Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 06 kwie 2012, 2:42
MGiggs
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Gall » 06 kwie 2012, 11:51
Gall

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 10 maja 2012, 3:33
Dr.Football1

Post Wyświetl pojedynczy post autor: sickstick » 10 maja 2012, 8:35
Pamięta ktoś finał Liverpoolu z hiszpańskim Alaves?Dr.Football1 pisze:najlepszej w historii
sickstick
Post Wyświetl pojedynczy post autor: denilson7 » 10 maja 2012, 14:27
denilson7

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 06 lip 2012, 13:22
Cement
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Emerald » 06 lip 2012, 13:38
Cement pisze:Niestety, kompromitacja macedońskich drużyn w Pucharze UEFA, bo tak trzeba określić bezbramkowy remis Skendiji u siebie z północnoirlandzkim Portadown oraz wyjazdowy remis Metalurga Skopje z maltańską Bikirkarą. Nie zawiodła jedynie Renova, ale pokonanie 4:0 SP Libertas z San Marino wielkim powodem do chwały nie jest...
Emerald

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cement » 06 lip 2012, 20:27
Widzisz, były czasy kiedy Vardar Skopje był o włos od awansu do Ligi Mistrzów (2:3 i 2:2 ze Spartą Praga w decydującej rundzie), później fantastyczne występy Rabotnickiego (rozgromienie Skonto Rygi i Debreczyna w eliminacjach LM), a ubiegłym roku znów Rabotnicki błysnął eliminując 3 rywali w jednym sezonie w LE. Macedońskie kluby potrafiły eliminować drużyny z Chorwacji, Serbii, Bośni i Hercegowiny, Polski, a Belasica była bliska wyeliminowania portugalskiego Leixoes. A dziś? nie można być pewnym czy mający silnego sponsora Metalurg wyeliminuje Maltańczyków (jakkolwiek i piłka na Malcie robi ostatnio postępy)Emerald pisze:Cement pisze:Niestety, kompromitacja macedońskich drużyn w Pucharze UEFA, bo tak trzeba określić bezbramkowy remis Skendiji u siebie z północnoirlandzkim Portadown oraz wyjazdowy remis Metalurga Skopje z maltańską Bikirkarą. Nie zawiodła jedynie Renova, ale pokonanie 4:0 SP Libertas z San Marino wielkim powodem do chwały nie jest...![]()
![]()
Sorki. Nie smieje sie z samego postu i jego wartosci merytorycznych, ale stwierdzenie kompromitacja macedonskiej pilki brzmi dla mnie niesamowicie
Cement
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Boromir » 16 lip 2012, 11:46
Ciekawe, czy tak naprawdę byłoPiłkarze i władze Lecha Poznań narzekały po losowaniu, że muszą na pierwsze starcie w tegorocznych europejskich pucharach jechać bardzo daleko, aż do serca Azji i na granicę z Chinami, do Tałdykorganu w Kazachstanie. To pokłosie dopuszczenia Kazachstanu do rozgrywek UEFA, co miało miejsce w 2001 roku - wtedy Kazachowie przenieśli się do Europy z federacji azjatyckiej (tylko w tym jednym sporcie) i dziś uważają, że była to jedna z lepszych decyzji, jakie podjęli . UEFA swoimi ostrymi przepisami podnosi nie tylko poziom samego futbolu, ale i infrastruktury sportowej w tym odległym kraju. Wymaga nowych stadionów, z krzesełkami, dachem i zapleczem. W Azji nie było tego rodzaju obostrzeń.
Azerbejdżan, do którego teraz wybiera się Lech Poznań na czwartkowy mecz z Chazarem Lenkoran, leży znacznie bliżej Polski niż Kazachstan, a jednak - w odróżnieniu od poprzedniej lokalizacji - jest państwem położonym w 100 procentach w Azji. Od 1992 roku jednak, podobnie jak kilka innych całkowicie azjatyckich krajów (Gruzja, Izrael, Cypr), gra w rozgrywkach europejskich UEFA. Do federacji azjatyckiej nigdy nie należał i nie zamierzał.
Jak to się stało? Otóż po rozpadzie Związku Radzieckiego w 1992 roku UEFA - uznając prawa do spuścizny po nim - postanowiła zapytać należące do niego federacje, czy pragną grać w rozgrywkach europejskich czy azjatyckich. Zapytała także te z Azji. Wszystkie kraje kaukaskie - Azerbejdżan, Armenia i Gruzja - opowiedziały się za Europę. Takie prawo miały także Kazachstan, Uzbekistan, Kirgizja, Tadżykistan czy Turkmenia, I one mogły grać w Europie, ale wybrały Azję.
