Fajnie, tylko, że przy goli Mbappe już był praktycznie w naszym polu karnym. Kiedy on chciał uruchomić kontrę? Truchcikiem biegł i skoro zbliżał się do naszej bramki to powinien pobiec tym bardziej, że Kylianek stał samotnie. Dla mnie to głupie tłumaczenie, próba wyjścia z twarzą









