Everton (zbiorczy) - Strona 89

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 24 cze 2015, 17:05

Nawet jeżeli nie będzie miał przyszłości w Barcelonie to może się sprawdzić gdzieś indziej i być dla kogoś warty więcej niż 9 czy 12 mln (o ile te kwoty wykupu będą się zgadzać). Rozwiązań jest sporo, wśród nich również takie w których Barcelona wykupuje Hiszpana, aby puścić go dalej z zyskiem. Sporo czasu i możliwości.

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 24 cze 2015, 18:24

Tak, ale sam zawodnik byłby chyba głupi, gdyby znowu wrócił do Barcy. Jak już wspomniałem, w Barcy kariery nie zrobi, a jeśli ta chciałaby go sprowadzać to już raczej tylko po to, żeby znowu sprzedać. A nie wydaje mi się, że to jest w jego interesie. Wiem, że jest młody, naiwny i ambitny, ale powinien sobie zdawać z tego sprawę. Mam nadzieję, że ma trochę oleju w głowie, bo Everton to dobre miejsce, gdzie mógłby się rozwijać. I z pewnością kiedyś odejść do klubu z topu.

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 24 cze 2015, 18:42

Ja się z tym zgadzam i nie twierdzę, że sprawdzi się nakreślony przez mnie scenariusz, zmontowałem go ot tak, nie twierdzę, że to prawdopodobny finał.

Osobiście również wątpię, aby wrócił kiedykolwiek do Barcelony w roli pełnoprawnego piłkarza, ale z drugiej strony rozumiem strategię (mam nadzieję, że to strategia a nie przypadek :P ) klubu. W tym momencie wartość Deulofeu i tak jest niska, nawet jakbyśmy wytargowali kilka milionów więcej (dajmy na to dyszkę) to niewiele by zmieniło a w większą kwotę nie wierzę. W tej sytuacji lepiej sprzedać za mniej i zapewnić sobie korzystne klauzule wykupu w razie gdyby rzeczywiście jednak wystrzelił, szanse może niezbyt wielkie, ale można zaryzykować.

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 25 cze 2015, 15:12

evertonfc.com pisze:Deulofeu has put pen-to-paper on a three-year contract until the summer of 2018, with Everton having the option of a further year on the Spaniard’s deal. The contract includes a release clause if Barcelona make an offer to Everton meeting certain requirements within the first two years, and Barcelona also have a right of first refusal if Everton decide to sell the player.
Transfer ewidentnie na warunkach Barcy. Stanęło ostatecznie na mówionych 6 mln euro, co jest dla nas korzystną ceną. Mam nadzieję, że jego talent eksploduje w tym sezonie i wniesie u nas jakość na skrzydle. Ważne jest też, że spędzi u nas całe przygotowania do sezonu, a nie że trafia w ostatni dzień okienka.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 15 sie 2015, 15:39

Southampton - Everton 0:3

przez pierwsze 10.-15. minut niewiele się działo, wart odnotowania rzut wolny dla The Toffees, po którym inicjatywę przejęli już jednak gospodarze. Szczególnie słabo grał Coleman, który w jednym momencie zupełnie zgubił krycie, zaś innym razem złamał linię spalonego. Irlandczyk wiele zawdzięcza Howardowi, który w jednej z tych sytuacji, uratował zespół od straty gola, kapitalnie interweniując lewą nogą. W drugiej połowie obrońca drużyny z Liverpoolu również ładnie wystawił piłkę do strzału Graziano Pellè. Wracając do pierwszych trzech kwadransów, to Święci cisnęli, ale poza uderzeniem Matta Targetta, które pewnie wyłapał amerykański golkiper, to niewiele można powiedzieć o jakości tych ataków. Co innego Everton, który wyprowadził fantastyczną kontrę, a i druga bramka Lukaku niczego sobie. Do tego dodajmy niemalże stuprocentową okazję Barkley'a, pomiędzy jednym trafieniem Belga a drugim, i mamy naprawdę dobrze radzący sobie w ofensywie zespół przyjezdnych. Druga połowa to ze strony podopiecznych Koemana przede wszystkim groźny strzał Wanyamy, po którym efektowną paradę zaliczył Howard. Reszta sytuacji to kreowanie mniej bądź bardziej kombinacyjnych akcji, ale np. zbyt częste decydowanie się na grę z klepki spowodowało, że ich poczynania stały się przewidywalne. W końcu wygraną przypieczętował Barkley. Biedny ten Stekelenburg. Nie miał nic do powiedzenia w żadnej z trzech straconych bramek. Brawa dla Evertonu, świetny występ.

