Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1022

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 09 lut 2014, 21:17

Dzisiaj definitywnie przegraliśmy walkę o top4. Tracimy 9 punktów do Liverpoolu. The Reds tracą 6 punktów do lidera i w porównaniu z nami grają piłkę z innej bajki. Trzeba patrzeć realnie a nie tylko życzeniowo na problem. Nie prezentujemy nic co obligowałoby nas do tego żebyśmy mogli marzyć o dołączeniu do czołówki. Marzenia o LM są bardziej poparte wiarą w historię zespołu i tego co było a nie stanem faktycznym. Popatrzmy prawdzie w oczy. Nasze miejsce w tabeli jest w tej chwili obok Newcastle, Southamptonu i Swansea, co gorsza nie wyglądamy wcale lepiej od tych ekip.

Czas zejść na ziemię, ten człowiek nie ma pojęcia co robi w tym klubie robiąc krzywdę MU, kibicom i sobie. Tu naprawdę nie ma co zwalać winy tylko na graczy i bronić Moyesa. Drużyny z dołu tabeli są w stanie grać lepszą piłkę od nas. Jedyne na co nas stać to walenie piłki w pole karne ze skrzydła, w dodatku bez żadnych wypracowanych schematów. Po co to ciągnąć? Trener nie potrafi natchnąć zespołu, drużyna w niego nie wierzy, nie wierzy też w siebie. Old Trafford, które było przez lata twierdzą teraz stało się burdelem. Moyes miał czas od lipca żeby przejąć mistrza Anglii, kontynuować jego tradycje i pokazać swój pomysł na ten zespół. No i pokazuje.

Awatar użytkownika
Kamil232
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 8989
Rejestracja: 15 kwie 2005, 13:51
Reputacja: 262

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kamil232 » 09 lut 2014, 21:23

Jedna sprawa gdyby ten dziad miał odrobinę honoru to by sam odszedł. O reszcie nie ma co pisać wszystko toczy się jak przewidywałem już w Grudniu. Już było widać, że gośc się nie nadaje i trzeba było go pogonić by ratować ten sezon. Skoro ja w klapkach sprzed kompa mogłem to przewidzieć to tym bardziej mógł to zrobić zarząd. Ale pewnie Fergiemu trudno było przyznać się do błędu, ot zawsze człowiekowi to przychodzi najtrudniej.

Szczerze mówiąc nigdy nie rozumiałem tych porównań do Fergusona i niektórych wpisów, że jakbyśmy byli w latach 80-tych to byśmy zwalaniali Fergusona. Dla mnie te porównanie było kompletnie absurdalne. Po pierwsze inne czasy, po drugei nikt z nas nie oglądał tamtego zespołu i nie śledził losów klubu. Ot kiedyś na weszło było fajny tekst o tym jak Fergie rok po roku przbudował zespół dokupywał po dwóch graczy, jak wyżej wspomniałem to były inne czasy nikt wówczas w okienku nie mógł sobie sprowadzić 5-6 gośći za gruby hajs tylko trzeba było to robić stopniowo i to czynił Fergie. No i najważniejsze Ferguson obejmował zespół który od 19 lat nie zrobił majstra. Klub miał ambicje na które nikt nie potrafił go wznieść. A Moyes obejmował zespół który wygrał ligę z 10 punktami wygrał ligę. Kompletnie inny świat inna sprawa i tylko życzeniowym był nazwał myślenie, że no trzeba mu dać czas jak Fergiemu a zrobi to samo.

Czas to mógł dostać Rodegers w Liverpoolu. O to jest dobre porównanie do sytuacji United sprzed 19 lat, podobnie LFC od kilkunastu lat nie wygrał majstra, więc zatrudniając gościa można było nie oczekiwać od razu wyników, tylko dać czas na wprowadzenie filozofii. Ale też pod pewnymy warunkami już w pierwszym sezonie musiał być widoczny jakiś postęp. Przecież nawet Kinga Kenny'ego pogoniono jak jego pomysł nie rokował. Rodegers już w pierwszym sezonie pokazał, że zna sie na robocie i po prostu potrzebuje czasu. I zapewne tak samo było w latach 80-tych w sytuacji Fergiego.

Żeby pisać, że Moyesowi trzeba czasu musiałby dać jakiekolwiek podstawy. Jakiekolwiek. Nawet nie chodzi o miejsce w tabeli, ale o filozife, koncept, pomysł na zespół. On zawiódł na KAŻDYM POLU. Transferowym czy piłkarskim.

