Siatkówka - Strona 96

Dewiza tego działu to: 'Nie samą piłką człowiek żyje". Dyskusje na temat wszystkich dyscyplin sportowych, od ping-ponga poczynając, na curlingu kończąć.
Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 15 lip 2007, 11:29

Nie lubie cytować, ale tek bedzie mi wygodniej. Pozwolisz.
bellus pisze:U Brazylijczyków punktowało 5 graczy w zagrywce u nas nikt.
Tak fatalnie zagrywającej Brazylii jak w Katowicach nie widziałem dawno. Problemy sprawiali nam właściwie tylko Andre mocną zagrywka i Ricardo swoimi niesamowitymi flotami. Fakt wymęczyli Winiarskiego strasznie stąd te poźniejsze niedokładności. Ale przyznam szczerze, że nie wiem gdzie zobaczyłeś 5 punktujących Brazylijczyków.
bellus pisze:Stanley w meczu Irakis
Zagrywka element typowo indywidualny. Nikt ci w nim nie przeszkadza, ale chyba widzisz różnice w budowie fizycznej miedzy Stanleyem a Winiarskim. Winiarski przy zagrywce bazuje przede wszystkim na dynamice najścia (nie musze wyjasniać co sie dzieje jak nie ma sił, bo było widać), a Stanley na swojej sile. Poza tym chyba zapomniałeś jak Clay serwuje w pełnym gazie, dwa asy w meczach z Polską i Rosją to nie jest szczyt jego mozliwości. Winiarski tez zdobył dwa punkty zagrywką w turnieju. Poltawski odpoczywał przez całą LŚ, wrócił dopiero na dwa ostatnie dwumecze i finał. Nie ma porownania do Winiarskiego, który własciwie nie ma zmiennika i musi non-stop grać. Bakiewicz przy całej sympatii nim nie jest.
bellus pisze:Czyli potencjalnie mniej zmęczeni (bo mieli więcej czasu na odpoczynek) Winiarski i Świderski czemu nie serwowali, bo już się gubię.
Tak tylko tu lezy problem. Winiarski i ekipa mogli trenować tylko we własnym zakresie, bo inni kadrowicze grali jeszcze sezon. A Lozano dostał grupę do treningu: jedych wypoczetych a drugich zmeczonych, którzy dwa dni wcześniej skończyli sezon. Nie jest to łatwa sytuacja. Z tego co pamietam to Świder miał jakiś zabieg kolana i przechodził rehabilitacje w tym okresie.

Tylko to nie jest tak jak pozornie wyglada. Ja nie bronie naszych, bo wczoraj nie wygldało to najlepiej, ale nie można zapomniec jak się zagrywa A obrazek Winiarskiego psującego stacjonarną zagrywke mówi sam za siebie. Brak sił. Nie można zapominać, że nasza druzyna w ostatnich 14,5 meczach od strony fizycznej prezentował się nieźle. Być może dyspozycja dnia, byc może przestraszyli się szansy iz mozna walczyc z Brazylią? Paraliż głowy i zarazem mięsni. Po prostu przestrzegam przed wyciąganie bardzo pochopnych wniosków. Dziś dostaniemy pewnie kolejną porcję informacji do analizy.

Ja do Gacka przekonałem sie po mundialu. Jest odwrotnością Ignaczaka w kadrze - nie pęka w decydujących meczach. Oczywiście za tym wszystkim poszedł olbrzymi postęp sportowy i mentalny. Wyraz twarzy (tak jakby się bał) jest tylko wyrazem twrzy, bo prawda jest całkowicie inna.

Włoski punkt widzenia. Andrea Zorzi - http://worldleague2007.splinder.com/

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 15 lip 2007, 11:49

Babel pisze:Tak fatalnie zagrywającej Brazylii jak w Katowicach nie widziałem dawno. Problemy sprawiali nam właściwie tylko Andre mocną zagrywka i Ricardo swoimi niesamowitymi flotami. Fakt wymęczyli Winiarskiego strasznie stąd te poźniejsze niedokładności. Ale przyznam szczerze, że nie wiem gdzie zobaczyłeś 5 punktujących Brazylijczyków.
Na pewno jeszcze Dante zdobywał coś zagrywką [nei wiem, czy to były czyste asy, czy po prostu nasi sie gubili po tych zagrywkach] faktem, jest, ze Dante w pewnym momencie był dość długo w polu zagrywki [zdaje się, ze w II secie, gdy roztrwoniliśmy dużą przewage]
Choć Dante też swoje zepsół - ile razy przekroczył linię przy zagrywce ? Albo w ataku ? Naliczył ktoś ? Skoro już przy liczeniu jesteśmy - ile razy Giba cmokał w policzek kolegów z drużyny ? Mógłby sie opanować na czas meczu.


To co graliśmy w bloku [a raczej w strefie, gdzie blok powinien być ustawiany] .... :olaboga: nie potrafie tego opsiać. Powini isc w ciemno przy każdej akcji, w cielmo, ale razem. Na pewno dużo pkt Brazylia by wtedy zdobyła na siatce bez naszego bloku, ale i tak go przecież nie było - a tak, moze kilak razy byśmy trafili z potrójnym blokiem.

