Zwała - Strona 12

Chwila oddechu dla stałych bywalców i świeżych owieczek. Trunki oraz coś na ząb w gronie znajomych, jak i dla tych którzy chcą podumać bądź przygadać sobie ramię w ramię z barmanem.
Paszti
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2310
Rejestracja: 03 maja 2004, 19:25
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Paszti » 27 paź 2005, 15:40


Awatar użytkownika
Juv
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2445
Rejestracja: 30 cze 2005, 19:15
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Juv » 27 paź 2005, 22:20

Prezentacja w Power Poincie
"Sejm Wars" :lol:
http://www.megaupload.com/?d=GNCQVMFE

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 28 paź 2005, 14:55

Superoptymista - gość, który na cmentarzu zamiast krzyży widzi plusy.

Prognoza pogody a'la Zubilewicz:
W ten weekend będzie 30 stopni ciepła - 15 w sobotę i 15 w niedzielę.

Ona: Na pierwszej randce nie daję!
On: No to może chociaż weź?

Jesli masz przepiękną żone, odlotową kochankę, super brykę, nie masz klopotów z urzedem podatkowym i prokuratorem, a gdy wychodzisz na ulice zawsze swieci slonce i wszyscy się do ciebie usmiechają - narkotykom powiedz NIE!

- Co to jest starość?> - To czas, kiedy polowa moczu idzie na analizy.

- Patrycja, po litrze to z ciebie nawet niezla laska...
- Roman, och*jales? To ja, Bronek!

Kaczyński przedstawia swój program w sejmie, kolejno wymienia postulaty:
- Chciałbym stworzyć 3 mln mieszkań, ograniczyć inflację, ale jednocześnie zwiększyć wydatki publiczne, wprowadzić nieodpłatne kształcenie dla wszystkich studentów, 2 krotnie zwiększyć emerytury i renty a jednocześnie ograniczyć dziurę budżetową...
Nagle wypowiedź przerywa głos z sali:
- Panie Kaczyński, tak to tylko Panu w Erze dopasują

Przychodzi facet do sex shopu z zamiarem kupienia gumowej lalki.
- Chciałby pan mężczyznę czy kobietę?
- Kobietę poproszę.
- Czarną czy białą?
- Białą.
- Chrześcijankę czy Muzułmankę?
To pytanie zbiło faceta z tropu:
- A co to ma do rzeczy? Przecież to tylko gumowa lalka!
- Muzułmanki czasem wybuchają...

i jeszcze ciekawy art. elementarz pijaka

Awatar użytkownika
Bonso
Kapitan
Kapitan
Posty: 2918
Rejestracja: 09 kwie 2005, 10:07
Reputacja: 0
Lokalizacja: Raszyn

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bonso » 28 paź 2005, 15:06

http://bash.org.pl/top

nie wiem czy było, ale to jest poprostu genialne :rotfl2:

Awatar użytkownika
Corinthians
Vamos Argentina!
Posty: 4524
Rejestracja: 26 mar 2005, 19:20
Reputacja: 0
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Corinthians » 29 paź 2005, 22:00

http://www.aaaby.pl/praca/300,46868,,,, ... raca&lp=52

Jak by się nazywali zagraniczni pilkarze po polsku?
- Henrik Larsson - Heniu Lasocki
- Peter Crouch - Piotr Krocze
- Rafael van der Vaart - Rafał Wielewart
- Steven Gerrard - Stefan Żeromski
- Luis Figo - Łukasz Figa
- Bastian Schweinsteiger - Sebastian Świniowski
- Raul Gonzales - Rysiek Gąsienica
- Rio Ferdinand - Ferdynand Ryj

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 30 paź 2005, 14:37

Z życia konsultanta:

KONSULTANT: "proszę podać nazwisko"
KLIENT: "moje, czy żony?"
KONSULTANT: "czy mają państwo różne nazwiska?"
KLIENT: "nie"...

*********************************

KLIENT: "ja kupiłem dziś kartę tak-tak i nie zdążyłem jej
jeszcze zaktywować, ale chyba ją zablokowałem".

********************************************************************

KLIENT: "ja mam taki malutki problem"
KONSULTANT: "tak, słucham?"
KLIENT: "zdeptałem swój telefon"...