Przyjęło się ogólnie w świecie piłkarskim, że Prezesi za szybko zwalaniają trenerów, nie dają im czasu i ze to jest patologia i my chcielibyśmy być inni. Ale na Boga nie można przesadzać w drugę stronę i na siłę trzymać kogoś kto się nie nadaje w imię tego, zeby być innym. Odpadliśmy w Puchare Ligi z sprzed ostatnim wówczas zespołem w lidze, teraz remisujemy z ostatnim. Po drodze było jeszcze parę kompromitacji co jeszcze musi się stać by gościa pogoniono? Przecież to jest KATASTROFA. Zespół który wygrywa ligę z przewagą 10 pkt nagle jest do ogrania dla każdego. To tak jakby nie wiem np. Everton za czasów pracy Moyes'a był na ostatnim miejscu w tabeli z około ja wiem powiedzmy 15 pkt straty do miejsca bezpiecznego. Nawet w Evertonie sądzę, żeby się zastanowiono nad zmianą trenera.

Ale w sumie teraz to już i tak beznaczenia kto dokończy ten sezon. Jest on stracony. Chyba tylko sam Fergie mógłby z tego jeszcze wyciągnąć czwórkę. 9 pkt. do tak grającego LFC to chyba nie realne do odrobienia bez niego. Ale w sumie teraz sobie pomyślałem, że można spróbować. Nic nie tracimy. Jedno jest dla mnie jasne, że jak on to dokończy to czwórki nie będzie. (Chociaż chciałbym w Maju to odszekać). Uderzyć np. do Heynckesa może by się skusił o albo Hiddinka. Obaj niby zakończyli karierę trenerską, ale jakby się im posmarowało to może by się skusili na parę miechów. Jasny cel czwórka, dla wszystkich trenera, składu, efekt nowej miotły, ja bym spróbował. A w lecie ktoś nowy. A jeśli nie i ona dokończyć sezon to JUŻ trzeba szukać następcy. Już robić podchody pod np. Kloppa i go męczyć dzień i noc. Jak ktoś jeszcze w klubie myśli o daniu Moyesow kolejnego sezonu to ja nie mam słów.

Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BeBaD » 09 lut 2014, 21:37

Porównania tym bardziej głupie bo Ferguson nie przejmował MU w lipcu tylko w bodaj w pazdzierniku czy nawet w listopadzie. Moyes już wydał na transfery ok 70 baniek a jakby doliczyć do tego Zahe który mimo że kupiony zimą przyszedł dopiero latem to od początku sezonu do teraz klub został wzmocniony piłkarzami wartymi 85 mln !!

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 09 lut 2014, 21:58

I zapewne tak samo było w latach 80-tych w sytuacji Fergiego
Nie było. Był czas kiedy wszystko wydawało się iść w dobrym kierunku, a później graliśmy żenująco i zrobilismy kilka kroków wstecz. To tytułem sprostowania, bo sam fanem MOyesa nigdy nie byłem i raczej nie będę. Nic nowego po tym meczu się nie dowiedzieliśmy, więc nie będę się powtarzał :)

A i jeszcze jedno - Chelsea :mrgreen: Był czas kiedy przez kilka meczów z rzędu na SB sędziowie nas notorycznie dymali. Jeśli ktoś tego nie chce pamiętać, to faktycznie nie ma o czym dyskutować.

blackmore
Kapitan
Kapitan
Posty: 3853
Rejestracja: 28 wrz 2013, 21:11
Reputacja: 163

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: blackmore » 09 lut 2014, 22:23

red85 pisze:A i jeszcze jedno - Chelsea :mrgreen: Był czas kiedy przez kilka meczów z rzędu na SB sędziowie nas notorycznie dymali. Jeśli ktoś tego nie chce pamiętać, to faktycznie nie ma o czym dyskutować.
Na razie to Wy uciekacie od dyskusji.

Awatar użytkownika
Magnum
Moderator
Moderator
Posty: 15772
Rejestracja: 17 cze 2006, 23:01
Reputacja: 2323
Lokalizacja: Lancaster (Pennsylvania)
Kontakt:

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 09 lut 2014, 23:31

Znalezione na twitterze
It's pretty impressive that David Moyes has named a different starting XI for every single one of his 38 games in charge of Man Utd so far. So just to clarify, that's 38 different starting XI's overall - not just unchanged from one game to the next.
Prawda to? :boje się:

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 10 lut 2014, 0:17

Nie chce mi się sprawdzać, ale całkiem możliwe jak się weźmie pod uwagę różne ustawienia na środku obrony, absencje Rafaela, rotacje na środku pomocy i skrzydłach, to że RVP i Rooney też sporo pauzowali, więc jeżeli nie zawsze to w wielu meczach musiały być różne kombinacje.


