Dlugie zdanie 2 - Strona 11

Miejsce spoczynku zamkniętych tematów.
Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 23 sie 2006, 20:43

Dawno, dawno temu byla sobie zaba, ktorej odstrzelono jedna polowe czesci obślizgłej pletwy umiejscowionej w tylnej parti ciała i ktoś ubrany w odcień koloru różowego, miał malego penisowego ogorka kiszonego stanowiacego głowne zródło zasilania mechanizmu przednich konczyn uzbrojonych w ostre kikuty z nożami dość sprawnie zaostrzonymi przez mieszkającego w jej odbycie dość dużego i niebieskiego kwadratowego tasiemca z długim penisem i długim owłosionym sutkiem zwisajacym ponad jego umieśniony rów przedzielony jednoczęściowym poteznym owłosionym gryzoniem,natomiast wspomniana bezzębna i pokryta moczem żaba uczęszczająca na anonimowy zlot zbieraczy kompostu była bardzo szczęśliwa ze jej zmutowany, obmierzły palec starszej pochłaniaczki gówna w sosie pomidorowym,nasyconym nieskazitelnym aromatem waniliowym z lekką nutką dekadencji jest perfidnie obdrapany czekoladową, śmierdzącą i wielobarwną okragla kupą śmierdzącą w dość specyfistyczny sposób okrojona kanciastym i wykonanym z włosów Oleksego które wyciął spod swojej owłosionej pachy nożem ostrzonym laserowo nabytym w telezakupach Mango sprzedawanym przez Gulczasa i Leppera bedacego w stanie mocno wskazujacym spozycie samoopalacza spirytusowego z lekką nutką posmaku bananowo - ogórkowego kisielu będącego produktem Dr. Oetkera, który spuszcza z wora z powodu niedziałającego narzedzia wytryskowego zepsutego zbyt częstym używaniem przez panów z Wiejskiej. Krocząc od wioski do wioski wesoła żaba uzbrojona w nóż z mango zabijała każdego kogo spotkała po drodze m.in Snipp - a za jego posty i znanego z mądrzejszych postów od tych, którzy go oskarżają za napinanie się. Na szczęście krwiożerczą żabkę powstrzymał Zaza, który uratował Snipp'a, bo myślał, że dzięki temu go polubi i przerzuci się na Milan, jednak Zaza pozostał niezłomny w swej miłości do Interu chociaż wszyscy oni wiedzieli, że nikt nie ma szans w konfrotnacji z Realem, który ostanio kupił sobie swojego własnego Joaquina, by go pozniej zjeść z sosem pomidorowo-mandarynkowym z dodatkiem pewnych części ciała, m.in. tłustego i spoconego dzyndzla, który zwisał w kroku niczym język Bagg'a na widok Elishy- kobiety posiadającej bardzo duże, gładkie i miłe w dotyku, a zarazem włochate kłaki, na których wisiały obleśne , wielkie i spocone, a zarazem niemiłosiernie wielkie pchły, przesiadujące godzinami na forum pilka.pl pod pseudonimem ,który był wszystkim znakomicie znany, ale nikt nie miał odwagi dotknąć

Zablokowany

Wróć do „Wracając Do Meritum”