****************************************************************

KONSULTANT: "powinien Pan wybierać numery bez zera, proszę pana"
KLIENT: "dokładnie tak robię"
KONSULTANT: "proszę mi więc podać numer jaki pan wybiera"
KLIENT: "072..."

*****************************************************************

KONSULTANT: "proszę wyjąć z aparatu kartę SIM"
KLIENTKA: "nie mogę tego zrobić - ręce mi się trzęsą"

*****************************************************************

KLIENT: "czy komórka może sama puszczać sms-y?"

*****************************************************************

KLIENT: "ja kupiłem ten telefon i co ja mam teraz zrobić?"

*****************************************************************

KLIENT: "proszę pana, ja się założyłem z kolegą i włożyłem
swojego Siemensa M35 do szklanki z wodą, i teraz nie chcą mi go > >>
naprawić ramach gwarancji"

*****************************************************************

KONSULTANT: "żeby zmniejszyć koszty na tym koncie mogę jedynie
zasugerować zmniejszenie ilości wykonywanych połączeń".
KLIENT: "aha, a na czym to polega?"

*****************************************************************

KLIENT: "gdzie ja mogę zadzwonić, żeby kogoś opieprzyć?"

**************************************************************

KLIENT: "proszę mi natychmiast podać lokalizację mojego
drugiego aparatu, wiem, że jest to możliwe, bo widziałem coś
takiego na filmie SF"

*****************************************************************

KLIENT: "proszę pana, ja słucham jak ktoś mi się nagrał na
poczcie głosowej i staram się odpowiedzieć tej osobie, i
krzyczę "halo, halo!",ale ona mnie nie słyszy"

*****************************************************************

KLIENT: "proszę mi powiedzieć, jakie promocje będziecie mieli
we wrześniu przyszłego roku"

*****************************************************************

KLIENT: "dlaczego Alcatel ma antenkę z prawej strony, Siemens z > >>
lewej, a Nokia wogóle nie ma?"

************************************************************

KONSULTANT: "proszę pani, w dniu dzisiejszym pani konto było
mniejsze niż 10 pln"
KLIENT: "nie"
KONSULTANT: "proszę pani, pani konto wynosiło dziś 2,46 pln
czyli mniej niż 10 pln"
KLIENT: "nie"

*************************************************************

KLIENT: "ja dostałem taki komunikat, że w celu tam-tego to coś-> >>
tam. Co mam teraz zrobić?"

****************************************************************

KLIENT: "proszę pana, mam taki problem, ja nie wiem, czy mam
przyjemność z tym samym panem...?"

*****************************************************************

KLIENT: "proszę pana, mi chodzi o ten aparat Motorola za 49
złotych netto, czy to jest cena brutto?"

*************************************************************

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 30 paź 2005, 19:05

z cyklu : "z życia wzięte" :

[18:55:40] xxx1: jakie macie przegladarki internetowe ?
[18:55:43] xxx2: opera
[18:55:43] xxx3: opera
[18:55:44] xxx4: mozilla
[18:55:44] xxx5: opera mozilla ie
[18:55:47] xxx6: explorer
[18:55:47] xxx7: IE
[18:55:47] xxx8: google

:boruta:

Awatar użytkownika
adekk
Pomarańczowy skrytożerca
Posty: 517
Rejestracja: 03 paź 2005, 14:50
Reputacja: 0
Lokalizacja: JKL / Koszmary
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: adekk » 30 paź 2005, 20:40

Temat ściśle związany z obecną sytuacją Polski (prezydent Kaczy i bliska ptasia grypa)
Mam nadzieje, że tego jeszcze nie grali:

Dlaczego kura przekroczyła ulicę?
Pani przedszkolanka: Żeby przejść na druga stronę.

Platon: Dla ważniejszego dobra

Arystoteles: Taka jest natura kur, ze przekraczają ulice.

Karol Marx: To było historycznie nie do uniknięcia.

Timothy Leary: Ponieważ to była jedyna wycieczka, na która chciał zezwolić kurze rząd.

Saddam Hussain: To był nie sprowokowany akt rebelii i mamy prawo, zrzucić 50 ton gazu paraliżującego na te kurę.

Ronald Reagan: Zapomniałem.

Kapitan James T. Kirk: Żeby pójść tam, gdzie jeszcze nigdy żadna kura nie była.

Hipokrates: Wegen eines Überschusses an Trägheit in ihrer Bauchspeicheldrüse.