Co do zagrywki, to obie ekipy zagrały równie słabo w tym elemencie. A nawet Brazylia dużo gorzej, bo zdaje się, ze mase pkt nam oddali w ten sposób.
Dziś mecz o 3 miejsce. Nie wiem, czy Winiarski będzie w stanie grać, bo wczoraj wyglądał, jak ja po lekcjach wuefu, gdy nam biegać kazali po kórnickim parku :maruda:

Babel mówi, zeby grać na USA, kurs na nich 3,00 - może sie skusze :D
[na Rosjan też 3,00] na Polske i Brazylie, 1,25 - więc grę na Polaków w ogolle ne warto brać pod uwage.

Awatar użytkownika
walcott
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 28
Rejestracja: 15 lip 2007, 11:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lbn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: walcott » 15 lip 2007, 12:12

we wczorajszym meczu zabraklo nam tego co dalo nam zwyciestwa z Francja i USA...cierpliwosci, ktora wbil im Lozano. W decydujacych momentach nie potrafilismy udanie skonczyc kontry, jedynie w drugim secie...Mimo tego uwazam, ze mamy swietny zespol i ta porazka nie przynosi nam wstydu i nic nie ujmuje, nasze przygotowanie motoryczne bylo barzo slabe i troche zawiodl mnie wczoraj Guma...stac go na wiecej i juz niewiele mu brakuje by dorownac Ricardo...dzis gramy ze Stanami i ciezko powiedziec jak to wszystko bedzie wygladac, ale licze na dobry mecz i gladkie 3-0 8)

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 15 lip 2007, 12:30

Babel pisze:Tak fatalnie zagrywającej Brazylii jak w Katowicach nie widziałem dawno. Problemy sprawiali nam właściwie tylko Andre mocną zagrywka i Ricardo swoimi niesamowitymi flotami. Fakt wymęczyli Winiarskiego strasznie stąd te poźniejsze niedokładności. Ale przyznam szczerze, że nie wiem gdzie zobaczyłeś 5 punktujących Brazylijczyków.
W pełni się zgadzam co do ogólnej oceny serwowania Brazylii, ale było nie było punktowali, grali źle wręcz fatalnie w tym elemencie, a mimo to była przepaść miedzy naszym serwisem a ich. Nasi popełniali mniej błędów w tym elemencie, ale Segio wszystko (niemal) ładnie dogrywał i potem co się działo z bolkiem trafnie i obrazowo już opisałeś. Żeby nie być gołosłownym:

Kod: Zaznacz cały

ZAGRYWKA (punkty):
Rodrigo 1
Dante 1
Ricardo 1
Giba 1
Andre 1
za http://www.reprezentacja.net/aktualnosci/10661/
Babel pisze:Zagrywka element typowo indywidualny. Nikt ci w nim nie przeszkadza, ale chyba widzisz różnice w budowie fizycznej miedzy Stanleyem a Winiarskim. Winiarski przy zagrywce bazuje przede wszystkim na dynamice najścia ... a Stanley na swojej sile. Poza tym chyba zapomniałeś jak Clay serwuje w pełnym gazie, dwa asy w meczach z Polską i Rosją to nie jest szczyt jego mozliwości. Winiarski tez zdobył dwa punkty zagrywką w turnieju. Poltawski odpoczywał przez całą LŚ, wrócił dopiero na dwa ostatnie dwumecze i finał. Nie ma porownania do Winiarskiego, który własciwie nie ma zmiennika i musi non-stop grać. Bakiewicz przy całej sympatii nim nie jest.
Nie no oczywiste są różnice miedzy Stanleyem a niemal każdym polskim graczem - jedyny w miarę podobny fizycznie do niego na tej pozycji w Polsce to Gromadowski i Żurawski. Jednak wracając do tematu zagrywki. Wszystko to co wymieniasz to prawda, tylko że różnimy się interpretacją tych faktów. Jak dla mnie wszystko to co mówisz świadczy o słabości naszej zagrywki. OK na MŚ graliśmy dobrze w zagrywce, tylko że jak pokazałeś jest to u nas element silnie zależny od aktualnej formy fizycznej (w moim przekonaniu w naszej reprezentacji ta zależność jest zbyt duża, a przynajmniej większa niż u innych reprezentacji).

Podsumowując z taką zagrywką raczej niewiele zdziałamy na ME. To jest główny element do popracowania.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 15 lip 2007, 12:39

fieldy pisze:Na pewno jeszcze Dante zdobywał coś zagrywką [nei wiem, czy to były czyste asy, czy po prostu nasi sie gubili po tych zagrywkach] faktem, jest, ze Dante w pewnym momencie był dość długo w polu zagrywki [zdaje się, ze w II secie, gdy roztrwoniliśmy dużą przewage]
Gustavo też miał taką serie. Tylko trzeba wziać poprawkę co by było gdyby większość ich zagrywek wchodziła w pole Polaków. Strasznie dużo psuli z wyskoku.
fieldy pisze:Choć Dante też swoje zepsół - ile razy przekroczył linię przy zagrywce ? Albo w ataku ? Naliczył ktoś ? Skoro już przy liczeniu jesteśmy - ile razy Giba cmokał w policzek kolegów z drużyny ? Mógłby sie opanować na czas meczu.
Ja myśle, że Wierzejski by mógł ich za to zdyskwalifikować. Może zagralibyśmy w finale. Ale tak na poważnie to rzadko spotyka się tak zżyta ze sobą grupe sportowców. Oni sa jak bracia. W tym jest ich siła.
bellus pisze:ale było nie było punktowali
Więc poszło o rozumienie słowa "punktowanie. 5 zawodników zapunktowało to nie podlega watpliwości, ale mi chodziło o "punktowanie" zagrywką niczym bokser swojego rywala ciosami. Stąd te nieścisłości miedzy nami.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 15 lip 2007, 19:29

