Kosciół - Strona 10

Muzyka. Literatura. Prasa. Film. TV. Krótko mówiąc - Kultura. Wszystko co się dzieje w Polsce i na Świecie jest warte skomentowania. Polityka i wydarzenia. Dyskusje tylko na wysokim poziomie.
Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13052
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3335
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 02 kwie 2005, 19:22

Na wstapie chcialbym podziekowac wszystkim ktorzy przeprowadzili skomasowany atak na moja skromna osobe w temacie o umierajacym papiezu.Oczywiscie nie bylo to mile.Najpierw usmiechalem sie potem czulem zazenowanie a na koncu irytacje.Jednak dalo mi to do myslenia i za to jestem wdzieczny.

Nad czym sie tak zastanawialem spytacie (albo i nie bo dla niektorych nie wnioski do ktorych doszedlem nie beda zbyt mile)?
Moze ja zyje w jakims innym srodowisku ale dla mnie autorytetem -a za takiego wiekszosc z tych obrazajacych mnie ma papieza- to czlowiek ktorego warto a nawet trzeba nasladowac.I oto naszla mnie pierwsza refleksja.Albo ci "chrzescijanie" klamia ze papiez jest dla nich autorytetem albo co bardziej prawdopodobne nie znaja jego nauk.Nigdy nie widzialem w postepowaniu papieza czy jego slowach tyle jadu i braku tolerancji tudziez poszanowania zdania innego czlowieka co we wczorajszych wypowiedziach skierowanych do mnie.Macie za nic nauki nie tylko papieza ale tez PS i Jezusa.

Druga refleksja powiazana scisle z ta pierwsza.Czy ci "chrzescijanie" znaja nauki papieza?A moze enigmatycznie powiedza ze papiez uczy o tym zeby byc dobry tolerancyjny i swoje zycie przezyc tak zeby dostapic zaszczytu spotkania z Bogiem?I to chyba wszystko by bylo.A bulle papieskie (Totus Tuus Poloniae Populus chocby) albo jego homilie?Nie chcialo sie juz?Co wy tak naprawde wiecie o naukach papieza?Nie twierdze ze wiem duzo wiecej niz wy ale smiem twierdzic ze malo wiecie.

Trzecia refleksja.Czy ta wielka milosc do papieza wychodzi sama z siebie czy jest nabyta (wpojona łotewer jak zwal tak zwal).A jesli sama z siebie to dlaczego ci pseudochrzescijanie go kochaja.Za to ze jest Polakiem jezdzi po swiecie i modli sie o pokoj?Czy moze poruszeni jego glebokimi naukami zapalaliscie uczuciem bezinteresownej milosci do niego?
A moze prawda jest inna i brutalna?Mianowicie kochacie go bo:
-zostalo wam to wpojone w dziecinstwie (mowie tutaj o uzytkownikach w wieku powiedzmy 11-25 lat).Klepano wam do glowek ze papiez jest wielki dobry i nalezy go kochac ze nigdy nie mielismy wiekszego Polaka i nigdy miec nie bedziemy.Moze milosc do papieza zostala silnie wpojona z doktrynami chrzescijanstwa bo przeciez to ma scisly zwiazek?
-milosc na pokaz.W obliczu cierpienia papieza nawet jak go nie kocham tylko np. lubie to i tak wszystkim powiem ze go bardzo kocham.Taka psychologia tlumu w obliczu smierci papieza nasilona do krytycznych rozmiarow.Jakbym nie powiedzial ze go kocham to jestem odludkiem skazanym na alienacje i potepionym prawie przez spoleczenstwo.Do tego zakupie najnowsza ksiazke papieza (notabene wydana w swietnym terminie) i mimo ze ona mnie nie interesuje tak jak wiekszosc waznych slow papieza zawarta w jego przeslaniach to ja przeczytam.Bede na topie.Otrzymam pelna akceptacje innych.To takie latwe.

Mam jeszcze troche do dodania ale czas przejsc do sedna.Ci wszyscy pseudochrzescijanie ktorzy tak obstaja za papiezem a wyzywaja kazdego kto ma inne zdanie niz oni to po prostu usprawiedliwiaja swoje ataki obrona papieza (nie martwcie sie on sam sie potrafil obronic) a jednoczesnie wycieraja sobie nim gebe po swoich plugawych wypowiedziach.Zero szacunku dla was.Lepiej zmiencie wzor do nasladowania bo zeby robic z papieza swoj autorytet to trzeba do tego dorosnac i zmienic diametralnie swoje postepowanie.A jesli moje slowa nic was nie wzrusza (i sadze ze tak bedzie) to zastanowcie sie co by powiedzial (pomyslal) papiez gdyby przeczytal wasze niektore wypowiedzi.

Dla mnie papiez nie byl i nie bedzie autorytetem.Jestem za slaby zeby isc droga wyznaczona przez niego.Poza tym mam swiadomosc bledow ktore popelnil i nie jestem bezkrytycznie zapatrzony w jego osobe.Mam prawo do swojego zdania nawet jesli wypowiedzi nie zawierajace pelnego slepego uwielbienia Jana Pawla II sa malo popularne w naszym kraju.

Pozdrawiam.

Mona_
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 330
Rejestracja: 26 sty 2005, 17:54
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mona_ » 02 kwie 2005, 21:46

Chlopaczek pisze: Moze ja zyje w jakims innym srodowisku ale dla mnie autorytetem -a za takiego wiekszosc z tych obrazajacych mnie ma papieza- to czlowiek ktorego warto a nawet trzeba nasladowac.I oto naszla mnie pierwsza refleksja.Albo ci "chrzescijanie" klamia ze papiez jest dla nich autorytetem albo co bardziej prawdopodobne nie znaja jego nauk.Nigdy nie widzialem w postepowaniu papieza czy jego slowach tyle jadu i braku tolerancji tudziez poszanowania zdania innego czlowieka co we wczorajszych wypowiedziach skierowanych do mnie.Macie za nic nauki nie tylko papieza ale tez PS i Jezusa.
W całej twojej wypowiedzi zgadzam sie tylko z tym fragmentem. Niektorzy staraja sie byc na sile tacy jak Papież, a swoimi czynami w ogole tego ne udawadniaja.
Chlopaczek pisze: Trzecia refleksja.Czy ta wielka milosc do papieza wychodzi sama z siebie czy jest nabyta (wpojona łotewer jak zwal tak zwal).A jesli sama z siebie to dlaczego ci pseudochrzescijanie go kochaja.Za to ze jest Polakiem jezdzi po swiecie i modli sie o pokoj?Czy moze poruszeni jego glebokimi naukami zapalaliscie uczuciem bezinteresownej milosci do niego?
A moze prawda jest inna i brutalna?
A nie przyszlo ci do glowy, ze niektorzy kochaja Jana Pawła II za to, ze poprostu jest lub za to, ze był z Polakami w trudnych chwilach? Za to,ze jest wspaniala osoba? Za to, ze szerzy pokoj i dobro na swiecie?
Chlopaczek pisze: -milosc na pokaz.W obliczu cierpienia papieza nawet jak go nie kocham tylko np. lubie to i tak wszystkim powiem ze go bardzo kocham.Taka psychologia tlumu w obliczu smierci papieza nasilona do krytycznych rozmiarow.Jakbym nie powiedzial ze go kocham to jestem odludkiem skazanym na alienacje i potepionym prawie przez spoleczenstwo.Do tego zakupie najnowsza ksiazke papieza (notabene wydana w swietnym terminie) i mimo ze ona mnie nie interesuje tak jak wiekszosc waznych slow papieza zawarta w jego przeslaniach to ja przeczytam.Bede na topie.Otrzymam pelna akceptacje innych.To takie latwe.
A skad wiesz, ze, np. ta wspomniana ksiazka nikogo nie interesuje. Cierpienie zbliza ludzi. Tak jak nas Polakow zblizylo do Papieza w ostatnich dniach, moze chcemy odczuc jego bliskosc, poznac jego mysli, jego historie kupujac taka ksiazke? Ten kto naprawde jest z Papiezem nie kupuje tej ksiazki na pokaz.
Chlopaczek pisze: Dla mnie papiez nie byl i nie bedzie autorytetem.Jestem za slaby zeby isc droga wyznaczona przez niego.Poza tym mam swiadomosc bledow ktore popelnil i nie jestem bezkrytycznie zapatrzony w jego osobe.Mam prawo do swojego zdania nawet jesli wypowiedzi nie zawierajace pelnego slepego uwielbienia Jana Pawla II sa malo popularne w naszym kraju.

