Copa America Wenezuela 2007 - Strona 12

Wszystko o piłce w pozostałych rejonach nie tylko Europy ale i Świata. Ciekawostki, Wyniki, Transfery oraz inne wydarzenia powiązane z piłką nożną.
Zablokowany
×

Kto Twoim zdaniem wygra Copa America?

Argentyna
45
65%
Brazylia
11
16%
Urugwaj
2
3%
Paragwaj
3
4%
Chile
0
Brak głosów
USA
0
Brak głosów
Meksyk
6
9%
Inna ekipa
2
3%
Awatar użytkownika
liam
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 424
Rejestracja: 11 lip 2007, 15:59
Reputacja: 28

Post Wyświetl pojedynczy post autor: liam » 12 lip 2007, 19:01

a ja uważam że wygra Brazylia czemu? hmm sam nie wiem zawsze wolałem Argentyne ale tym razem jest inaczej chyba ze względu na Robinho ;p mam nadzieje że AS Realu pokaże na co go stać i doprowadzi Brazylię do triumfu :D faworytem na pewno bedzie Argentyna ale wiadomo jak to jest z faworytami (Hiszpania-Francja, Argentyna-Niemcy MŚ 2006)

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 15 lip 2007, 0:42

na kilkanaście minut do końca meczu o III miejsce Meksyk prowadzi z Urugwajem 3:1.
W pierwszej połowie wiecej z gdy [od momentu, gdy zacząłem ogladać] miał Urugwaj, groźnie atakowali lewą stroną - jedna taka akcja przyniosła im bramkę.
Meksyk oczywiscie rzucił się do odrabiania strat i jeszcze w I połowie wyrównał. Rzut karny wykorzystał Blano [sam nie wiem, czy powinien być ten karny - jeszcze sędzia kapitana Ugurwaju wyrzucił z boiska]Myśle ze zbyt pochopnie.
W II połowie Meksyk grający w przewadze stale atakował bramki musiały paść i padły. Jedna piekniejsza od drugiej.

Meksyk raczej wygra, bo Urugwaj już się na nogach słania, jak Winiarski dzisiaj. [wczoraj] na szybkie kontry już nie mają sił, no i są bardzo niedokładni.

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 15 lip 2007, 17:18

Meksyk zajął trzecie miejsce. Nie wiem jednak czy Lugano w jakikolwiek sposób faulował w polu karnym :/ Ja tam nic nie widziałem. Ale Diego zbytno nie protestował, więc coś tam musiało być. Warto zwrócić uwagę, że to był drugi mecz Meksyku, w którym czerwona kartka dla przeciwnika ustala przebieg meczu. A Paragwaj i Urugwaj to mocne zespoły, i oba te mecze mogły się potoczyć całkiem inaczej. Urugwaj od fazy pucharowej prezentował się bardzo dobrze. Bardzo chciałbym oglądać charruas w finale. Mecze pomiędzu Urugwajem a Argentyną są niewiele mniej emocjonujące niż między albicelestes a Brazylią. Urugwaj udowodnił, że są trzecią siłą w Ameryce Południowej. Tylko co z tego, skoro 3 lata temu było dokładnie tak samo, a nie zakwalifikowali się do MŚ. Teraz jednak jestem zdania, że Urugwaj to zespół lepszy niż 3 lata temu i powinni wywalczyć awans. Maestro Tabarez ustawił zespół bardzo ofensywnie, widać że zrobił dużo z tym zespołem. Ździwię się jak Urusi nie zajmą 3-go miejsca w el. do MŚ.