Zupełnie bez walki oddaliśmy ten mecz. Komentatorzy mówią, że walczyliśmy - ja tego nie widziałem.
Jak raz na ruski rok zagraliśmy mocna zagrywkę - to USA się gubiło, wtedy zdobywalismy pkt. Szkoda, że Polacy nie zaskoczyli, ze mają grac ryzykowna zagrywkę. Przecież potrafią - i nie trafia do mnie argument, ze byli zmeczeni, bo pod koniec meczu jeszcze potrafili z wyskoku mocno zaserwować. Skoro mogli pod koniec - mogli i wcześniej.


NAwet się nie wstydze przyznac, ze zagrałem przeciwko Polakom - kurs 3,00 kusił, a typ był bardzo prawdopodobny. Buk chyba się zasugerował nasza wygraną z USA sprzed 2 dni. Nie wiem dlaczego, ale mało mnie to obchodzi.
Dużo nie wygrałem, ale zawsze coś jest.

Chciałem na Rosje postawić jeszcze, ale zrezygnowałem. Brazylia łatwo nie da za wygraną, nie chce ryzykować, USA trafiłem - nie chce mi sie wierzyć, aby także w drugim meczu nie wygrał faworyt.


edit:
świetny finał, szkoda mi Rosjan, bo momentami grali genialnie. Ale Brazylia w najważniejszych momentach po prostu pokazywała "kto tu rządzi".
Giba długo się nie mógł odnaleźć, jednak od połowy II seta już grał znakomicie, do 4 seta chyba w ogóle się nie pomylił w ataku. Rosjanie znakomicie na zagrywce i bloku, jednak to nie straczyło.
Liczyłem na tie - break'a - trudno. Mecz był znakomity, na pewno na miarę finału LŚ.

Awatar użytkownika
walcott
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 28
Rejestracja: 15 lip 2007, 11:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lbn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: walcott » 15 lip 2007, 23:22

Fantastyczny final, piekna walka, piekne wymiany, swietna technika poszczegolnych zawodnikow...Zagraly dwie druzyny, ktore na to zaslugiwaly i pokazaly naszej reprezentacji, ze jeszcze nam troche brakuje[ale mysle, ze juz naprawde nie duzo]

Co do meczu z USA to znow nie robilismy im krzywdy zagrywka i strasznie spuchlismy, slabszy dzien mial tez Piotrek Gacek.Ale nie ma co rozpaczac...za nami swietny sezon i gratulacje dla naszej reprezentacji, ze z meczu na mecz uczy sie, by operacja Pekin 2008 zakonczyla sie sukcesem.

Awatar użytkownika
wianuch
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2354
Rejestracja: 10 lut 2006, 21:10
Reputacja: 38
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post Wyświetl pojedynczy post autor: wianuch » 16 lip 2007, 0:35

Żal...

W końcu musiały nadejśc te słabe chwile, tylko szkoda, że akurat teraz. Zagrywka i blok [']. A było już tak dobrze :? Co to wogóle jest!? Jedynie Wlazły coś serwował, a reszta udawała serw naszych 'złotek'. Po 2 wygranych meczach, było złudnie dobrze. Oba to były przefuksy i w obu graliśmy słabo. Ciekawe czy w takiej formie pokonalibyśmy Bułgarię? Wątpie. Grupy też były czadowo porozdzielane. Gdybyśmy byli w grupie zamiast Bułgarii nie trzeba by sobie było marnowa czasu przez ten weekend siedząc przed tv :P

Finał zajebisty, dokładnie oddaje przewagę Brazylii nad innymi drużynami. Potrafią zdobywac punkty w ważnych momentach i to w zasadzie ich przepustka do zwycięstwa. 1 niedziela i Brazylia ma Lige Swiatową i Copa America. Fajnie 8)

Awatar użytkownika
walcott
Trampkarz
Trampkarz
Posty: 28
Rejestracja: 15 lip 2007, 11:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Lbn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: walcott » 16 lip 2007, 23:01

W rankingu FIVB mamy 137,50 pkt i ustepujemy tylko Brazylii. Na pewno jest to spowodowane slaba gra Wlochow, ktorzy spadli w dol, ale w duzej mierze jest to sukces naszych siatkarzy i olbrzymia praca trenera Lozano...gratuluje!
tak w ogole czy nasz reprezentacja byla kiedys tak wysoko???Moge sie mylic, ale chyba to nasza najwyzsza pozycja.