ANDERSEN CONSULTING: Deregulacja na dotychczasowej stronie ulicy zagrażała dominującej pozycji rynkowej kury. Kura rozpoznała wyzwanie w rozwinięciu swoich kompetencji, które są niezbędne do przetrwania na nowych rynkach nacechowanych wysoka konkurencja. W partnerskiej współpracy z klientem Andersen Consulting pomógł kurze przemyśleć fizyczna strategie dystrybucji i procesów przetwórstwa. Stosując Model Integracji Drobiu (MID) Andersen pomógł kurze zastosować jej umiejętności, metodologie, wiedze, kapitał i doświadczenie, w celu nakierunkowania pracowników, procesów i technologii kury w ramach Programm-Management na wspomaganie jej całościowej strategii. Andersen Consulting zaangażował zróżnicowane Cross-Spectrum analityków ulic i najlepsze kur, jak również doradców Andersena z szerokimi doświadczeniami w przemyśle transportowym, którzy podczas dwudniowych narad sprowadzili swój osobisty kapitał wiedzy do wspólnego poziomu i stworzyli synergie, aby osiągnąć konieczny cel, a mianowicie wypracowanie i wdrożenie ogólnoprzedsiebiorczej ramy wartości w procesie drobiowym średniego szczebla. Spotkanie miało miejsce w parkowej okolicy, aby zapewnić atmosferę testowa, która bazuje na strategiach, na których skupia się przemysł, i która zaowocowała w jasnej i jedynej w swoim rodzaju teorii rynku. Andersen Consulting pomógł kurze przemienić się, żeby stać się bardziej kura sukcesu.

Martin Luther King, JR.: Widzę Świat, w którym wszystkie kury są wolne i mogą przekraczać ulice, nie będąc pytanymi o motywy.

Mojżesz: I Bóg zstąpił z niebios, i Bóg przemówił do kury: "Masz przekroczyć ulice!". I kura przekroczyła ulice.

Fox Mulder: Zobaczyliście na własne oczy, że kura przekroczyła ulice. Ile kur przekraczających ulice musicie jeszcze zobaczyć, zanim w to uwierzycie?

Richard M. Nixon: Kura nie przekroczyła ulicy. Powtarzam, kura NIE przekroczyła ulicy.

Machiavelli: Decydujące jest to, ze kury przekroczyła ulice. Kogo interesują powody? Przekroczenie ulicy usprawiedliwia wszelkie motywy.

Jerry Seinfeld: Dlaczego ktoś przekracza ulice? Mam na myśli, dlaczego nikomu nie przyjdzie na myśl zapytać: "Co do diabla ta kura w ogóle tam robiła?"

Freud: Fakt, ze się w ogóle ta sprawa interesujecie, ze kura przekroczyła ulice, ujawnia wasza seksualna niepewność.

Bill Gates: Akurat wypuściłem na rynek nowy KuraOffice 2000, który nie tylko będzie przekraczał ulice, ale również będzie znosił jaja, zarządzał ważnymi dokumentami i wyrównywał stan waszego konta.

Oliver Stone: Pytaniem nie jest "Dlaczego kura przekroczyła ulice", tylko "Kto przekroczył ulice w tym samym momencie, kogo przeoczyliśmy w naszej nienawiści, podczas gdy obserwowaliśmy kurę"

Darwin: Kury zostały w dłuższym okresie przez naturę tak wybrane, ze teraz są genetycznie do tego uwarunkowane, aby przekraczać ulice.

Einstein: Czy to kura przekroczyła ulice, czy tez to ulica się przesunęła pod kura, zależy od waszego punktu odniesienia.

Budda: Tym pytaniem ujawniasz twoja własną kurza naturę.

Ernest Hemingway: Aby umrzeć. W deszczu.

Colonel Sanders: Przeoczyłem jakąś?

Bill Clinton: W żadnym momencie nie byłem z tą kurą sam na sam.

Osama bin Laden: To nie była ostatnia kura... kolejne kury będą przekraczać ulice koło przedszkoli i centrów handlowych!!

Awatar użytkownika
Tomachos
Kluczowy Zawodnik
Kluczowy Zawodnik
Posty: 1079
Rejestracja: 17 maja 2005, 14:24
Reputacja: 0
Lokalizacja: Gliwicos

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Tomachos » 30 paź 2005, 20:55

Przyszli rodzice, miejcie się na baczności!
Obserwujcie czy czasami wasz maluch popowrocie z przedszkola nie notuje sobie czegoś po kątach... Wydaje Ci się, że życie przedszkolaka jest beztroskie? Jesteś w dużym błędzie...


