, który nie raz uratował nam tyłek i w tym sezonie chyba jest naszym najgroźniejszym zawodnikiem, ale jeżeli ma odwalać takie szopki częściej to trzeba się go pozbyć. Nie potrzebujemy kogoś, kto będzie nam robił kwasu, a w jego miejsce trzeba ściągnąć nowego piłkarza.
fieldy pisze:metol, co tam się na Goodison dzieje?
Szokujące te róznice między tym, a poprzednim sezonem po 21 meczach
Tak, zgadzam się, O tym co się dzieje mniej więcej rozpisałem się powyżej, ale grafika jest bardzo wymowna. Po prostu brak słów. Mam wrażenie, że w obecnej sytuacji Moyes byłby o tyle lepszy, że Rudy miał większe cojones. W końcu posadziłby kogoś na ławie, w szatni opierdolił, narzucił intensywniejszy reżim treningowi, aż w końcu nasz team by się ogarnął. Najgorsze jest to, że odkąd pamiętam żaden piłkarz The Toffees nie mówił publicznie nigdy o tym, że morale w szatni są niskie, a w tym sezonie czytałem już takie teksty kilka razy, w tym od Bainesa. Za Moyesa nawet jak mieliśmy kiepską passę to piłkarze grali jak wściekłe psy i walczyły na każdym froncie o zwycięstwo. Każda drużyna musiała nas bać się na Goodison Park, żeby wywieźć jakiekolwiek punkty, nie mówiąc już o wygranej. Co prawda drużyny z topu i tak nas ostatecznie klepały, ale z pewnością nie sprzedawaliśmy skóry tanio. Teraz bywa, że klepią nas jacyś amatorzy...

Z newsów transferowych to bardzo możliwe, że jeszcze w styczniu pożegnamy Eto'o, który podobno jest bliski transferu do Sampdorii.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 21 sty 2015, 15:14

metol pisze:Grę obrony nawet nie chce komentować. To co wyprawia środek naszej defensywy to parodia Evertonu ostatniej dekady. Słynęliśmy zwykle z dobrej organizacji w tej właśnie formacji, a tu nagle Distin powędrował na ławkę (konflikt? kontuzja? nawet nie wiem), Jagielka regularnie popełnia gafy, Alcaraza to nawet nie ma co traktować poważnie. Paradoksalnie najlepiej gra młody Stones, który w zasadzie nie popełnił chyba żadnego większego błędu, ale ten w tym sezonie spędza więcej czasu w gabinetach lekarzy niż na boisku.
może własnie nie 'paradoksalnie', bo jednak ci podstawowi, którzy w ostatnim czasie (rok, dwa) tworzyli o sile defensywy swoje lata już mają. Wszyscy już z 3 z przodu. Baines w tym roku chyba ma 30, Jagielka 32, Alcaraz i Hibbert też, a Distin to już w ogóle stary jak świat. Przeciez on już pod 40 podchodzi.... może już nie wyrabiają. Najlepsi są ci najmłodsi, Coleman i Stones.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 21 sty 2015, 17:26

fieldy pisze:a Distin to już w ogóle stary jak świat. Przeciez on już pod 40 podchodzi....
Najlepsze, że w zeszłym sezonie powiedział, że w środku czuje się jak młodzieniaszek i będzie chciał pograć właśnie do tej 40-tki.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47767
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2089

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 03 lut 2015, 12:55

metol, macie nowego piłkarza. Chyba od dziecka marzył by dla Was grać :lol2:

ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”