to tak na poprawienie humoru po weekendowych porazkach :D

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 17 lip 2007, 19:19

Po przeanalizowaniu ostatniego meczu naszych siatkarzy, ochonięciu z neagtywnych emocji, myśle że czas na krótkie podsumowanie Ligi Światowej. Oczywiscie ostateczny rezultat dośc mocno przyćmił osiagniecia naszej kadry w tegorocznej edycji tego komercyjnego turnieju. Nie ma co się dziwić. Czwarte miejsce jest dobre i złe. Powtórzylismy do tej pory najlepszy rezultat w tych rozgrywkach, zrobilismy postęp wzgledem wyniku uzyskanego z poprzedniej edycji dzięki czemu awansowalna drugie miejsce w rankingu FIVB. Jednak czwarte miejsce to tak blisko, a zarazem tak daleko od podium.

Jak wiadomo siatkówka to gra zespołowa, więc podziele ocene Polaków na część zespołową i na indywidualne laurki.

Zalety: Widać, że chłopcy tworza ze soba grupę przyjaciół, co najwazniejsze każdy zna swoja rolę w zespole i nie ma konfliktów o miejsce w kadrze, tylko zdrowa rywalizacja na treningach a o przydatnosci najlepiej zadecyduje trener Lozano. Bardzo cieszy tez, że nie ma problemu z wprowadzaniem młodszych siatkarzy do kadry. Jeśli chodzi o mentalnośc nic się nie zmieniło. Zawodnicy nadal są pewni swoich umiejętności i nie obawiają się nikogo... no może prawie nikogo :P Przejdzmy do spraw stricte siatkarskich. Dobra gra blokiem (spokojnie odniosę sie do turnieju finałowego). Nie da się ukryc, ze gra w bloku to jest chyba nasza największa broń. Blok zawsze połaczony jest z obrona i tu tez widac progres. Kontratak czyli Zagumny prezentuje - mamy bardzo dużo rozwiązań kontrataku i nigdy nie rezygujemy z kombinacyjnej gry.
Wady: Niestety w tej częsci sezonu szwankował dośc mocno atak w pierwszej akcji. Ocywiscie momentami gnietliśmy rywali także w ataku, ale w ofensywie gramy poniżej swojego wielkiego potencjału. Tak samo ma sie sytuacja z zagrywką, potencjał jest zdecydowanie większy. Co zreszta najdobitniej było widac w Katowicach. Niestety w Spodku podobnie zawiódł odbiór i gra blokiem co było pochodną zmęczenia fizycznego. O ile Ricardo zrobił z naszych środkowych wiatraki to już do wystaw Hansena brakowało szybkości.

Rzegranie. Paweł Zagumny - coż można powiedzieć. Z pustego i Salomon nie naleje, jak nie funkcjonował atak to Guma nic nie wyczaruje. Może Zagumny nie zawsze bawił się z blokiem jak podczas Mistrzostw Świata, ale statystyki zarówno w rundzie grupowej jak i finałowej wykazywały, że najlepiej gubił blok rywali. Mozg zespołu.
Łukasz Żygadło - grał dwa mecze w całości i zaprezentował sie nieźle. Nieźle jak na zmiennika. Łukasz jest to bardzo szybki rozgrywający, ale jeśli chodzi o konstruowanie akcji jeszcze duzo brakuje mu do Pawła. Najbardziej wyróżnił sie tym, że przeznaczył na akcję swój medal z MŚ. Ja osobiście nie mogł bym oddać takiej pamiątki, najcenniejszego sukcesu. Szacunek. Grzegorz Pilarz nie wystąpił w żadnym meczu.

Środkowi: Nasi podstwowi środkowi (Pliński i Kadziewicz) pokazali, ze jeśli nie problemów fizycznych to mozna na nich liczyć. Skupie się więc na Wojtku Grzybie i Marcinie Możdżonku. Grzyb dysponuje największymi możliwościami w ataku, ale zdecydowanie ustępował w bloku. Bardzo niepokoiłem sie, że w tym elemencie nie widać postępu. Giba jednak pokazał, że potrafi blokowac co mnie bardzo cieszy. Jakby rzekł Boguś L. "bo to wielki talent jest". Podobnie ma się sprawa z Możdżonkiem. Przede wszystkim wyróżnił się grą w bloku. W ataku był różnie, bił troche jednostajnie przed siebie lub obracał w lewo, ale przy odpowiednim treningu i tu będzie postęp. Perłowski nie wystąpił w żadnym spotkaniu.

Atak. Nie chcę się za bardzo rozwodzić na temat przyczyn, ale atakujący przeplatali świetne mecze ze średnimi. To źle, bo to oni są gwarantami naszej skuteczności przy trudnych piłkach i kontrach. Wlazły wszedł poźniej w LŚ, Szymański miał kontuzje, a Prygiel to inny typ atakującego. Na Mistrzostwach Europy musi i bedzie lepiej.

