1/8 finału LM: Arsenal - Milan (15.02.2012 i 06.03.2012) - Strona 11

Europejskie puchary: Liga Mistrzów, Liga Europy, Liga Konferencji, Superpuchar Europy, UEFA | Mecze oraz inne pucharowe ciekawostki
Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 21 lut 2008, 0:12

Fieldy pisze:Co do sytaucji z Eboue, z początku sądziłem, ze znów zanurkował, bo to u niego modne. Jednak kontakt był. Dostał kolanem i tyle.
Czy jak piłkarz złapi piłkę ręką, choć może nie chciał tego zrobić, ale przez to zatrzyma akcje rywali, nie należy się karny ?
Głupie porównanie, Jankulovski żadnego ruchu nie zrobił który mógłby w ogóle faul spowodować. Eboue ewidentnie pierwsze miał w planach zrobić nura, po czym go zrobił i w drodze na murawę zahaczył o kolano Jankula.

Nikt tu nie pisze że Milan już awansował. Jesteśmy blisko ale trzeba jeszcze wygrać a Arsenal nie odda 1/4 bez walki.

Awatar użytkownika
RóżA
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5733
Rejestracja: 30 mar 2005, 13:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Highbury--> Avenell Road--> Londyn N5--> Anglia

Post Wyświetl pojedynczy post autor: RóżA » 21 lut 2008, 0:13

Łukasz_ pisze:Jak grał Arsenal że nie mógł nic strzelić u siebie z tak słabym Milanem ?
Arsenal grał dobrze (w porywach do bardzo dobrze). Kulało jedynie wykończenie. W grze Milanu kulało dzisiaj wszystko.
Łukasz_ pisze:Prawda jest taka że dopiero strzał Adebayora w końcówce był bardzo groźny i serce mi na chwile stanęło.
Gdybyś do tego dodał jeszcze strzały Eboue, Fabregasa Walcotta czy nawet Bentdnera, byłbym nawet skłonny Ci przytaknąć.

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 21 lut 2008, 0:16

czeher pisze: A ja tylko powiem ze 0:0 to dosc zdradliwy wynik, nawet bardzo - a co z atym idzie bardzo otwarty
Taa, ale rozmawiamy o Milanie, który gra u siebie :)
fieldy pisze: Co do sytaucji z Eboue, z początku sądziłem, ze znów zanurkował, bo to u niego modne. Jednak kontakt był. Dostał kolanem i tyle.
Nikogo nie obchodzi to, że kontakt był. Kontakt byłby nawet wtedy, gdyby Marek bujną czupryną musnąłby Eboue.
Sprawa rozchodzi się o to, że kontakt absolutnie nie miał wpływu na los akcji - Eboue zanurkował jak skończony kretyn na oczach sędziego, dopiero nadział się na Marka i się położył.
W odwrotnej kolejności mogłaby być dyskusja o tym, czy był karny czy nie - tzn. gdyby Eboue najpierw wpadł, a później zanurkował.
Jednak było jak było - karnego nie było absolutnie, tylko Interowi mogliby go zagwizdać w Serie A.
RóżA pisze:W grze Milanu kulało dzisiaj wszystko.
Przepraszam, Kalac był dobry.
RóżA pisze:Eboue, Fabregasa Walcotta czy nawet Bentdnera
Fabregas uderzył ciężko, ale spokojnie mógł to Kalac wybronić - inna sprawa, że złapać takie uderzenie może tylko naprawdę wielki bramkarz.
Reszta to bicie po ziemi w Kalaca, żadna filozofia.

Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 21 lut 2008, 0:19

Róża pisze: Arsenal grał dobrze (w porywach do bardzo dobrze). Kulało jedynie wykończenie. W grze Milanu kulało dzisiaj wszystko.
Powtórzę się jeszcze raz. Milan zagrał bardzo słabo. Kulało wszystko ? Obrona sobie radziła do czasu aż zszedł Nesta. Jeżeli to był bardzo dobry Arsenal to sorry ale myślałem że stać ich na więcej. Najważniejszy jest wynik, z kulającym wszystkim przy bardzo dobrym Arsenalu 0:0 mnie zadowala.
Róża pisze: Gdybyś do tego dodał jeszcze strzały Eboue, Fabregasa Walcotta czy nawet Bentdnera, byłbym nawet skłonny Ci przytaknąć.
Poza tym że te strzały wliczyły się do celnych strzałów w statystykach nie powiesz chyba że były piekielnie groźne bo one po prostu były ale większego wrażenia nie robiły.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15773
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2323
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 21 lut 2008, 0:21

Wilmore pisze:aa, ale rozmawiamy o Milanie, który gra u siebie Smile
Arsenal też grał u siebie i dupa.