Dzień pierwszy
> ...dzisiaj znów mama zaprowadziła mnie do przedszkola, chociaż całą drogę musiała mnie ciągnąć. Czy ci dorośli naprawdę nie mogą zrozumieć, że człowiek czasami pragnie odpocząć od tego wrzasku i ciężkiej harówki. Na przykład wczoraj przez cały dzień robiliśmy błoto na podwórku, przez co dzisiaj czułem się wykończony. Ba, ale co to kogo obchodzi. Jak się ma prawie pięć lat to już się jest poważnym człowiekiem, a starzy traktują mnie ciągle jak dzieciaka. Jak sikam w majtki to wcale nie znaczy że jestem dziecko! Po prostu czasami nie zdążę dobiec do kibla. No ale dosyć tych narzekań. Nie było ostatecznie tak źle, najpierw z młodym Gałązką rzucaliśmy klockami w dziewczyny. Ten kto trafił w głowę dostawał premię. Wygrałbym, ale te głupie dziewuchy w ogóle nie znają się na sporcie: odrazu poleciały na skargę do pani. Całe szczęście że zaraz szliśmy na obiad, bo w tym kącie chyba bym z nudów umarł. Po obiedzie pani pokazała nam alfabet. No ku***sko [cenzurka] sprawa. Można sobie
wszystko zapisać i potem nic nie trzeba pamiętać. W praktyce jednak okazało się że wcale nie jest to takie genialne. Pani pokazała nam literę to ją sobie zapisałem,no a skoro zapisałem to mogłem ją zapomnieć, tyle tylko że jak już zapomniałem to nie wiedziałem co zapisałem. Popieprzone to wszystko...



Dzień drugi
> ...wczoraj mama znów zawiozła mnie w wózku do przedszkola. Dobra by z niej była baba, tylko ma słabe przyspieszenie pod górkę. Młody Gałązka się chwali, że jego mama jak się spieszy, to wyprzedza nawet rowerowców. Co tam. Gruby Artur ma jeszcze gorzej. On już musi chodzić do przedszkola piechotą. Gruby Artur jest zresztą całkiem głupi. Przez całe dnie nic nie robi tylko zagląda dziewczynom pod sukienki. Naprawdę nie wiem, co w tym ciekawego. Jak kiedyś zajrzałem cioci Basi to zobaczyłem tylko majtki. A pod nie już nie zaglądałem. Zresztą jak kiedyś wujek Boguś próbował zajrzeć to dostał od cioci po pysku. Tata mówi że jak się ludzie biją to zawsze chodzi o pieniądze. Dziwne miejsce na przechowywanie portfela. No dobra, muszę kończyć bo idzie pani, żeby zabrać mnie z kąta...




Dzień trzeci
> ...i znowu siedzę w przedszkolu jak ten palant, a za oknem śliczna pogoda. Już bym tak nie narzekał, żeby chociaż pani pozwoliła nam na 5 minut wyjść, ale NIE!!! Na podwórku jest błoto i się utaplamy. Mnie się do tej pory zdawało że to zaleta. Mieszać błoto mogę godzinami, chyba politykiem zostanę bo ostatnio słyszałem jak ktoś mówił, że cała ta polityka to niezłe błoto. Politykiem to bym chciał zostać jeszcze z jednego powodu. Mama mówiła, że oni cały dzień nic nie robią tylko pierdzą w stołek, a mają z tego kupę forsy.
Jako że ostatnio moje kieszonkowe uległo nadspodziewanemu zamrożeniu z okazji
wylania do kibla mamy perfum żeby z butelki zrobić psiukawkę, postanowiłem
z chłopakami trochę podreperowaćswój budżet. Młody Gałązka przyniósł stołek,
Gruby Artur i ja objedliśmy się fasolówy i umówiliśmy się u Grzesia Klapidupy. Pierdzieliśmy w ten stołek cały dzień, a jedyne cośmy zarobili, to Gruby Artur w tyłek od swojej mamy bo tak się nadął że walnął bąka z kleksem. Forsy też żadnej nie dostaliśmy, tylko Grzesio przez tydzień musiał wietrzyć pokój bosię tam wejść nie dało. To chyba jednak tylko politycy tak potrafią. My mamy jeszcze za mało wprawy. Swoją drogą to w tym sejmie musi być niezły smród, jak tyle polityków w jednym miejscu. Zresztą co jakiś czas słychać że jest jakaś śmierdząca sprawa i że rozszedł się smród. Sie chłopaki poświęcają.... No dobra, dość tego leżakowania, trzeba się trochępobawić...