Przyjęcie zbudowane jest wokół Michała Winiarskiego. Michał wywiązywał się świetnie ze swojego podstawowego elementu i co ciekawe przez całe rozgrywki grał najrówniej w ataku mimo, iz uchodził do tej pory za słabszego od Gruszki czy Świderskiego. Tymczasem Winiar był liderem tej drużyny co nie do końca dobrze świadczy o innych, "lepszych" skrzydłowych. Nie ma co sie martwić harmonijnym rozwoje Winiarskiego. Gruszka i Świderski podobnie jak nasi gracze diagonalni hustali swoją formą. Na Chiny, Bułgarie i Argentyne, Francje i USA wystraczyło. Generalnie bardzo duże rezerwy w ataku tych graczy. Bąkiewicz jest zawodnikiem typowo zadaniowym w drugiej linii i ze swojej roli wywiazuje sie świetnie. Na plus nalezu ocenic także jego dłuższe zmiany w katowickich finałach. Bartosz Kurek czyli nadziej polskiej siatkówki. Musze posypać głowe popiołem, bo kiedys pisałem o tym, że Kurek jest zbyt miękki na atak, zbyt słabo odbiera zagrywke by byc przyjmujacym. Wygląda, że pod okiem Lozano zrobił postęp i oczekuje, że w tym sezonie PLS-u mnie w tym utwierdzi. Na swoje usprawiedliwienie tylko dodam, że nigdy nie miałem mozliwości obserwowac treningów Bartka. Zbigniew Bartman nie rozegrał meczu, grałw kadrze B.

Libero. Gacek pokazał, że jest pierwszym libero mimo, że media nadal forsują Krysztofa "dziś zlejemy Brazylię" Ignaczaka. Jest lepiej zgrany z ta druzyną, niesamowity postęp sportowy (gra w obronie) i mentalny. Oczywiście nie mam nic do Igły, ale troche zlewam sie z jego wypowiedzi o laniu Brazylii. Ignaczak gra poprawnie, ale byc może on za bardzo chcę. Wielokroc przerzucane wystawy czy dogrania spowodowane nadgorliwością. Charakter Gacka wydaje mi się bardziej pasuje naszej kadrze.

Ale się rozpisałem. A tu jeszcze tyle rzeczy po głowie sie miota. Więc końcowa konkluzja. Ostatnie dwa mecze to ewidentne brak sił i cały schemat gry został rozbity. Byc moze Lozano popelnił gdzies bład w przygotowanich, być moze uwierzył, ze jesteśmy w stanie wytrzymać w dobrej dyspozycji cały turniej. Nie ma co natomiast niepokoic sie o nasz zespoł. Te wszystkie niepowodzenia to w związku z wyczerpaniem. Z każdej porażki plynie nauka i teraz spokojne przygotowania do mistrzostw Europy w Rosji, bo miejsce na pudle jest bardzo realne.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 29 lip 2007, 11:13

Babel pisze:Z każdej porażki plynie nauka i teraz spokojne przygotowania do mistrzostw Europy w Rosji, bo miejsce na pudle jest bardzo realne.
Ja stawiam na najniższy stopień. Jednak oczywiście chciałbym się mylić. Jakiś czas temu pojawiły się wypowiedzi o podobnym wydźwięku:

http://www.siatka.org/?kibic.aktualnosc ... tkie.18650
http://www.siatka.org/?kibic.aktualnosc ... tkie.18710

Za Francuzem:
Polacy nie zrobili na mnie dużego wrażenia. Młodzi zawodnicy mają bardzo dobre warunki fizyczne, ale zagraliśmy z nimi jak równy z równym a nie byliśmy w najlepszej dyspozycji. Rosjanie podobali mi się bardziej. Mimo kilku braków w zespole pokazali bardzo dynamiczną siatkówkę. Bułgarzy natomiast wciąż są nieprzewidywalni. Ich zwycięstwo nad Brazylią potwierdziło ich potencjał, który może jeszcze wzrosnąć za rok.
Trudno odmówić mu racji. Na turnieju głównym wrażenie mogliśmy zrobić de facto tylko w jednym meczu - tym ze USA. Cały ten turniej w naszym wykonaniu to porażka, nie ważne że najwyższe miejsce w LŚ w historii, tak czy inaczej każdy w Polsce (czy to ekspert, czy to kibic siatkówki, czy zwykły szary obywatel) łącznie z siatkarzami liczył na miejsce na podium, żeby nie rzucać słów na wiatr - że na złoto. Wygraliśmy 2 mecze, a w pozostałych 2 nawet nie byliśmy blisko. Śmiem twierdzić, że wygrana z Francją to jakiś ewenement - żeby ktoś miał taką skuteczność ataku jak Szymański to magia niemal. Kontynuując zadawanie razów to zajęliśmy miejsce, które dawało nam jedno zwycięstwo - żeby być 4 zespołem wystarczyło wygrać jeden mecz.
W takiej sytuacji trudno nie zgodzić się z trenerem Francji, czy jednym z finalistów konkursu na trenera reprezentacji Polski. Przy takiej formie jak w Katowicach Rosjanie nie mają się nas co obawiać.