Awatar użytkownika
metol
Kapitan
Kapitan
Posty: 3103
Rejestracja: 20 lut 2005, 11:24
Reputacja: 3
Kibicuję: Everton
Lokalizacja: Kolbuszowa/Kraków
Kontakt:

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: metol » 23 sie 2015, 17:54

Póki co bardzo interesujący mecz na Goodison Park z Manchesterem City. Z początku dominowali goście, ale końcówka należała już do Everonu. City oddali więcej strzałów zdaje się, ale Everton miał poprzeczkę i zdaje się niesłusznie nieuznanego gola. Z początku gdy Lukaku wsadził piłke do siatki to też byłem przekonany o spalonym, ale druga powtórka... no cóż. W każdym bądź razie rozumiem, że sędzia mógł się w takim momencie pomylić, bo to były centymetry. Mimo to dalej szkoda.

Cały zespół gra całkiem dobrze, choć McCarthy miał kilka niedokładnych podań. Zupełnie jak nie on. Poza tym wszyscy na +. Szkoda kontuzji Gallowaya, bo radził sobie bardzo przyzwoicie. Mam nadzieję, że Browning będzie trzymał podobny poziom.

COYB!

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 29 sie 2015, 20:28

Tottenham Hotspur - Everton 0:0

początek meczu z niewielkim wskazaniem na gości, gdy w polu karnym, wydawałoby się, że do dobrej okazji na strzał doszedł Lukaku, ale na odpowiedź Kogutów nie należało czekać przesadnie długo, gdy nieudany, ale dający sygnał do ataku, strzał oddał Kane. Anglik, nie ma co ukrywać, pierwszą połowę miał obowiązek zakończyć z bramką na koncie, ale zbyt długo dumał nad finalnym rozwiązaniem, będąc w sytuacji sam na sam z Howardem, i ułatwił interwencję Amerykaninowi. Naturalnie powolna reakcja napastnika Tottenhamu nie ujmuje niczego bramkarzowi Evertonu, który bronił świetnie, nie tylko w tym przypadku, ale i nieco później, gdy w nieznacznie gorszym położeniu znalazł się Mason. Wówczas Howard również efektownie wybronił uderzenie zawodnika gości. Z ciekawszych momentów, to wart odnotowania niebezpieczny strzał Cleverley'a, po którym umiejętnościami bronienia musiał się wykazać Lloris. Szkoda Anglika, ponieważ w trakcie meczu z powodu kontuzji opuścił na noszach plac gry. Druga połówka rywalizacji nie była już tak ciekawa, na pewno nieco aktywniejszy w ataku był zespół gospodarzy (może poza ostatnimi minutami, gdy do głosu równie często dochodziła ekipa The Toffees), w okolicach 70. minuty pod pole karne powędrował nawet Vertonghen i to nie w celu szukania szansy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale zdecydował się na przebojową akcję, w której minął dwóch zawodników rywala i oddał całkiem groźny strzał. Przez dłuższy okres gry wydawało się, że Arouna Koné nie zmaże plamy po kiepskim występie przeciwko Manchesterowi City, ale na kwadrans przed końcem dzisiejszego spotkania wygrał walkę w powietrzu i zabrakło centymetrów, aby zmieścił strzałem głową piłkę w bramce Llorisa, tuż przy jej dalszym słupku. Natomiast nie podobał mi się dzisiaj Barkley. Wiele razy postępował zbyt egoistycznie, oglądaliśmy zbyt wiele niewłaściwych podjętych przez niego decyzji. Szkoda, bo to zawsze miło popatrzeć na grę tego chłopaka, także we współpracy z kolegami. Cóż, pojedynek zakończony remis. Z przebiegu rywalizacji zasłużony dla obydwu zespołów.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 01 lis 2015, 16:24

