Post Wyświetl pojedynczy post autor: venomik » 06 gru 2016, 11:34
venomik

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 17 gru 2016, 23:34
Po pierwsze, racjonalnych teistycznych argumentów jest bardzo wiele, chrześcijaństwu (czy teizmowi ogólnie) daleko do fideizmu. Po drugie, niemożność empirycznego (jakkolwiek to zdefiniujesz) zweryfikowania ponad wszelką wątpliwość istnienia Boga nie ma nic do rzeczy w kwestii jego istnienia i nie czyni go "urojonym" czy "wymyślonym" - można co najwyżej mówić o ograniczeniach w możliwości empirycznego zbadania problemu. Dlatego ateizm jest wiarą tak samo jak teizm (zakłada coś, czego nie może empirycznie udowodnić, choćby z tego powodu, że nie można udowodnić tezy negatywnej), mającą zresztą znacznie słabsze podstawy.Kluchman pisze: Jeśli "moralnym autorytetem" ma być urojona istota o cechach niemożliwych do ogarnięcia rozumem, której konstrukcja została wymyślona w taki sposób, że jej bytu nie można ponad wszelką wątpliwość zweryfikować empirycznie i trzeba ją brać na "wiarę", to ja dziękuję bardzo za taki "autorytet".
No właśnie, w ateistycznym światopoglądzie nie da się obiektywnie stwierdzić, że którekolwiek z powyższych działań jest obiektywnie złe - nie ma żadnego obiektywnego wyznacznika moralności, więc możesz co najwyżej powiedzieć, że palenie "czarownic" na stosie Ci się nie podoba. Ludzie, którzy to czynili mieli inne preferencje. Ich opinia vs. Twoja, nic więcej. Jeśli mamy uznać powyższe czyny za złe, zakłada to istnienie obiektywnego standardu moralnego, a źródłem tego może być tylko Bóg - bez Boga mamy tylko nasze uwarunkowane kulturowo i historycznie preferencje. Jeszcze raz okazuje się, że ateista musi pożyczać z teistycznego światopoglądu, aby jego własny światopogląd trzymał się kupy.Kluchman pisze:A w Europie doszli do wniosku, że za "bycie czarownicą" i posiadanie czarnego kota powinno się palić na stosie. Co za różnica? Z pełnym cynizmem doszli też do wniosku, że za "bluźnierstwo" czytaj obrazę kościoła i kwestionowanie "prawd religijnych" lub niechęć do przyjęcia "miłosierdzia Jezusa" powinno się przebijać mieczem. Wszystko to oczywiście w imię "miłości bliźniego" a nie biznesu i wpływów w życiu doczesnym. Wymieniać dalej? Przykłady równie sensowne jak twoje.
Jeśli nie masz definicji dobra i zła, jak am przyznajesz, to Twoja opinia nie jest w niczym lepsza od opinii muzułmańskiego terrorysty. Macie po prostu różne preferencje. Bez obiektywnego moralnego standardu nie ma żadnego powodu, aby obiektywnie uznawać moralne poglądy terrorysty za gorsze niż Twoje. Każda taka próba jest niczym innym jak wyrażeniem własnej, subiektywnej opinii, uwarunkowanej kulturowo i historycznie.Kluchman pisze:Mogę. Z twoimi też mogę się nie zgadzać i się nie zgadzam. Systemy były i odchodziły. Ewoluowały lub zmieniały się całkowicie w zależności od potrzeb danej społeczności i tego, kto nią zarządzał. Ja nie potrzebuję definicji dobra i zła, a już na pewno nie narzuconych z góry przez kogoś, komu wydaje się, że posiada monopol na prawdę ostateczną. Relatywne postrzeganie dobra i zła przy uwzględnieniu okoliczności jest o wiele ciekawsze. Dlatego choćby morderstwo w afekcie, morderstwo z premedytacją, obrona konieczna prowadząca do śmierci i nieumyślne spowodowanie śmierci są w prawie karnym rozpatrywane oddzielnie z innymi konsekwencjami i inną oceną moralną, choć skutek jest w każdym przypadku taki sam tj. ktoś stracił życie w wyniku działania kogoś innego.Cement pisze: Tylko to nie ma nic wspólnego z odróżnianiem dobra od zła. Wiele cywilizacji wykształciło prawa i systemy co o których zgodzilibyśmy się, że są złe (a najgorsze były te po rządami ateistów jak Stali czy Mao). Tzn. Ty nie masz podstaw o nazwania ich obiektywnie złymi, co najwyżej możesz się z nimi nie zgadzać.
Zgoda.Kluchman pisze:Czyjeś przekonanie, że coś jest prawdziwe nie czyni tego prawdziwym.
Opieram je na prawdziwości tych dogmatów.Kluchman pisze:Tym bardziej, gdy opiera on swoje przekonanie na dogmatach z pism utworzonych nie zawsze wiadomo przez kogo tysiące lat temu.