Awatar użytkownika
Carbon
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11283
Rejestracja: 05 lip 2013, 19:44
Reputacja: 1147
Lokalizacja: ALBQ, New Mexico, USA
Kontakt:

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Carbon » 10 lut 2014, 14:35


<3

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 10 lut 2014, 15:00

Prorocze słowa Rene po meczu-,,aktyka MU była prosta: piłka w pole karne. Przed czymś takim dość łatwo się bronić,,

Moyes znowu nie widzi problemu z tymi wrzutkami. Tutaj jest cały obraz nędzy tego zespołu. Fulham sobie stanelo w polu karnym a 201 burn czy jak mu tam sobie wybijał piłke :lol: . O dziwo gol padl po jednym z nielicznych strzalow z dystansu. Gdzie strzały z dystansu gdzie rozegranie w 2-3? Gdzie wspolpraca RVP z Rooo? Gdzie Mata gdzie Januzaj? serio wkurwiające jest to wszytko, to co pisał Kamil- wyniki wynikami ale pomysł na gre.... teraz 3 wyjazdy ale nie ma co liczyc na zwoleniene Moyesa.

Awatar użytkownika
.MgM.
Rezerwowy
Rezerwowy
Posty: 206
Rejestracja: 30 kwie 2009, 15:31
Reputacja: 0

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: .MgM. » 10 lut 2014, 15:32

Faktycznie mało pomysłowa gra, ale Fulham cofnęło się tak głęboko, że po tych wrzutkach mogło wpaść i 5 bramek. Pieprzenie, że łatwo się broniło, skoro niejednokrotnie obrońcy wybijali piłkę z bramki.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 10 lut 2014, 15:33

MGiggs pisze:Prorocze słowa Rene po meczu-,,aktyka MU była prosta: piłka w pole karne. Przed czymś takim dość łatwo się bronić,,
on dyskretnie podpowiada Moyesowi jak ma nie grać

PS MGM, Rene zdaje się powiedział, ze jeśli jesteś dobrze zorganizowany w defensywie, to mozna sie przed tym skutecznie bronić, a nie że Fulham sobie bez problemu radziło...

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 10 lut 2014, 15:58

Ile mielismy setek w tym meczu? Dajcie spokój. Grać wrzutki na RVP który strzela z głowki raz na sezon chyba,Roo który jest dobry i tylko dobry w tym.Mate Rafaela Younga. Serio taka taktyka byłaby dobra z Fellsem i Carolem w ataku, a nie z takimi zawodnikami.Staty podan miedzy RVP i ROO pokazuja jak dziadowsko ze sobą wspolpracują w tym sezonie, gdzie podania wyjscie poklepanie? Tylko wrzutka. Naprawde sprzedajmy Roo do Chelsea RVP tez gdzieś do Juve, kupmy Andiego, Davisa na rezerwe, dajmy Felsa na AM i wtedy bedziemy lepiej kosili punkty.Jak ma wygladac nowe Unitedy jak trener karze grac wrzutki do usranej smierci?


Tak jeszcze przeanalizujmy naszą gre i wyniki

Z norwich 3 punkty powinno byc 0.
Z Hull były 3 powinien byc co najwyzej 1.
Ze Stoke 3 i gdyby nie nieskutecznosc Stoke powino byc 0 lub 1.

Licząc to dojdziemy do wniosku ze i tak jest lepiej niż gorzej.Takie Norwicz nam powinno wlożyc lekko 3. Tutaj naprawde nie ma przypadku. Wyniki i sytuacja w tabeli pokazuje gdzie nas Szkot zaprowadził.Na zwolenienie jednak nie licze i każdy chyba kto się orientuje w sprawach MU wie dlaczego.Nie jestem za zaalnianiem trenerow, pisałem to w przypadku Liverpoolu gdzie pojawila sie tabelka gdzie Rodgers miał podobne staty co jego poprzednik- pisałem wtedy że tutaj chodzi o styl gry i inną mentalność, bo na bazie tego idzie zrobić kolejne kroki.Jak widac byłem prorokiem.Z Moyesem nic takiego nie widze.

Awatar użytkownika
Arwin
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 5898
Rejestracja: 19 paź 2010, 22:16
Reputacja: 83

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Arwin » 10 lut 2014, 22:46

Obrazek

Hehe, dobry pstryczek w nos Moyesa 8)

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7172
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 10 lut 2014, 23:22

Czytałem dzisiaj w pracy ciekawa wypowiedź, na temat budowania mitu 'następcy Fergusona'. I wbił mnie w ziemię jeden bardzo prosty argument. Skoro wszystko miało być tak, że po bossie spadek odziedziczyć ma jakiś jego następca w myśl idei, że 'u nas to się robi inaczej' to dlaczego Ferguson nie wychował sobie takiego człowieka na piersi w ciągu ostatnich 5-10 lat, sadzając go obok jako asystenta? Zamiast tego, obarczył tym zaszczytem Moyesa. I to nie tylko był zaszczyt objęcia Manchesteru United, ale też samej nominacji od swojego rodaka. Mam świadomość, że to kolejne dywagacje, ale możliwe że właśnie takim sposobem dałoby się więcej uratować z tego okrętu, a sam trener nie wyglądałby po każdym meczu jakby chorował na chorobę morską i zaraz miał puścić pawia.