Turkmenia, Uzbekistan i pozostałe kraje Azji Środkowej tego nie żałują, ale Kazachstan wkrótce pożałował. Zwłaszcza, że w odróżnieniu od pozostałych wspomnianych państw poradzieckich, w tym Azerbejdżanu, ma część terytorium położoną w Europie. To północno-zachodnia część kraju, do rzeki Emba, spływającej z gór Uralu do Morza (właściwie Jeziora) Kaspijskiego. Na tej europejskiej części znajduje się chociażby jeden z najsilniejszych kazachskich klubów, Aktobe Lento z Aktiubińska. Pod koniec lat 90. Kazachstan rozpoczął zatem starania o włączenie do UEFA. Powoływał się na geografię i przypadek m.in. Azerbejdżanu. Teraz jednak nie było to już takie proste...
Rozpatrująca wniosek UEFA postanowiła zlecić badania ... geografom. Ci mieli zbadać mapy, dotyczące umownych przecież granic Europy i Azji teorie i złożyć raport. Wynikało z niego, że w Europie leży 13,8 procent terytorium Kazachstanu.
- Sorry - powiedziała UEFA. - To jednak zbyt mało.
- Mało? No ale ten kawałek ma wielkość Francji! - zwrócili uprzejmie uwagę przedstawiciele Kazachstanu.
- Mimo wszystko. Jesteście z Azji.
- A Azerbejdżan? Nie ma nawet procenta terytorium w Europie?! - lamentowali Kazachowie.
- To co innego. Oni grają z nami od początku. Wy mieliście swoją szansę - odrzekła centrala w Nyonie.
Kazachstan jednak się nie podawał. Złożył protest. Nowe badania geografów zakończyły się nowym raportem, który zwiększał terytorium kraju w Europie do niemal 15 procent. Europejska federacja doceniła zabiegi azjatyckich gości i zmiękła.
- Jeżeli zgodzi się większość członków UEFA, przyjmiemy was - orzekła.
Kazachstan rozpoczął więc zabiegi dyplomatyczne zakrojone na wielką skalę. Nie było problemów z krajami postradzieckimi. Rosja i Ukraina - wielkie przyjaciółki Kazachstanu - bardzo go wsparły. Azerbejdżan również, udzielił kolegom z kontynentu azjatyckiego ogromnego wsparcia. Co ciekawe, wsparcia udzieliła także Polska.
- Polska od razu się zgodziła. Pomogła nam także w negocjacjach z innymi krajami. Nie widziała przeszkód, by Kazachstan grał tam, gdzie chce. Ponadto w naszym kraju mieszka wiele ludzi polskiego pochodzenia. Jesteśmy jej za tę pomoc bardzo wdzięczni - powiedziano mi w kazachskiej federacji piłki nożnej w Ałmaty.
Zgodzili się też Niemcy, co było pokłosiem historii. Kazachstan pomógł niegdyś, w czasie wojny i po niej licznej grupie tzw. Niemców wołżańskich, którzy mieszkali na terytorium ZSRR.
- Kazachstan zrobił kiedyś dla nas tak wiele. Zróbmy dla niego dziś i my choć tak niewiele - argumentowali Niemcy, których osobiście odwiedził prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew i negocjował sprawę przyjęcia kraju do UEFA z niemieckim kanclerzem Gerhardem Schröderem. Prezydent Nazarbajew odwiedził też we Włoszech Silvio Berlusconiego i uzyskał jego zgodę.
Problem był z Francją i Anglią. Francuzi kategorycznie odmawiali, Anglicy też nie chcieli słyszeć o UEFA aż po Chiny. Kiedy przedstawiciele kazachskiej federacji zjawili się z kolei w Dublinie w Irlandii i zaczęli wyłuszczać argumenty, usłyszeli od Irlandczyków:
- Stop, stop, stop, to bez sensu. My i tak nie do końca nawet wiemy, gdzie leży wasz kraj. Powiedzcie nam tylko, jak w tej sprawie zamierzają głosować Anglicy?
- Otóż są niestety przeciw - odrzekli Kazachowie.
- W takim razie sprawa jest prosta. My bezdyskusyjnie jesteśmy za!
Boromir

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 02 sie 2012, 21:49
Dr.Football1

Post Wyświetl pojedynczy post autor: bartbuks » 22 sie 2012, 19:23
bartbuks
Post Wyświetl pojedynczy post autor: Ebi » 22 sie 2012, 19:26
Ebi

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 30 sie 2012, 18:00
Dr.Football1

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Magnum » 30 sie 2012, 18:02
Magnum

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Dr.Football1 » 30 sie 2012, 18:43
Dr.Football1
Technologię dostarcza phpBB® Forum Software © phpBB Limited
Polski pakiet językowy dostarcza phpBB.pl
Zasady ochrony danych osobowych | Regulamin
Administracja, zarządzanie i wsparcie graficzne forum: pawel.studio