Dzień czwarty

< Życie młodego człowieka jest naprawdę ciężkie. Zawsze można dostać w tyłek, nawet jak się jest niewinnym. Inna sprawa że trochę winny byłem, ale to był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Było to tak: tata był w pracy a mama wyszła gdzieś po zakupy. Przyszedł do mnie młody Gałązka, Gruby Artur i Maniek zwany Letkim (zupełnie nie wiem dlaczego). Bawiliśmy się w kuchni w faraona, i mieliśmy zrobić mumię. Nikt nie chciał się zgłosićwięc wybraliśmy na mumię Mańka. Maniek nie protestował, bo on jeszcze nie bardzo umie mówić. Owijaliśmy go taśmą samoprzylepną, aż tu nagle, gdy już byliśmy w połowi Maniek zaczął się drzeć "mamatijakupaja". Mówił to zawsze wtedy kiedy chciał kupę, no to go zaczęliśmy rozwijać. Tyle że ta taśma jakoś nie bardzo chciała go puścić. Gałązka wymyślił, że skoro nie możemy uwolnić go całego to chociaż rozkleimy mu spodnie i zaniesiemy dokibla żeby zrobił swoje. Tyle, że jak już zdjąłem Mańkowi gacie to on nagle zaczął. Nie zdążylibyśmy go donieść do kibla więc wstawiliśmy go do zlewu. Ja złapałem za szklankę i podstawiłem ją przed niego żeby nie zasikał mamie garnków a Gruby Artur łapał klocki. No i pech chciał, że jeden mu wypadł i wleciał wprost do grochówki która stała na kuchni. Próbowaliśmy go wyłowić sitkiem do herbaty, ale się nie udało, chyba sie rozpuścił. Myślałem że to będzie najgorsze, ale nie, tata zjadł i nawet się nie skrzywił. Wkurzył się o co innego: Artur po wszystkim wytarł ręce w ścierkę. Nie wiedziałem co z nią zrobić więc wrzuciłem ją do kibla i spuściłem wodę. W tym momencie sedes zamienił się w wulkan. Chciałem go trochę przetkać, najpierw ręką, potem szczoteczką do zębów mamy, ale nicnie pomogło. No to nawrzucaliśmy tam papieru żeby nie było widać ścierki i wróciliśmy do kuchni pełni nadziei że tata i mama nic nie zauważą. Niestety, cud się nie zdarzył. Następnym razem zacznę od pochowania mamie i tacie wszystkich pasków do spodni...



Dzień piąty
> Dziś od samego rana postanowiłem być dobrym człowiekiem. Chciałem zrobić coś dla ludzkości. Jako że najbliższa ludzkość to moja mama i tata, postanowiłem im zrobić śniadanie. Kroić chleba jeszcze nie umiem, do patelni nie dosięgam, ale coś jednak zrobić trzeba. Pogrzebałem w szafkach i znalazłem kisiel malinowy. Nie bardzo wiedziałem jak się to robi więc poleciałem do młodego Gałązki, bo ten kujon już się trochę nauczył czytaći mógł przeczytać instrukcję. Okazało się że wystarczy do kubka wsypać trzy czubate łyżki cukru i to co jest w torebce, a potem zalać wrzącą wodą. Z wodą bym sobie poradził, ale przekopałem cały dom i okazało się że nigdzie nie ma ani jednej czubatej łyżki. Inna sprawa że ja nawet nie wiem jak taka czubata łyżka wygląda, więc dałem sobie spokój. Swoją dobroćprzeniosłem na obiad. Chciałem trochę pomóc mamie. Mama powiedziała że na obiad będą ryby i mogę jej pomagać obtaczać te ryby w mące. Wszystko szło super dopóki nie wrócił z pracy tata. Strasznie się gdzieś spieszył i powiedział że jeść nie będzie. To po to ja się tak dla tej ludzkości męczę? Ze złości aż mi łzy napłynęły do oczu i zakręciło mnie w nosie. Tata właśnie podszedł w swoim nowym garniturze żeby pożegnać się z mamą, a ja w tym momencie kichnąłem: prosto w talerz z mąką! Chyba pobiłem rekord szybkości w zamykaniu się w łazience, bo tato ostatnio to coś nerwowy a jak się zdenerwuje to bardzo szybko biega. No cóż, nie opłaca się poświęcać, nikt tego nie ceni...




