Manchester United (zbiorczy) (cz.2) - Strona 1322

Piłka nożna w Anglii | Premier League, Championship i FA Cup (Puchar Anglii) | Kluby (Manchester United, Liverpool, Manchester City, Arsenal, Leeds) | Reprezentacja Anglii | Transfery | Mecze, wyniki i inne wydarzenia związane z angielską piłką nożną
×

Eryka ten Haga należy:

Zwolnić
5
20%
Wypie****
11
44%
Wywieźć na taczkach
9
36%
Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 20 paź 2015, 18:16

Hola, hola bo ktoś tu się zagalopował w osądach. Nikt nie mówi, że Depay będzie nowym Ronaldo, dużo czasu musi minąć żebyśmy się przekonali czy Memphis jest graczem podobnego kalibru co choćby Hazard. Równie dobrze może skończyć jak Ravel, który już wiadomo, że wielkiej kariery nie zrobi. Holender przyszedł z łatką ogromnego talentu, dostał 7, nie on pierwszy ani ostatni, co z tym zrobi to już inna sprawa. W tym, że Portugalczyk stał się swego rodzaju wzorem profesjonalizmu i ambicji w dążeniu do perfekcji nie widzę niczego złego. Holender na początku pod tym względem zdawał się go przypominać, także warto dodać, że nie on jeden.

Porównań z Ronaldo trudno uniknąć, wy patrzycie przez pryzmat gracza, który z Messim telepie światowym futbolem w ostatnich latach i jest terminatorem i porównujecie pod tym kątem, my pamiętamy chłopaka, który przyszedł na OT z łatką talentu, przez długi czas irytował swoimi występami kiedy na 1 dobre zagranie notował 3 głupie straty, starał się przede wszystkim być efektowny a dopiero potem myśleć o drużynie. Brzmi to podobnie do tego co robi teraz Depay. Portugalczyk dojrzał, dał się poprowadzić Fergusonowi i stał się cyborgiem, gościem, który już załatwił sobie nieśmiertelność w historii piłki i pięknie zapisał swoją kartę. Na ten moment Depay jest na początku drogi ale pewne analogie już widać, część niestety tych negatywnych. Holender stara się być efektowny, często gra bezmyślnie i pod siebie. Ma jednak też tę łatwość w mijaniu rywali i błysk, które od początku cechowały Ronaldo. No i w stylu gry też da się zauważyć pewne analogie, stąd pewnie pojawiają się porównania. Nie znaczy to w żadnym wypadku, że Holender zrobi taką karierę. Nie wiem co ze swoim talentem zrobi Holender, nie wiem czy LVG będzie potrafił go odpowiednio pokierować i jakie są limity Depaya. Może będzie gwiazdą piłki a może za 5 lat nikt nie będzie o nim pamietał. Na pewno stać go na dużo więcej niż pokazuje w tej chwili i decyzja żeby na chwilę go odsunąć jest słuszna.

Nie demonizujmy też tego czego się od niego oczekuje. Przyszedł z łatką talentu i oczekuje się, że się rozwinie. Nikt nie wymaga od niego żeby od razu rządził całą ligą, był królem strzelców czy żeby w pojedynkę ciągnął ofensywę. W MU ma z przodu partnerów, którzy są w stanie wygrywać mecze bez niego jak pokazał mecz z Evertonem. Musi jednak dostosować się do realiów klubu i stylu jaki proponuje jego trener a z tym ma póki co problem.

Awatar użytkownika
BeBaD
Kapitan
Kapitan
Posty: 2725
Rejestracja: 06 lip 2010, 22:19
Reputacja: 377

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: BeBaD » 20 paź 2015, 20:34

sickstick pisze:Strasznie wysoko powiesiliscie Memphisowi poprzeczkę i nie daliście czasu nawet by sie na nią wspiął.
- Będąc szczerym - chcę zostać legendą. Będę nakładał presję na siebie, aby grać dobrze w każdym spotkaniu. Wciąż jestem młody, więc muszę się rozwijać. Premier League to inna liga niż holenderska, więc zobaczymy, jak to się potoczy. Muszę wykonywać swoją pracę i być może w odpowiednim czasie zostanę legendą. Jestem jednak wdzięczny za pozytywne słowa, które usłyszałem od fanów, a także ze strony legend tego klubu.