A dzisiaj o 23.05 finał. Pisałem już o nim, jednak wczoraj pojawiła się niepokojąca informacja jakoby Crespo miał wyleczyć kontuzję. Okazało się, że to prawda, ale na szczęście Basile postanowił zostawić skład bez zmian i w ataku zobaczymy Teveza z Messim. Brazlia chyba znów zagra trzema defensywnymi pomocnikami :/ Dunga zaciera stereotyp o sambie, którą gra Brazylia. Chyba nawet podczas ery catenaccio, na Mondiale 90 Brazylia nie grała tak brzydkiego futbolu. Jak ktoś pamięta ten mundial, to niech potwierdzi :)
liam pisze: faworytem na pewno bedzie Argentyna ale wiadomo jak to jest z faworytami (Hiszpania-Francja, Argentyna-Niemcy MŚ 2006)
Nie wiem czy w tym pamiętnym meczu Argentyna była faworytem. Ale dobrze, że wspomniałeś ten mecz. Nie chcę, aby w dzisiejszym meczu doszło do rzutów karnych. Jak wiadomo Argentyna fatalnie egzekwuje rzuty karne. Riquelme jest w tym słaby. Meksykowi na luzie strzelił, ale pamiętamy jak w meczu Villarreal - Arsenal strzelił fatalnie. Ostatnio w Boca też ze dwa przestrzelił. W takim ważnym meczu Riquelme znów może się speszyć. Tevez pewnie będzie uderzał siłowo. Messi chyba tylko jest niezły w jedenstkach (finał MMŚ 2005). Crespo przy karnych łapie kontuzje, a o reszcie lepiej nie wspominać. Z drugiej strony Robinho na tej Copie strzelał karne chyba dwa razy i zawsze bramkarz był blisko ich obronienia. Brazylia ma mlody sklad, który może psychicznie karnych nie wytrzymać (ale w 2004 roku tak samo się mówiło :/). Z trzeciej strony Abbondanzieri nie potrafi bronić karnych. Czasami nawet się nie rzuca w żadną stronę.
Vamos Argentina!

Awatar użytkownika
kaczy
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7935
Rejestracja: 01 cze 2004, 10:04
Reputacja: 466

Post Wyświetl pojedynczy post autor: kaczy » 15 lip 2007, 20:46

Zapowiada się bardzo ciekawy meczyk .. Rewanż za 2004 rok . :)

Warto zwrócić uwagę na Pojedynek o statuetkę króla strzelców , pomiędzy Romanem a Robinho . Pierwszy ma na swoim koncie 5 trafien , a drugi ma zas 6 ... jesttem bardzso zadowolony z jednego powodu , przynajmniej jaki nie byl by wynik dzisiejszego wie czoru to złoty medal Copa America przywdzieje conajmniej jeden piłkarz Realu Madryt ;D


Pozdro

illes
Skład C
Skład C
Posty: 47
Rejestracja: 21 cze 2007, 21:06
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: illes » 15 lip 2007, 23:55

Po pierwszej połowie 2:0 dla Brazylii. Cóz turniej układa sie jak zwykle pięknie grajaca Argentyna przegrywa w finale ze słabą Brazylią. Słabą tak przynajmniej twiedzi większosc.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 16 lip 2007, 0:00

Szkoda, że Bestia przez ostatni rok takich goli nie strzelał :lol:
2:0 do przerwy i wydaje się, że pozamiatane.
Brazylia zaczęła bardzo mocno, szybki gol i oddanie inicjatywy, Argentyna nie mogła się zbliżyć za bardzo do bramki Brazyli - ci się dobrze bronili. W końcu kontra i zdaje sie, że Robinho asystował przy 2 bramce.

Dobrze, że dziś coś mnie tknęło i postawiłem, że Arg przegra :lol:
na Brazylię płacili 4,5 zł :o

Awatar użytkownika
Mentor
Zajebiaszczo
Posty: 16481
Rejestracja: 28 lut 2005, 13:15
Reputacja: 18

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Mentor » 16 lip 2007, 0:06

Przy swojaku to chyba Alves podawał w pole karne.