Kluchman pisze:Zwłaszcza, gdy pomiędzy tymi dokumentami a innymi religiami, które istniały jeszcze wcześniej istnieje wiele zadziwiających podobieństw np. historia ludzkości zna wielu bogów wymyślonych na długo przed powstaniem chrześcijaństwa, którzy zmartwychwstali, a nawet byli wcześniej ukrzyżowani (Dionizos), co przecież stanowi kluczowy dogmat, bez którego chrześcijaństwo nie mogłoby istnieć. Religia czerpiąca pełnymi garściami z wierzeń "pogańskich" nie może być prawdziwsza od nich. Inni mają prawo myśleć inaczej niż ty i jest to efekt rozwoju cywilizacyjnego.
Nie, ponieważ światopogląd chrześcijański stricte potępia działania takie jak holocaust. Jak już pisałem, największe zbrodnie w historii świata popełnili ateiści. Nic dziwnego, bo w ateistycznym światopoglądzie nie a nic co pozwoliłoby na obiektywne uznanie morderstwa za złe.Kluchman pisze:Przyjmowanie za prawdziwy jedynego słusznego sposobu myślenia na ten temat mogłoby doprowadzić do prześladowań i dyskryminacji być może na skalę holocaustu, na który tak lubisz się powoływać.
To nie jest odpowiedź na pytanie - jeśli Boga nie ma, a co za tym idzie nie ma obiektywnej moralności, dlaczego Stalin miałby dojść do wniosku, że nie powinien zabijać ludzi? Jasne, mógł mieć osobistą preferencję przeciwko zabijaniu, ale jej nie miał, czemu więc miałby nie zabijać? Nie twierdzę też że zabijał, bo nie wierzył w Boga - twierdzę natomiast, że bez Boga nie jest możliwe skonstruowanie światopoglądu, w którym zabijanie byłoby obiektywnie złe, bo każdy pogląd na ten temat jest niczym innym jak opinią. Twoje potępienie czynów Stalina jest niczym innym jak Twoją subiektywną preferencją.Kluchman pisze:Nudny jesteś. Powoływanie się na Stalina w każdym poście nawet po kilka razy nie sprawi, że przyznam ci rację. Doszukiwanie się podstaw jego działań tylko w odrzuceniu dogmatu boskiego jest wyjątkowo płytką analizą.Cement pisze: A czemu mieliby to robić? Przecież twierdzisz, że nie ma obiektywnej moralności. Twierdząc, że powinni akceptować inne sposoby myślenia zakładasz, że pluralizm jest dobry - przyjmujesz więc już moralny standard, z którym Stalin nie musiał się wcale zgadzać. Jego osobisty standard kontra Twój. W subiektywnej opinii Pol Pota czy Mao nie czynili oni nic złego - doprowadzili ateistyczny światopogląd do jego logicznej konkluzji.
W Mezoameryce czy na Papui-Nowej Gwinei zasady współżycia tamtejszych społeczności wymagały mordowania ludzi. Jeśli nie ma Boga i obiektywnej moralności, to ich odrzucenie to nic innego jak uwarunkowana kulturowo i historycznie subiektywna opinia.Kluchman pisze:Nie chodzi o autorytet tylko proste zasady współżycia danej społeczności.
Nie, bliźni to każdy człowiek.Kluchman pisze:Bliźni czyli ten, który uznaje tego samego boga?
Mylisz kategorie - to, że nie jeszcze nie ustalono czegoś (w tym wypadku ważności pontyfikatów od 1958 r.) nie znaczy, że nie istnieje na ten temat obiektywna prawda, którą można poznać.Kluchman pisze:Jak nawet w samym kościele nie ma zgody co do tak fundamentalnych kwestii, to nie można mówić o obiektywizmie.Cement pisze: Pisałem, że mogą być heretykami (nie mogę tego ustalić z całą pewnością, bo nie mam do tego autorytetu). A jeśli nimi są, to nie są papieżami i mamy na Tronie Piotrowym wakat - heretyk stawia się poza Kościołem i traci jakąkolwiek jurysdykcję. Stąd teza sedewakantystyczna, według której Tron Piotrowy jest pusty od 1958 r. (śmierć papieża Piusa XII).
Typowa sytuacja, gdzie wobec braku argumentów pozostaje "no i co z tego?"Kluchman pisze:No i co z tego? W pierwszych kilku setkach lat chrześcijaństwo było religią istniejącą na dość małym obszarze. Dopiero w IX - X wieku rozpowszechniło się na prawie całą Europę. Motywy przyjmowania chrztu przez władców miały wiele wspólnego z wpływami w życiu doczesnym. Późniejsze dyskryminacje innowierców też były ochroną interesów w życiu doczesnym.
Cement
Carbon

