W sumie masz racje, ze jest to jakies tam pokazywanie zwiazku panstwo - kosciol. ale ja bym nie kladl na to tak wielkiego nacisku z prostego powodu - wiadomo, ze lokale sa w miejscach na co dzien sluzacych do innych celow. watpie zeby ktos specjalnie wieszal tam krzyze na wybory. poprostu ich nie zdejmuje. Ciebie to razi, ja szczerze mowiac nie zwracam na to nawet uwagi (pewnie dlatego, ze mi to nie przeszkadza).Chlopaczek pisze:Wiesz konstytucja jest nadrzednym dokumentem i jesli cos tam jest zapisane to mozna by przynajmniej sprawiac pozory ze sie tego przestrzega.A ja wchodze w niedziele do lokalu wyborczego i widze godlo panstwowe a zaraz obok niego krzyz.To juz przesada
Zapytasz w takim razie, po co w ogole sa krzyze w budynkach uzytecznosci publicznej? to jest tak jak juz pisalem wczesniej. przytlaczajaca wiekszosc Polakow to katolicy. a wiadomo, ze w demokracji rzadzi wiekszosc. tak samo jest z wiara - czy tego chcemy czy nie. popatrz, rownie dobrze moznaby powiedziec - nie chce zeby Kaczynski reprezentowal moj kraj bo ja na niego nie glosowalem. pewnych spraw nie da sie przeskoczyc. to jest pewnie niesluszne pdejscie, ale jest to nieslusznosc wynikajaca z naszej tradycji. sam przyznaj, ze Polska od zawsze byla wierzaca. ale to sie juz powoli zmienia. stajemy sie krajem coraz bardziej laickim i mozna byc pewnym ze nadejdzie czas kiedy znikna krzyze z miejsc publicznych. popatrz - Francja. obecnie najbardziej zlaicyzowany kraj Europy. a kiedys - silny bastion chrzescijanstwa. ta zmiana tez nie byla jednodniowa. to byl proces trwajacy lata. a Polska? prawie 2 wieki zaborow (wliczajac PRL), wojny, powstania... wiara i Bog byly czesto jedynymi opokami. ludzie garneli sie do kosciola, bo Bog stawal sie czesto ostatnia nadzieja. dodajac jeszcze do tego, ze religia przez te wszystkie lata byla niemile widziana - wiadomo ze to poteguje zarliwosc, jezeli wiesz, ze znienawidzona wladza jest temu przeciwna.
Masz racje. ale chyba sam sobie zdajesz sprawe, ze nie jest mozliwoscia zabronic ludziom wyznawania wiary. tak samo mozna powiedziec, ze trzeba zlikwidowac pieniadze, zby kazdy byl biedny, bo przeciez to tez byly i sa nadal powody wojen. pieniadze, wladza, wiara i wiele innych rzeczy zawsze dzielily i zawsze beda dzielic ludzi. ale tez sa niezastopione i nie do wykorzenienia. popatrz tez ile dzieki wierze istniej zabytkow, jak wielki wklad miala wiara w rozwoj ludzkosci. wszystko ma blaski i cienie. a wojny na tle religijnym wybuchaja z tego powodu, ze poszczegolne religie sa zle odczytywane przez ich wyznawcow. bo nie ma na swiecie religii (przynajmniej wsrod tych wiodacych), ktora nastawiona bylaby na przemoc.Chlopaczek pisze:Wiare mozna wynic za wiele rzeczy miedzy innymi za wyobcowanie bo ona nie tylko laczy ale tez wyraznie dzieli spoleczenstwo.Kiedys zapytali Bjork (wiem to zaden autorytet) co by zrobila najpierw gdyby miala absolutna wladze?Odpowiedziala ze zakazalaby wyznawania jakiejkolwiek religii bo jak wiemy z historii (oraz czasow nam obecnych) najkrwawsze wojny to te na tle religijnym.Na upartego mozna nawet II wojne swiatowa podpiac pod ten schemat poniewaz antysemityzm ma korzenie w religii katolickiej.
No i widzisz. jakas tam ogranizacja podala jakiestam wiadomosci o niewiadomym i raczej niemozliwym do zlokalizowania zrodle ich powstania i juz jest negatywny obraz wszystkich ksiezy. nie mowie, ze to co napisales jest nieprawda (chociaz watpie w to) ale takie dane wplywaja na caly ksztalt. i ciezko jest je zdementowac, bo teraz kiedy wszyscy mysla ze kazdy ksiadz to dewiant, tym bardziej sa one wchlaniane.Chlopaczek pisze:Chyba problem jest chyba bardziej zlozony.Jakis rok temu wycztalem na internecie ze jakas organizacja (niestety zapomnialem nazwy nie moge wszystkiego pamietac) wyliczyla (tylko sobie znanym sposobem) ze polowa z 400 tysiecy ksiezy na swiecie to geje.
Mysle, ze ten problem dotyczy nie tylko wiary.Chlopaczek pisze:Niektorzy wychodza niestety z blednego i bardzo niebezpiecznego zalozenia ze jesli o jakims problemie sie nie mowi to go po prostu nie ma.
Na szczescie takich jest juz coraz mniej.Chlopaczek pisze:A niektorzy z jeszcze ciekawszego zalozenia ze ksiadz to jakis nadczlowiek i on z samej definicji prowadzi cnotliwe zycie.
No ale tu juz pokazujesz jakas psychoze. bo tak samo mozna powiedziec - co bys czul wsiadajac do autobusu kiedy zaczalbys sie zastanawiac czy facet siedzacy obok Ciebie nie zasztyletowal wczoraj zony? albo czekajac na frytki zastanawialbys sie czy ktos do nich nie nasika? przyklady sa glupie, ale mniej wiecej adekwatne. zyjac w spoleczenstwie przyjmujemy pewna doze zaufania, bo inaczej oszalelibysmy albo nie wychodzilibysmy z domow. tak samo jest z religia.Chlopaczek pisze:Bo co by musieli czuc gdyby przyjmujac komunie zaczeli sie zastanawiac czy akurat ta reka z ktorej teraz biora oplatek do ust nie macala dzien wczesniej ministranta?
EDIT:
Ze bedziesz nabiajal?:> faktycznie, nie pisales...A nie pisałem że tak bedzie:/