Pozdrawiam.
Masz prawo do swojego zdania, ale Jan Paweł II bardziej niz kto kolwiek zasluguje na szacunek. Nie musi byc twoim autorytetem, jest autorytetem juz i tak dla wielu osob, ktore chcialyby lub staraja sie go nasladowac.

Awatar użytkownika
Maro juve
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 218
Rejestracja: 07 lip 2005, 15:01
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Maro juve » 26 paź 2005, 20:17

Ja w kościele również pełnię funnkcję ministranta. Kościół w moim życiu znaczy sporo, i raczej staram się nie grzeszyć. Chodzę co niedzielę do kościoła oraz na dyżury ustalone przez opiekuna ministrantów.

Zauważcie kiedy był ostatni post w tym temacie pisany - w dniu śmierci Papieża- Jana Pawła Wielkiego, potem nie było już dyskusji na forum o religii?

Zauważyłem dużączęstotliwość występowania kibiców Juve na tym forum jako ministrantów, nie uważacie? :D

Co sądzicie o tym, jak szybko Jan Paweł II zostanie beatyfikowany? Czy uda się beatyfikować go, by już na pielgrzymce Benedykta był świętym? Mi sięwydaje, że przy dużym sprężeniu się w Watykanie, wizyta Benedykta będzie znacząca, ponieważ przyjedzie z "Dorbą Nowiną"...

Awatar użytkownika
coco
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14319
Rejestracja: 04 sie 2004, 23:10
Reputacja: 1500
Kibicuję: Inter Mediolan
Lokalizacja: Giuseppe Meazza San Siro

Post Wyświetl pojedynczy post autor: coco » 26 paź 2005, 20:24

Religia zawsze bedzie religia a ludzie beda tylko ludzmi w dodatku słabymi i skorumpowanymi (Rydzyk) obecnie religia w Polsce rzadzi własnie on

Handsome Boy

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Handsome Boy » 26 paź 2005, 20:27

Maro juve pisze:Kościół w moim życiu znaczy sporo, i raczej staram się nie grzeszyć.
nie klam, na pewno sie wankujesz... :rotfl2:


co do kosciola, polecam tygodnik "fakty i mity"... cala prawda o tym bagnie

Awatar użytkownika
Maro juve
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 218
Rejestracja: 07 lip 2005, 15:01
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Maro juve » 26 paź 2005, 20:32

nie klam, na pewno sie wankujesz... Rotfl2
Sorry, nie skumałem co to znaczy, przetłumaczysz? :lol:

Przepraszam wszystkich za tą nabitkę, ale jestem ciekaw, co on do mnie rozmawia?

Co do Rydzyka, to moim zdaniem nie powinien on się mieszać do polityki, do religii, niech będzie dalej właścicielem/Dj-em Radia Maryja, ale neich nei przekabaca satrych babek ze wsi. Bo to co on prezebtuje to nie jest religia katolicka. Tylko religia pieniądza.