Dzień szósty
> Chyba muszę zmienić swój stosunek do Grubego Artura. Okazał się bardzo mądrym człowiekiem. Zaczęło się od tego jak młodemu Gałązce zaklinowało się gówno w tyłku. Siedział w kiblu z pół godziny i gdyby mu mama nie pomogła widelcem to chyba by tam siedział do śmierci. No właśnie, teraz już wiem jak wygląda usrana śmierć o której tyle się słyszy od dorosłych. Tak mi się wydaje że to musi być straszna choroba i dużo ludzi na niązapada. Kiedyś jak mi się udało spinaczem otworzyć taty biurko to nawet widziałem kasetę na której chyba były sfilmowane przypadki tej choroby, bo na okładce były jakieś panie z tak porozciąganymi otworami w tyłkach, że to co Gałązka zrobił to był mały pikuś w porównaniu z tym co one musiały przejść. Nawet pamiętam nazwę łacińską tej choroby, bo była nadrukowana na kasecie: Anale Perwersjum czy jakoś tak. Co jeszcze zauważyłem na tejkasecie to to, że tym paniom poodpadały siurki. Jak powiedziałem o tym Gałązce to się trochę przestraszył, ale kolektywnie sprawdziliśmy czy jemu to grozi i okazało się że jemu trzyma się dosyć mocno. W każdym razie mieliśmy go co tydzień kontrolować. To była tajemnica, ale w jakiś sposób dowiedział się o tym Gruby Artur. Zaczął się z nas śmiać świnia jedna,i powiedział że dziewczyny bez siurków się RODZĄ!!! Zaczęliśmy mu tłumaczyćże jest głupi, bo jakby miały wtedy sikać, ale potem przypomniałem sobie że i Baśka Smalec i Jolka z jednym zębem i nawet ta ruda Mariola jak sikają do piaskownicy to kucają. Kurde frans, faktycznie z nimi coś jest nie tak. Poszliśmy z młodym Gałązką do Baśki Smalec i kategorycznie zażądaliśmy żeby pokazała nam siurka. Faktycznie, zamiast niego miałatylko jakąś szparkę. No proszę, człowiek całe życie się uczy, a głupi umiera...




Dzień siódmy
< Dzis dowiedziałem się o sobie bardzo niemiłej rzeczy. A wszystko przez Grzesia Klapidupę, Grubego Artura i mojego tatę, ale od początku. Dziś po obiedzie przyleciał do mnie Grzesio i zaczął mi opowiadać co mu się przytrafiło. Bawił się z chłopakami w chowanego i w nagłym przypływie geniuszu schował sie do skrzynki na piasek przed klatką, wtedy zobaczył przez szparę jak do skrzynki podeszło trzech panów w dresach, wygodnie sobie na niej usiedli i zaczęli coś popijać. Grzesio przez nich przesiedział w skrzyni trzy godziny, ale nie żałuje, bo dowiedział się bardzo ciekawych rzeczy i poznał parę fajnych przekleństw. Opowiedział mi wszystko i muszę przyznać że jedna rzecz mnie bardzo zainteresowała. Podobno każda dziewczyna ma przy sobie kakao tylko nie każdemu daje. Być może Grzesio coś przekręcił, ale jak się go dopytywałem to przysięgał że tak właśnie powiedzieli. A faceci byli na pewno bardzo mądrzy bo byli całkiem łysi, a mama mówi że jak komuś wychodzą włosy to musi byćbardzo mądry. Interesowało mnie to dlatego że strasznie lubię kakao, więc jakbym je od jakiejś dziewczyny wycyganił to by było fajnie. Tyle że najwyraźniej te dziewuchy to straszne sknery. Myślałem, myślałem, aż w końcu wymyśliłem, że spytam o radę Grubego Artura. On z wszystkich chłopaków najlepiej zna się na kobietach. Gruby Artur powiedział mi, że jak chcę coś od dziewczyny to muszę być kurtularny i powiedzieć jej jakiś komplement. Nie bardzo wiedziałem co to znaczy więc Arturo wyjaśnił że po prostu trzeba je prosić i zawsze mówić że coś mają ładne. Nie bardzo mi to pasowało, ale w końcu Gruby Artur to fachowiec; to on pierwszy odkrył że dziewczyny nie mają siurków.