Ayala ['] Najpierw to chyba on pozwolił Bestii oddać śmiertelny jak się miało okazać strzał a potem swojak. Pozamiatał :roll:

Brazylia gra bardzo dobrze w defensywie. Takiej Brazylii jeszcze nie widziałem. Dunga powinien zostać ukamieniowany bo Brazylia przypomina Brazylię tylko z koszulek. Argentyna niestety nic nie gra. Słupek Romana i tyle.

Nic z tego nie będzie raczej.

[EDIT]
Argentyna [']

Czegoś takiego się nie spodziewałem. Alves strzela na 3:0 i Argentyna rozbita w proch i pył :/
Szkoda tylko, że nie uznali bramki Messiego. Leo chyba nie był na spalonym.

Awatar użytkownika
Cris7
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 6209
Rejestracja: 04 lip 2005, 22:58
Reputacja: 7
Lokalizacja: Bydgoszcz/Gdańsk

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Cris7 » 16 lip 2007, 1:08

Mentor pisze:Ayala ['] Najpierw to chyba on pozwolił Bestii oddać śmiertelny jak się miało okazać strzał a potem swojak. Pozamiatał :roll:
To samo chciałem napisać. Dlaczego Ayala stał 1,5 metra od Baptisty i nie podszedł bliżej nie mogę zrozumieć. Tyle miejsca zostawić napastnikowi w polu karnym?... A tego samobója to wykrakałem. I pewnie nie tylko ja, widząc wcześniejsze wybicia Milito i Heinze :P


Mentor pisze:[EDIT]Szkoda tylko, że nie uznali bramki Messiego. Leo chyba nie był na spalonym.


Podobnie jak Tevez w pierwszej połowie.


Spodziewałem się dużo więcej po meczu i rzecz jasna po Argentynie. Podopieczni Basile trochę jak na MŚ za szybko zostali okrzyknięci 'magicznymi'. I znów nie wytrzymali presji. Narzucili sobie bardzo wysoko poprzeczkę i myślę, że już w szatni przegrali ten mecz. Bo Brazylia naprawdę była do ogrania.

Awatar użytkownika
Kluchman
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 18638
Rejestracja: 30 kwie 2006, 19:06
Reputacja: 2449
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Kluchman » 16 lip 2007, 1:13

Mentor pisze:Szkoda tylko, że nie uznali bramki Messiego. Leo chyba nie był na spalonym.
W momencie strzału nie był, jednak w momencie rykoszetu od Heinze był jak najbardziej. Różnie można interpretować.

Argentyna była dzisiaj bezbarwna. Grali bez pomysłu. Riquelme, który świetnie grał cały turniej, dziś był jakiś taki przymulony. Poza tym słupkiem w pierwszej połowie i strzałem obronionym przez Doniego także w pierwszej części gry niewiele pokazał. Nie pomogło wejście ani Aimara, ani Lucho. Argentyna zagrała swój najsłabszy mecz na imprezie :roll:

Brazylia dziś dobrze się broniła, nie atakowali dużo, ale jak już się za to brali to było sporo niebezpieczeństwa. Bramka Baptisty chyba trochę ustawiła ten mecz. Samobójcza bramka Ayali...Trzecia bramka to efekt otworzenia się Argentyńczyków.

Nie spodziwałem się, że akurat słabszy dzień będą mieli w finale. Nikt się nie spodziewał. Byli zdecydowanym faworytem, a przegrali zasłużenie czy nie 3:0.

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 16 lip 2007, 1:16

Wg mnie kompromitacja po obu stronach. Spodziewałem się 3-0, ale w drugą mańke. Dunga niszczy dobre imie futbolu południowoamerykańskiego i przede wszystkim brazylijskiego. Gdyby Argentyna grała takim systemem na pewno nie cieszyłbym się ze zwycięstwa. Nigdy do głowy by mi nie przyszlo, że Brazylia może grać tak paskudnie.