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 26 paź 2005, 20:37

Chłopaczek wielki szacunek za twoją wypowiedz!!!
Myśle ze podążając tą drogą myśleniową dojdziesz napewno do esencji autorytetu JPII

Powodzenia!!

kostek
szara strefa pilka.pl
Posty: 2510
Rejestracja: 01 maja 2004, 16:43
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kostek » 26 paź 2005, 20:39

Maro juve pisze:
nie klam, na pewno sie wankujesz... Rotfl2
Sorry, nie skumałem co to znaczy, przetłumaczysz? :lol:
:rotfl2:

Poległem.

Awatar użytkownika
Maro juve
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 218
Rejestracja: 07 lip 2005, 15:01
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Maro juve » 26 paź 2005, 20:47

kostek pisze:
Maro juve pisze:
nie klam, na pewno sie wankujesz... Rotfl2
Sorry, nie skumałem co to znaczy, przetłumaczysz? :lol:
:rotfl2:

Poległem.
[*] Ku pamięci... Będziemy Cię wspominać, niedługo wszystklich świetych.

Przyznaje się, nie nzam takiego słowa, i nawet nei wiem czy mam się przed tym bronić? Czy kotś mi to przetłumaczy? Dziękuję... Proszę o niewyśmiewanei się, bo żaden z nas nie jest alfą i omegą, i nie jets zawsze trzeźwy ;)

Awatar użytkownika
bagg
Bianconero
Posty: 4725
Rejestracja: 19 sty 2005, 19:08
Reputacja: 43

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bagg » 26 paź 2005, 20:51

Chlopaczek pisze:Moim zdaniem malo jest ksiezy ktorzy czuja glebokie powolanie i robia to co robia dla ludzi a nie dla siebie

No właśnie. Ale tacy księżą( z głebokim powołaniem) są. Przyznam szczerze, że zdanie mam podobne do wielu z Was. Wiekszość księży trzepie kasę(np. Rydzyk), o prawdziwym Bogu dawno zapomniało. To denerwuje. Wiadomo człowiek jest człowiekiem. W tej chwili w społeczeństwie nie ma za dużo takich 'dobrych Samarytanów'. Staramy się żyć tak aby Nam było jak najlepiej. Dlatego denerwujące jest to, że księży traktujemy często jako osoby tak jakby to nazwać...'ważniejsze'. Niektórzy ludzie przy spowiedzi mówią takie rzeczy jakie innym osobom nigdy by nie powiedziały. A przeciez ksiądz...to zazwyczaj 'tylko' człowiek.

Ale powrócmy do tematu: Ksiądza, który czuję głębokie powołanie.

Odnoszę wrażenie, że ks Proboszcz z mojej parafii jest właśnie taką osobą. Miałem okazję wiele razy z nim rozmawiać, zawsze pomagał mi znaleźć odpowiedzi na nurtujące mnie pytania, swoje homilie/kazania wygłasza piękne. Tak piękne. Mówi o Bogu w taki sposób...taki....no własnie ciężko to opisać. Ale mówi tak, że mam ochotę iść do Kościoła aby posłuchać jego nauk. Nauk bardzo mądrych(przynajmniej ja odnoszę takie wrażenie). Jest on człowiekiem chorym, lecz mimo to niepodłamuję się. Żyję i pomaga innym. Pomaga jak tylko najlepiej potrafi...z całego serca. I to jest piękne. I takich księży potrzeba nam więcej.

Co do tematu kościoła, a Boga.

Słusznie zauważyliście, że kościół często zatraca prawdziwą wiarę w Boga. Ja w Boga wierzę. Wierzę, że istnieje. Gdy mam prawdziwy problem to staram się słuchać w siebie...w swoje wnętrze. Wierzę, że tam właśnie gdzieś jest Jego głos rozsądku, który mi podpowie. To jest właśnie dla mnie Bóg. Nie jakiś nic nie warty medalik. Nie jakiś figurka. Mogę powiedzieć, żę Bóg jest częściowo jak wiatr. Nie widać Go..., ale jednak czuć, że gdzieś tam jest.
A co do kościoła. Uczęszczam do niego(wcześniej już opisałem czemu).
Modlę się razem z resztą ludzi w kościele i wierzę, że to do Boga dojdzie.

