To prawda, że chce jeszcze grać, ale to nie zależy od klubu, tylko od lekarzy. Tutaj też do ratiego: Dotychczas nie postawiono nawet jednoznacznej diagnozy - żaden lekarz nie jest do końca pewien, co mu dolega. Po tylu badaniach i takim czasie! A konsultacje prowadzono z naprawdę wieloma lekarzami z kilku krajów. Nikt z lekarzy nie chce wziąć odpowiedzialności i podpisać papierów, bo się zwyczajnie boją. Gdyby coś się Rubenowi stało, to taki lekarz, który dopuścił go do gry też byłby już skreślony. W takiej sytuacji De la Red na 99,99% nigdy nie wróci już do gry. Ruben będzie musiał sobie znaleźć inne zajęcie w życiu niż gra w piłkę i raczej nie będzie miał z tym problemu także w klubie. To nie jest tak, że Real chce zawodnika odesłać na rentę. Zawodnik po prostu nie będzie już grać w piłkę z przyczyn zdrowotnych, a więc z przyczyn zdrowotnych nie może wykonywać swojego zawodu. Przy orzeczeniu o rencie Real nie ma więc nic do powiedzenia.Boromir pisze: Z tego co wiem, do De la Red sam chce jeszcze grać - więc rozwiązać z nim kontrakt za porozumieniem stron, myślę, że dla niego byłoby to lepsze niż jakaś tam renta inwalidzka na którą chce go Real zesłać. Jego sprawa, jego życie, jak udowodni, że może grać to niech gra w takim Getafe. Cała sytuacja jest o tyle dziwna, że Real strasznie chce obniżyć pensję Rubena, a płaci 10 mln za grajka którego w czerwcu miałby za darmo, a płaci ot tak, z przyzwoitości. A przyzwoicie nie potrafi zachować się w stosunku do własnego wychowanka.
Za Canalesa jeszcze nie zapłacono i nie wiadomo, czy w ogóle dojdzie do transferu, ale tam sytuacja jest trochę bardziej złożona niż chcesz to przedstawić. Po pierwsze piłkarzem interesuje się wiele klubów, a po drugie Racing wciąż próbuje przedłużyć z zawodnikiem kontrakt. Canales w raz ze swoim ojcem i zarazem agentem chcą jeszcze pozostać w Racingu. Dlatego rozważana jest opcja, by go pozyskać i wypożyczyć do Racingu, tak jak było z Garayem. Nikt nie chce też zostawić Racingu bez pieniędzy i dlatego przedłużenie kontraktu jest bardzo możliwe. To nie jest tak, że tego zawodnika Real może mieć za pół roku za darmo, bo albo ktoś go z Racingu wykupi teraz i pozwoli mu jeszcze zostać w Santander, albo zawodnik przedłuży swój kontrakt w obecnym klubie i wtedy każdy będzie mógł go ewentualnie wykupić na normalnych warunkach i też zostawić piłkarza w Racingu na kolejny rok lub dwa, gdyż to jest warunkiem piłkarza i jego otoczenia i na rękę jest też dla Racingu. Także to, że Canalesa ktoś pozyska za darmo jest bardzo mało prawdopodobne - nikt nie chce do tego dopuścić - z przyzwoitości jak to określasz. Jednak ktoś, kto będzie chciał zapłacić jak za każdy inny transfer już teraz będzie na uprzywilejowanej pozycji, gdyż większość klubów na pewno liczy na transfer na prawie Bosmana.