Argentyna nie dała rady przedrzeć się przez mur berliński. Tevez i Leo wyłączeni, zaledwie kilka akcji przeprowadzili. Riquelme ciągle faulowny, ale żadnej dobrej centry. Veron i Cambiasso standardowo beznadziejnie. Ayala ofiarna interwnecja w 40 minucie. Bardzo dobrze zrobił. Ja też bym nie dał złapać tej piłki Abbondanzieriemu.
Brazylia - [']
Argentyna - [']
BASILE & DUNGA - [']

Mano Negra!!!

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bonso » 16 lip 2007, 1:19

Messi na spalonym nie był, ale tam byla ręka Aimara bodajże.

Całkowicie zasłużone zwycięstwo Brazylii, obie reprezentacje nie grały świetnie, ale to był typowy mecz gdzie kluczem do zwycięstwa było wykorzystywanie błędów rywali. Brazylijczykom się to udało. Trzy razy.
W sumie taki mecz bez historii, po prostu sie odbył i Brazylia wygrała.
Szczerze mówiąc spodziewałem sie zwycięstwa Canarinhos, ale nie sadziłem, że będzie tak okazałe.

Zupełnie niewidoczny Robinho, a jak już był przy piłce, to zaraz ją tracił. Grał jak w Realu :P No, ale na szczęscie zdobył tytuł Króla Strzelców, może mu to jakoś pomoże ;)

Akcja przy golu Alvesa, bardzo fajna, podanie świetne.

Podobała mi się akcja Argentyńczyków, kiedy Tevez dośrodkował, Riquelme przedłużył głową i nozycami próbował uderzyć Aimar. Jakby to wpadło to :rydzyk:

Awatar użytkownika
Jarzinho
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7953
Rejestracja: 20 gru 2005, 20:56
Reputacja: 16
Lokalizacja: ......

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Jarzinho » 16 lip 2007, 5:48

Argentyna sie strała, a Brazylia bardzo dobrze kontratakowała. Takze Kanarki odbrze radzili sobie w defensywie. Zabrakło klarownych sytuacji dla Argentynzykow, jeszcze w śordku rozegranei wygladalo jako takie, ale juz pod polem karnym było bardzo słabo. Kilku Brazylijczykow dobiegało do jednego przeciwnika i niec z tego nie mogło wyjsc.
Cholera co robił na boisku Cambiasso i Veron, obaj kompletnie nieprzydatni, choć Juan troche angazował sie w gre. Cambiasso ani nie bronił, ani nic nie dawał w ofensywie. Bezproduktywne boki obrony. Szkoda naprawde szkoda, ale takze przypomniala sie przeszłosc, a jedni z niej nie wyciagneli wnioskow.

Awatar użytkownika
Diablo_ASR
Pierwszy Skład
Pierwszy Skład
Posty: 395
Rejestracja: 28 sie 2005, 13:25
Reputacja: 0
Lokalizacja: Not Your F****** Business
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Diablo_ASR » 16 lip 2007, 8:25

Co niektórzy tutaj już tak rozpływali się w zachwytach nad Argentyńczykami aż się niedobrze robiło. Messi - nowy Maradona, jakim to boskim piłkarzem nie jest Riquelme, aż tu okazuje się, że goście pokroju Mineiro i Josue praktycznie wyłączają ich z gry. W piłce nie ma miejsca na dream-teamy, co pokazała Brazylia B (jak nie C).

Bardzo podobała mi się gra Brazylii, bo grali jak reprezentacja Włoch. W destrukcji bezbłędnie, a jak się już pojawiła okazja, to ją wykorzystywali. Obrona i bramkarz znakomici. Szczególnie Alex (czyścił całkowicie przestrzeń powietrzną) i Maicon (wg mnie gra w idealnych proporcjach obrona - 66%/atak - 33% i zarówno w obronie, jak i w ataku jest bardzo dobry).