Everton - Sunderland 6:2

zaczęło się od zdecydowanych ataków przyjezdnych, Howarda dwukrotnie ratował słupek, a i on sam zostawał zmuszony do wykazania się umiejętnościami bronienia. Z czasem stopniowo inicjatywę przejmowali gospodarze, ale w początkowych akcjach brakowało skutecznej współpracy, miały miejsce momenty nieporozumienia między zawodnikami, niedokładności w ostatnim podaniu itd. W końcu worek z bramkami się rozwinął i o ile pierwsza z nich zasługuje na uwagę, tak w drugiej z przykrością się patrzyło na bierność i statyczną postawę defensorów Sunderlandu. Zawsze dobrze widzieć "stare" nazwiska, ale bez sentymentu należy przyznać, iż Wes Brown w amatorski sposób nie poradził sobie z Arouną Koné, a i Pantilimon powinien był się lepiej zachować. Gol do szatni dał nadzieję dla Kotów na przynajmniej remis, a popisowa akcja Defoe to najładniejszy obrazek pierwszej połowy, a może i całego spotkania. W drugiej odsłonie rywalizacji to ponownie przyjezdni ruszyli do ataku jako pierwsi, czego efektem było doprowadzenie do remisu, ale następnie drużyna Allardyce'a zapomniała o zabezpieczaniu tyłów i w efekcie straciła gole po dynamicznie wyprowadzanych kontratakach przez gospodarzy. Po piątym trafieniu byliśmy świadkami właściwie meczu do jednej bramki, wszak Sunderland już nawet nie próbował zmniejszyć straty (poza sytuacją "jeden na jeden" w 88. minucie). Mogło się skończyć na jeszcze większym pogromie, ale momentami (ponownie) zawodziło decydujące podanie. Niedokładnie partnerowi piłkę wystawił Lukaku, innym razem zabrakło precyzji w zagraniu u Mirallasa. Niemniej jednak Everton potwierdził, kto jest wyżej uplasowany w ligowej tabeli i kto ma większy problem z grą w defensywie. Bohaterów było dwóch. Deulofeu oraz Koné, ale myślę, że warto również pochwalić van Aanholta, który zwłaszcza w pierwszej połowie, ale i pod koniec spotkania, umiejętnie się podłączał do akcji ofensywnych Sunderlandu i zaliczył bardzo dobre zawody.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 07 gru 2015, 22:53

Everton - Crystal Palace 1:1

początek rywalizacji był bardzo wyrównany, wydawało się, że podopieczni Alana Pardew będą w stanie pójść zgodnie z zasadą "cios za cios" z gospodarzami, ale wraz z upływem czasu inicjatywę zaczęli przejmować zawodnicy z Liverpoolu. Oczywiście, o przyjezdnych widzowie tego spotkania nie zapomnieli, ponieważ należy wspomnieć znakomitą okazję Wickhama (świetna interwencja Tima Howarda), uderzenie Bolasie, czy aktywnego z przodu Jamesa McArthura, niemniej jednak to podopieczni Roberto Martíneza byli bliżsi objęcia prowadzenia. Dwie próby Lukaku, z czego jedna zakończona trafieniem piłki w słupek, czy niecelny strzał Arouny Koné (ale mający miejsce po bardzo składnie przeprowadzonej akcji) to tylko najważniejsze ofensywne akcenty The Toffees. Najładniejsze "okienko" i tak mógł zaliczyć Barkley, ale futbolówka niewiele minęła dalszy słupek bramki Hennessey'a. Myślę, że więcej należało oczekiwać od Deulofeu, który z jednej strony był aktywny, lecz z drugiej oddawał bardzo anemiczne strzały, a momentami wykazywał nieporozumienie we współpracy z partnerami (częściowo to samo dotyczyło Koné), co spowodowało, że kilka dobrze zapowiadających się akcji Evertonu, kończyło się podaniem wprost pod nogi przeciwnika. Druga połowa to już nieco inny obraz gry, a przynajmniej jej początek. Dwa stałe fragmenty gry, po których Crystal Palace napędziło strachu gospodarzom, a możliwe, że gościom należał się nawet rzut karny (Barry ciągnął Jedinaka za koszulkę zbyt agresywnie i długo). Już po chwili jednak ponownie do głosu doszli piłkarze w niebieskich strojach, którzy gwałtownie przyśpieszyli tempo i bliski szczęścia był Barkley, który groźnie główkował po dośrodkowaniu Koné. Poprzeczka, po niefortunnej główce Wickhama w kierunku własnej bramki, również wiele mówi. Gol dla Crystal Palace pewnie wprawił w osłupienie niejednego z widzów tego spotkania, ale gospodarze udowodnili, że potrafią grać do końca. Należała się ta bramka Lukaku, bez wątpienia, a i Deulofeu poprawił własną opinię po pierwszej połowie. Ostatecznie remis, z którego zdecydowanie bardziej zadowolone powinny być Orły.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 12 gru 2015, 15:37