+ jeszcze to że sam poprosił o nr 7

pewność siebie go zgubiła

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 21 paź 2015, 21:32

Gramy katastrofalnie, tego się nie da oglądać bez zażenowania. Nie przeprowadziliśmy jednej udanej akcji, zespół gra bez zaangażowania, jakby nie chciał się zabrudzić i zmęczyć. Zero ruchu, zero płynności gry, zero jakiegokolwiek pomysłu na grę. To wygląda jak jakiś sparing do odwalenia, który w dodatku przegrywamy. Napisałbym, że gramy bez skrzydeł a Martial i Lingard są beznadziejni, zwłaszcza Francuz ale nie da się napisać nic pozytywnego o kimkolwiek z pomocy i ataku. Herrery i Rooneya nie ma na boisku. Wspaniałe zachowanie obrońców przy dobitce Doumbii, w juniorach zjeby nie byłoby końca.Reakcja na straconą bramkę? Żadna. Dalej bezmyślnie i powolnie podajemy wzdłuż boiska nie stwarzając najmniejszego zagrożenia. Nóż się otwiera oglądając to. CSKA nie gra nic a MU jest jeszcze gorsze, dobry mecz na podcinanie sobie żył. Żałosne 45 minut. Za karę powinni puszczać tę połowę tym przepłaconym kopaczom w kółko przez 3 godziny to może zrozumieliby jakie gówno grają.

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 21 paź 2015, 22:55

Tragiczny ten mecz, wolałbym już czekać w kolejce do lekarza niż drugi raz to oglądać. Van Gaal pewnie chciał punkt i go dostał, a Rosjanie spokojnie byli dziś do ogrania przy większych chęciach do gry. Martial chyba ostatnio trenował w parze z Depayem, bo oprócz gola przeważnie nieefektywny i tracący piłkę, do tego ta idiotyczna ręka w pierwszej połowie. Fellaini kompletnie nic nie wniósł po wejściu, trochę śmieszna zaczyna być to, że gdy nie idzie to właśnie takiego typu zawodnik ma ratować United. Na duży plus Valencia, dobrze że jest konkurencja na prawej obronie. Herrery bym się nie czepiał, bo to wejście pod koniec mogło być bolesne.

Awatar użytkownika
guru
Laureat Złotej Piłki
Laureat Złotej Piłki
Posty: 9141
Rejestracja: 28 lut 2006, 19:12
Reputacja: 335

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: guru » 21 paź 2015, 23:04

Przecież miecielice duzo lepsze posiadanie, a tym sie wygrywa mecze. CSKA zagrało antyfutbol, to nie wina LVG. :wink:

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7174
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 21 paź 2015, 23:07

Troche chyba traci przesada w tych postach. Oczywiście United nie zagrało dobrze i ten mecz trzeba było wygrać. Niestety na ta chwile prezentujemy właśnie taki poziom, a nie inny i filozofia LVG w połączeniu z tym wszystkim daje efekty w postaci remisu, podczas gdy mecz powinien byc spacerkiem . Ciagle gramy 10 na 11 bo na boisku jest Rooney; folgujemy sobie dając zamiast Maty Lingarda (z całym szacunkiem chłopie ale takie spotkania to jeszcze nie ten poziom; chociaż propsy za Everton) i efekty są ale marne. Zagraliśmy jak na 70 minut dobrze broniącego sie CSK dobrze, gdyby leniwy Jones nie odpuścił dobitki. Na ta chwile awans z grupy bedzie juz dużym sukcesem. Teraz mecze u sobie z PSV i CSK, można sie odbić. Niestety bardziej martwi mnie mecz w weekend z City, bo tam moze byc sromotna klęska.