Awatar użytkownika
coco
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 14319
Rejestracja: 04 sie 2004, 23:10
Reputacja: 1500
Kibicuję: Inter Mediolan
Lokalizacja: Giuseppe Meazza San Siro

Post Wyświetl pojedynczy post autor: coco » 26 paź 2005, 21:16

bagg pisze:Wiekszość księży trzepie kasę(np. Rydzyk), o prawdziwym Bogu dawno zapomniało.
on sie pewnie ta kasa podciera .... az mnie szlag trafia jak widziałem ten dokument z TVNu jak te stare babki by zlinczowały kamerzyste i reportera to co gosc sekte stworzył to jest nie prawdopodobne :? no ale co sie dziwic teraz bedzie jemu jeszcze lepiej bo w polsce powstania 2 silne gangi gang rydzyka i leppera :? SZOK

Awatar użytkownika
Chlopaczek
Ten obcy
Posty: 13052
Rejestracja: 16 lip 2004, 13:00
Reputacja: 3335
Lokalizacja: Blizej ciebie niz myslisz

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Chlopaczek » 26 paź 2005, 21:37

Fajnie ze temat zostal odkopany.Moze jakas ciekawa dyskusja sie rozwinie.
Przypominam ze ja atakuje tylko firme zwana Kosciolem Katolickiem.Firme ktorej jednym z wiekszych osiagniec jest to ze w zbiorowej swiadomosci zdolala odpiac od siebie metke sekty.

Juz wczesniej myslalem zeby reaktywowac temat.We wrzesniu zaczac dyskusje pod tytulem "Religia w szkolach".Obecnie mamy dwie godziny religii w szkolach.Pierwotnie mielismy tylko jedna.Widac ekspansja.Nie wszyscy pewnie wiedza ze na poczatku nauczanie religii bylo bezplatne (tzn nauczyciele tego przedmiotu nie mieli z profitow).To byl jeden z warunkow wprowadzenia jej do szkol.Teraz nie dosc ze sie juz przez 2 godziny otumania mlodziez to jeszcze ksieza biora za to kase wiec nie jest to nauka w czynie spolecznym.Zreszta nazwanie tego przedmiotu "Religia" nie odpowiada prawdzie bo ksieza nie nauczaja tam o innnych wyznaniach nawet tak podstawowych jak Islam.Nie wspomne ze nie ma mowy o przyblizaniu dzieciom i mlodziezy takich filozofii czy postaw jak nihilizm czy ateizm (a jesli nawet to na pewno nie w pozytywnym swietle).Innymi slowy przedmiot powinien nazywac sie Religia katolicka (tudziez chrzescijanska).

Drugi temat az sam sie cisnal na mysl po tragicznym wypadku autokaru z dzieciakami jadacymi do Czestochowy aby modlic sie o wstawiennictwo przed matura.Co normalne w naszym kraju cala ta sytuacja nie zaszkodzila popularnosci kosciola.Wprost przeciwnie-msze za zmarlych(ciekawe czy na zamowienia czyli za kase?) jakies biale marsze zbiorowe modlitwy.Juz nawet nie wnikam w to kto organizuje w dniach szkolnych wycieczke z publicznej szkoly do miejsca kultu (notabene obraz Matki Boskiej Czestochowskiej jest kradziony z cerkwi ale to nie przeszkadza w masowych pielgrzymkach do niego).
Jednak moje glowne przemyslenia na ten temat dotycza czego innego.Wiele osob zastanawialo sie jak dobry milosierny Bog mogl na to pozwolic.Przeciez posrednio oni jechali modlic sie do niego.Sam sie nad tym zastanawialem i wyszlo mi co nastepuje.
Skoro doszlo do tego wypadku to:
-Boga nie ma czyli ateizm.
-Bog jest stworzyl swiat ale zostawil go samemu sobie.Nie ingeruje w jego dzialanie i w to co robimy (jestesmy sami odpowiedzialni za wszystko zadnych cudow czy objawien nie ma).Czyli ogolne zalozenia deizmu.
Odrebna kwestia to w takim wypadku predestynacja - z gory jest ustalone kto zostanie zbawiony a kto potepiony niezaleznie od tego jak postepujemy.
-Bog jest ingeruje mocno w nasz swiat i nasze zycie a ten wypadek to byla kara i zarazem ostrzezenie dla innych zeby nie czcic obrazkow figurek papiezy (tak zwane balwochwalstwo).

