Dlugie zdanie 2 - Strona 10

Miejsce spoczynku zamkniętych tematów.
Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 10 lut 2006, 10:02

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogorkowego kisielu bedacego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Void » 10 lut 2006, 16:30

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogorkowego kisielu bedacego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 25 lut 2006, 23:28

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogorkowego kisielu bedacego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Void » 26 lut 2006, 19:00

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 26 lut 2006, 22:42

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate

Grzyb
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 5
Rejestracja: 17 mar 2006, 9:40
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Grzyb » 17 mar 2006, 9:52

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których...

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 18 mar 2006, 0:20

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały

Awatar użytkownika
Tobik33
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 889
Rejestracja: 19 sie 2005, 22:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ślesin City

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tobik33 » 25 mar 2006, 10:50

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały obleśne

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 25 mar 2006, 10:56

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały obleśne , wielkie

Awatar użytkownika
Berik
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1634
Rejestracja: 26 wrz 2005, 23:39
Reputacja: 0
Lokalizacja: Rivendell

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Berik » 28 cze 2006, 10:27

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały obleśne , wielkie i spocone

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 08 lip 2006, 11:13

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały obleśne , wielkie i spocone, a zarazem

Awatar użytkownika
rebuzz
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1011
Rejestracja: 04 kwie 2004, 19:45
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rebuzz » 31 lip 2006, 17:33

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla
kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy
nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjesc z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały obleśne , wielkie i spocone, a zarazem niemiłosiernie wielkie

Awatar użytkownika
Void
Don Corleone
Posty: 1160
Rejestracja: 22 sie 2005, 14:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ja się właściwie wziąłem?

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Void » 03 sie 2006, 13:32

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjeść z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały obleśne , wielkie i spocone, a zarazem niemiłosiernie wielkie pchły, przesiadujące godzinami na forum pilka.pl pod pseudonimem

Awatar użytkownika
Adi_LFC
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 293
Rejestracja: 26 mar 2006, 8:22
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Adi_LFC » 03 sie 2006, 14:24

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjeść z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały obleśne , wielkie i spocone, a zarazem niemiłosiernie wielkie pchły, przesiadujące godzinami na forum pilka.pl pod pseudonimem ,który był wszystkim znakomicie znany

Awatar użytkownika
rebuzz
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1011
Rejestracja: 04 kwie 2004, 19:45
Reputacja: 0
Lokalizacja: Ruda Śląska

Post Wyświetl pojedynczy post autor: rebuzz » 03 sie 2006, 21:25

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjeść z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały obleśne , wielkie i spocone, a zarazem niemiłosiernie wielkie pchły, przesiadujące godzinami na forum pilka.pl pod pseudonimem ,który był wszystkim znakomicie znany, ale nikt nie miał odwagi

Zablokowany

Wróć do „Wracając Do Meritum”