Pamiętając o wskazówkach przystąpiłem do działania. Akurat w
pobliżu nie było żadnej innej dziewczyny jak tylko siostra młodego Gałązki.
Wprawdzie jest już stara bo kończy gimnazjum, ale kiedy była młoda to była
z niej całkiem niezła laska, widziałem ją na zdjęciach. Ułożyłem sobie przemowę i
podszedłem do niej. Pamiętając nauki Grubego Artura powiedziałem, że słyszałem
że ma ładne kakao i czy mogłaby mnie poczęstować. No i klops, nie podzieliła
się, franca jedna. Jeszcze mnie tak zwymyślała, że gdybym to powtórzył to do
końca życia nie obejrzałbym dobranocki. No i na koniec powiedziała że jestem
zboczony: to już mnie trochę ubodło! Jak poszedłem z reklamacjami do Artura, to
on stwierdził że miała rację, przecież kakao jest mdłe, jest na nim korzuch no i
wogóle jest do kitu. Wtedy sobie uświadomiłem że nie znam nikogo kto lubiłby kakao.

No i masz. Faktycznie jestem zboczony. Słyszałem że to można
leczyć, tylko nie wiem gdzie. Postanowiłem porozmawiać z tatą: w końcu jest
lekarzem i powinien wiedzieć takie rzeczy. Tyle, że jak spytałem go gdzie mogę
się wyleczyć ze zboczenia, to najpierw zrobił oczy wielkie jak cycki cioci Basi,
a potem posadził na stole i zaczął opowiadać jakieś koszmarne bzdety o
pszczółkach i kwiatkach, o tym że jak się ludzie całują to się kochają i
odwrotnie i tym podobne świństwa których aż sięsłuchać nie dało. Doszedłem
do wniosku że tata jest bardziej zboczony niż ja, a skoro on się z tego
nie leczy, a wręcz przeciwnie, jeszcze leczy innych, to i ja nie muszę się
martwić.Chociaż, jeśli to dziedziczne, a tata o tym nie wie to może muszę go
uświadomić? Nie wiem, muszę to sobie jeszcze przemyśleć...

autor: przedszkolak:P
dostałem na meila i sie dziele:D, może juz to ktoś czytał?

Awatar użytkownika
Juv
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2445
Rejestracja: 30 cze 2005, 19:15
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Juv » 31 paź 2005, 20:03

Piotruś Pan istnieje naprawdę :lol: : http://www.pixyland.org/peterpan/

Awatar użytkownika
Baqu
Warrior of Light
Warrior of Light
Posty: 1197
Rejestracja: 28 maja 2004, 15:43
Reputacja: 0
Lokalizacja: Festung Breslau

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Baqu » 01 lis 2005, 10:38


Awatar użytkownika
Juv
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2445
Rejestracja: 30 cze 2005, 19:15
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Juv » 06 lis 2005, 11:01


Awatar użytkownika
fieldy
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 47769
Rejestracja: 11 kwie 2005, 18:13
Reputacja: 2090

Post Wyświetl pojedynczy post autor: fieldy » 08 lis 2005, 15:56

"czy jest to sprawa szatana, czy tylko przypadek prze Pana ?" :lol:


Obrazek

Awatar użytkownika
Smithu
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1309
Rejestracja: 05 lip 2005, 9:32
Reputacja: 0

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Smithu » 08 lis 2005, 16:00

Obrazek


No co z deka :lol: szatany sie dobraly :D

Awatar użytkownika
cloner
Legenda Futbolu
Legenda Futbolu
Posty: 65297
Rejestracja: 08 mar 2005, 11:33
Reputacja: 8759
Kontakt:

Post Wyświetl pojedynczy post autor: cloner » 08 lis 2005, 16:08

hahahahaha
po raz pierwszy zajrzalem do tego tematu :lol:
i co ja widze :lol: :lol:

666 :lol:

ale sie usmialem :lol:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”