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

maxskr
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 1781
Rejestracja: 20 paź 2013, 10:36
Reputacja: 35

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: maxskr » 21 paź 2015, 23:08

janop pisze:Bardziej chodzi o to, że ta ekipa nie ma jaj. 4 punkty po trzech meczach w takiej grupie to jest wstyd. Plus to bezsensowene klepanie...
To fakt, ale MU w Lidze Mistrzów nawet za Fergusona grało często w grupie dziwnie i bez polotu. Tylko przeważnie punkty same wpadały :) Dobrze, że zostały dwa mecze u siebie, ale i tak do ostatniej kolejki trzeba będzie walczyć o ten awans, co rzeczywiście przy takich rywalach nie przystoi.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 21 paź 2015, 23:14

Trochę podobny mecz do tego z PSV. Powinniśmy z tych dwóch wyjazdów wrócić bogatsi o przynajmniej 4 punkty, mamy jeden. Nie przesadzałbym jednak z surowymi ocenami. Niektórzy chyba zapomnieli jak żałośnie wyglądaliśmy na wyjazdach w Europie za Fergiego. Powiedziałbym nawet, że często nie potrafiliśmy tak kontrolować meczów jak ten dzisiejszy. Oczywiście, wciąż można się przyczepić do kilku rzeczy, przede wszystkim do tempa rozgrywania akcji, ale do tragedii daleka droga.

Nie za bardzo rozumiem krytyke Lingarda. IMO wyglądał bardzo fajnie, jeden z pozytywnych aspektów tego spotkania (obok Morgana). Cały czas pod grą, świetnie potrafił odnajdować wolne przestrzenie, nie bał się pojedynków jeden na jeden, a do tego w defensywnie bywał efektywny. Jestem zbudowany jego postawą. Martial wprawdzie zdobył bramkę i chwała mu za to, ale poza tym z pewnością lepiej się nie prezentował. Podobnie zresztą jak Depay. W moim przekonaniu Jeese pokazał, że zasługuje na kolejną szansę i chętnie widziałbym go na lewym skrzydle.

Słabiutko oczywiście Roo, ale do tego mogliśmy już przywyknąć.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 21 paź 2015, 23:24

Jak dla mnie żałosny występ. [k****], 3/4 tych komediantów powinno zapierdalać z Moskwy na piechotę a LVG powinien im przewodzić. Rzygać się chciało na to patrząc. Rozumiem, że można źle wejść w mecz, że czasem nie układa się tak jak się chce ale tego czegoś co działo się dzisiaj w pierwszych 60 minutach, bo grą w piłkę tego nie da się nazwać, nie potrafię zaakceptować. Poza głową Rooneya do czasu bramki nie stworzyliśmy pół sytuacji a przegrywaliśmy od 15 minuty, jaka to kontrola nad meczem?

Nie potrafię zrozumieć jak można w koszulce MU grać w LM tak kompletnie bez zaangażowania, ambicji i agresji. 0:1 na tablicy wyników a drużyna stoi, nie robi zupełnie nic żeby to zmienić. Wpadła bramka bo Antek raz się ładnie podłączył a Igor nie wyciągnął rączek ale drużyna zagrała beznadziejnie. Umiejętności to jedno ale prawidłowa reakcja na straconą bramkę to próba wyrównania a tu było człapanie do 70 minuty jakby to 0:1 nas urządzało. Tu już nie chodzi o jakość gry tylko o przygotowanie wolicjonalne i jakąś sportową ambicję. Nóż się w kieszeni otwierał widząc jak środkowy pomocnik stoi w miejscu z piłką kilka sekund bez żadnego ruchu bo wszyscy partnerzy dookoła stoją w miejscu, szlag człowieka trafia jak widzi wrzutkę w pole karne, chaos i to że do głowy skoczyli tylko gracze CSKA a wszyscy gracze MU uznali akcję za zakończoną. Tu nie ma żadnej filozofii gry, tylko zwykła sportowa ambicja, której nam brakuje a która musi być obecna w każdym meczu, bez niej nie będzie żadnych sukcesów.

Nie wiem co LVG buduje w swoim umyśle ale niedopuszczalne dla mnie jest żeby mając tyle siana na transfery i taką elastyczność w prowadzeniu zespołu MU wychodziło w Moskwie po remis. 93 minuta, ostatnie sekundy gry a my będąc na wysokości pola karnego CSKA wycofujemy piłkę na własną połowę do Smallinga. Żenujące.

