Liverpool (zbiorczy) - Strona 1046

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4843
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1500
Kibicuję: od czasu do czasu

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 12 mar 2024, 22:56

Aż przypomniały mi się kompilacje na yt z dryblingiem Ryana Babela, a to było już ponad 15 lat temu. Ale ten czas leci. Z Holendrem kojarzy mi się Liga Mistrzów i mecz z Arsenalem, w którym Walcott przeprowadził solową akcję, a później Gerrard wytrzymał próbę nerwów i strzelił karnego. Fajne czasy, chociaż z perspektywy lat śmiesznie wygląda fakt, że Benitez był uważany za topowego trenera :)

Przypomina mi się jeszcze mecz Alberta Riery vs United (jego debiut?). Ładnie tam kręcił, w czasach posuchy to budziło podziw.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 12 mar 2024, 23:00

Benítez w swoim prajmie był topowym trenerem.

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4843
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1500
Kibicuję: od czasu do czasu

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 12 mar 2024, 23:08

Pytanie co było jego prajmem i ile to trwało :)

Awatar użytkownika
moody
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9007
Rejestracja: 03 wrz 2011, 12:06
Reputacja: 2399

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: moody » 12 mar 2024, 23:10

Zygmunt-1 pisze:
12 mar 2024, 23:08
Pytanie co było jego prajmem
Gole-widmo i karne bronione metr przed linia ;)

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 12 mar 2024, 23:12

Prawie cała pierwsza dekadę XXIw. Ty tak serio?

Awatar użytkownika
HMK
Toni Kroos
Posty: 12477
Rejestracja: 20 paź 2013, 20:03
Reputacja: 2488
Kibicuję: Real Madryt i Urugwaj
Lokalizacja: 159 KM OD CLONERA (xD)
Kontakt:

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: HMK » 12 mar 2024, 23:15

Zygmunt-1 pisze:
12 mar 2024, 23:08
Pytanie co było jego prajmem i ile to trwało :)
Nie no, gość zdobył dwa mistrzostwa Hiszpanii, wygrał LM i był też w jego finale z Nietoperzami. Może nie utrzymał się na topie tyle co taki Carlo czy Mourinho, ale na początku tego wieku wykręcał sensowne wyniki.

Ed: bez finału LM w VCF, pardą.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 12 mar 2024, 23:20

2 finały LM zaliczył z Liverpoolem (jeden wygrał) z Valencia zdobył Puchar Uefa. Swego czasu, jeśli chodzi o rozgrywki pucharowe to był chyba najlepszy taktyk na świecie. Potem piłeczka odjechała w rejony za którymi on nie podążył.

Awatar użytkownika
Bernabeu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6501
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:27
Reputacja: 1772

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu » 12 mar 2024, 23:21

Turbo kozakiem w czasach bieda-futbolu był Rafael, nie wiem ile gorszych kadr wygrało Ligę Mistrzów w czasach Ligi Mistrzów w porównaniu do tamtego Liverpoolku: gdyby tamten Liverpool z tą samą kadrą nazywał się jakąś Romą, to dużo lepiej by to się wszystko zapamiętało, a tak ludzie sobie myśle, że wielki klub wygrał LM na farcie, ot co, a ten skład Poolku z tamtej kampanii w Europie to dupy nie urywa, delikatnie ujmując.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 12 mar 2024, 23:26

Każdy Dzimi Traore powinien sobie raz w życiu wygrać Lige Mistrzów :D

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4843
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1500
Kibicuję: od czasu do czasu