Obaj trenerzy wskazują podobnych faworytów. Nie ma co ukrywać, że raczej nie będzie czarnych koni. Już nie można nas (2 drużynę świata) tak nazwać. O ile wcześniej wierzyłem w Niemców - to po obejrzeniu Ligi Europejskiej, rozwiały się moje wizje - nasz Zachodni sąsiad nie ma szans (zastrzegę sobie, że z taką grą, ale i tak nie wierze, że oni znacznie się poprawią). Drużyn realnie myślących o finale jest 5, stała silna piątka:
Włochy - powracają do składu podstawowi gracze, tak jak Łotysz mówił, wieli dużo czasu i nadal go mają, mają pewnie też chęci zmyć z siebie to złe wrażenie.
Polska - mimo, że turniej finały LŚ oceniam jako porażkę to nadal w nas wierzę. Trzeba tylko solidnie popracować nad wszystkim; koniecznie wzmocnić i ustabilizować zagrywkę.
Rosja - główny faworyt, piekielnie silna drużyna, grają u siebie. Jeśli nie zdobędą ME to będę zdziwiony.
Francja - niewiarygodna obrona, świetne rozegranie, dobry atak. To powinno wystarczyć na srebrny medal ME.
Serbia - wymieniam ich z szacunku, przyznam że nie widziałem na własne oczy żadnego ich meczu w LŚ. Zawodnicy mimo wszystko dużej klasy i na pewno mocno odbiegający od poziomu innych reprezentacji (z poza tej umownej 5)

Co do innych drużyn:
Hiszpania - bardzo mnie zdziwiła opinia Kolcznisa co do tej reprezentacji. Na poprzednich ME błysnęli, ale nie sądzę by teraz to powtórzyli (tam trochę rolę odegrało losowanie, było nie było my mieliśmy w grupie Serbie i Rosję). NIc jednak im nie ujmując nawet jeśli oni zostali na poprzednim poziomie z ME, to i tak inne reprezentacje poszły w górę, będzie im ciężko. Widziałem ich mecze w LE. Dwa różne oblicza, momentami (mecz z Niemcami) gra bez wad, niesamowita zagrywka, siła ataku. Potem finał LE i tragedia, a przynajmniej momentami. Stać ich co najwyżej na pomęczenie rywala.
Finlandia - tutaj bym widział drużynę, która zlekceważona może wygrać mecz z kimś z 5. Wielki postęp tej drużyny, widać było np w meczach z Brazylią kończących LŚ fazę zasadniczą. Jeśli Berutto dogada się ze środkowym SKRY (jest w kadrze, ale wcześniej pojawiła się informacja odnośnie zakończenia kariery reprezentacyjnej przez tego świetnego gracza) to będą jeszcze silniejsi niż wtedy z Brazylią.

edit:
Rotfl w pierwszej wersji zapomniałem o Bułgarach - i zrobiło się 6 drużyn. Chociaż szanse Serbii oceniam gorzej niż Bułgarów. Było nie było drużyna, która ostatnimi czasy w miarę regularnie pokonuje Brazylijczyków (tak, tak wiem na jakiej fazie turnieju).

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 29 lip 2007, 12:07

Oczywiście nasza gra w finale WL nie mogła imponowac, ale Blain i inni trenerzy zdają sobie sprawe, że Polska we wrześniu będzie na innym poziomie przygotowania fizycznego. Słów Kolczinsa nie należy brać na powaznie, bo to zwykła napinka. Widac, że jeszcze nie zapomnieli tych czap po głowach Połtawskiego i Abramowa. I dobrze.
bellus pisze:Włochy - powracają do składu podstawowi gracze, tak jak Łotysz mówił, wieli dużo czasu i nadal go mają, mają pewnie też chęci zmyć z siebie to złe wrażenie.
Polska - mimo, że turniej finały LŚ oceniam jako porażkę to nadal w nas wierzę. Trzeba tylko solidnie popracować nad wszystkim; koniecznie wzmocnić i ustabilizować zagrywkę.
Rosja - główny faworyt, piekielnie silna drużyna, grają u siebie. Jeśli nie zdobędą ME to będę zdziwiony.
Francja - niewiarygodna obrona, świetne rozegranie, dobry atak. To powinno wystarczyć na srebrny medal ME.
Serbia - wymieniam ich z szacunku, przyznam że nie widziałem na własne oczy żadnego ich meczu w LŚ. Zawodnicy mimo wszystko dużej klasy i na pewno mocno odbiegający od poziomu innych reprezentacji (z poza tej umownej 5)
Rotfl w pierwszej wersji zapomniałem o Bułgarach - i zrobiło się 6 drużyn. Chociaż szanse Serbii oceniam gorzej niż Bułgarów. Było nie było drużyna, która ostatnimi czasy w miarę regularnie pokonuje Brazylijczyków (tak, tak wiem na jakiej fazie turnieju)
Do Włoch wrócił tylko Vermiglio, no i Fei, który LŚ ogladał głownie z trybun. Czyli Montali konsekwentnie stawia na zawodników młodych i tych troszkę starszych, co się lekko skompromitowali w Japonii. Ale nie wolno ich lekceważyć tylko dlatego, że pan Drzyzga nie zna trakich zawodników jak Savani, Perazzolo czy Mattera.
Rosja być może główny faworyt, ale zobaczymy jak beda radzić sobie z presją własnych kibiców. Poltawski nie należy do graczy silnych psychicznie. Wzmocnieni Tietiuchinem (zawodnikiem kompletnym), Kosarjewem (Szypulin twierdził, że ma on destrukcyjny wpływ na kadre) są bardzo mocni. Wiele zalezy od tego jak zawody wytrzymają młodzi Biereżko, Ostapienko, Wołkow.
Francja - wg mnie maksimuym tego co potrafia wycisnąć z tej ekipy Blain, pokazali na finale LŚ. Choć może mnie pozytywnie zaskoczą. W finale LŚ mielisy statystycznie lepsza obronę od Francuzów. Atak zawsze przeważa nad obroną.
Serbia - może i w tej chwili nie mają zespołu na medal, ale pokazali, że mają bardzo utalentowana młodzież: Nikic, Dukic, Starovic, Podrascanin. Za niedługo powróca do czołówki. Nikola Grbic wraca na ME.
Bułgarzy - nie zbadane sa wyboru Stojew. Na ME nie pojada Władimir Nikołow, Hristo Cwetanow i Iwan Zarew. Jedyny doświadczony w tej ekipie to Konstantinow. Bułgarzy oczywiście groźni, ale takie rządy Stojewa kiedys musza się skończyć dla nich tragicznie. Stojew decyduje o tym gdzie maja grać, czy mogą wyjechac za granicę. Z niewiadomych przyczyn odsuwa od składu doświadczonych siatkarzy. Dodatkowo komiczna sytuacja z kontraktem Kazijskiego, który nadal nie ma klubu. To może spowodowac wybuch. Tylko jak wpłynie to na jego podopiecznych?