Drużyna zagrała gówniane 45 minut, ja po czymś takim wstydziłbym się pokazać w domu. W drugiej pewnie nie byłoby lepiej ale wpadła bramka. To było spełnienie marzeń drużyny i LVG bo MU nie zrobiło wiele żeby to wygrać. Nie ma kogo chwalić, można coś pozytywnego powiedzieć o De Gei, Smallingu czy Valencii, dobrą zmianę dał Afro, Schneiderlin też zrobił co miał do zrobienia. Reszta żałosna. Takiej padaki w ofensywie nie wybaczyłbym będąc kibicem Podbeskidzia. Tego gnoja z opaską kapitana nie mogę już oglądać, jemu przecież nawet nie chce się do główki wyskoczyć. Jones dzisiaj był znowu karykaturą piłkarza, przy dobitce zrobił sobie wakacje, kilka niepewnych interwencji, mnóstwo idiotycznych strat i niedokładnych podań. Martiala ratuje tylko bramka, dzisiaj irytował na poziomie Depaya, który swoją drogą też pokazał, że nie wyciągnął żadnej lekcji z siedzenia na ławce - przy akcji kiedy miał wolnego Blinda przez kilka chwili wolał się kiwać z trzema rywalami aż stracił piłkę. Herrera cieniutki występ.

Lingard nie pokazał nic co by zrobiło wrażenie, nie zrobił żadnej różnicy ale akurat jemu można to wybaczyć. Co z tego, że wdawał się w pojedynki skoro nie było z tego żadnego pożytku podobnie jak u Martiala? Jesse przez cały swój pobyt na boisku nie stworzył ani jednej groźnej akcji i żadnego zagrożenia, to że kilka razy pokazał się na pozycji i przy piłce nie zmienia faktu, że nie pokazał niczego szczególnego za co należy go chwalić. Miał do tego prawo ale nie gloryfikujmy zawodników tylko za to, że są młodzi i są z Akademii. Plus dla Holendra, że dał mu szansę.

Oczywiście CSKA należał się drugi karny przy ręce Rojo. Z 0:2 MU dziś by już nie wyszło, nie tak przygotowane i nie z takim nastawieniem. Rosjanie byli dzisiaj zwyczajnie słabi, spokojnie do ogrania. No ale do tego trzeba było wyjść po 3 punkty a nie po remis. Myślałem, że te wypowiedzi Holendra o dobrym remisie przed meczem to taka zasłona dymna, okazało się, że on naprawdę chciał wywieźć 1 pkt najmniejszym nakładem sił.

LVG swoją drogą robi z MU to co mi i kilku innym kibicom nigdy się nie podobało. Klepanie i posiadanie do usranej śmierci dla samego posiadania. Procenty wyglądają ładnie. Co z tego skoro to się nie przekłada na jakość gry. Fajnie, że Holender chce sobie zrobić tu małą Barcelonę, szkoda tylko, że nie dostrzega, że jego zespół nie ma tego elementu zaskoczenia i przyspieszenia.

Na koniec porównania do MU Fergusona. Sorry, chłopaki ale rozmawiamy o dwóch różnych drużynach. Zespół Fergiego miał mentalność mistrzów, wygrywanie miał we krwi, był wyrachowany, potrafił grać piach ale wygrywał, poza jedną wpadką dość sprawnie klepał awans a Ferguson mógł sobie pozwolić często na granie tam nawet drugim garniturem bo ten zespół był tak pewny siebie. Obecne MU nie ma w tej chwili żadnej pozycji w Europie, musi ją sobie zbudować i wyszarpać. Nie ta para kaloszy. IMO gonienie wyniku przez 50 minut w tak karykaturalny sposób w jaki dzisiaj to robiliśmy plus brak pomysłu na atak to żadna kontrola. CSKA wyszło nastawione na kontry, MU na remis, z takiego czegoś nie mogło się urodzić nic dobrego.