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 13 mar 2024, 0:01

Nie kwestionuję tego co Benitez osiągnął. W Walencji wyniki historyczne do dziś, z Liverpoolem wygrana w LM mimo słabszych możliwości kadrowych i generalnie sporo dobrych pucharowych występów. Ale z tym prajmem trwającym prawie dekadę to bym się zastanowił. W lidze miał sezony gdzie tracił +15 punktów do walki o tytuł, ale był też taki w którym brakło 4 punktów do United, chociaż tam nie pomogła nawet świetna końcówka (28/30?), bo przewaga MU była większa. Po Liverpoolu objął topowy wtedy w Europie Inter i nie wiem czy pracował tam pełny sezon. W Madrycie też raczej świata nie zwojował, w Chelsea chyba wygrał europuchar, ale to też nie była udana kariera. Później zjazd spory, a potem jeszcze większy. Oceniam go przez całokształt kariery, a tu oczekiwania były większe i raczej średnio im podołał. Po latach wyszły jakieś kwiatki, że to był dziwak zapatrzony w tabelki i wykresy, wielu zawodników wypowiadało się o nim raczej średnio. Pytanie czy to był trener na kluby z najwyższej półki.

Awatar użytkownika
Quercus
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1255
Rejestracja: 02 gru 2021, 17:37
Reputacja: 403
Kibicuję: MUFC
Lokalizacja: Warszawa

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Quercus » 13 mar 2024, 1:01

Wydaje mi się, że można to podsumować w następujący sposób. Okres Beniteza na topowym poziomie zaczyna się od objęcia Valencii w 2001 r. To już wtedy była naprawdę dobra drużyna. Benitezowi udało się scementować sukces klubu w postaci dwukrotnego zwycięstwa w La Liga i wygranej w Pucharze UEFA. Możemy dorzucić do tego kilka finałów krajowych pucharów. Sukcesy, których klub nie powtórzył do dzisiaj, a które przed Benitezem ostatnio osiągał w latach siedemdziesiątych. Moim zdaniem, nie mając wtedy nawet 45 lat, wykreował sobie pozycję jednego z najbardziej perspektywicznych trenerów w Europie.

Dalej mamy transfer do Liverpoolu. Zaczyna z wysokiego C, bo od wygranej w Lidze Mistrzów. Dalej mamy jeszcze jeden finał, trochę pucharów drugiej kategorii, finisze w top 4. Po okresie spędzonym w Valencii i wygranej w Lidze Mistrzów pewnie każdy liczył na więcej, ale nie można tego nazwać słabym okresem. Szczególnie nie jeśli weźmie się pod uwagę, jak kadrowo biedny w porównaniu z United, Chelsea czy Arsenalem był tamten Liverpool. Przecież tam królem strzelców drużyny w 3/6 sezonów z Benitezem za sterami był Gerrard, bo poza Torresem nie mieli żadnego topowego napastnika. W dodatku w obronie biegały wynalazki pokroju Aggera czy Riise.

Tak więc ta dekada spędzona w Valencii i Liverpoolu to jest okres dwukrotnego zwycięstwa w La Liga, dwóch finałów Ligi Mistrzów z jednym wygranym i kończenia prawie co sezon w top 3 Premier League. Powiedziałbym, że jedno z lepszych CV w tamtym momencie. Na pewno nie ścisły top pokroju Fergusona czy Mourinho, ale top 10 na luzie, w porywach może nawet top 5? Tutaj trzeba by się zastanowić, bo to ciekawy okres, kiedy jednocześnie kończyły się kariery trenerów wybitnych jak Capello, Hitzfeld czy Lippi, a okres następnych mistrzów (Guardiola) dopiero zaczynał. Pytanie, czy bierzemy pod uwagę tych, co z powyższych powodów zaliczyli pojedyncze, ale kapitalne sezony, czy też oceniamy całość okresu. Bo jeśli to drugie, to już wspomniane osiągnięcia Beniteza w pierwszej dekadzie obecnego wieku na pewno się wyróżniają.

Tak czy siak, jego późniejsze przygody z Interem czy Realem oczywiście skreślają go z listy trenerów, bez których futbol nie byłby kompletny i o których koniecznie trzeba opowiadać.