Norwich City - Everton 1:1

pierwsza połowa była zdecydowanie jednostronna. Goście powinni zejść na przerwę z trzy-, czy nawet czterobramkowym prowadzeniem. Lukaku miał znakomite okazje na zaliczenie hat-tricka, Baines z półwoleja posłał piłkę na słupek bramki Kanarków, a ponadto, warto wspomnieć o sytuacji Arouny Koné. Słowa uznania dla Deulofeu, który do przerwy rozgrywał znakomite zawody, właściwie już od pierwszego gwizdka arbitra. Hiszpan udanie dryblował, często wykazywał chęć do otrzymania futbolówki, co przekładało się na dokładne zagrania do partnerów. Z jednego z nich perfekcyjnie skorzystał Lukaku. Niewykorzystane sytuacje się mszczą i podopieczni Roberto Martíneza boleśnie się o tym przekonali już na początku drugiej połowy. Można odnieść wrażenie, że gdyby nie Barkley, to Howard skutecznie skierowałby piłkę obok bramki, ale sytuacja była na tyle pechowa, że doszło do wyrównania. Zastanawiające jest to, że po tej kuriozalnej bramce, The Toffees tak zamarli. Poza jedną sytuacją, w której Lukaku podał nie w tempo do Cleverley'a, trudno powiedzieć jakieś ciepłe słowa w kierunku Evertonu. Co prawda, podopieczni Neila stosowali proste środki i trudno było wymagać od nich bardziej kombinacyjnego grania, ale niewiele brakowało do tego, aby to właśnie gospodarze zgarnęli komplet oczek. Jeśli jednak nie trafia się z siedmiu metrów (patrz: Jerome), to także ciężko mówić o zainkasowaniu pełnej puli. Odnośnie przyjezdnych, to w drugiej połowie drastycznie loty obniżył Deulofeu, mniej aktywny był także Lukaku, a zaczęły się proste błędy w środku pola. Takich poważnych strat dopuścili się m.in. Barry oraz Barkley. W obydwu przypadkach efekt takiego potknięcia mógł być dla Evertonu dotkliwy. Podobała mi się dzisiaj gra Funes Moriego, który nie tylko świetnie wywiązywał się ze swoich obowiązków, ale i skutecznie asekurował partnerów (np. w pierwszej połowie dynamicznie naprawił błąd Stonesa) oraz bardzo cieszy udany powrót Bainesa. W meczu z Crystal Palace dostał kilkanaście minut pod koniec rywalizacji, a dzisiaj wybiegł na plac gry od początku i kilkumiesięczna pauza u Anglika jest nieodczuwalna. Ostatecznie na Carrow Road padł remis, co powinno bardziej usatysfakcjonować gospodarzy.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 26 gru 2015, 20:28

Newcastle United - Everton 0:1

pozostaje tylko żałować, że piłkarze obydwu drużyn nie zagrali przez cały mecz tak, jak w jego ostatnich 20. minutach. Jednak po kolei. Pierwsza połowa to wyraźna przewaga gospodarzy, ale paradoksalnie, to Sroki miały lepsze okazje na zdobycz bramkową. Najpierw do niezłej sytuacji strzeleckiej doszedł Mitrović, a następnie mocną główką się wykazał Wijnaldum. Podopieczni Roberto Martíneza prowadzili grę, ale brakowało wykończenia akcji, a w wielu przypadkach odnosiłem wrażenie, że piłkarze nie postępują zgodnie z założeniami managera Evertonu. Barkley usilnie próbował oddać strzał z dystansu, tak samo na Romelu Lukaku ewidentnie ciążyło podtrzymanie strzeleckiej passy i momentami Belg zamiast podawać do partnerów, na siłę wdawał się w starcie z rywalem, aby tylko się zbliżyć do pola karnego. Należy też dodać, że zespół McClarena powinien grać w dziesiątkę. Przed przerwą faul kwalifikujący się na żółtą kartkę popełnił Janmaat. Holender został już wcześniej ukarany przez Lee Masona, zatem prowadzący to spotkanie powinien po raz drugi pokazać kartkę defensorowi gospodarzy, czego jednak nie uczynił. W drugiej połowie ponownie od ataków zaczęli goście, lecz mieliśmy powtórkę z rozrywki, czyli to znowu Newcastle doczekało się dogodniejszych okazji na gola. Minimalnie niecelna główka Mitrovicia, czy szansa Wijnalduma (fantastyczna interwencja Tima Howarda!) to najgroźniejsze momenty tego spotkania. Everton odpowiedział silnym uderzeniem Colemana, główką Funes Moriego, czy dwoma świetnymi akcjami Lukaku, co stanowiło zapowiedź ciosu, który The Toffees zadadzą na dosłownie sekundy przed końcowym gwizdkiem arbitra. Cleverley bohaterem, ale nie ma co ukrywać, że Rob Elliot się nie popisał tym piąstkowaniem i w zasadzie wystawił piłkę do skończenia byłemu pomocnikowi Aston Villi.