Awatar użytkownika
Marcinhp
Lider Drużyny
Lider Drużyny
Posty: 2315
Rejestracja: 09 kwie 2010, 14:40
Reputacja: 182
Lokalizacja: Warszawa

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Marcinhp » 21 paź 2015, 23:30

Sezony 05/06 i 11/12 to jednak dwie wpadki. Z resztą się zgadzam.

red85

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: red85 » 21 paź 2015, 23:31

Miał do tego prawo ale nie gloryfikujmy zawodników tylko za to, że są młodzi i są z Akademii.
Nie glorykifuję dlatego, ze jest z akademii, a dlatego, że był najlepszy wśród piłkarzy ofensywnych. Debiutant w LM.

PS

Away games in group stages in 06/07: W1 L2; 05/06: D1 L2; 04/05: D2 L1

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 21 paź 2015, 23:41

Najlepszy? Nikt z ofensywy nie zagrał dzisiaj choćby przyzwoicie albo poprawnie więc nie wiem czy nazywanie kogoś najlepszym w tej padace jest zasadne. 0 oddanych strzałów, 0 kluczowych podań, 0 skutecznych dośrodkowań, nie wiem jak statystyka skutecznych dryblingów do strat ale podejrzewam, że też bez szaleństw. Jak na pozycję skrzydłowego i jakiekolwiek wyróżnienie z mojej strony zdecydowanie za mało. Miał jedną świetną okazję gdzie odgwizdano spalonego, którego nie było i ją spartaczył. Tłumaczy go równie beznadziejna dyspozycja partnerów co nie ułatwiało sprawy ale chwalić go za samą chęć do gry nie zamierzam.

Awatar użytkownika
Bassu
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7174
Rejestracja: 20 lis 2005, 9:04
Reputacja: 682
Kibicuję: Manchester United
Lokalizacja: Mexico

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Bassu » 21 paź 2015, 23:45

Drużyna w przebudowie, debiut LVG z takim składem na LM, a tu płacze jakby się świat walił. Czego Wy chcieliscie? Lania w dupę jak za SAFa? CSKA na tą chwilę jest rywalem na naszym poziomie i płakanie za innym sytlem gry niczego nie zmieni.

Awatar użytkownika
Morrow
Administrator
Administrator
Posty: 12926
Rejestracja: 15 maja 2006, 22:36
Reputacja: 2055

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: Morrow » 21 paź 2015, 23:56

Przeczytaj długiego posta ze zrozumieniem to się dowiesz. Jeśli o mnie chodzi to chciałem ambitnej gry zamiast człapania i grania o całą pulę a nie o remis. Myślę, że to nie są wygórowane oczekiwania. Póki co MU nie jest drużyną w pozycji do kalkulowania w Europie, przy takim podejściu podzielimy los Liverpoolu sprzed roku. Można mecz zremisować, można nawet przegrać. Jest jednak różnica w remisie np. z Newcastle na OT gdzie zabrakło szczęścia żeby wsadzić bramkę a tym dzisiejszym kiedy drużyna wyglądała jakby przyszła sobie poklepać 90 minut i wywieźć 0:0.
Away games in group stages in 06/07: W1 L2; 05/06: D1 L2; 04/05: D2 L1
IMO słabe te przykłady. 05/06 to fatalny występ w LM i 4 miejsce w grupie, do tego chyba nie zmierzamy, 04/05 sytuacja niemal cały czas pod kontrolą, jedna wpadka w postaci remisu w Pradze ze Spartą, remis z Lyonem we Francji wstydu wtedy nie przynosił, porażka z Turkami w ostatniej kolejce to był mecz o pietruszkę. 06/07 - mieliśmy 9 pkt po 3 meczach i pewny awans.

MGiggs
Gwiazda
Gwiazda
Posty: 7847
Rejestracja: 19 sty 2009, 13:35
Reputacja: 124

Re: Manchester United (zbiorczy) (cz.2)

Post Wyświetl pojedynczy post autor: MGiggs » 22 paź 2015, 0:01

2 razy patrzyłem czy to faktycznie Morrow pisał posta :wink: bo tyle ostrych słów .. no nie wierzyłem co czytam, mecz do nadrobienia ale jesli Morrow tak pisał to ladnie to musiało wyglądać

ODPOWIEDZ

Wróć do „Anglia”