Awatar użytkownika
masacra
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7924
Rejestracja: 16 lip 2007, 15:20
Reputacja: 1683
Lokalizacja: Central Perk

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: masacra » 13 mar 2024, 7:05

Quercus pisze:
13 mar 2024, 1:01
obronie biegały wynalazki pokroju Aggera czy Riise.
Liverpoolek miał troche wynalazków, szczególnie po Houlierze, który na koniec kariery w Anglii kompletnie nie trafiał z transferami ale akurat tych dwóch to byli całkiem przyzwoicie piłkarze. Riise był jednym z transferów sezonu 2001, z pozycji lewego obrońcy zdobył 7 bramek i był pewnym punktem drużyny, która zdobyła wicemistrzostwo. Załapał się z przyzwoita forma na dwa pierwsze sezony Beniteza, potem zaczął się zjazd.

Agger ogólnie był jednym z najbardziej utalentowanych obrońców jakiego widziałem. Operował piłka na takim poziomie jaki dało by mu pewne granie we wszystkich współcześnie grających drużynach. Jego zniszczyły kontuzje pleców przez co był dostępny raz na 3 mecze ale za każdym razem jak grał, grał więcej niż dobrze. Taki casus Ledleya Kinga trochę.

To, że Benitez jest dziwak i jego relacje z piłkarzami są dosyć chłodne to było wiadomo od samego początku jego pracy na Anfield. Pokolenie piłkarskie było wtedy trochę inne i trenerzy, którzy nie nawiązywali bliskich relacji z zawodnikami nie byli niczym nadzwyczajnym. Szczególnie na wyspach, gdzie większość brytyjskich coachow nawet nie schodziła ze swojego gabinetu na treningi pierwszej drużyny lol.
Benitez przejął zespół w stadium połowicznego rozkładu, pełna pół i ciwercpilkarzy i w dwóch pierwszych sezonach zdobył dwa major trophies. Potem udało mu się w sumie niezbyt dużym kosztem (w porównaniu do Chelsea Abramowicza, czy United Fergusona, biedapoolek foreva) skompletować spoko sklad, który nawet oglądało się przyjemnie i był w o krok od zdobycia tytułu. (Dalej myślę że jego upor by pozbyć się łapiącego fajna formę Robbiego Keana zaledwie pół roku po transferze, tylko po to żeby [ch**] wie co komu udowodnić, kosztował go ten tytuł) i regularnie kończył sezony na podium (co dla dzieciaków wychowanych na Kloppie może nie jest czymś wow, ale dla ludzi pamiętających lata 90-te to była fajna rzecz). Potem klub przejęli Hicks i Gillet i zaczęło się stadium rozkładu prawie że totalnego, na który Benitez miał średni wpływ.

Tak ogólnie to drugi najlepszy trener Lpoolku w XXI wieku. To, że potem mu futbol odjechał, no odjechał, życie. Też myślę że trochę źle wybierał miejsca pracy czym sobie skutecznie skrócił karierę na topie. Ale to w jest kwestia trzeciorzędna bo mówimy o jego prajmie, nie o tym co było po nim.

Awatar użytkownika
Bernabeu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6501
Rejestracja: 25 lip 2017, 15:27
Reputacja: 1772

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bernabeu » 14 mar 2024, 3:17