No raczej pomiedzy ta szóstką rozegra sie walka o medale. Choć może tak jak w poprzedniej edycji wkradnie sie Hiszpania lub Niemcy. Wszyscy wiedzą o sobie wszystko, a zadecyduje przygotowanie fizyczne i to co zawodnicy wypracowali przez ostatnie dwa sezony .

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 13 sie 2007, 16:04

Tak gwoli przypomnienia w środę startuje Memoriał Huberta Wagnera. Któryś tam z kolei, nie jest to istotne. Istotne jest natomiast sprawdzenie formy na tle solidnych rywali: Serbii, Niemiec, Holandii, Slowacji i mitycznych siatkarzy Wielkiej Brytanii. Mam nadziej, że nie przyjedzi grupa Monty Pythona. Miała byc Francja, Brazylia jest Wielka Brytania, ale pan Mróż jest superprofesjonalnym organizatorem, zreszta sam chwalił się najelpszym cateringiem na tego typu turniejach. Klasa. Dobre samopoczucie organizatorów ponad wszystko. God Save the Quinn. Ale wybrzydzam...
Poźniej zagramy jeszcze w mini turnieju z Francją i Bułgarią w Paryżu pewnie juz w optymalnym stanie personalnym, więc MW to także ostatnia szansa dla kilku zawodników na zdobycie uznania Lozano. Choć wiele się nie pomyle jak pojedzie 12 z Final Six i MŚ.

Powołanych zostało 16 zawodników: Guma i Zygadło na rozgranie, środek to Kadziewicz, Grzyb, Pliński, Możdżonek, atak Szymański, Wlazły i Prygiel, na przyjciu Winiar, Gruszka, Świder, Kurek i Bąkiewicz. Libero Igła i Gato. Bez niespodzianek. Z tej ekipy Lozano wybierze 12 na ME w Rosji.

Transmisje na pewno w Polsacie Sport, pewnie jakies także w Polsacie. Programy w TV w dłoń i obserwowac w jakiej formie są nasi orłowie przed ważnym turniejem, na którym można zakwalifikowac sie już na Olimpiadę.

Awatar użytkownika
bellus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1534
Rejestracja: 16 lis 2004, 22:00
Reputacja: 0
Lokalizacja: Jelenia Góra

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bellus » 15 sie 2007, 9:05

Mityczna WB pokonała ograny (chyba tyle dobrego można powiedzieć o najlepszej reprezentacji Afryki) w LŚ Egipt. Więc może wyjdą z 10 pkt we wszystkich setach. Jednak może to tylko moja megalomania. Było nie było trenera to sobie za dobrego nie wybrali, inna sprawa że wzięli najlepszego jakiego mieli w zasięgu.

http://www.reprezentacja.net/aktualnosci/11121/

Ja tutaj jednak nie o Memoriale chciałem pisać

1. Uniwersjada mężczyźni - pojechała kadra B, jakby nie patrzeć bezpośrednie zaplecze dla wicemistrzów świata. Nazwiska takie jak Bartman, Gromadowski, Perłowski, Jarosz miały budzić respekt i przywieźć medal, jak zawsze wiadomo jaki. Tymczasem nasze orły nie wzbiły się do lotu i przegrały wszystko co możliwe. Ponieśli klęska, bo trudno inaczej traktować wygranie 2 na 5 meczy i to z reprezentacjami co najmniej niezbyt silnymi - Szwecji i Tajwanu. Smutno trochę, po raz kolejny Uniwersjada do tyłu. Za pierwszym razem ponoć przekręcili nas sędziowie w meczu z gospodarzami Turcją (ale tam wyszliśmy z grupy), teraz już można tylko w swojej grze szukać przyczyny porażki. Mam nadzieję, że pierwsza reprezentacja jest w innej formie, lepszej, dużo lepszej.