Obrót sytuacji w trochę innym kierunkom dawałby dobrze osadzonemu w realiach rządzenia Old Trafford większą swobodę, przegląd zespołu i wreszcie jakąkolwiek koncepcję, zamiast motania się z prawa na lewo. Moyes rozczłonkował całkowicie monstrum jakie przez tyle lat tworzył Ferguson. Nie sądzę, że trzeba być wybitną jednostką aby tego dokonać. Po prostu najzwyczajniej w świecie to za głęboka woda na Moyesa i tyle. Sami piłkarze zdają się nie wierzyć w jego myśl, są po prostu na boisku i wykonują polecenia, ale to tak jakby nauczyciel wuefu w podstawówce kazał robić coś na ocenę, a uczeń wykonywał no bo będzie pała i tyle/ w wypadku United po premii, po pensji, wydalenie z klubu.

Gdy więc kamery pokazują, jak Cziczarito wkłada koszulkę w gacie, widać że kiwa jak posłuszny osiołek głową na to co mówi do niego Moyes. Jednak w momencie gdy już jest na boisku, wątpię czy jakoś to na niego wpływa i się do tych słów stosuje. Większość piłkarzy za Moyesa po prostu robi to samo- przychodzi do pracy, słucha szefa, wybiega na boisko, a po 90 min odbija się na karcie pracy. Bój się Boga, żeby jakieś nadgodziny się zdarzyły. Mediom też można powiedzieć, że się na treningach wylewa siódme poty i wrzucać radosne fotki z przebieżek. Przecież od tego jest ten cały PR, żeby jednak pewne sprawy nie wychodziły na światło dzienne.

Do tego dyplomatycznie z klubu odchodzi Vidic, zaraz pewnie zabraknie tez Evry i Ferdinanda. Wszyscy 'szukają wyzwań' ,bo co mają powiedzieć? Każdy z tych graczy mógłby stać się legendą i zawiesić na Old Trafford buty na kołku po jeszcze min 2 dobrych sezonach w tym klubie, na jakie stać każdego z nich. Vidic jednak woli rozbijać się w serie A grając o pietruszkę w jakimś przeciętniaku, Evra bić się za Monaco, a Ferdinad sam pewnie jeszcze nie wymyślił dla siebie miejsca na ziemi.

A wystarczyło tylko przewidzieć, jaki obrót mogą wziąć pewne sprawy. I oczywiście, że ja jako kibic mam nadzieję, ze Moyes jakoś w końcu się podniesie. Wierzę w ludzi i każdy najmniejszy plus staram się u tego człowieka punktować. Ale jak wychodzę do pubu na mecz i machnę parę rytualnych piw z kumplami, to na prawdę mam ochotę zwyzywać go i buzuje we mnie także ludzka złość.

Jeśli ktoś z Was uważa, ze to ten obrazek

Obrazek

to oznaka radości, to muszę się nie zgodzić. To jest zestresowany, zjedzony przez nerwy człowiek, który nie wie dlaczego nic w tej jego taktyce nie działa i nie umie wygrać z Fulham, ostatnim zespołem w lidze, w dodatku wzbogaconym młodymi zawodnikami z drugiej drużyny. Ale prawdą jest też, że gdyby wczoraj skończyło się na 2:1 to słuchalibyśmy o przebudzeniu, o charakterze i o nadziei. Dla mnie już samo stracenie gola i szansa na 0:2 z takim rywalem na własnym boisku to blamaż. Gramy tak, że się zaczynają się ciche drwiny takie jak te obrońcy Fulham, Dana Burna:
- Nie wybiłem tyle piłek w meczu od czasu gry w Conference. Wiedzieliśmy, że tak się stanie i cieszyłem się, gdy zaczęli tak grać. Mam 2 metry wzrostu. To znacznie pomaga w walce o takie piłki.

- Gdy cofnęliśmy się do defensywy, chcieliśmy trzymać się razem, aby rywale krążyli dookoła nas. Mieliśmy liczebną przewagę w polu karnym. Manchester United ma wspaniałych zawodników. Innego dnia być może udałoby nam się strzelić więcej, jednak w tym meczu broniliśmy się bardzo dobrze – zakończył obrońca Fulham.
Jak słusznie więc nasz trener ujął, zespół cierpi. A on nie wie co się dzieje, tylko jak troskliwy tatuśko w papciach szuka powodu nie tam gdzie trzeba. I zapomina, że w Untied są charakterne chłopaki i czasem trzeba któregoś mocno pierdolnąć butem w głowę, żeby sobie przypomniał dla jakiego klubu gra.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”