Kazdy moze sobie dorobic jeszcze inna teorie albo podzielac jedna z trzech powyzszych jesli mu odpowiada.Dla mnie najbardziej optymistycznie brzmi druga (no chyba ze jestem z gory potepiony :lol: ).

Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Ajgor
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 786
Rejestracja: 29 sty 2005, 21:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: stamtąd

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ajgor » 26 paź 2005, 21:59

Bóg i kościół to są dwie tak odległe od siebie sprawy jak Legia i Guel (związane tylko w teorii) a kościół to najbardziej perfidna instytucja prawie polityczna

Awatar użytkownika
Mazurek
Moderator
Moderator
Posty: 929
Rejestracja: 08 kwie 2004, 14:32
Reputacja: 0
Lokalizacja: Strzyżów
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mazurek » 26 paź 2005, 22:01

@Chlopaczek
Nie wiem kto Cie uczy religii...

Pragne zauważyć, że w programie nauczania tego przedmiotu jest zarówno ateizm, jak i deizm. Który ja na swoich lekcjach religii miałem omawiany.

Ok ale może zaczne od tego:
Czy jestem osobą wierzącą ? Tak, jestem

Mówicie, że księża tylko za kasą... tak, zgadzam się - część księży (a właściwie klerykow) właśnie dlatego wstępuje do seminarium, ale właśnie w tym roku poszło do seminarium 2 moich dobrych znajomych i moge własną głową poświadczyć, ze to nie kasa nimi kierowała.. bagg ma w 100% racje. Teraz żeby trafić na księdza z powołaniem trzeba mieć szczęście, albo wiedzieć gdzie szukać. Ja jestem w LSO i jeżdże na turnusy wakacyjne. Tam właśnie jeżdżą księża, którzy chcą pracować z młodzieżą i robią to za darmo, wielokrotnie jeszcze do tego dopłacając. Zresztą księża, z którymi mam kontakt na co dzień (u mnie w parafii i katecheta) jakoś średnio się interesują tym co się dzieje w okół nich niestety.. A jeszcze jedna ważna sprawa... Teraz nie tak łatwo zostać księdzem - dla przykladu - w tym roku było 32 kandydatów, a na 1 rok zostało przyjętych 21.

W gwoli ścisłości jeśli chodzi o obraz jasnogórski - został on sprowadzony na jasną góre przez księcia wladysława opolczyka...
Mogę powiedzieć, żę Bóg jest częściowo jak wiatr. Nie widać Go..., ale jednak czuć
dokładnie... Einstein im bardziej poznawal świat tym mocniej wieżył w Boga...

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65115
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8729
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 26 paź 2005, 22:08

Mazurek pisze:Einstein im bardziej poznawal świat tym mocniej wieżył w Boga...
a nawet mocniej wierz:lol:


wracajac do tematu - to ja z kosciolem katolickim mam malo wspolnego, poza chrzestem i komunia ;)
u mnie w szkole chodze na lekcje etyki :)
i jest duzo ciekawiej anizeli na lekcjach religii :)

zeby nie bylo - na lekcje etyki chodza takze osoby wyznania katolickiego


pozdrawiam

ODPOWIEDZ

Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”