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 19 gru 2016, 21:36
Carbon
Post Wyświetl pojedynczy post autor: ozob » 19 gru 2016, 21:57
ozob
cloner
Hanni
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomusmc » 19 gru 2016, 22:22
Czyli jakiś ciapaty porwał ciężarówkę, nie żyje pasażer czyli prawdopodobnie Polak - kierowca TIRaTzw. Państwo Islamskie oświadczyło, że jest odpowiedzialne za atak w Berlinie - podaje "The Washington Times".
Tomusmc
Carbon

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hanni » 19 gru 2016, 22:26
Hanni

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 19 gru 2016, 22:43
Jeśli to faktycznie był muzułmanin, znając zachodnie media (a zwłaszcza praktyki w Niemczech od początku najazdu imigrantów) będą wyciszać informację o jego pochodzeniu, ew. rzucą coś w stylu "człowiek o ciemnej karnacji", tak że niestety może być ciężko powstrzymać rozchodzenie się pogłosek że Polak miał z tym coś wspólnego.Hanni pisze: Ciekawe czy Polacy kolejny raz dadzą się obsmarować i zrównać z błotem.
Cement

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Hanni » 19 gru 2016, 22:59
Coraz częściej dochodzę do wniosku, że z tym ścierwem za kilka lat będzie można rozprawić się tylko w miejscach typu Gross-Rosen.Cement pisze: Jeśli to faktycznie był muzułmanin, znając zachodnie media (a zwłaszcza praktyki w Niemczech od początku najazdu imigrantów) będą wyciszać informację o jego pochodzeniu, ew. rzucą coś w stylu "człowiek o ciemnej karnacji", tak że niestety może być ciężko powstrzymać rozchodzenie się pogłosek że Polak miał z tym coś wspólnego.
Hanni
ozob
Post Wyświetl pojedynczy post autor: krzysiu » 20 gru 2016, 0:34
krzysiu

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 20 gru 2016, 0:39
Carbon
Wróć do „Kultura, polityka, wydarzenia”
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio