Chodzi mi głównie o to, że kompletnie nie zaufano Caceresowi. Wtedy Toure mógłby spokojnie grać na DMie i by wszystko było dobrze. Nie wiem skąd ta awersja do Urugwajczyka bo jest to zawodnik przyzwoity, tym bardziej że wykładając na niego 16 mln. chyba wiadomo było na co go stać ? Wiem, że liczy się u was umiejętność wyprowadzania piłki, ale był wtedy Pique więc ten aspekt chyba odpada.Mentor pisze: Drobne?
Problemy były poważne. Na szczęście Toure okazał się jeszcze większym kozakiem niżby można przypuszczać i świetnie wywiązał się z roli środkowego obrońcy. Udało się wyjść bez szwanku, ale nie oznacza to, że możemy sobie pozwolić na ponowne doprowadzenie do takiej sytuacji. Musieliśmy wtedy dość mocno przemeblować dwie linie (obronę i pomoc). Należy zrobić wszystko, aby zabezpieczyć się na przyszłość przed tego typu problemami.
Swoją drogą sprowadzenie zmiennika dla Alvesa nie byłoby lepszym rozwiązaniem ?