2. Teraz trochę o kadrze kobiet. Kadra B kobiet też w uniwersjadzie uczestniczy, albo inaczej. Uczestniczyć to uczestniczyli nasi faceci pod wodzą Felczaka, kadra B gra o zwycięstwo w tym turnieju i tego jej życzymy. Jak na razie mamy półfinał po ograniu Hiszpanek. Liczymy na zwycięstwo.
Pierwsza reprezentacja kobiet, nasze złotka pod wodzą Marko Bonity pokazały, że są w stanie obronić złoty medal ME. 6 meczy niby tylko 3 wygrane, ale poziom gry coraz bardziej w górę. Jak dla mnie największy plus GP to, to że tworzy się drużyna. Sadurek imho ma już pewne miejsce na rozegraniu - poziom bloku i obrony wyborny. Podolec też trudno będzie wygryźć ze składu. Z tego miejsca można pokazać Annie Barańskiej co się o niej myśli. Rosner i Świeniewicz, Skowrońska - Dolata, Masza i Dziękiewicz Eleonora, wątpie by skład się mocno zmieniał, wierzę w awans do Finału GP - pierwszy w historii. Szczerze przyznaję, że nie byłem zwolennikiem Bonity, chciałem zaryzykować i wybrać młodego szkoleniowca - głodnego sukcesów i na pewno bardzo utalentowanego (tak nie pamiętam nazwiska, wypadło mi), tego co teraz trenuje reprezentację Turcji, Włoch prowadził / prowadzi Skowrońską we Włoszech. Mam nadzieję, że przyjdzie mi przeprosić Marco za moją niewiarę w niego. Tego sobie i wszystkim kibicom siatkówki tak męskiej jak i żeńskiej życzę.

Awatar użytkownika
Babel
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8170
Rejestracja: 28 lut 2005, 19:05
Reputacja: 242

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Babel » 15 sie 2007, 11:02

Temat kadry B średnio mnie razi i grzeje, bo generalnie realizuje swoje cele tzn. ogrywanie tzw. graczy przyszłościowych i chyba to jest ważniejsze od sukcesów. Chociaż pewnie w ich ambicji nie lezy "dawanie dupy". A może? W każdym bądź razie nie zamierzam się nad tym rozwodzić.

Siatkówka kobieca to bardzo wdzięczny temat, ale bardzo powierzchownie interesuje się wynikami, rozgrywkaim płci pięknej. Mam awersje. Nauczyłem się jednak jednego: pewnym czegokolwiek w rozgrywkach pań można być jak ostatnia piłka kończy swój żywot po kontakcie z parkietem. Ogladałem wyczyny podopiecznych Bonitty w Rzeszowie i mimo trzech porażek wygląda to bardzo optymistycznie. Widać jakaś myśl, jakość, duszę w tym zespole. Udowodniły to na turnieju w Azji i po wzmocnieniu ataku Glinką (mam nadzieje, że ten śrubokręt dał jej lekcje co jest ważne) jest duża medalowa szansa. Choć Rosjanki będzie bardzo ciężko ugryźć, ale... patrz trzecie zdanie tego akapitu.

Nieuchronnie zbliżam sie do tego co miało byc głownym wątkiem mojej wypowiedzi. A konkretnie drabinka turniejowa ME panów w Rosji. Moje lenistwo dopiero wczoraj pozwoliło by sie z nią zapoznać i nie było to miłe spotkanie. W tego co rozumiem aby mieć pewne wejście do czwórki musimy wygrać wszystkie mecze ze słabszymi ekipami i (co najmniej) dwa mecze w przeciwnikami tj. Bułgaria, Włochy lub Rosja. Co jest oczywiscie mozliwe i wydaje sie, że jak najbardziej w naszym zasięgu, ale górna część drabinki jest dziecinnie łatwa i awansuja z niej Francuzi i Serbowie i Ci drudzy automatycznie mimo słabszej kadry mają sznase nawet na złoto. Miljkovic juz zadba. Ot, co. Nie chce, żeby wyglądał to na narzekactwo, ale nic by się górnej drabince nie stało jakby wymienili nam np. Bułgarie na Słowacje lub np. Hiszpanów. Generlanie chodzi mi o to, że w naszej częsci grają 3 najlepsze potencajlnie drużyny tzn. my, Bułgarzy i Rosjanie i któraś z nich nie wejdzie do czwórki mio iz może być lepszą drużyną od tych z sąsiedniej części drzewka turniejowego. Życie. A i tak bedzie medal.
chciałem zaryzykować i wybrać młodego szkoleniowca - głodnego sukcesów
Alessandro Chiappini. Tylko podbnie jak Ty nie wiem czy on dalej prowadzi Asystel Novare, bo jeśli tak to jego pracą w Polsce mijała by sie z celem. Bonitta jest świetnym szkoleniowcem, od poczatku byłem pewny tego wyboru i jego kompetencji.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Inne sporty”