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 21 lut 2008, 0:22

Magnum pisze: Arsenal też grał u siebie i dupa.
Nie zauważasz żadnej różnicy?
Nie oszukujmy się - tylko niepoprawni optymiści mogą mieć nadzieje na awans Arsenalu w tej chwili.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 21 lut 2008, 0:25

Łukasz_ pisze:Jeżeli to był bardzo dobry Arsenal to sorry ale myślałem że stać ich na więcej.

To nie był dobry Arsenal. Zagraliśmy przynajmniej z zaangażowaniem (w porównaniu do meczu z MU), ale pomysł (czy może jego brak) na grę w ofensywie :arrow: ['].
Poza tym że te strzały wliczyły się do celnych strzałów w statystykach nie powiesz chyba że były piekielnie groźne bo one po prostu były ale większego wrażenia nie robiły.
Dokładnie. One tylko rozruszały Kalaca.

Za dużo było dzisiaj wrzutek. Powinniśmy grać więcej klepką. W Europie to się sprawdza. Oni jednak zaczęli grać jak w Anglii. Zdecydowanie za dużo wrzutek.

Druga sprawa- rzuty rożne. ['] Po nich stworzyliśmy chyba tylko raz zagrożenie. I to chyba nawet za sprawą Kaki.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 21 lut 2008, 0:25

Już emocje troche opadły :]
Jestem zadowolony z gry [oprócz skuteczności]. Graliśmy dobrze, to co zawsze, dopiero szczęscią zabrakło pod bramką Milanu. Cieszy dobra gra w defesnywie. Bo z United nie mieliśmy obrony. Widać ile Clichy i Sagna znaczą dla nas.
Ale do rzeczy, jak awansujemy to będę szczęsliwy. Jak odpadniemy - nic sie wielkiego nie stanie. W końcu to Milan. A my bedziemy mogli powalczyć o mistrza w spokoju. ManU raczej awansuje. Strzelili bramkę - pewnie dadzą radę.

Cieszy zaangażowanie. Jak powiedzieli, tak zrobili. Strzelić sie nie udało, ale przynajmniej graliśmy swoje [do bramki rywala - jeszcze raz podkreślam :D]

Ja bym tak nie potrafił McSuchy. Oczywiście trofeum jest ważne, ale czy jako kibic Milanu, nie jesteś spragniony pięknych meczów ? Po tych słabych spotkaniach w lidze.
Liczy się tylko Puchar ?
Ostatnio zmieniony 21 lut 2008, 0:31 przez fieldy, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15773
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2323
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 21 lut 2008, 0:26

Wilmore pisze:Nie oszukujmy się - tylko niepoprawni optymiści mogą mieć nadzieje na awans Arsenalu w tej chwili.
Zobaczymy, co powiesz za dwa tygodnie. :]

nie nabijaj, to forum, a nie czat // fieldy
to wyłączcie zliczanie postów bo chce z ludzmi rozmawiac o pilce noznej ale polowa postow jest edytowana z "nie nabijaj". ot co.
Wilmore pisze:Zwykle po zwycięstwie jestem bezlitosny dla pokonanych, więc nie będziesz chciał tego czytać
trzymam cie za slowo ;)
Ostatnio zmieniony 21 lut 2008, 0:31 przez Magnum, łącznie zmieniany 2 razy.

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 21 lut 2008, 0:27

guru pisze: Za dużo było dzisiaj wrzutek. Powinniśmy grać więcej klepką. W Europie to się sprawdza. Oni jednak zaczęli grać jak w Anglii. Zdecydowanie za dużo wrzutek.
A ja bym tak nie powiedział. Gra klepką wyglądała nieźle do pola karnego - tam po pierwsze brakowało kogoś z ostatnim podaniem, a po drugie - kogoś, kto nie był na spalonym. Rzutki po zejściu Nesty były świetną decyzją - boczni obrońcy głową grać nie potrafią, Maldini i Kaladze nawet jak dojdą do piłki, to i tak wybiją na oślep. A Wy macie naprawdę dobrego Adebayora, który w powietrzu naprawdę nieźle sobie radzi.
Inna sprawa, że brakowało dokładnych wrzutek i skuteczności - poprzeczka w końcówce - :lol:
Magnum pisze: Zobaczymy, co powiesz za dwa tygodnie. Krzywy
Zwykle po zwycięstwie jestem bezlitosny dla pokonanych, więc nie będziesz chciał tego czytać ;)
Ostatnio zmieniony 21 lut 2008, 0:29 przez Wilmore, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
McSuchy
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 175
Rejestracja: 05 lip 2006, 11:38
Reputacja: 0
Lokalizacja: Psary (woj.Śląskie)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: McSuchy » 21 lut 2008, 0:28