Argentyna jest jak Raikkonen w F1 i Gollob w GP, zawsze w gronie faworytów , ale i tak za słabi by być najlepszymi. Argentyna po prostu nie umie grać na turniejach. Tak jak w Niemczech zaczyna z wysokiego C, a potem takiego poziomu nie potrafi utrzymać przez całe mistrzostwa i w najważniejszym momencie zawodzi. A im bardziej pompowano ten balon z napisem 'Argentyna', tym bardziej utwierdzałem się w przekonaniu, że nie podołają.

A Tevez? Lepiej niech reaktywują Batistutę.

Domell
Podawacz Piłek
Podawacz Piłek
Posty: 3
Rejestracja: 21 sty 2005, 17:03
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Domell » 16 lip 2007, 9:00

Diablo_ASR

Niedobrze to sie robi od takich bzdur jakie własnie wypisałes.... Niewiem czy Ty naprawdę tak myslisz czy tylko udajesz bo takim postem poprostu się osmieszyłes....

Kpisz sobie z Messiego, Teveza czy Riquelme.... Przykro mi ale nawet fakt przegrania tego finału nie zmienia faktu że są to wspaniali pikarze i że Messi obok Ronaldinho i Kaki zaliczany jest do trójki najlepszych piłkarzy na swiecie a pozostali to scisla czołówka swiatowa....

Czy to, że np. Del Piero począwszy od Euro 96 w każdym turnieju grał piach niesamowity że aż trudno do kogoś jego gre porównac sprawiło że że był uznawany za piłkarza beznadziejnego?? Nie.
Czy to że Totti w Euro 2000 zamiast grac to kopał i pluł sprawiło że został uznany za piłkarza słabego??
To samo można powiedziec od dream-teamie Brazylii z 1998 roku.... Do finału Ronaldo szalał a w finale?? Scenariusz identyczny jak i wczoraj.... Gładziutkie 0-3 z Francją a Ronaldo i cała reszta grali tak jakby grali drugi dzień non-stop....
Te same przykłady można jeszcze podac w przypadku Francji i Argentyny z 2002 roku czy Brazylii z ostatnich MŚ....

Co do taktyki Brazylii to chyba tylko Tobie się ich gra podobała.... No ale widze że jesteś kibicem reprezentacji Włoch więc brzydka gra Cię nie zraża - a tak własnie grała wczoraj Brazylia.... OK - wygrała ale śmiem twierdzić ze nawet mimo tego triumfu kibice Brazylii są zawiedzeni jej postawą tym bardziej że od Argentyny i Brazylii oczekuje się ne tylko zwycięstw ale i pięknej gry....

Co do braku umiejętnosci gry w turniejach to to jest tylko i wyłącznie Twoje zdanie i nie będe wyprowadzał Cie z blędu....

PS. Aha - nieźle wyjechałes z tą Brazylią B czy C :lol: :lol: :lol: :lol:
bowiem poza Ronaldinho i Kaką żadnych absencji nie było.... Fakt ze ci zawodnicy stanowia wręcz o sile Brazylii ale tak samo było - a raczej miało być - na MŚ 2006....
Tak więc na poparcie swojego zdania wymień 10-11 piłkarzy którzy to są tą Brazylią A skoro ci co grali to Brazylia B.... No albo ze 20 na poparcie tezy że to Brazylia C :lol:
Ostatnio zmieniony 16 lip 2007, 9:20 przez Domell, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 16 lip 2007, 9:15

Diablo_ASR pisze:Argentyna jest jak Raikkonen w F1 i Gollob w GP, zawsze w gronie faworytów , ale i tak za słabi by być najlepszymi. Argentyna po prostu nie umie grać na turniejach.
wiesz ile razy wygrywali Copa America ? 14 a Brazylia zdaje sie, że 8.
Wiec pisanie, ze Arg. nie są druzyną turniejową raczej nie jest dobrym argumentem.

Zablokowany

Wróć do „Piłka nożna na świecie”