Steve McClaren klaszcze i dziękuje fanom, ale dla Newcastle zwyżka formy była króciutka.

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 03 sty 2016, 13:26

Dziś o 17 na Godison park, jedenasty w tabeli Everton, podejmie czwarty Tottenham.
Gospodarze z pewnością będą chcieli dojść do siebie po ostatniej dramatycznej porażce ze Stoke city (3-4) i zakończyć nieciekawą serię 6 meczów bez zwycięstwa.
Ciekawie zapowiada się pojedynek snajperów, lidera strzelców Lukaku, oraz Kane'a który w 2015 roku zdobył najwięcej bramek w tychże rozgrywkach. Dodatkowo Romelu, będzie walczył z kolegami z reprezentacji Belgii, tj. Vertonghenem oraz Alderweirdem.
Spursi będą chcieli umocnić swoją obecność w TOP 4. Tak więc zapowiada się ciekawe spotkanie i można się spodziewać wielu bramek. Zobaczymy.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 03 sty 2016, 18:53

Everton - Tottenham Hotspur 1:1

gdy sędzia zagwizdał po raz pierwszy, to Koguty były tym zespołem, który z miejsca ruszył do ataku. Zepchnięty do obrony Everton mógł tylko odetchnąć z ulgą, gdy niebezpieczny strzał Walkera nie skończył się golem, podobnie po uderzeniu Kane'a piłka "tylko" trafiła w słupek bramki Tima Howarda. Wydawało się, że trafienie dla przyjezdnych to tylko kwestia czasu, ale niespodziewanie The Toffees przeprowadzili efektowną, składną akcję, po której padła bramka. Zgranie piłki głową przez Lukaku bardzo ładne, ale i tak najefektowniej wyglądał finalny dla tej sytuacji strzał Lennona. Warto podkreślić to, jak od momentu przyjęcia futbolówki mało czasu miał Anglik, aby oddać uderzenie. Lloris był bez szans, a to nie był koniec emocji. Wydaje się, że gospodarze mieli wystarczająco okazji, aby jeszcze podwyższyć rezultat, ale to Tottenham okazał się sprytniejszy, albowiem on również nie składał broni. Poprzeczka była dla podopiecznych Roberto Martíneza poważnym ostrzeżeniem, które jeszcze przed przerwą przerodziło się w bramkę wyrównującą stan rywalizacji. Asysta Alderweirelda genialna, belgijski stoper się wykazał precyzyjnym, długim podaniem, idealnie skrojonym na wbiegającego w obręb "szesnastki" Alliego. Druga połowa obfitowała w równie dobre tempo, ciężko stwierdzić, który z zespołów był bliższy odniesienia zwycięstwa. Szansa Kane'a (w ostatniej chwili uderzenie Anglika zostało zablokowane przez Stonesa), czy późniejsze Lukaku oraz Funes Moriego, to potwierdzenie, że dzisiejszego popołudnia byliśmy świadkami bardzo żywego i zaciętego widowiska. Myślę, że końcowy rezultat w pełni oddaje to, co się działo na boisko. Żadnej z drużyn nie krzywdzi, a potwierdza o wyrównanym pojedynku na Goodison Park. Ciepłe, przyjazne pożegnanie Martíneza z Pochettino chyba także daje znać o świadomości obydwu managerów względem sprawiedliwego wyniku.

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 24 sty 2016, 19:30

A record 21 PL wins in Martinez's first 38 games at Everton, yet 18 in the 61 since. Just 3 PL teams (to play in both seasons) with fewer.
Everton to jacyś mistrzowie w udawaniu, że wiedzie im się lepiej niż jest naprawdę. Nigdy bym nie pomyślał, że tak źle to wygląda.

red85

Re: Everton (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 04 lut 2016, 13:54

Clev z drugą asystą w sezonie. Pamiętam jak kiedyś wypominano mu cyferki, a teraz patrząc na jego osiągnięcia((np. kluczowe podania, udane dryblingi, odbiory) w porównaniu z innymi pomocnikami United wygląda to zabawnie :mrgreen:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”