masacra pisze:
13 mar 2024, 7:05
Tak ogólnie to drugi najlepszy trener Lpoolku w XXI wieku. To, że potem mu futbol odjechał, no odjechał, życie. Też myślę że trochę źle wybierał miejsca pracy czym sobie skutecznie skrócił karierę na topie. Ale to w jest kwestia trzeciorzędna bo mówimy o jego prajmie, nie o tym co było po nim.
To się regularnie pojawia i sam o tym pisałem z 219 razy, ale Mourinho i Benitez popełnili (sportowo) błąd, że nie poszli w reprezentacyjną trenerkę: mieliśmy kilka przykładów trenerów z topu, którzy robili ładne CV na ostatnim etapie trenerskiej kariery - Van Gaal mocno przedłużyl karierę medalem na MŚ, Del Bosque z niebytu zrobił chyba najbardziej kompletne trenerskie CV w historii (może Happel miał lepsze), Lippi wygrał MŚ, Mancini wygrał Euro. Mieliśmy też przykłady Trapattoniego, Flicka czy Capello albo Conte (ogólnie nie pykło) - ale w dalszym ciągu oni (tzn. RB i Mou) byliby nazwiskami premium w kadrowej piłce, a jakiś sukces byłby pięknym zwieńczeniem kariery. Problem jest oczywiście taki, że w Evertonie można lepiej zarobić niż w top reprezentacji, a te 'legacy' to chyba przereklamowane rzeczy. ;) Ostatnio Benitez o tym nawet przebąkiwał, że chciałby spróbować, ale zobaczymy. Taki Roberto Martinez z poziomu trenera, którego chyba zwolniono w Evertonku - najpierw zrobił medal MŚ z Belgią, a teraz pracuje z gwiazdami w Portugalii, o masie randomów robiących wielkie wyniki nie wspominając.

A jeszcze co do Beniteza, to o ile te sukcesy - co masacra świetnie opisał powyżej - z Poolkiem będą niedoceniane przez markę Liverpoolu historycznie, tak te sukcesy z Valencią to po latach troszku lepiej wyglądają niż w praktyce. ;) Niesamowicie wygląda kilka ligowych tytułów w Hiszpanii z Valencią - ale raz, że tamta Valencia grała b2b finały LM (i on obejmował tę ekipę minus Mendieta + 50 baniek na transfery, czyli takie 150 mln obecnie), dwa, Barcelona była w kryzysie, trzy, Realek był koszmarnie nierówny w lidze (a potem też kryzys i zjazd). Oczywiście to były potężne sukcesy, ale też w tamtych czasach o tytuły walczyły Depor (z powodzeniem) czy Sociedad.

Mocny drugi tier współczesnych trenerów, tzn. odkąd jako-tako mogę interesować się piłką, więc od przełomu wieków (ten pierwszy to jakoś SAF, Guardiola, Mourinho, Ancelotti, Klopp, Simeone, Lippi, może Hitzfeld, Del Bosque, Heynckes, ktoś tam jeszcze). Wyjąć +- 10 nazwisk i pod względem wyników względem posiadanych środków i reputacji w peaku (jakoś w 2005/2007 roku te mecze z Mourinho były przedstawiane jako starcia dwóch wielkich taktyków) można już Rafaela porównywać do każdego. Co nie znaczy, że to lepszy coachu od Demone Inzaghiego na przykład, ale wiadomo jak ewaluacja trenerów jest niewymierna.

Awatar użytkownika
Sergek
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 11693
Rejestracja: 07 lip 2010, 11:55
Reputacja: 973

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Sergek » 14 mar 2024, 10:57

Riise czy Agger to na tle faktycznych wynalazków z tamtego okresu, to byli spoko piłkarze. A na pewno Agger, którego przedwcześnie zabiły plecy.



Uuu, wyciągamy kolejnych. I to na słuszną pozycję, bo faktycznie z tymi ŚO jest problem, kiedy chcemy oszczędzić tych podstawowych. Konate potwierdzi.

W ogóle śmieszny skład może dziś być, a przynajmniej mam taką nadzieję. Zgraja randomów z Salahem, Tsimikasem i uwaga, Adriankiem na czele, to coś w co bym strzelał. W razie potrzeby ratować się ławką.

Awatar użytkownika
Zygmunt-1
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 4843
Rejestracja: 22 sty 2023, 10:32
Reputacja: 1500
Kibicuję: od czasu do czasu

Liverpool (zbiorczy)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Zygmunt-1 » 14 mar 2024, 11:28

Lubiłem Aggera i Skrtela, dwóch ŚO z charakterem, chociaż Słowak też okazem zdrowia nie był.

Fajnie byłoby znów zobaczyć polskiego zawodnika w barwach The Reds, dziś chyba nie jest to nierealne, ale czy prawdopodobne?

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”