Milan dzisiaj osiągnął to po co przyjechał- dobry rezultat w perspektywie rewanżu u siebie na San Siro. A że zagrał słabo? Co z tego?! Przecież to nie konkurs skoków gdzie noty za styl przyznają sędziowie. Czy jeśli uda się nam awansować do dalszej fazy rozgrywek to ktokolwiek będzie pamiętał że zagraliśmy słaby mecz z Arsenalem na wyjeździe? Nie, liczyć się będzie jedynie to że wywieźliśmy bezbramkowy remis. Oczywiście sprawa wyniku jest wciąż sprawą otwartą i na San Siro nie ma mowy o jakimś spacerku, bo Arsenal pokazał że jest bardzo groźną drużyną. Tym niemniej wynik dzisiejszego meczu stawia nas w bardzo dobrej sytuacji przed rewanżem u siebie przy wsparciu blisko 80tys. kibiców. Skoro zremisowaliśmy na nieprzyjaznym nam terenie, grając przeciwko dobrze prezentującemu się rywalowi a sami cieniowaliśmy przez większość spotkania to trudno przed rewanżem u nas nie być optymistą. Powtórzę jeszcze raz: Milan w tym meczu zrobił swoje, ugrał to co ugrać zamierzał i mało ważne jest dla mnie w jakim zrobił to stylu. Liczy się wynik, a ten jest dla nas korzystny. Tyle...

edit:
fieldy pisze: Ja bym tak nie potrafił McSuchy. Oczywiście trofeum jest ważne, ale czy jako kibic Milanu, nie jesteś spragniony pięknych meczów ? Po tych słabych spotkaniach w lidze.
Liczy się tylko Puchar?
Wiesz jeszcze parę lat temu odpowiedziałbym i podchodziłbym do tego inaczej. Ale miało miejsce pewne zdarzenie w Stambule które zmieniło mój pogląd na piłkę nożną. Tam gdzie zagraliśmy kapitalne zawody oddając inicjatywę tylko na kilkanaście minut a mimo to przegraliśmy praktycznie wygrany już mecz a co za tym idzie puchar. Od tego momentu patrzę na to wszystko z innej perspektywy i tak jak mówisz uważam że "liczy się tylko puchar". Dobrej gry nikt nie pamięta, do historii przechodzą jedynie zwycięscy. Taka smutna prawda.
Ostatnio zmieniony 21 lut 2008, 0:38 przez McSuchy, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Zico_FCI
Io Sono Interista
Posty: 3820
Rejestracja: 17 lip 2005, 21:51
Reputacja: 46
Lokalizacja: Electric Avenue

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zico_FCI » 21 lut 2008, 0:32

Milan zagrał tak jak wczoraj Inter. Pewnie gdyby grali w 10 to Arsenal by tą jedną czy dwie bramki wcisnął. Jednak nie wcisnął i raczej nie widzę ich w 1/4.

Awatar użytkownika
Łukasz_
Kapitan
Kapitan
Posty: 3563
Rejestracja: 12 wrz 2005, 19:59
Reputacja: 0
Lokalizacja: Czechowice-Dziedzice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Łukasz_ » 21 lut 2008, 0:40

Wilmore skąd Twoja pewność w awans ? Jesteśmy po prostu w lepszej sytuacji. Nie zawsze zdarzają się takie mecze jak z Manu że wszystko wychodzi. Trzeba poczekać 2 tygodnie [ dobrze że nie 3 ]. Milan na pewno zrobi wszystko aby awansować bo w lidze nie powalczą już o najwyższe cele w przeciwieństwie do Arsenalu i tak jak napisał Fieldy w ich przypadku nic wielkiego się nie stanie. Ale dla nas Milanistów to większa krzywda bo po pierwsze jesteśmy teraz bliżej awansu, po drugie w LM już się tylko liczymy a po trzecie trzeba pożegnać Il Capitano [ Ewa ;) ].

Wilmore
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8191
Rejestracja: 09 sty 2008, 0:42
Reputacja: 108
Lokalizacja: Niepołomice

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Wilmore » 21 lut 2008, 0:44

Łukasz_ pisze:Wilmore skąd Twoja pewność w awans ?
Stąd, że La Coruńa zdarza się raz na sto lat ;)
Łukasz_ pisze:Trzeba poczekać 2 tygodnie [ dobrze że nie 3 ].
Szkoda właśnie - sporo w grze należy poprawić, a brak na to czasu.
Za dużo w futbolu widziałem, by w awans wątpić. Z jednej strony Ancelotti musiałby totalnie zawalić sprawę - La Coruńa, Stambuł - żeby odpaść. Z drugiej, już nie raz się wydurniał, więc wszystko jest możliwe.
Ale na szczęście ( :?: ) na boisku coraz częściej decydują piłkarze, więc nawet kardynalny błąd Carlo nie musi nic zawalić.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Puchary Europejskie”